Zmien skórke
Logo Polygamii

Disco Elysium: kwestia tłumaczenia społecznościowego i nowa aktualizacja obniżająca wymagania sprzętowe [Aktualizacja #2]

“(Tłumaczenie – dop. red.) jest tworzone przez Was – naszą wspaniałą społeczność.”

Mimo że prace nad Disco Elysium, jednej z lepszych gier RPG zeszłego roku, zostały teoretycznie zakończone, to deweloperzy z estońskiego studia ZA/UM nie ustają w jej rozwoju. W styczniu wspominałem o wprowadzeniu trybu hardcore i dodaniu wsparcia dla monitorów ultrapanoramicznych, co rzecz jasna przypadło do gustu PCMR.

Najnowsza aktualizacja spodoba się jednak tym osobom, które – tak jak ja – posiadają stare komputery lub laptopy służące za maszyny do pisania (choć trzeba przyznać, że mój Asusu mimo prawie 10 lat na karku nieźle sobie radzi z grami indie). Łatka obniża znacząco minimalne wymagania sprzętowe, co pozwala na uruchomienie Disco Elysium nawet na bardzo leciwych sprzętach. Jakich konkretnie? Do sprawdzenia poniżej (w nawiasach umieściłem stare, dla porównania):

  • Procesor: Intel Core 2 Duo (Intel Core i5-7500 lub AMD 1500)
  • Pamięć RAM: 2 GB (4 GB)
  • Karta graficzna: zintegrowana lub dedykowana, kompatybilna z Windowsem 7 i DirectX 11; 512 MB VRAM (zintegrowana Intel HD 620)
  • Dysk twardy: 20 GB (22 GB)

Disco Elysium będzie można teraz uruchomić na starszych komputerach firmy Apple – mowa o modelach MacBook Pro, iMac i Mac Mini z 2009 roku; z grą poradzi sobie również MacBook Air z 2012- oraz Mac Pro z 2008 roku, co rzecz jasna jest doskonałą wiadomością.

Takową na pierwszy rzut oka jest również wieść o możliwości pojawienia się polskiego (i nie tylko) tłumaczenia. Deweloperzy regularnie pracują nad nowymi wersjami, bowiem sama gra jest dostępna jedynie w języku angielskim – i jasne, wydawać się może, że nie jest to dużym problemem w dzisiejszych czasach (choć w niektórych polskich recenzjach dalej zdarza mi się zauważać w minusach brak polskiego tłumaczenia; a jak takie coś zdarzy się w tytule robionym przez rodzime studio, to w ogóle, hańba, czy coś w tym stylu), jednak styl, w jakim została napisana ta gra jest na tyle barwny, że dla niektórych mogło okazać się to zbyt trudne.

Pomijając już to – Disco Elysium to tytuł, w którym głównie czyta się duże partie tekstu, więc nie dziwię się osobom, których mogło zmęczyć lub być w jakiś sposób kłopotliwe, przebrnięcie przez duże partie tekstu napisane w obcym języku i to w bardzo specyficzny sposób.

By lepiej komunikować się z graczami, studio ZA/UM postanowiło przygotować stronę, na której będzie można obserwować postęp prac nad poszczególnymi wersjami językowymi. Aktualnie w przygotowaniu znajdują się tłumaczenia na język koreański, hiszpański, portugalski-brazylijski, rosyjski, niemiecki i francuski.

Twórcy, widząc jak wielkim (przynajmniej w ich skali) zainteresowaniem cieszy się gra, wiedząc jednocześnie, że dysponują ograniczonymi środkami, postanowili skupić się na wersjach cieszących się największą popularnością. Stąd pomysł na uruchomienie ankiet, dzięki którym gracze sami zdecydują, na jakich językach powinni skupić się developerzy (polska lokalizacja jest aktualnie na drugim miejscu).

I tu pojawia się problem, bowiem deweloperzy wprost piszą, że za tłumaczenia w dużej mierze będą odpowiadać fani, a nie profesjonalni tłumacze i firmy, które specjalizują się w lokalizacji gier. Nie podano przy tym, czy ludziom zaangażowanym w tę inicjatywę zostaną wypłacone pieniądze za ich pracę, dlatego napisałem do twórców i jeśli zechcą się do tego jakoś ustosunkować, to na pewno zaktualizuję ten wpis lub pociągnę temat dalej i przygotuję oddzielny tekst.

[Aktualizacja]

Poprosiłem Chrisa Priestmana, jednego ze scenarzystów gry, o doprecyzowanie kwestii lokalizacji – deweloper w serii maili zdementował wszelkie niejasności i potwierdził, że wszystkie osoby zaangażowane w tłumaczenie dostaną “pełne wynagrodzenie”.

Każdy zespół tłumaczy, z którym współpracujemy, otrzymuje pełne wynagrodzenie. Mamy cały szereg narzędzi do tłumaczenia, korekty i zapewniania jakości.

Dajemy im (tłumaczom – dop. red.) również zasoby, które pomagają zespołom w ich pracy, dzięki czemu jesteśmy w stanie zapewnić najlepsze tłumaczenie Disco Elysium na ich język.

[Aktualizacja #2]

Chris postanowił doprecyzować też kwestię stawek dla tłumaczy społecznościowych i tego, w jaki sposób będą rozliczani – wszystkie osoby zaangażowane w projekt są częścią grup lokalizacyjnych, więc, zgodnie z tym, o czym deweloper wspominał wcześniej, dostają pieniądze za swoją pracę. Poniżej pełna wiadomość od twórcy Disco Elysium:

Tak, zespoły tłumaczy społecznościowych są uwzględnione w tym, o czym pisałem wcześniej. Każdy zespół tłumaczący otrzymuje wynagrodzenie za swoją pracę.

Nie mogę ujawnić konkretnych stawek, ale mogę powiedzieć, że rozmawialiśmy z każdym zespołów i ustaliliśmy kwotę, z której będą zadowoleni. Zdajemy sobie również sprawę z wyzwania związanego z tłumaczeniem Disco Elyisum, zarówno pod względem liczby słów, jak i stylu, którego użyliśmy w grze. Jest dla nas bardzo ważne, aby jak najwięcej pierwotnego znaczenia było częścią każdego języka, na który jest tłumaczony. Ściśle współpracujemy z każdym zespołem i często omawiamy najlepszy sposób lokalizowania trudnych słów i pojęć.

Bartek Witoszka

Więcej na temat:

10
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
1 Komentarze
9 Odpowiedzi
7 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
DontBeSoRambo
Użytkownik

eee tam. Gry powinny być tylko po angielsku żeby zachęcać do nauki języka. Planuje mojemu synowi w ogóle nie pokazywać że gry mogą być po polsku. Nie ma też polskich bajek, są tylko Angielskie i Niemieckie i trzeba się nauczyć tych języków korzystając z zainteresowania samą grą/bajką. Sam się tak uczyłem i mam wrażeniem że lepiej gadam/piszę po angielsku niż moim koledzy z pracy co mają skończone kursy/studia/certyfikaty, ale jak przychodzi gębę otworzyć i coś zakomunikować to brakuje im języka w gardle. Ja umiem angielski z gier, piosenek, youtube i audiobooków i zdaje się że to w zupełności wystarcza bo… Czytaj więcej »

Aimagylop
Użytkownik

Popieram, nic mnie tak nie zaangażowało w naukę języka jak granie w Wasteland na C64, ze słownikiem na kolanach, żeby ogarnąć gameplay i fabułę.

3mortis
Użytkownik

Z drugiej strony po co nam w takim razie jezyk polski? Jezeli utrzymujemy go dla tradycji to warto tez go przekazac dzieciom. Jesli nie to w ogole zrezygnujmy i uzywajmy 1 jezyka globalnie.

Aimagylop
Użytkownik

3mortis, argumentum ad absurdum nie jest dobrym sposobem na uczestnictwo w dyskusji.

DontBeSoRambo
Użytkownik

Nie hejtuje polskiego, oczywiście że jak się tutaj mieszka to trzeba go umieć.
Ale nauczyć się polskiego jest łatwo, nauczyć obcego języka to trudno.
Żeby jednak to zrobić to trzeba mieć po co się go uczyć – Polskiego uczysz się bo się nie dogadasz, Angielskiego nie ma potrzeby jak jesteś brządcem – no chyba żeby móc grać w gry.
Tu się właśnie edukacja i rozrywka spotykają

Lord Bart
Użytkownik

Trochę te rozważania są niewłaściwe, bo nauka języka jest różna w różnych krajach, a w wielu czysta ortografiogramatyka jest oddzielona od hmmm literatury i poezji. Stąd ucząc się “polskiego” masz czytanie, pisanie i szkolne lektury (z ich beznadziejną prezentacją, zniechęcają w większości do czytania), a ucząc się np. angielskiego masz czytanie i pisanie w poprawności językowej, co niejako podchodzi pod normalny techniczny przedmiot. Stąd nie dziwi, że dzieciaki mają piątki z “anglika” czy “niemca”, a tróje z “polaka”. Z drugiej jednak strony nawet intensywniejsze kursy językowe nie mają nic wspólnego z zetknięciem się z prawdziwymi tekstami literackimi, czy chociaż grami.… Czytaj więcej »

szybozaur
Użytkownik

Mało to rozsądne. Rozumiem podejście “znam angielski, bo grałem w gry po angielsku”, ale ograniczając dostęp do rodzimego języka sprawisz, że syn będzie miał problemy z językiem polskim. No nie ukrywajmy, że nasz język oczywiście znamy z domu i otoczenia, ale pisownie, zdolności poprawnego i barwnego wysławiania się czy gramatyki znamy z książek i innych dzieł kultury. Nie mówię, że to jest zły czy głupi pomysł, ma trochę sensu, ale “ograniczasz” dziecko, myśląc, że otwierasz mu horyzonty. Może pozwól po prostu dziecku na język na jaki ma ochotę? Będzie rzadziej sięgało po kulturę, której języka nie zna dobrze. Ty miałeś… Czytaj więcej »

DontBeSoRambo
Użytkownik

Jakoś nie martwię się o to że dziecko się Polskiego nie nauczy bo nie gra w gry po polsku. Język nas otacza i raczej patrzę na gry jako na jedno medium w którym można wymusić zainteresowanie angielskim. To też nie jest tak że uważam że Angielski jest taki ciekawy i ważny i lepszy – po prostu nie da się znaleźć dobrej pracy jeśli nie gadasz po angielsku i nie da się podróżować jeśli umiesz tylko polski. Wiadomo że ostateczenie nie zrobisz certyfikatu z angielskiego bo grałeś w gry – ale na pewno Ci to pomoże w osłuchaniu się i przyzwyczajeniu… Czytaj więcej »

AntoniNasObroni
Użytkownik

Popieram rencami i nogymi. Gry to idealne medium do nauki języka. W szczególności przygodówki i RPG. Bawić ucząc itd.

rorkdcr
Użytkownik

nie ma to jak uszczęśliwiać kogoś na siłę nauką czegoś, na co nie ma ochoty. Że takie dzbany jeszcze żyją

Popularne wpisy

Popularne Gry