Zmien skórke
Logo Polygamii

"Gry to strata czasu". Tak, zgadzam się z Joe Roganem [Opinia]

Joe Rogan to znany i szanowany prezenter.
Tak, jest typ ludzi, którym gry nadmiernie zjadają czas.

Popularny w Stanach Zjednoczony komentator sportowy i społeczny Joe Rogan powiedział w swoim podkaście, że gry wideo są problemem i stratą czasu. Tym samym momentalnie stworzył sobie armię przeciwników, którzy – delikatnie mówiąc – uważają, że nie ma racja.

Otóż Joe Rogan ma rację i jestem o tym święcie przekonany. Mało tego, każdy człowiek, a już zwłaszcza gracz, powinien przyznać Roganowi rację. A żeby zrozumieć dokładny sens jego wypowiedzi, wystarczy wysłuchać dosłownie 30 sekund wypowiedzi Rogana i poznać jej kontekst.

Joe Rogan Experience

Tym, dla których te pół minuty to za długo, opiszę w skrócie. Rogan powiedział, że gry wideo są niebezpieczne, bo są ekscytujące, “cholernie fajne” i łatwo dostępne. Przez to dzieciaki, które nie mają innych perspektyw, zainteresowań lub odpowiedzialnych rodziców, uciekają do gier, tak jak inni uciekają do narkotyków.

Co ważne – komentator dodał też, że sam dużo gra i sam miewa z tym problem. Nie jest więc to opinia wzięta z kosmosu.

Oblężona twierdza

I ja zgadzam się z Roganem w 100 procentach, bo ten problem obserwuje u siebie od lat – i wiem, że nie jestem jedyny. I żeby nie było – w wieku 36 lat nie mam kłopotu z brakiem innych zainteresowań. Nie miałem go również wtedy, gdy byłem dzieciakiem.

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Poniższy artykuł zawiera następujące słowa-klucze:✅ Asfalt Records✅ Minecraft✅ O.S.T.R.✅ Koncert✅ DebiutPołączenie tych "kropek" znajdziecie w tekście 😎

Publiée par Polygamia.pl sur Mercredi 29 juillet 2020

Widzę jednak, że jest nie tyle typ gier, co typ ludzi, którym gry nadmiernie zjadają cenny czas. I ja do takich osób należę. Pożerają chwile, które mógłbym poświęcić na ciekawe i kreatywne zajęcia, o których rozmyślam od dawna. Bo co mi przyjdzie z 500 godzin w “Battlefieldzie” lub “Overwatchu”? Radość z grania w te tytuły wypaliła się mniej więcej po setnej godzinie, a na zostanie esportowcem jestem za stary.

Zaczynam 101-szą godzinę nie dlatego, że najnowszy patch w “Overwatchu” sprawił, że ta gra stanie się znów tak pociągająca, jak za pierwszym razem. Nie. Gram, bo nie mam dyscypliny, aby pouczyć się programowania. Gram, bo mam zaległą recenzję do napisania, a nie chce mi się do niej zabierać. Gram, bo już tak mi to weszło w krew, że gdy mam 10 minut wolnego to, zamiast pomyśleć, co by tu zrobić ciekawego, włączam komputer i gapię się w piksele.

Joe Rogan mówi mądrze i mówi prawdę. Moim zdaniem to masowe zaprzeczanie temu świadczy albo o braku refleksji nad własnym życiem, albo o braku empatii w stosunku do tych, którzy mogą mieć ten problem.

Więcej na temat:

42
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
14 Komentarze
28 Odpowiedzi
16 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Trikson
Użytkownik

Mógł być z tego dobry tekst, ale zanim doszedłeś do sedna tu nastąpił… koniec artykułu. Więc, że to opinia a nie felieton, ale temat i podejście ciekawe, może by to jakoś rozwinąć? Co do samego problemu – moim skromnym zdaniem dotyczy on głównie gier multiplayer. Do dobrego singla raczej nie siada się mając “wolne 20 minut” tak jak dobrej książki nie otwiera się na 2-3 strony. Nie zgodzę się za to z tezą autora, że nic nie ma z tego że zagra w OW czy BF – chyba skoro włączasz to sprawia Ci to jakąś frajdę/pozwala się zrelaksować czyż nie?… Czytaj więcej »

s.p.
Użytkownik

“Co ważne – komentator dodał też, że sam dużo gra i sam miewa z tym problem.” Nie. Nie gra w ogóle. Co do tematu to ma rację szkoda że użył tak durnej metafory . albo grasz albo mógłbyś założyć szkołę BJJ…. a co z ludźmi którzy nie lubią bjj lub nie mają do tego talentu? Co z ludźmi którzy nie mają talentu do niczego? Sam uważam że wszystko jest stratą czasu a od Ciebie zależy jak i na co go zmarnujesz. Joe i jego przeciwnicy są na tym samym etapie mówienia innym co mają robić. Co do BJJ i trybu… Czytaj więcej »

Trikson
Użytkownik

>Sam uważam że wszystko jest stratą czasu a od Ciebie zależy jak i na co go zmarnujesz

Ciekawa koncepcja. Myślę, że mogę się pod nią podpisać.

Ps. Jak się robi “cytat” nas Poly? Wstyd nie wiedzieć po tylu latach no ale cóż.

DontBeSoRambo
Użytkownik

Trudno powiedzieć czym jest strata czasu. Każdy z nas ma tyle czasu ile mu przeznaczenie dało i nie wiele można na to poradzić i nikt nie wie co dokładnie powiniśmy z życiem robić. Nie wiem czy granie jest większą stratą niż malowanie, albo praca, albo rodzina, albo wspinaczki, albo studiowanie roślin nasiennookrywkowych. Ogólnie jeśli ktoś dobrze spędza czas przy grach to nie widzę problemu żeby ‘marnował’ na to życie. Tak samo marnujesz życie na sztuki walki. Ogólnie trzeba robić to co się lubi. Rozumiem co Joe chce powiedzieć że życie to coś więcej niż gry i że można wpaść w… Czytaj więcej »

madoc
Użytkownik

Ma trochę racji, tylko ale podany przykład ze sztukami walki jest nietrafiony, bo znaczyłoby to że jedyną wartość mają czynności, które przynoszą nam materialny zysk. Nic w życiu nie zarobiłem dzięki pływaniu czy czytaniu książek, a jednak nie uważam, żeby czas, który na nie poświęciłem, był czasem straconym. Poza tym taką analogiczną historię można napisać o chłopaku, który grał w Warcrafta 3, zainteresował się Dotą, stworzył z kolegami drużynę, przerzucili się na Dotę 2, a po paru latach wygrali International i po bańce na głowę. A inni w tym czasie bez sensu kopali piłkę na świeżym powietrzu i żaden nie… Czytaj więcej »

Pandastycznie
Użytkownik

Tekst słaby i sama wypowiedź Joe Rogana również słaba. A już tym bardziej zestawianie ze sobą dzieciaków, które biorą narkotyki z dzieciakami, które grają w gry komputerowe. Gry komputerowe to rozrywka jak wiele innych, do tego interaktywna. Wymagająca często myślenia, kooperacji, refleksu, dokonania wyboru moralnego. Całe pokolenia wychowały się oglądając biernie telewizję lub czytając książki (nie, żeby było z nimi coś złego) i nikt nie miał z tym problemu. Tylko tych gier wszyscy się czepiają, jak tylko mogą. Nie wspominając już o tym, że są gry, które stosuje się z sukcesem w edukacji. Taki chociażby polski Mindcloud wykorzystuje Minecrafta do… Czytaj więcej »

anogianos
Użytkownik

“Tylko tych gier wszyscy się czepiają, jak tylko mogą” Ano czepiają się bo się boją. Każdy kto ma odrobinę wyobraźni spodziewa się kierunku w którym tzw gaming podażą. Telewizja już dawno zdechła, filmy będą (jak literatura) sztuką dla koneserów, seriale (tak dziś popularne) są formą przejściową i któregoś dnia połączą się z grami (jak dodać do tego VR AR lub jakieś ich kombinacje, to faktycznie jest się czego obawiać.. Polecam po raz kolejny “Po piśmie” Dukaja, dla wytrwałych.

kabotyn
Użytkownik

Dzięki za polecajkę, w ogóle nie zauważyłem tego Dukaja.

anogianos
Użytkownik

To jest Dukaj filozof, przygotuj się na język wyprofilowany przez szkołe Kotarbinskiego (UJ).

kabotyn
Użytkownik

Spokoluz, nie takie świństwa się czytało.

lukaszsa
Użytkownik

@Pandastycznie – “A już tym bardziej zestawianie ze sobą dzieciaków, które biorą narkotyki z dzieciakami, które grają w gry komputerowe.” – absolutnie nie masz pojęcia o czym piszesz. Gry dowolne od tych twozonych przez twórcow posiadajacych w swouch szeregach nieetycznych psychologow po zwykle gry, potrafia silnie uzalezniac tylko zeby to wiedziec nalezy troche poszukac, w internecie, ksiazkach i tez poobserwowac samego siebie. Polecam miedzy innymi ksiazke “Ualeznienia 2.0” Gry sa super ja je lubie ale potrafia uzalezniac jak inne rzeczy wlacznie z narkotykami (nie ma uzaleznienia chemicznego(czy aby na pewno? nasz mózg to fabryka nizlego towaru) ale jest silne uzaleznienie… Czytaj więcej »

Pandastycznie
Użytkownik

Absolutnie wiem o czym piszę i tak, podtrzymuję opinię, że gry a narkotyki to jednak dwie różne rzeczy. Tak samo jak w moim dzieciństwie trąbiono o uzależnieniu od internetu i teraz nikt już na poważnie o tym nie pisze, tak mam nadzieję, że i ten temat się w końcu przeje. A nieetyczne elementy w grach mobilowych i online to już zupełnie osobny temat, który pewnie też z czasem będzie adresowany. Na tej samej zasadzie od każdej rozrywki można się “uzależnić”, bo nasz mózg zwyczajnie potrzebuje pozytywnej stymulacji. I specjalnie daję tutaj cudzysłów. Z natury po prostu potrzebujemy takich bodźców. A… Czytaj więcej »

lukaszsa
Użytkownik

“Tak samo jak w moim dzieciństwie trąbiono o uzależnieniu od internetu” – i mieli racje. Jednym z uzaleznien w 21 wieku jest uzaleznienie od internetu. Przeczytaj wszystkie zrodla w bibliografii tej ksiazki co ci podrzucilem. Uzaleznienia bechawioralne to duzy problem obecnych czasach to fakt a nie kwestia twojej czy czyjejs opinii. Kwestia opini jest czy Overwatch jedt fajniejszy niz Team Fortress 2, uzaleznienia sa faktem(smutne czasy gdy ludzie opinie traktuja jak fakty a fakty opiniami)

lukaszsa
Użytkownik

“Na tej samej zasadzie od każdej rozrywki można się “uzależnić”” – tak mozna.

lukaszsa
Użytkownik

Nie wiem ile masz lat ale jak bylem niedojrzaly i pewnie wpadalem w uzaleznienia i zatracalem sie nie tylko w grach to tez bronilem swojego ulubionego medium bo to byla moja pasja(czy moze na ktoryms etapie uzaleznienie) i chcialem zeby byla tylko pozytywna a co za tym idzia ja bede osoba co ma super ambitne i dobre pasje. Gry to wspaniale w wielu przypadkach rozwijajace medium, ale sa tez przypadki kiepskie i szkodliwe.

Pandastycznie
Użytkownik

Ciągle wyskakujesz z tym wiekiem, dojrzałością i próbujesz zasugerować, że nic nie wiem. Jestem już dawno po 30-tce, pracowałem w branżach blisko związanych z gamingiem, nowymi technologiami i edukacją. Nie wiem czemu poczułeś taką misję, żeby tłumaczyć mi coś, jak dziecku.

lukaszsa
Użytkownik

Bo, jak dziecko nie przyjmujesz faktów i próbujesz zaklinać rzeczywistość, żeby wyglądała, tak jak ty chcesz.

Pandastycznie
Użytkownik

To raczej Ty nie możesz zaakceptować, że świat nie jest tak czarno-biały, jak chciałbyś go widzieć. Rzucasz jakimiś projekcjami ze swojej młodości i myślisz, że odniesienie się do pojedynczej książki kończy całą dyskusję. A przecież masz masę publikacji naukowych dotyczących pozytywnych aspektów gier komputerowych. Z mojej strony koniec dyskusji, szkoda ze ścianą dyskutować.

lukaszsa
Użytkownik

Dalej czytasz wybiórczo tak, żeby ci pasowało: Po pierwsze napisałem: “Gry to wspaniale w wielu przypadkach rozwijające medium” napisałem równierz żebyś zajrzał do bibliografii wymienionej książki, bo tam są właśnie źródła badań. Poniżej cytat ze mnie: “Przeczytaj wszystkie źródła w bibliografii tej książki co ci podrzuciłem.” To pokazuje, że kolejny raz pomijasz, co napisałem. Nie ja nie postrzegam świata czarno biało, ja właśnie piszę o tym, że gry mogą uzależniać, jak i być korzystne, chociaż skupiam się na tym, żeby ci pokazać, że mogą być złe, bo ty twierdzisz, że nie mogą uzależniać. Ty patrzysz nie czarno biało, ale tylko… Czytaj więcej »

Pandastycznie
Użytkownik

Nie twierdzę, że nie mogą uzależniać, a twierdzę, że mogą uzależniać tak samo jak każda inna rozrywka/źródło dopaminy. A robienie z nich specjalnego kozła ofiarnego, tworzenie z nich źródła zła i lenistwa, a tym bardziej porównywanie ich do narkotyków, to skrajny debilizm. Już nie wiem jak ci to prościej napisać, żebyś zrozumiał.

lukaszsa
Użytkownik

Patrząc na to nie czarnoa biało: “każda inna rozrywka/źródło dopaminy” – nie prawda: wiele gier F2P oraz tych z abonamentem jest projektowanych w szczególnie przebiegły sposób żeby właśnie szybciej uzależniały, wciągały za bardzo (polecam poczytać o tym jak się projektuje takie gry i o tym co to jest szybka gratyfikacja oraz odroczona gratyfikacja) – i tutaj kłania się to, że mogą być żródłem lenistwa(bo lenistwo to straszliwe uproszczenie (czarno-bielizm)) Uzależnienia bechawioralne może nie działają tak jak narkotyki ale potrafią być gorszym problemem bo uzależniają “niby zwykłe rzeczy które robimy na codzień Streaming, gry” i ludzie nawet nie widzą, że są… Czytaj więcej »

Pandastycznie
Użytkownik

Tłumaczysz mi rzeczy, o których dobrze wiem, gry znam, nie muszę o niczym dodatkowym czytać tutaj. Wciąż jednak moim zdaniem drążysz skałę w tylko jednym kierunku, nie wiem zupełnie po co. Przynajmniej co do jednego się zgadzamy – szkoda czasu na dalszą dyskusję.

Barnaba Siegel
Administrator

Ja się na początku zjeżyłem, jak zobaczyłem nagłówki “ktoś znany pisze, że gry są głupie” (i w stronę autora, i komentujących). Ale dopiero Bolek mi podesłał właściwy fragment, który z kontekstem stawia wypowiedź jednak w innym świetle. Mamy dziś szerokie spektrum gamingu, są takie gry, które nas leczą i rozwijają. Są tacy ludzie, którzy tego potrzebują, jest to dla nich sposób na przetrwanie czy przetarcie nowych szlaków – emocjonalnych czy intelektualnych. Ale tak, są i znam różne zabijacze czasu, w których bywa, że siedzi się po prostu za dużo. Generalnie dyskusja stare jak same gry. Tylko mamy 2020, gierki są… Czytaj więcej »

Trikson
Użytkownik

Hejters gonna hejt. Internet, jak i świat, jest pełen głupich ludzi którzy głośno krzyczą.

Mnie się tam właśnie dlatego podoba Poly bo tutaj można w komentarzach podyskutować w nieco innej formie niż “ja mam rację a Ty nie, a Twoja stara robi pranie na Aztecu”.

kabotyn
Użytkownik

Nie przypadkiem wymieniane są w tym tekście wyłącznie sieciowe gry akcji oparte na ogromnej stymulacji. W tym wypadku potrzebny jest szerszy kontekst zaburzenia równowagi chemicznej uładu współczulnego/przywspółczulnego której nie do końca rozumiemy. Do tego dochodzą czynniki środowiskowe o których wspominał ten Pan. Gry są tylko częścią kultury w której żyjemy. W moim odczuciu ludzie są przestymulowani od bardzo młodego wieku. Wymienione wyżej tytuły są projektowane pod wydzielanie adrenaliny (typ rozgrywki) oraz dopaminy (loot boxy) Bolesławie, to ogrywanie Overwatcha i Battlefielda, powoduje u ciebie stymulację która zawęża perspektywę i pozwala nie myśleć o niczym poza teraźniejszością. Może po prostu spróbuj je… Czytaj więcej »

Trikson
Użytkownik

Why not both?

Newsy wrzucane tak jak na każdym innym portalu o grach a do tego dłuższe formy wyróżniające Poly od reszty.

I chłopaki właśnie to robią z tego co widzę i oby tak dalej, ja proszę więcej.

I widzę też, że to te dłuższe teksty zawsze są najszerzej komentowane, ergo strona jest odwiedzana wielokrotnie, ergo reklamy się naliczają.

kabotyn
Użytkownik

Taaa, być może odleciałem idealistycznie do czego mam ciągoty.

Barnaba Siegel
Administrator

Ale tu raczej nie chodzi o to, że ktoś nie wie, że istnieją “inne gry”, tylko że sięga właśnie po te, które dają szybki zastrzyk emocji. Krążenie kwadrans, by rozwiązać 1 zagadkę w Samoroście to zupełnie inny typ wrażeń, niż te same 15 minut spędzone na stroboskopowym nawaleniu do kogoś po sieci. I po te wrażenia się łatwiej i chętniej sięga, a przygodówki po prostu nie są w tym wypadku substytutem. Co do drugiej części, to mi trochę ręce więdną :/. Tekstów o “kulturze growej” mamy, jak na naszą niewielką ekipę, pod dostatkiem. Ale newsy o nadużyciach się też w… Czytaj więcej »

kabotyn
Użytkownik

Racja, racja, potraktuj to jako manifest. Dążenie do czegoś innego, w moim odbiorze lepszego. Odnośnie pierwszej części wypowiedzi: Chodzi o to że nie muszą być substytutem. Tworzą inne “wrażenia” jak napisałeś gdyż zostały zaprojektowane pod inną formę stymulacji. Bolesław napisał że te konkretne tytuły nie sprawiają mu juz przyjemności, zatem moją luźną propozycją jest koncentracja na czymś odmiennym, tym bardziej w kontekście blokady przed zabraniem się za coś co się odkłada. Nie znam człowieka więc nie ma sensu ciągnąć w tym temacie. Jesteśmy ewolucyjnie zaprogramowani na chemiczną równowagę. Nasza nadbudowa powoduje że zmiany są drastyczne. Zajawka na sieciówki wynika z… Czytaj więcej »

mirek83
Użytkownik

Wszystko co robimy dla przyjemności jest generalnie stratą czasu, bo nie służy to niczemu poza tym, żeby umilić sobie spędzany czas. W końcu ludzie to nie roboty.

anogianos
Użytkownik

Chyba w temacie, w dwutygodniku, artykuł o Joe Roganie.. https://www.dwutygodnik.com/artykul/9038-amerykanski-joe.html

marcinek
Użytkownik

Niech Joe Rogan nie generalizuje i pierze swoje brudy sam i u siebie. Jeżeli ma uzależnienia to niech to będzie jego i tylko jego problem. Nazywanie graniem w gry marnotrastwem czasu jak dla mnie jest obraźliwe i dyskryminujące. Równie dobrze można powiedzieć, że: oglądanie jak banda debili lata za piłką na boisku to marnotrastwo czasu, oglądanie kretyńskich seriali w tv to marotrastwo czasu, ogladanie bezsensownych filmów w kinach to marnowanie czasu, czytanie jakiejkolwiek beletrystyki, komiksów czy innych ksiązek to marnotrastwo czasu, oglądanie jak goście ścigają się na torach to marnowanie czasu porównywalne do oglądanie w TV jak goście skupują złom,… Czytaj więcej »

Sasilton
Użytkownik

Strata czasu, to granie w gry, które nam się nie podobają, dlatego przestałem grać kilka lat temu w World of Tanks.

Torchwood
Użytkownik

Dla mnie ta wypowiedź Joe pokazuje po prostu fałszywą opinię na temat gier – że to zwykła strata czasu. Większość hobby jest, patrząc na nie okiem Joe, stratą czasu – ale gry mają po prostu, szczególnie wśród osób, które w gry nie grają, złą opinię.
Natomiast przykład Joe z jiu jitsu jest zwyczajnie śmieszny. Statystyczny dzieciak uprawiający jiu jitsu ma podobne same szanse żyć z tego (startować w światowych imprezach, otworzyć własną szkołę), jak statystyczny dzieciak grający w Minecrafta ma szansę zostać minecraft-owym youtube-em z kilkoma milionami subskrybentów, albo dzieciak grający w League of Legends zostać e-sportowcem.

elgustawo
Użytkownik

Dokładnie, nie wszystko co robimy musi się automatycznie przekładać na karierę i zarabianie pieniędzy. Ale spotykałem już osoby i Ty pewnie też, które robią z tego całą filozofię życiową.

elgustawo
Użytkownik

Nie spodobała mi się ta wypowiedź. Mało brakowało, żeby było dobrze. Gry mogą być niebezpieczne, fakt. I są wciągające, dobrze o tym wiemy. Ale dlaczego więc nie powiedział, żebyśmy korzystali z nich odpowiedzialnie? To samo tyczy się sportu, jazdy samochodem, związków, imprezowania itd. itp. Jeśli ktoś poświęca na jedną rzecz za dużo czasu, to najczęściej nic dobrego z tego nie wynika. Uzależnienie od gier to realny problem, który jest upraszczany do “wszystkie gry są złe”. Sport też może uzależnić w negatywny sposób – pogoń za idealną sylwetką, doping, niepoświęcanie czasu swojej rodzinie, nieprzemyślana dieta, który uszkadza nasz organizm. Co nie… Czytaj więcej »

oldtimeGAMEr
Użytkownik

OK boomer.

(żart)

(niżej podpisany uważa się za boolenialsa)

A tak na poważnie, spodziewałem się artykułu traktującego o tym, że gry robią się coraz dłuższe, miałkie i grajndowe, a dostałem kolejny ‘boomerski’ wykład “100% racji” o tym, jak tośmy kiedyś mieli lepiej, bo zamiast Overwatcha mieliśmy trzepak.

Ogólny przekaz jest taki, że dzieciaki uzależniają się od gier bo mają niezdyscyplinowanych rodziców, a dorośli, bo sami są niezdyscyplinowani. A wymówka zawsze taka sama – to nie my jesteśmy źli, to gry są złe.

Popularne wpisy

Popularne Gry