Zmien skórke
Logo Polygamii

Do zachwyconych Death Stranding dołącza Jordan Vogt-Roberts, przyszły reżyser filmowego MGS-a

Ależ niespodzianka! Ach, i Norman Reedus ma coś do dodania.

Wiem, że wielu z Was ma tak samo, jak ja (resztę tylko trochę przepraszam). Chce mi się wymiotować na wieść o „niepotrafiących wyrazić tego słowami” osobach z kółka wzajemnej adoracji Hideo Kojimy. Jestem gigantycznym fanem twórczości Japończyka, po części to właśnie dzięki niej pracuję w tej branży, lecz… ile można? Rozumiem już strategię na przyszłe „pierdolnięcie” (pardon, było potrzebne) Death Stranding – wodzić za nos do samego końca, obiecywać nieznane gatunki, „grać” z graczem na lata przed standardową premierą. Robił to już wybitnie z The Phantom Pain. Bardzo chciałbym, żeby z tego wyszło „dziesięć na dziesięć”. Ale czasem nie miałbym też nic przeciw, aby finalny efekt powodował co najwyżej delikatnie wzruszenie medialnych ramion. Cóż, ryzykujesz więcej, jeśli nie masz zamiaru grać w otwarte karty.

„Hideo Kojima dał mi zagrać w Death Stranding. Ten świat jest nieskazitelny na zupełnie innym poziomie. To czysta mieszanka Kojimy i Shinkawy. Pamiętacie, jak Mad Max: Fury Road was rozsadziło, ale również spowodowało pełne wdzięczności pytanie: «jakim cudem to w ogóle powstało?»? Nie. Jesteście. Gotowi.” – tweetuje Jordan Vogt-Roberts, hollywoodzki reżyser. No i od razu sobie myślę: „wiadomka”. Jordan uwielbiał Metal Geary od dzieciństwa. Kojima uwielbia jego „Konga: Wyspę Czaszki”. Obaj się zakumplowali, bo Roberts stworzy aktorską ekranizację MGS-a. To tak, jak niedawno z twórcami Horizon: Zero Dawn. Jakże mieli NIE BYĆ powaleni, skoro Death Stranding powstaje na ich autorskim silniku?

A nawet mnie nie odpalajcie z wypowiedziami Madsa Mikkelsena czy Normana Reedusa, którzy a) grają w Death Stranding ważne postaci; b) ewidentnie nie mają większej wiedzy o grach wideo. Wczorajsza wypowiedź gwiazdy „The Walking Dead” to przecież definicja truizmu: „Zwiastuny pokazują wam tylko jedną część gry, ale nie jej pełny obraz. To coś zupełnie innego. To szalenie skomplikowana gra.” No. Dziękujemy. Wiemy, że wszystkie dotychczasowe materiały to głównie przerywniki filmowe. Pamiętamy, że potrafią one trwać o Japończyka nawet ponad godzinę. Martwimy się i zastanawiamy nad tym właśnie „zupełnie innym”.

Wolałbym móc zagrać w pierwsze 30 minut Death Stranding. Nawet gdybym potem miał czekać dwa lata na premierę. Dowiedzieć się, czy rzeczywiście jest grą z jakimiś mechanikami. Czy skradanką. Czy takim chodzeniem przez kwadrans po pustych terenach z piękna muzyką (też bym to wciągnął bez problemu). Ale już nie mogę czytać tych tweetów i łopatologicznych wywiadów. Czuję się jak osoba obserwująca sektę.

Więcej na temat:

23
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
9 Komentarze
14 Odpowiedzi
14 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bartosz Stodolny
Użytkownik

Ciekawe, kiedy Sławomir na Twitterze wrzuci zdjęcie siebie z Kojimą i tekstem, że grał już w Death Stranding i jest bardziej niesamowite od Miłości w Zakopanem…

C.C. Stellar
Użytkownik

Nowy Mad Max był fajny, ale bez przesady. 😉

soulsonist
Użytkownik

nie no, fajny byl.

Bartosz Stodolny
Użytkownik

Fajny, fajny. Choć nie wywołał we mnie efektu, o którym pisze Voigt. Tylko że ja w redakcji uchodzę za troglodytę niewrażliwego na piękno i tak dalej, więc równie dobrze mogę się mylić 🙂

Joanna Pamięta - Borkowska
Użytkownik

Mieli fajne samochody, to wszystko. A, łysa laska bez ręki tez spoko.

I w ogóle najbardziej spoko to jest mój naczelny! – to nie ja napisałam!

Ale dokładnie to mam w sercu!

Bartosz Stodolny
Użytkownik

Proszę ja cię. Gdzie Mustang z 1964 albo 76?? Gdzie Shelby GT500 z 67? Gdzie Shelby GT500KR z 68? Gdzie Pontiac Trans Am? Gdzie którykolwiek Ford GT z lat 2004-6? Gdzie Nissan R34 Skyline albo chociaż R35 jakiś? Gdzie Dodge Callenger z lat 70? Gdzie Viper? Gdzie Nissan 350Z albo lepiej 280Z? Aston Martin DB4 GT Zagato? Ferrari 250 GT Berlinetta? Corvette Sting Ray Coupe? Shelby Cobra 427? Honda/Acura NSX? GHonda S2000? Lamborghini Countach? Mazda MX-5? Pontiac GTO? Toyota 2000GT? Ferrari F40? Mercedes 300 SL? Land Rover Defender? Ferrari 250 GTO? Bugatti Veyron? Porsche 911 z 1963? Lancia Stratos? Audi… Czytaj więcej »

Joanna Pamięta - Borkowska
Użytkownik

Hey, lol, kto mi tu edytuje komentarze!!!!!

Bartosz Witoszka
Redaktor

Hihihi 😀 Ten Bartek to dobry żartowniś jest. 🙂

Bartosz Stodolny
Użytkownik

Po ostatniej aktualizacji mogę edytować KAŻDY komentarz. Ale spokojnie, tylko Asia jest zagrożona. I czasem Dominik.

Bartosz Witoszka
Redaktor

No kaman zachwycać się nowym Mad Maxem – a co w nim takiego było wow? To był dobry film, dobry popcorniack, dobre 6/10. Byłem na tym w kinie i szczerze nie poczułem, żeby mnie coś rozsadziło. Co do samego newsa, w pełni zgadzam się z Adamem – naprawdę szanuję MGS i mimo że nie przypadły mi do gustu, to są obiektywnie dobre gry. Ale robienie z Kojimy Boga branży i puszczanie kolejnych Twittów, których celem jest “spuszczenie się” nad Death Stranding jest po prostu słabe. Przypomina mi to zachwyty nad Muskiem i projektem SpaceX, który jak na razie istnieje tylko… Czytaj więcej »

DontBeSoRambo
Użytkownik

Musk to naprawdę puszczą rakiety w kosmos. One dostarczają towary na iss więc to chyba źle porównanie. Chyba że nie kumam analogii.

rhbk
Użytkownik

O ile opinia co do Mad Maxa to kwestia gustu i mimo, że jej nie podzielam, to nie będę dyskutował, to stwierdzenie “przypomina mi to zachwyty nad Muskiem i projektem SpaceX, który jak na razie istnieje tylko w głowie samego twórcy” jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. SpaceX nie jest projektem który istnieje tylko w głowie Muska tylko najbardziej innowacyjną firmą w branży kosmicznej, która ma za sobą ponad 60 udanych startów rakiet (a w połowie tych przypadków w wersji z lądowaniem – coś, czego żadna inna firma ani instytucja rządowa nie dokonała). Powodzenie przyszłych projektów trudno oceniać, są ambitne i… Czytaj więcej »

Freszu
Użytkownik

Niezmiennie uważam, że żart Kojimy jest bezsprzecznie zabawny, a nie miałem okazji zagrać na poważnie w jakąkolwiek grę Japończyka przez całe swoje życie.

TurboGad
Użytkownik

Nie wierzę! Na złotym cielcu pojawiają się pęknięcia, w sekcie słychać nieśmiałe szemranie, autorytet guru-grafomana jest kwestionowany!

tomwoj777
Użytkownik

Nie dajmy się zwieść, niech nam kota w worku nie wciskają, bo na dwoje babka wróżyła z takim podanym towarem. Żeby z tego hitu nie wyszedł kicz. Produkt wychwalany przez autora nie każdemu może przypaść do gustu, więc albo niech nam pokaże co ma do zaoferowania lub się schowa do dnia premiery z tą grą, skoro nie chce nam ukazać choćby rąbek tajemnicy.

Aimagylop
Użytkownik

Mad Max był mega, w przeciwieńswtie do Przerośniętej Małpy z Wyspy Wymuszonego Universum Potworów Legendary/Warner Bros.
Ale w jednym pan J V-R ma rację, nie jestem gotów na grę …nie znając jej gameplayu.

antyszyba
Użytkownik

Męczy mnie to Death Stranding. To trochę jak z religią – nic nie udowodnisz, ale mówią Ci, że masz wierzyć. Albo jak JVR, że nie jesteśmy gotowi. Nie jesteśmy, ja nie jestem na pewno, bo w ciemno żadnej gry nie kupię. Czy to Kojimy, czy Miyazakiego. Staramy się krytykować kult “hype’u”, ale jak Kojima buduje ślepy hype to jest ok.

Redemptor
Użytkownik

Reedus zgarnia ponad 1mln $ za odcinek w Walking Dead. Ciekawe ile mu dali za pomlaskanie ryjem w tej grze.

Popularne wpisy

Popularne Gry