Zmien skórke
Logo Polygamii

Fani Persony mogą mieć aż trzy powody do radości

Anime, kolejna gra taneczna i kontynuacja Persony Q? No ładnie.

Tęskniliście za Personą i wyczekiwaliście premiery wyśmienitej “piątki”? No to teraz zaczynamy ten drugi okres. W którym Persony będziecie mieli po dziurki w nosie. Po premierze każdej numerowanej odsłony Atlus lubi kuć gorące żelazo. I zrobi to ponownie. Okres odcinania kuponów oraz dziwacznych spin-offów możemy uważać za otwarty.

Po pierwsze – anime. “Piątka” doczeka się własnej serii. Logiczne posunięcie dla tak stylowej produkcji. Przecież już w grze znaczna większość akcji wyglądała jak animacja. Pierwszy zwiastun atakuje gałki oczne ociekającą czerwienią stylistyką i raduje bębenki doskonale znanym graczom utworem. W tym momencie nie wiadomo, czy wydawca planuje tłumaczyć anime na język angielski, ale to raczej nie będzie przeszkadzać “naszym” widzom. Każdy fan japońskich tasiemców “jakoś” radzi sobie z ograniczoną dostępnością. Szkopuł w tym, że premiera dopiero na początku przyszłego roku.

Po drugie i trzecie – gry. Na razie nadal mocno pachnące przypadkowymi przeciekami. Ale wnikliwi szperacze odkryli, że Atlus zaklepał sobie domeny “PERSONA-DANCE.JP” oraz “PQ2.JP”. Co to oznacza? Najprawdopodobniej dwie kontynuację – następcę Persona 4: Dancing All Night oraz następcę Persona Q: Shadow of the Labirynth. Pierwsza, rzecz jasna, była grą rytmiczną w uniwersum Persony 4 (co ciekawe – kanoniczną). Druga dość unikalnym lochołazem na 3DS-a, w którym spotykali się bohaterowie “czwórki” i “trójki”. Skoro marka rozrosła się o nową, charyzmatyczną watahę, warto byłoby wokół niej skoncentrować sequel.

Piszę o tym nieco ironicznie, ale tak naprawdę bardzo się cieszę. Jestem wiernym fanem serii-matki Shin Megami Tensei i każde jej rozszerzenie biorę w ciemno. Chociaż nadal zastanawiam się, kto wpadł na pomysł z tymi grami tanecznymi.

Adam Piechota

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o