Zmien skórke
Logo Polygamii

Fani Yakuzy jeszcze nigdy nie dostali takiego prezentu

Zapowiedź tłumaczeń dwóch następnych odsłon sprawia, że w ciągu roku z hakiem na rynek trafią aż trzy gry z serii. Niech mnie ktoś uszczypnie.

Wow. Najwyraźniej każdy rodzaj konsolowego gracza został usatysfakcjonowany na PlayStation Experience. Nawet ci z najbardziej niszowych grup. Bo jak przychodzi mi zazwyczaj pisać o Yakuzie, są to informacje typu “anglojęzyczni gracze na kolejne odsłony serii muszą czekać latami, ale i tak się cieszą, że dostają część tych gier”. A tutaj taka niespodzianka. Paweł na weekend wspominał już Wam, że “coś” z Yakuzą w tytule zapowiedzieli, ale wcale naczelnego o odrobinę niewiedzy nie winię. Otóż zapowiedzieli nie jedno “coś”, tylko cosie dwa. Od razu, zwiastun w zwiastun. Zagrywka na skalę, jakiej Sega z tą marką nie próbowała na niekrzaczkowatej części świata od jej debiutu na PlayStation 2.

Pierwszy materiał filmowy pochodzi z Yakuzy Kiwami, co do której żaden fan serii nawet nie śnił, iż doczeka się tłumaczenia. To pełnoprawny remake pierwowzoru z 2005 roku, na maksymalnie dopieszczonym silniku graficznym z “piątki” i “zerówki”. Całość śmiga zatem w mistycznym 1080p/60fps, ma odrestaurowany, bliższy współczesnym odsłonom system walki oraz dziesiątki dodatkowych aktywności pobocznych, o jakich nikt w oryginale jeszcze nie słyszał. Za to scenariusz ma niemalże nietknięty (dodano zaledwie kilkadziesiąt minut przerywników, by lepiej rozbudować całe uniwersum i powiązać tę historię z następnymi). W przypadku marki, która tak szybko się rozrasta, to bardzo ważne, że teraz każdy może sprawdzić jej początek. Zwłaszcza po prequelu, Yakuzie Zero, będzie to idealne rozwiązanie.

A druga część filmiku to już bomba, której się spodziewałem, tylko nie tak szybko. Yakuza 6 (u nas z podtytułem The Song of Life) zmierza na anglojęzyczny rynek z zaledwie rocznym opóźnieniem względem wydania japońskiego. To dla tej serii arcyważna odsłona. Bo i ostatnia, w której jako główny bohater wystąpi Kazuma Kiryu (protagonista od samego początku, nawet jeśli w “czwórce” i “piątce” ustępował miejsca innym herosom), i na zupełnie nowym silniku, robiącym na mnie kolosalne wrażenie, i z udziałem Takieshiego Kitano (znany reżyser oraz aktor użycza swojej twarzy jednemu z uczestników dramatu w “szóstce”), i generalnie pierwsza prawdziwe next-genowa odsłona Yakuzy. Więc jak mam nie czuć delikatnej podjarki?

A teraz najlepsza część całej zapowiedzi: premiera Kiwami w lecie przyszłego roku, “szóstki” zaś na początku kalendarza 2018. Oznacza to aż trzy części serii na PlayStation 4 w przeciągu jednego roku z hakiem (Zero wychodzi w styczniu). Huhu. To niemal spełnienie najskrytszych marzeń. “Niemal”, bo teraz nie czekamy latami, ale nadal nie możemy cieszyć się pełnią marki. Tłumaczenia nie doczeka się raczej japoński do potęgi, bo opowiedziany z perspektywy historycznej, spin-off Ishin. Ale już samo Kiwami to gwiazdka z nieba, więc nie będę narzekał. To najlepszy czas, by z Yakuzą przybić piąteczkę. Zwłaszcza że posiadacze starszej generacji całkiem niedawno cieszyli się darmową “piątką” w Plusie.

Adam Piechota

Więcej na temat:

4
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
1 Komentarze
3 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mcklop.
Użytkownik

Ktoś się może orientuje, czy jest sens grać w Zero jako pierwszą, jeśli wcześniej nie miało się styczności z serią?

Popularne wpisy

Popularne Gry