Zmien skórke
Logo Polygamii

RecenzjeHalf-Life: Alyx. Oto najważniejsza gra kolejnej dekady

Raz na kilka lat trafia się gra, która definiuje gatunek. Taką grą był “Mario Bros” dla platformówek,  “Doom” dla strzelanek, …

Facebook Twitter Google Wykop

Raz na kilka lat trafia się gra, która definiuje gatunek. Taką grą był “Mario Bros” dla platformówek,  “Doom” dla strzelanek, albo “Baldur’s Gate”, który zapewnił RPG-om nowe otwarcie. I takim samym, definiującym gatunek tytułem jest “Half-Life: Alyx”. Od teraz wszystkie gry AAA w wirtualnej rzeczywistości będą porównywane do tej produkcji Valve.

Co przesądza o tym, że gra zapisuje się na kartach gamingowej historii? Jej grafika? Rozgrywka? Scenariusz? Muzyka? Te aspekty są oczywiście ważne, ale nie najważniejsze, bo przecież istnieją setki gier, które są świetnie wykonane i mają ciekawe scenariusze, a szybko o nich zapominamy. O wielkości gier decyduje coś innego, dużo trudniejszego w scharakteryzowaniu i określeniu. Najbardziej zapadające w pamięć gry to te, który wywierają na nas największe wrażenie, wzbudzają największe emocje i przykuwają uwagę w każdej minucie rozgrywki.



W Mario przykuwało nas wyzwanie coraz trudniejszych poziomów. Spędzaliśmy godziny wałkując te same poziomy z nadzieją, że w końcu uda się je przejść. A gdy nie dawaliśmy rady, to zwracaliśmy się o pomoc do starszego brata. Chęć ukończenia kolejnego levelu była dla nas, jako dziesięciolatków, często silniejsza niż głód czy potrzeba pójścia do łazienki, więc siedzieliśmy godzinami przed telewizorem z zaciśniętymi żołądkami i pęcherzami.

“Doom” pokazał nam z kolei radość z cyfrowej “rozwałki” i masakrowania obcych najróżniejszymi broniami. Swoją drogą po prawie 30 latach “Doom” zrobił to znowu w najnowszej części “Doom Eternal”. “Baldur’s Gate” pokazał nam natomiast ogromny, otwarty, fantastyczny świat, możliwości wyboru i budowania własnej, niepowtarzalnej postaci. “Baldur” pokazał nam przede wszystkim wciągającą przygodę czającą się na każdym skrawku mapy, od której nie mogliśmy się oderwać. To samo uczucie znane z dziecięcych lat towarzyszy mi w “Half-Life: Alyx”, chociaż gdyby się zastanowić, to nie ma w niej nic aż tak przełomowego.



Gdyby w “Half-Life: Alyx” można było zagrać w wersji dwuwymiarowej, czyli na monitorze z myszką i klawiaturą, to ta gra była by po prostu nudna. Bo co ciekawego jest w poruszaniu się po liniowej mapie, jeśli np. “GTA” daje mi całe miasta do zabawy? Jeśli w “Modern Warfare” mogę strzelać z karabinu snajperskiego na odległość pół kilometra, to jaką radość mam mieć ze strzelania ze zwykłego pistoletu do przeciwnika oddalonego o 10 metrów? Czemu mają zrobić na mnie wrażenie kolejne łamigłówki, jeśli rozwiązałem ich tysiące w innych grach. A jednak w “Half-Life: Alyx” te znane elementy nabierają nowej siły.

Siła “Half-life. Alyx” polega na tym, że jest idealnie stworzona pod nowy format rozrywki, czyli wirtualną rzeczywistość, bo tutaj nawet najmniejsza czynność urasta do nowej rangi.



Jeśli nie miałeś do tej pory okazji spróbować wirtualnej rzeczywistości w naprawdę dobrym wydaniu, to moje następne przykłady będą ci się wydawać niezrozumiałe, zwłaszcza jeśli przyłożysz je do dwuwymiarowych gier. Żeby lepiej zrozumieć, o czym piszę, wyobraź sobie, że to, co za chwilę przeczytasz dzieje się naprawdę, a ty sam znajdujesz się w tych sytuacjach. Bo takie jest właśnie wrażenie z dobrego VR-u.

Na początku wyobraź sobie, że znajdujesz się w futurystycznym, cyberpunkowym mieście, opanowanym przez międzywymiarowy kombinat – organizację sprawującą totalną kontrolę nad każdym aspektem życia. Stalowe konstrukcje rozdzielają miasto na strefy, które są patrolowane przez żołnierzy w kosmicznie wyglądających pancerzach i hełmach. Nad wszystkim góruje tajemnicza budowla.



Już sama ta scena jest zupełnie nowym doznaniem, które chłoniesz oczami i uszami, zwracając uwagę na każdy szczegół – w końcu po raz pierwszy znalazłeś się w takiej sytuacji. Na stole przed tobą leży kawałek zapisanej kartki. Podnosisz go i oglądasz z uwagą, może jest na nim zapisana jakaś wskazówka albo czyjeś wspomnienie. Chociaż to tylko śmieć, to jest to śmieć z innego świata, co czyni go zdecydowanie ciekawszym od śmieci z twojego świata. Wszystko w zasięgu wzroku nagle staje się niezwykle ciekawe i intrygujące. Chcesz każdą rzecz obejrzeć i dotknąć, a to dopiero początek.


Wyobraź sobie kilka kolejnych scen: stoisz na zwykłym podwórku, ale wszystkie przedmioty w zasięgu wzroku możesz przyciągać do siebie za pomocą specjalnych, grawitacyjnych rękawic. Jesteś na opuszczonej stacji metra i za rogiem słyszysz nieludzki warkot. Idziesz ciemnym korytarzem w opuszczonym hotelu. Chowasz się w metrze, po czym szybę od twojego wagonu rozwala głową zombiak, a ty do niego strzelasz. Pamiętaj, to nie gra na ekranie monitora, to się dzieje naprawdę. Widzisz różnicę?



W tym momencie możesz pomyśleć: „Zaraz, jeśli wirtualna rzeczywistość sama w sobie daje takie wrażenia, to wystarczy zrobić po prostu dowolną, ale dobrą jakościowo grę i będzie hit”. I to jest prawidłowa myśl, ale dobrze wiemy, że w praktyce wcale nie jest to takie proste.

Gry na VR powstają już od lat, jednak tych naprawdę dobrych jest cały czas mało. Są dwa główne powody tego stanu rzeczy. Po pierwsze, twórcy nadal nie do końca wiedzą, co się sprawdza w VR-ze, a co nie. Cały czas tkwimy w “fazie eksperymentalnej”. Po drugie, duże firmy (poza Sony, który jednak ogranicza się do własnej konsoli) cały czas obawiają angażować ludzi i pieniędzy w tak młody i niepewny rynek, jakim jest wirtualna rzeczywistość. I w tym momencie wkracza Valve, można powiedzieć “cały na biało”.



Valve miał doświadczenie, czas i pieniądze na stworzenie idealnej gry w wirtualnej rzeczywistości. Miał jeszcze więcej: świat Half-life’a, który gracze znają i kochają. Te składniki stworzyły mieszankę idealną.

Z wywiadów z deweloperami Valve można się dowiedzieć, że część elementów rozgrywki musieli praktycznie wymyślać na nowo z myślą o wirtualnej rzeczywistości. I niektóre elementy udało im się zrealizować w iście mistrzowski sposób. Chociaż całość świetnie wykorzystuje możliwości VR-u, to wisienką na torcie są trójwymiarowe łamigłówki, które wzbudzają we mnie zachwyt za każdym razem, gdy na nie trafiam.



Gra jest idealnie dopracowana graficznie, co jest niezwykle ważne w VR-ze, bo każdy model i teksturę gracz ogląda z bardzo bliska. Rozgrywka przeplatana jest dobrze dobranymi dawkami eksploracji, akcji i łamigłówek, co nie pozwala się nudzić. Gra idealnie balansuje strachem, unikając tanich “jump scare’ów”, a wykorzystuje dużo subtelniejsze metody i buduje klimat np. odpowiednio ciemnym korytarzem i słabo świecącą latarką.

“Alyx” nie jest przegadany, a jednocześnie ma wystarczająco dużo dialogów, aby nie wydawał się martwa.  Korzystanie z broni może nie jest tak efektowne, jak w innych grach, ale jest dużo bardziej wymagające i satysfakcjonujące. Dzięki temu gra o niezwykle prostej rozgrywce (chodzenie i szukanie amunicji, strzelanie i rozwiązywanie łamigłówek) stała się produktem idealnym.



Twórcom “Half-life: Alyx” udało się perfekcyjnie osiągnąć narzucone sobie cele. Tytuł ten idealnie wykorzystuje możliwości wirtualnej rzeczywistości i daje graczowi zupełnie nowe doznania. Jestem przekonany, że “Half-life: Alyx” stanie się benchmarkiem dla przyszłych produkcji AAA w VR, a jedyne, czego się obawiam, to to, że mało która gra jej dorówna.

Gra została przetestowana na zestawie VR Vive Cosmos Elite dzięki uprzejmości HTC Polska.

ZAGRAĆ?
TRZEBA
5.0

29
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
8 Komentarze
21 Odpowiedzi
12 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Simplex
Użytkownik

Świetna recenzja, podpisuję się pod nią wszystkimi kończynami, bardzo podoba mi się próba przybliżenia jakie to uczucie być w VR. Chyba sam bym tego lepiej nie zrobił 🙂 Mam tylko jedną uwagę do tego fragmentu: “duże firmy (poza Sony, który jednak ogranicza się do własnej konsoli) cały czas obawiają angażować ludzi i pieniędzy w tak młody i niepewny rynek, jakim jest wirtualna rzeczywistość. I w tym momencie wkracza Valve” “poza Sony” zamieniłbym na “poza Sony i Facebookiem”. Facebook od lat inwestuje setki milionów dolarów w gry VR o jakości zbliżonej do AAA. Zapłacił za zrobienie gier takim znanym studiom jak… Czytaj więcej »

Deniryer
Użytkownik

Ubisoft się chyba wszystkiego chwyta. Jeko nieliczni robili dobre gry na Kinecta, PS move i Nintendo Wii z Wii lotami. Co do samego VR – sporo ludzi odstrasza cena, miejsce potrzebne do gry (sorry nikt mi nie wmówi, że przesuwanie mebli w salonie w mieszkaniu do 60m^2) jest wygodne i nie jest czasochłonne) i brak standaryzacji. Sam z gogli miałem jedynie VR dodawany do telefonów Samsunga (S7-S9 – dostęp do sklepu Oculusa), PS VR na którym grałem w Beat Saber (ostatecznie sprzedałem) oraz pożyczony Samsung Oddysey+ żeby ograć Asgard’s Wrath, które jest nie tylko bardzo dobra gra, ale też nie… Czytaj więcej »

itakumre
Użytkownik

Ale przecież jest np. Oculus Rift S – cena poniżej 2 tyś. Naprawdę świetne gogle, nieustępujące aż tak bardzo zestawowi Valve Index.

Simplex
Użytkownik

Pod wieloma względami ustępują. Rozdzielczość, audio, odświeżanie, no i przede wszystkim brak regulacji IPD. Te gogle są dobrze wycenione, ale Index jest dużo lepszy pod prawie każdym względem (ale też 2,5 droższy, choć nie jest 2,5x lepszy).
Ja tez bym chciał Indexa za 3 tys 🙂
Ale uwaga, PLOT TWIST!
https://store.steampowered.com/app/1271440/Next_Gen_HP_VR_Headset/

itakumre
Użytkownik

Zgadza się, dodałbym jeszcze FOV, ale żeby być sprawiedliwym to trzeba powiedzieć, że z kolei Index jest gorszy od Rift S pod względem optyki, czy raczej “czystości obrazu” – ma mniejszy “sweetspot” (bardziej rozmazany obraz na obrzeżach soczewek) i zdecydowanie bardziej widoczne, irytujące “god raye” promienie światła rozchodzące się od jasnych obiektów na ciemnym tle. Oczywiście, że Index jest ogólnie lepszy, ale lepszy duuuużo mniej, niż sugerowała by to różnica w cenie.

DontBeSoRambo
Użytkownik

O kurkczak! Simplex ale Ty rządzisz w temacie VR
O niczym z tego co piszesz nie słyszałem, pewnie dlatego że tylko czytam Poly z branżowych mediów

AntoniNasObroni
Użytkownik

Nie jesteś w tym odosobniony bo większość byłej i obecnej tutaj redakcji też o tych grach nie słyszała a mimo to piszą według zasady – nie wiem ale się wypowiem. Skoro się nie interesujesz to jak masz się dowiedzieć? Każdy użytkownik gogli VR zna większość tych gier które wymienił Simplex. Na prawdę wystarczy poszukać. Ale nie, lepiej pisać że są same dema i krótkie giereczki.

Torchwood
Użytkownik

Wszystkie gry AAA w wirtualnej rzeczywistości… To znaczy które? Są jakieś inne gry AAA w wirtualnej rzeczywistości?

itakumre
Użytkownik

Simplex powyżej bardzo dobrze to opisał. Jest naprawdę niezła paczka bardzo dobrych gier AAA od Oculusa, ale pisze się o nich w głównych mediach niewiele. Jest świetne Lone Echo, Asgard’s Wrath, Stormland i inne.

Simplex
Użytkownik

Przeczytaj mój komentarz. Oprócz gier które wymieniłem są też porty gier takich jak Skyrim, Fallout 4. Hellblade, Talos Principle, No Man’s Sky i wiele, wiele innych.
A są jeszcze nieoficjalne mody do Alien Isolation, GTA V, i wielu innych gier.
No i są gry na wyłączność na PSVR robione przez studia first party (Sony London Studio) i inne studia (Supermassive, From Software).
Oczywiście można się kłócić co definiuje grę AAA. Bardzo często pada zarzut że te gry są bardzo krótkie. Niektóre kampanie w Call of Duty są na 6-7h zabawy, ale nikt nie mówi że to nie gra AAA.

3mortis
Użytkownik

A gdyby tak zamiast 500+ na 3 miesiace dac kazdemu dziecku tableta i google vr, a lekcje z nauczycielem piszacym na wirtualnej tablicy prowadzic niemalze normalnie… Tak mi sie skojazylo z pisaniem maziakiem po szkle w Alyx 😛 Mysle ze najwiekszym problemem VR byla slamazarnosc poruszania sie, problemy z interfejsem, sterowaniem i wydajnoscia itp co sprawilo ze teraz kiedy technologia jest juz ok, trzeba przekonywac do niej ludzi. Pamietam jak byly pierwsze telefony dotykowe, z max 1 punktem na raz, ze slaba dokladnoscia itp i niektorzy mowili ze to g..no i bez przyszlosci bo niewygodne itp. Tamte moze takie byly,… Czytaj więcej »

Aimagylop
Użytkownik

https://www.youtube.com/watch?v=R3g9jrqjOZs

VR jako medium do gier zupełnie mnie nie przekonuje, ale jako narzędzie czysto użytkowe to jest bardzo fajne.
IKEA VR Experience > Half-Life: Alyx jako gra
Half-Life: Alyx jako wirtualna tablica do prowadzenia lekcji matmy > Half-Life: Alyx jako gra

Simplex
Użytkownik

A czy kiedykolwiek używałes VR do grania?

Aimagylop
Użytkownik

comment image
Oj Poly Poly…

Bartosz Witoszka
Użytkownik

Dzięki, już zmienione.

zlomer
Użytkownik

Gra świetna technicznie, tylko half-life wyszedł z tego słabiutki.

Po raz kolejny dostajemy grę gdzie główny bohater ma poważną misję i kręci sobie z narratorem bekę gadając o kanapkach. Zamiast nakręcać poczucie niebezpieczeństwa to rzucają czerstwymi żartami na lewo i prawo.

Border-Life z tego wyszedł.

Simplex
Użytkownik
zlomer
Użytkownik

Half-Life: Alyx Review – Forget About Freeman Taki tytuł to mógł dać tylko ktoś kto tej gry nie skończył XD Na szczęście dla gry, dialogi na poziomie 15-sto latka zaczynają się wyczerpywać pod koniec scenariusza i jest szansa na odnalezienie części klimatu pierwowzorów przy długich przestojach gdy nikt nic nie mówi (australijski akcent w europie zamiast angielskiego). Kolejny minus to zmarnowany potencjał na walkę mele, nie dajcie się zwieść zwiastunom(walka krzesłem), nie ma w tej grze nic takiego. Na koniec, przy wyższych poziomach trudności przeciwnicy zmieniają się w gąbki, szkoda marnować czas na jego podnoszenie. Po mimo tych wad, jest… Czytaj więcej »

marcinek
Użytkownik

@”.. gra, która definiuje gatunek. Mario Bros” ,Doom” ,“Baldur’s Gate”” Pamiętam jak te gry się pojawiły i spłynęło to po mnie jak woda po kaczce. Popularność tytułu nie zawsze wpływa na technologię jaka dominuję późniejsze produkcje. Mario Bross było popularne ale ta gra nic nie wniosła. Mogę się tylko zgodzić z Doomem jako pierwszym tytułem umożliwiającym oficjalnie podpinanie mam modyfikacji/map graczy. Co do klimatu to kwestia indywidualna: dla mnie to gruz: nowy czy stary doom, dla innych bóstwo. Moje typy to raczej Quake, Diablo, warcraft, HL1, HL2. Czy ALYX jest takim tytułem? Takiej oceny można dokonac tylko po czasie a… Czytaj więcej »

AntoniNasObroni
Użytkownik

Wreszcie czuję powiew zmian na Poly. Zmian na lepsze! Świetna recka i ode mnie nic dodać nic ująć. Bardzo trafny opis czym jest VR i czym będzie w przyszłości. Wreszcie ktoś kto rozumie potencjał związany z tą technologią i ma otwarty umysł, zamiast siać hejt i dezinformacje żeby tylko nie spróbować czegoś nowego. Gdyby autor ograł HLA na Indexie to pewnie by było 6/5 ;). Ale dobrze że Cosmos dał radę choć nie polecam tego produktu nikomu kto by chciał zacząć zabawę w VR. Brawa za odwagę i rzetelność!

Lord Bart
Użytkownik

Smutne czasy, kiedy patrzy się po komentarzach i każdy, który nie zachwyca się VR-em ma minusy. Znaczy smutne gdyby mnie to obchodziło. Natomiast mam mnóstwo znajomych graczy na różnym poziomie zaawansowania, posiadających różne sprzęty, ale żaden z nich nie ma żadnego sprzętu do VR-u, a niektórzy mogliby go sobie kupić nawet jako łapacz kurzu. Nie mają i to coś mówi o tej technologii, zresztą która nie jest nowością ostatniego czasu jak np. raytracing i ogólnie kusi wizją “przeżywania” tego co na ekranie oszukiwaniem swojego mózgu. Fajnie jeśli Alyx zbiera pozytywne recenzje, fajnie jeśli kiedyś taka rozrywka rzeczywiście trafi pod strzechy,… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

Jeśli HL3 kiedykolwiek powstanie, to będziemy to zawdzięczać Alyx. Więc jeśli chcesz zagrać w HL3 to módl się o sukces Alyx. https://www.roadtovr.com/gabe-newell-half-life-alyx-valve-energized/ “Smutne czasy, kiedy patrzy się po komentarzach i każdy, który nie zachwyca się VR-em ma minusy.” Przez ostatnie kilka lat trwały smutne czasy w których każdy kto zachwycał się VRem miał minusy, wiec jak dla mnie to teraz są bardzo wesołe czasy. Widać że Cię to obchodzi, bo gdyby naprawdę Cie nie obchodziło, to nie napisałbyś komentarza informującego że “to by było smutne, gdyby mnie obchodziło”. “Nie mają i to coś mówi o tej technologii” Twoja anecdata nie… Czytaj więcej »

Lord Bart
Użytkownik

Dzięki za minuska. Widać jak piecze XD Ja tam nigdy nie dawałem, bo w ogóle nie stosuję tej tandety, więc pewnie mówisz o sobie. To -1 daje takie poczucie, że “moje jest mojsze niż twojsze”…

A określenie nie jest ludyczne (w ogóle nie używaj wyrazów których znaczenia nie rozumiesz), tylko naukowe. Większą wagę przywiązuję do tego jak VR może pomagać w leczeniu ludzi (właśnie przez “oszukiwanie” uszkodzonych fragmentów mózgu) niż do gierek, ale ty jako “specjalista” wiesz pewnie lepiej XD

Chryste, baw się tym jak chcesz, ale spiekaj się tak jak ktoś ma inne zdanie 😉

3mortis
Użytkownik

Smutne czasy, kiedy patrzy się po komentarzach i każdy, który nie zachwyca się VR-em ma minusy Przesadzasz, simplex pod kazdym postem na poly daje minus jak nie pochwalisz VR, mysle ze trzeba to po prostu uwzglednic i kazdy post powinien miec 1 plus na start dla balansu i zyc dalej Ludzie po prostu nie chca pchac sie w technologie ktora moze sie nie sprawdzic, bo kazda firma przed sponsorami zawsze chwalila, gry ruchowe, kinecta itp, o jakie to mialy byc przelomowe rzeczy. Dopoki gracze nie kupili konsoli z kinectem. Wtedy juz olac. slepy zaulek technologii. Wycofujemy sie. VR jest fajny,… Czytaj więcej »

AntoniNasObroni
Użytkownik

“nie ma tez jeszcze gatunkow esportowych pod vr” no i znów kłamstwo wywodzące się z niewiedzy. Jedno z wielu w twojej wypowiedzi ale zajmijmy się tym konkretnie. Swojego czasu, niedługo po wyjściu Lone Echo Oculus zaczął organizować zawody w multiplayerowy dodatek do niego pod nazwą Echo Arena (nota bene darmowy dla każdego użytkownika Oculus Home). Zawody miały nagrody pieniężne i były transmitowane na kanałach Oculusa/Facebooka. Jest też sporo innych gier które kwalifikuję się pod e-sport ale się tym specjalnie nie interesuje jak żadnym innym e-sportem a mimo to wiem więcej niż ty na ten temat. Ale ja nie mam ciśnienia… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

No nie ma esportu w VR:
https://vrmasterleague.com/

Simplex
Użytkownik

Lekarzu, lecz się sam – nie spiekaj się tak o CDPR i Wiedzmina 3, pod każdym newsem o CDPR, W3 i CP2077 czytam twoje pieczenie. I o Epic Games Store chyba też.

I nie używaj wyrazów których znaczenia nie rozumiesz:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Luddyzm

“Widać jak piecze XD”

Masz 10 lat?

3mortis
Użytkownik

Przecież nie on go użył tylko Ty, komentujac tak stwierdzenie “oszukujesz mózg” w dodatku niepoprawnie bo co to ma z luddyzmem wspólnego.

Simplex
Użytkownik

Ja napisałem “luddyczny”.
On w odpowiedzi odpisał “określenie nie jest ludyczne”. Jedno “d”.
Czyli pomylił luddyzm z ludyzmem. Te słowa brzmią podobnie ale mają zupełnie inne znaczenia.
A ja użyłem słowa “luddyczny” poprawnie. Krytykowanie technologii za to że “oszukuje mózg” to technofobia, czyli luddyzm.
Sztuczna kończyna też oszukuje mózg i czy to znaczy że nie powinniśmy ich rozwijać?