Zmien skórke
Logo Polygamii

Hello Neighbor przekształca się powoli w pełnoprawną franczyzę

“Działalność wydawnicza gier "indie" jest martwa. Teraz jest to gra marek."

Pamiętacie Hello Neighbor? Na Polygamii nie pisało się o tej grze zbyt wiele, ale zakładam, że nazwa obiła się Wam o uszy, zwłaszcza jeśli oglądaliście jakichś youtuberów czy streamerów. Produkcja pojawił się we wczesnym dostępie na Steamie jeszcze w 2016 roku i bardzo szybko zyskał popularność wśród tzw. “content creatorów”.

hello neighborSam znam ją głównie YouTube’a i Twitcha i to chyba kolejny przykład na to, że recenzenci swoje, a gracze swoje. Oczywiście, wszystko zależy od której strony na to spojrzymy, bo biorąc pod uwagę tylko to, co widzimy na Metacriticu, można by uznać, że produkcja studia Dynamic Pixels to kompletna porażka. Dziennikarze byli bezlitośni i z 19 recenzji wersji na komputery osobiste uzbierało się raptem 38%; gracze również nie byli łaskawsi i średnia ocen to 4,5/10. Warto zaznaczyć, że wszystkie oceny pochodzą z końcówki 2017 roku, czyli po oficjalnym wyjściu z wczesnego dostępu.

W większości tekstów można przeczytać, że gra ma bardzo ciekawe założenia czy stylistykę, ale była potwornie niedorobiona i pełna błędów. Cóż, zdarza się, ale recenzje na Steamie mówią coś zupełnie odwrotnego i tam gra jest wysoko oceniana, a znaczek “w większości pozytywne” dumnie wisi na karcie Hello Neighbor.

W międzyczasie tytuł doczekała się portów na urządzenia mobilne (Android i iOS), konsole 8. generacji i Switcha. Według danych udostępnionych przez TinyBuild, wydawcę, gry z serii Hello Neighbor zostały pobrane łącznie 30 milionów razy. Tak, ten mały, wczesno-dostępowy twór doczekał się dwóch spin-offów – mowa o Hello Neighbor: Hide & Seek, który przybliża przeszłość szalonego sąsiada, i Secret Neighbor dający możliwość wspólnej zabawy z innymi graczami.

No i tak się ten biznes kręci, a TinyBuild postanowiło pójść za ciosem i od początku 2019 roku wydało jeszcze trzy książki (prequele fabularne autorstwa Carly Anne West), które rozeszły się w szalonym nakładzie ponad dwóch milionów egzemplarzy, generując aż 16 milionów dolarów zysku dla wydawcy (dzięki, GamesIndustry.biz).

Źródło: Amazon

Przy okazji ogłoszenia tych wyników, Alex Nichiporchik, szef TinyBuild, podkreślał, że twórcy niezależni powinni przykładać większą wagę do przekształcania swoich gier w pełnoprawne marki i zamiast celować w wydanie jednej, udanej produkcji, skupić się na – mówiąc kolokwialnie – odcinaniu kuponów, tak jak robią to wielcy wydawcy.

O ile wtedy (niecały miesiąc temu) słowa te przeszły bez większego echa, to przy okazji premiery 6-minutowego pilota serialu animowanego Hello Neighbor prezes Nichiporchik ponownie nie omieszkał podkreślić, jak ważne jest budowanie marki, używając tym razem bardziej dosadnych słów.

Jesteśmy przekonani, że zbudowanie silnej franczyzy i rozszerzenie jej na wiele mediów jest sposobem na radzenie sobie w tym przesyconym świecie gier wideo. Deweloperzy muszą pomyśleć o tym, jak budować długotrwałe relacje z fanami, dzięki wykorzystaniu siły marki, aby zbudować coś, co będzie ważne latami. Działalność wydawnicza gier “indie” jest martwa. Teraz jest to gra marek.

Powiedział szef TinyBuild portalowi GamesIndustry.biz. O ile samo to stwierdzenie jest mocno dyskusyjne, a kolejne sukcesy twórców niezależnych, którzy nie traktują swoich dzieł jako marki, pokazuje coś zupełnie innego, to tym razem słowa te podchwycili inni deweloperzy czy wydawcy.

I tak artykuł brytyjskiego serwisu podchwycił na Twitterze Devolver Digital (znany i lubiany wydawca gier mniejszych zespołów), a pod tweetem znaleźć można komentarze innych, “martwych” przedsiębiorstw zajmujących się odławianiem co lepszych indyków ze Steama, jak choćby Curve Digital (wydawca zapowiedzianej niedawno gry na podstawie serialu Peaky Blinders). Nie zabrakło też wpisów od Rebeliona (seria Sniper Elite) czy No Code Games, autorów wysoko ocenianego Observation wydanego w maju zeszłego roku.

Fakt faktem, że pilot Hello Neighbor odniósł spory sukces, bo w niecały tydzień obejrzało go prawie 11 milionów osób, ale prezes Nichiporchik bardzo mocno uprościł sprawę. To, że jedne system tworzenia i monetyzowania gier działa, nie oznacza, że inne mają przez to umrzeć. Na tym właśnie polega piękno gier niezależnych, o czym wspomniany pan ewidentnie zapomniał. Doskonale pamiętam głosy, że gry wieloosobowe zdominują rynek i całkowicie wyprą tytułu nastawione na opowiadanie historii. Tak samo miało być z grami mobilnymi.

Lata lecą, niebo jakimś sposobem nie zawaliło się nam na głowy, a “tradycyjne” gry powstają i dalej mają się świetnie. Jasne, nie zarabiają trylionów dolarów, jak taki Fortnite (dana wymyślona), ale przychód z nich wystarcza ich twórcom czy wydawcom do kontynuowania swoich działalności.

Jedyne, na co twórcy niezależni powinni zwracać większą uwagę jest przynajmniej próba sprzedania swojej gry czy próby zabawy z jakąś formą marketingu, bo o ile samo w sobie tworzenie giereczek jest super, tak jeszcze fajniejsze jest zarabianie na nich. Jak wiadomo “gry dzielą się na dwie kategorie: te o których wiemy i te, o których nie mamy pojęcia. Dopiero potem ma znacznie to, czy tytuł jest w ogóle dobry”.

Autor tych słów, Piotr Gnyp (założyciel Polygamii), podzielił się swoimi spostrzeżeniami w tym wpisie i dalej jest to aktualne Być może Nichiporchik właśnie to miał na myśli, ale z jego ust (tudzież palców) wyszedł zupełnie inny przekaz.

Bartek Witoszka

Więcej na temat:

3
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
2 Komentarze
1 Odpowiedzi
2 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adimanes
Użytkownik

Gówniana gra przekuwana w gównianą franczyzę dla gówniaków uzależnionych od gownianego Youtuba.

s.p.
Użytkownik

Dobra recenzja chyba niczego w niej nie zabrakło.

s.p.
Użytkownik

Świetnie… Czyli mali twórcy indie mają ryzykować wszystkim i zamiast próbować stworzyć coś dobrego pójść w ślady AAA dla których gry nie są celem tylko hazardem. Jak bardzo można zaoszczędzić na tworzeniu gry i nie urazić idiotów na tyle żeby przestali płacić za nic. Ostatni przegrani to Bethesda z F69 i Ubisoft z ostatnim Ghost reconem. Niewiem kto robi tą tragiczną gre z podrabianymi Avengersami ale przewiduje podobny rezultat. Z materiałów trudno powiedzieć co to ma być za gra.Jedyne co można powiedzieć to że twórcy też nie bardzo wiedzą ale mają dostęp do nazw i chcą kasę. tak samo jak… Czytaj więcej »

Popularne wpisy

Popularne Gry