Zmien skórke
Logo Polygamii

"Darksiders nigdy nie będzie jak Call of Duty" - szef THQ Nordic o odbudowywaniu marki

Jego zdaniem to dobry czas dla gier ze średniej półki.

Ręka do góry, kto wierzył, że Nordic Games sięgające nie tylko po należące do bankruta, jakim było THQ, marki, ale zmieniające również swoją nazwę robi dobry interes? Do kwietnia 2013 roku firma rzadko kiedy trafiała na czołówki serwisów, po cichu wrzucając na sklepowe półki gry pokroju remastera Painkillera, SpellForce 2 czy Deadfall Adventures od The Farm 51, a więc studia odpowiadającego za Get Even.

Samo Nordic Games trochę podśmiewało się z tego w komunikatach, towarzyszących wielkiemu ogłoszeniu. Nawet na oficjalnej stronie znajdziemy tego ślad:

Można powiedzieć, że najważniejszym momentem w historii naszej firmy, był rok 2013, gdy mogliśmy przeczytać nagłówki pokroju “Czym do cholery jest Nordic Games?“, “Darksiders kupione przez… Nordic Games?” czy “Nordic Games wyjaśnia kim do cholery są, planuje kupno marek THQ“. Żeby było śmieszniej – wtedy była to po prostu prawda.

Ale ruch się opłacił. Reinhard Pollice – CEO THQ Nordic – przyznaje w rozmowie z GamesIndustry, że w pewnym momencie nazwa THQ była kojarzona z klęską.

Ale jednocześnie była znana ze świetnych gier. Dlatego postanowiliśmy wykorzystać sytuację. Już teraz jesteśmy bardziej znani niż Nordic Games kiedykolwiek było.

Dodaje, że zmiana nazwy ułatwiła prowadzenie biznesu, bo ludzie w USA wciąż kojarzyli THQ i gry tego wydawcy. Trzeba ich było tylko przekonać, że THQ Nordic to nowa firma.

Z wywiadu wynika, że Pollice wie, gdzie THQ popełniło błąd. Że próbując rywalizować z markami największych wydawców, zaczęło przeginać z budżetami. A później okazywało się, że Homefront jednak nie jest nowym Call of Duty. THQ Nordic zna swoje miejsce.

Darksiders nigdy nie będzie taką grą. Nigdy nie stanie się fenomenem na masową skalę, po który sięgnie każdy nastolatek. Gdybyśmy próbowali to forsować, musielibyśmy zmienić za dużo, a to nie spodobałoby się fanom serii. Wolimy zadowolić ich, postawić na hardkorowców.

Chyba pasuje to na motto wydawców gier ze średniej półki, pokroju Focus Home Interactive czy 505 Games, do których Pollice porównuje swoją firmę. Czy EA, Activision albo Ubisoft mogłyby powiedzieć akcjonariuszom “tworzymy ten sequel dla hardkorowców a nie dla mas“?

Jesteśmy w miejscu, gdzie nie ma wielkiego ryzyka. Zarządzamy budżetami i firmą tak, że niezrealizowanie założeń nie będzie dla nas zabójcze. Ale staramy się bardzo, bardzo mocno te założenia przebijać. Jeśli coś nie idzie po naszej myśli, damy temu więcej czasu.

Zauważcie jak długo czekaliśmy na oficjalną zapowiedź Darksiders 3, mimo, że oczywistym było, że to jedna z najbardziej apetycznych marek. Czuć tu powściągliwość i mierzenie sił na zamiary.

Mamy tyle marek i musimy oddać szacunek tym najlepszym. Myślicie, że mówię o trzech czy czterech, ale w rzeczywistości jest ich od piętnastu do dwudziestu[…]Potrzeba czasu, dlatego nie zapowiadamy już np. następnego Destroy All Humans.

Ani Red Faction, Frontlines czy – o, rany jak ja trzymam za to kciuki – Full Spectrum Warrior. By pozostać tylko przy markach nabytych po bankructwie THQ. A Pollice i jego firma nie zamierzają przecież tylko odgrzewać. Battle Chasers, nad którym pracuje Joe Madureira czy Elex to przecież coś nowego. Niekoniecznie formatu AAA, ale właśnie w takich tytułach THQ Nordic widzi swoją przyszłość.

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
1 Komentarze
0 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pomson
Użytkownik

“Gdybyśmy próbowali to forsować, musielibyśmy zmienić za dużo, a to nie spodobałoby się fanom serii. Wolimy zadowolić ich, postawić na hardkorowców.”

OGROMNE propsy za to

Popularne wpisy

Popularne Gry