Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaHellion: Mystery of the Inquistion – kolejna wysokobudżetowa polska gra

Na pokaz Hellion: Mystery of the Inquisition załapaliśmy się zupełnym przypadkiem. Krążąc po sekcji biznesowej, obok sekcji z grami z …

Facebook Twitter Google Wykop

Na pokaz Hellion: Mystery of the Inquisition załapaliśmy się zupełnym przypadkiem. Krążąc po sekcji biznesowej, obok sekcji z grami z Iranu (tak, mamy parę z nich, niedługo napiszemy o nich więcej), zobaczyliśmy znajomą nazwę polskiej gry i przemiłą panią recepcjonistkę (tak naprawdę zauważyłem ją ja! R.Z.).

Co więcej – na ekranach leciał zupełnie nowy trailer tej produkcji, który możecie zobaczyć poniżej. Prawda, że wygląda smakowicie?

 

 

Twórcy

O Hellionie pisaliśmy już rok temu, osobny wpis poświęcił mu też GameCorner. Produkcja gry zaczęła się około roku 2007, zajęła się nią firma FlyingFish Works z Bydgoszczy. Zespół liczy 50 osób, zaś jego szefem jest Piotr Pieńkowski, który wcześniej między innym i był przez 16 lat redaktorem naczelnym Świata Gier Komputerowych.

Co to za gra?

Jak mówi sam Piotr Pieńkowski:

Helion jest projektem z gatunku FPS, jednak nie nastawiamy się na shootera, ale shlashera. Czyli jest to First Person Slasher. [ ] To bardzo brutalna gra tocząca się w średniowieczy i posługująca się bronią z tamtej epoki. System walki mieczem jest bardzo wygodny i efektowny, jest to moim zdaniem jeden z najlepszych systemów walk ma na miecze w świecie gier komputerowych jaki kiedykolwiek widziałem


Dlaczego akurat ten, a nie inny gatunek gry?

Nie chcieliśmy robić RPGa, bo to jest jak na pierwszą grę za trudna sprawa. Tyle firm zaliczyło na tym wtopę


Akcja gry dzieje się w XIII wieku, jest to alternatywna historia, czy też jak ujmują to twórcy – historical fiction. Mamy więc prawdziwe postacie, wydarzenia i miejsca przemieszane z elementami fantastyki i fikcyjnymi postaciami. Z realnych postaci spotkać będzie można na przykład papieża Honoriusza Trzeciego i Kardynała Guido Praeneste, który w grze jest przyjacielem ojca głównego bohatera. Odwiedzimy między innymi katedrę Laon we Francji, zamek Bezu, miasto Damietta, Vila Romanna w Sycylii, północny Egipt, gród pruski (w Polsce rzecz jasna), kopalnie w niemieckich górach, które zwykle odtwarzane są przez deweloperów z ruin.

 

Ciekawostki:

  • zespół liczy 50 osób
  • siedziba w Bydgoszczy
  • 6 z nich należy do bractwa rycerskiego
  • gra będzie mieć budżet 20-30 milionów złotych
  • mo-cap dla około 30 postaci nagrywano w Norwegii i Polsce
  • ukaże się na PS3, 360 i PC
  • będzie od lat 18
  • 10 misji, 15 godzin rozgrywki
  • grę ukończono w 50% 

Bohater

Nasz bohater to Godric z Glastonbury, którego ojciec Aric był znanym rycerzem i odegrał znaczącą rolę w III wyprawie krzyżowej. Godric od młodych lat wprawia się w fechtunku i poznaje rycerski etos. Ojciec uczy go również wiary i oddania dla Kościoła. Niestety niedługo potem zostaje oskarżony o herezję i ginie z rąk straży papieskiej w potyczce. Pozostawia to ślad w psychice Godryka, który jest świadkiem tego wydarzenia.

Wychowaniem osieroconego dziecka zajmuje się jego wuj. Oczywiście rodzinny majątek zostaje skonfiskowany. Godryk w wieku lat 18 opuszcza Anglię i przystępuje do Dominikanów. Wraz z nimi przemierza świat, broniąc ich przed atakami rabusiów i nawracając niewiernych i heretyków. Zyskuje on zaufanie zakonu, który pokazuje mu świat nadprzyrodzony i uczy o tym, jak walczyć z demonami itd.

W 1212 roku rodzi się Inkwizycja. Nie ma jeszcze jasnych struktur, ani kontroli Kościoła, który jest w tym okresie zagrożony przez ruchy satanistyczne, heretyckie itp.

W 1219 roku Godryk w wieku lat 21 staje się członkiem tej organizacji, do której wciąga go  Guido Praeneste.

To właśnie on będzie nam zlecał misje, które tak naprawdę pochodzą od samego papieża i  mają miejsce na całym świecie. Nie trudno też się domyślić ich charakteru i wagi. 

Klimat

Gra ma być mroczna i brutalna, do tego mają pojawić się elementy horroru. To nie jest miły świat, bo i ludzie nie są tu mili. Nie ma osób bezinteresownych, zaś każdy kieruje się wyłącznie swoimi interesami. W trakcie rozmowy dowiedzieliśmy się też, że bardzo duży nacisk położony na historię, która ma być epicka i filmowa. Rozgrywka nie będzie przypominać bezsensownej młócki przerywanej czasem animacją, to raczej opowieść o ludziach dla których to władza i pieniądze są istotne, a świętość to tylko fajny dodatek.

Piotr Pieńkowski podkreślał kilka razy dojrzałość tematyki gry. W Hellionie mają zostać poruszone poważne tematy takie jak gnoza, odkupienie, sens istnienia czy badanie relacji człowieka z Bogiem i innymi. Brzmi ambitnie.

Fabuła powstawała ponad rok i tworzyło ją trzech ludzi. W trakcie prac było sporo emocji i nerwów, ale twórcy wydają się zadowoleni z efektu swoich wysiłków.

Z rozmowy wynikło, że najbliższym odpowiednikiem mogą tu być książki Jacka Piekary o inkwizytorze Mordimerze (jeżeli ktoś nie czytał – polecam).

Prócz brutalności pojawią się też drobne elementy erotyczne, ale na pewno nie będą to żadne śmiałe sceny i raczej będzie ich niewiele.

W sumie nie trudno się dziwić, że gra kierowana jest do dorosłego odbiorcy i będzie przeznaczona dla osób pełnoletnich.

Rozgrywka

W grze przyjdzie nam zmierzyć się z Templariuszami, heretykami, demonami i opętanymi przez nich ludźmi. Nasz arsenał będzie składał się z sztyletu, kuszy, ognia greckiego i miecza. Pojawi się też magiczny totem, którego użycie będzie wysysać z nas siły życiowe. Nie ma nic za darmo.

Miecz wraz z rozwojem fabuły będziemy mogli rozwijać wkładając do niego rozmaite artefakty, które co prawda nie pomogą nam w walce z ludźmi, ale świetnie sprawdzą się przeciwko siłom nieczystym. Tak samo różne bełty (z wodą święconą i ogniem greckim) będziemy mogli załadować do kuszy.

Pojawią się też elementy skradankowe i możliwość użycia sztyletu do skrytobójstwa. Jak mówi Piotr:

My się nie ograniczamy, co nam było potrzebne z RPGa to sobie wzieliśmy, na przykład rozwój broni, jeżeli były elementy skradankowe ala Thief, to wzięliśmy sobie z thiefa, bo fajnie to wyglądało

Grę zawsze będziemy zaczynać w siedzibie inkwizycji. To z niej startujemy i na mapie wybieram miejsce, to którego mamy się udać. Czasami będzie dla nas dostępna jedna misja, czasami więcej. To właśnie od tego wyboru będzie zależeć rozwój fabuły. Co prawda nie jest ona nieliniowa, ale kolejność wykonywanych zadań będzie mieć znaczenie.

Oczywiście dostępne będą też egzorcyzmy. Jak wygląda jeden z nich mogliśmy zobaczyć już rok temu, nie wiemy, czy coś się zmieniło, gdyż na pokazie mogliśmy obejrzeć tylko jedną lokację i poznać mechanikę walki, o której nieco później. Jeden z nich o nazwie Memento Morii będzie mieć szczególne znaczenie, gdyż po jego wykonaniu zobaczymy ostatnie chwile zagubionej duszy, która opętała danego nieszczęśnika. To w ten sposób będziemy poznawać fabułę i rozpoczynać kolejne misje.

 

 



Dostępna będzie również alchemia. Jak na razie twórcy wolą raczej o niej za dużo nie opowiadać, ale wygląda na to, że na niektórych poziomach znajdziemy specjalne stoły, gdzie będziemy mogli z zebranych wcześniej ziół i i substancji przygotować sobie rozmaite mikstury (na przykład leczące), które zabierzemy ze sobą na misje.

W grze jest 10 poziomów, czas gry przewidywany jest na 15 godzin. Planowany jest jeden stopień trudności. W grze spotkamy się z około 30 różnymi modelami postaci, do nagrania których wykorzystano motion-capture.

 

Twórcy do minimum ograniczyli ilość ikon na ekranie by nie psuć imersji, dodatkowo nasza postać nie będzie się sama leczyć. 

Możemy też spodziewać się tak nielubianych przeze mnie misji polegających na eskortowaniu.

Mechanika

W walce używamy przycisków LT i RT – graliśmy na Xboksie360. Jeden odpowiada za blok, drugi za atak. Blokować należy w odpowiednim momencie, co wcale nie jest takie łatwe i intuicyjne. Do zadania potężniejszego ciosu musimy na raz wcisnąć obydwa cyngle i chwilę poczekać. Taki cios może zabić od razu naszego przeciwnika.

W czasie walki tracimy powoli siły, co można odczuć po coraz wolniejszym poruszaniu się postaci. W odpowiedniej chwili możemy też wykonać cios kończący, o ile nasz przeciwnik jest odpowiednio zmęczony. Odbywa się to przez wciśnięcie przycisku B. Odpala się wówczas specjalna animacja. Jak na razie przygotowano ich dla miecza około 10, twórcy mówią, że dla każdej z broni mają zamiar przygotować ich około 15-20.

Silne ciosy mogą odcinać kończyny i głowę, przy "finisherach" możemy dodatkowo nabić kogoś na miecz. Generalnie krew leje się gęsto i często.

Walka wygląda na realistyczną. Bardzo realistyczną. W sumie nic dziwnego, w końcu w zespole jest 6 członków bractwa rycerskiego. Nie jest to system combosów, a mozolna próba wbicia komuś żelastwa w ciało. Czy spodoba się to graczom przyzwyczajonym do nieco bardziej efektownej rozgrywki? Zobaczymy.

Ciosy, podobnie jak bloki wybierane są automatycznie, także nie mamy na nie wpływu. Całość ogranicza się do wciśnięcia cyngla, odpowiedniego ustawienia, a także wyczucia najlepszego momentu na cios lub unik.

Możemy spodziewać się walk z grupami przeciwników. Nie można wówczas dać się otoczyć, gdyż niechybnie skończy się to naszą śmiercią. Pojawi się też sekta używająca wschodnich sztuk walki. Czyżby chodziło o Assassinów?

Odzew

Jak na razie Hellion nie ma jeszcze wydawcy, choć jak mówi gra Flyingfish Works gra cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Podobno wydawcy wychodzą oczarowani prezentacją. Ciekawe, który z nich zdecyduje się na wydanie tej gry i jak bardzo wówczas ona się zmieni.

Gra ma ukazać się na PC, 360 i PS3 w drugiej połowie przyszłego roku. Zaciekawieni spytaliśmy się jak się pracuje z platformą Sony. Dowiedzieliśmy się, że prace ruszą dopiero we wrześniu, ale ''już są sygnały, że są przerażeni''.

Polska wersja zależy wyłącznie od wydawcy. Produkt jest skończony w 50%

Co my na to?

Jak sami widzicie na zamieszczonych trailerach gra prezentuje się bardzo ładnie. Nie widzieliśmy jej za dużo, ale sami przyznacie, że brzmi to bardzo intrygująco. Czyżbyśmy mieli dostać kolejny produkt dla dojrzałego odbiorcy? Głęboka gra osadzona w Mrocznych Wiekach? Jestem jak najbardziej na tak.

Grafika prezentuje się okazale i dobrze wykorzystuje pewien popularny silnik. Z kolei na pewno będziemy musieli przyzwyczaić się do walki, jeżeli pozostanie ona w obecnym kształcie.

Tak naprawdę na razie usłyszeliśmy więcej obietnic i opowieści niż zobaczyliśmy samej gry. Liczę, że następnym razem będzie odwrotnie.   

Mam też nadzieję, że wydawca nie zmieni za bardzo konceptu gry, czyniąc go bardziej przystępnym dla młodszego odbiorcy. Jak na razie z niecierpliwością będę czekał na kolejne informacje o tej grze. 

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o