Zmien skórke
Logo Polygamii

Kratos zaczyna swoje rządy na rynku i łyka pierwsze łatki

Całe szczęście - premiera nowego "Boga wojny" nie przyćmiła całkowicie szóstej Yakuzy.

Miałem żal do Segi o to, że przełożyli premierę Yakuzy 6 – mając gotowe tłumaczenie; wszak zachodni recenzenci “szóstki” grali w nią od niemal początku roku – tak blisko największej ekskluzywnej bomby tego roku na PlayStation 4, czyli God of War. Bałem się, że Kratos opęta wszystkich graczy. No i opętał, bo o tym za chwilę, ale również dla Kazumy pierwszy weekend był łaskawy – The Song of Life w Wielkiej Brytanii zaliczyło najlepszy startowy wynik ze wszystkich odsłon serii, pokonując o trochę egzemplarzy zeszłoroczne Kiwami. Uff, czyli marka nie zostanie znowu zamieciona pod dywan. Ale o Yakuzie będzie jeszcze sporo w tym tygodniu, bo w końcu mamy egzemplarz pod recenzję. Dziś God of War.

Papa-Kratos ma szansę być nie tylko “najwyżej ocenianą odsłoną gier studia Santa Monica” (no, to jest w zasadzie już pewne), lecz także “najlepiej sprzedającą się”. Jeżeli za przykład weźmiemy statystyki z GFK dotyczące rynku angielskiego (topowego w Europie, przypominam), nordycka wycieczka ojca z synem połączona z wybiciem jednej szóstej tamtejszej mitologii powaliła na łopatki dotychczasowego lidera w dziejach IP, czyli “trójkę”. Sprzedaż wyższa o 35%. Biorąc pod uwagę, jak gigantyczną premierą był God of War III, taki wynik daje do myślenia. Oczywiście, Santa Monica zepchnęła ze szczytu Ubisoft oraz Far Cry’a 5. Naturalna kolej rzeczy.

By jak najdłużej odwlekać moment, w którym wszyscy wychwalą tytuł po wsze czasy oraz w końcu zaczną rozmawiać o jego wadach (hej, nie ma produkcji bez wad), deweloperzy szybciutko pracują nad poprawkami wskazywanych przez graczy problemów. W najnowszej łatce, 1.12, umożliwiono nareszcie powiększenie czcionki (wcześniej, chcąc zaczytać się w notatkach Atreusa, trzeba było autentycznie przybliżyć się do telewizora, nawet jeśli reprezentuje on “większą” ligę). Dodatkowo zapowiedziano obowiązkowy już w świecie gier AAA Photo Mode, a kanały rozkładające gry na techniczne części pierwsze widzą poprawę wydajności na konsolkach PlayStation 4 Pro.

Najfajniejsze jest to, że powyższe “aktualizacje” to tak naprawdę… drobnostki. Pyłki na mroźnym, północnym wietrze. God of War wspaniale udowadnia, że nawet w dzisiejszych czasach MOŻNA wypchnąć kompletną, singlową grę o budżecie wyższym niż hollywoodzkie hity.

Mam nadzieję, że dziś po pracy będziecie obserwować postępy w technice boskiego młokosa. Albo zaciukacie ze dwa trolle. Albo stawicie czoła własnej przeszłości. Albo, i obiecuję, że to ostatnie “albo” (ha!), preferujecie rodzicielstwo w niegrzecznej dzielnicy Tokyo. To również dobra decyzja.

Adam Piechota

Więcej na temat:

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
1 Komentarze
0 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bartosz Witoszka
Użytkownik

” końcu zaczną rozmawiać o jego wadach (hej, nie ma produkcji bez wad)” – to GoW ma jakieś wady? Wow 😀

Popularne wpisy

Popularne Gry