Zmien skórke
Logo Polygamii

PolecamyDark Souls 3, „jedynka”, a może Bloodborne? W które z Soulsów zagrać w pierwszej kolejności?

Obrodziło nam gier od From Software. Nie wszystkie mają „Souls” w tytule, wszystkie mają jednak pewien wspólny mianownik. Od której najlepiej zacząć swoją przygodę z serią?

Facebook Twitter Google Wykop

Mam problem z wejściem w każdą z części serii Dark Souls. Kocham te gry, uwielbiam czytać o nich, spędzam przy nich setki godzin, a mimo tego nie jest to klasyczna miłość od pierwszego wejrzenia. Zawsze muszę się ich uczyć. I zawsze okazuje się, że było warto.

Trudne początki

Jako odbiorca popkultury cenię tę serię za budowę świata, za spójny styl. Jako doświadczony gracz nie mogę przejść obojętnie obok systemu walki i tego, jak twórcy go nas uczą. Jako człowiek od pisania o grach – nie wiem nawet od czego zacząć.

Co mają jednak zrobić ludzie, którzy z grami From się jeszcze nie zetknęli? Jeżeli należysz do tej grupy i masz czas tylko na jedną jedyną grę ze sztandarowej serii From Software, to polecałbym Bloodborne lub Dark Souls 3. Tylko wtedy ewentualny powrót do starszych gier może okazać się bolesny! Teoretycznie najlepiej więc zacząć od pierwszego Dark Souls. Jeżeli pokochasz je, to cała seria stanie przed tobą otworem. Jeżeli jednak nie… to jeszcze nic straconego! O wiele nowsze i nowocześniejsze Bloodborne oraz Dark Souls 3 wciąż mogą być tytułami, w których zatracisz się bez reszty. Grając według chronologicznego ich wypuszczania przez From należy natomiast przygotować się na…

Demon’s Souls

Horror. Tytuł, w który bałem się grać. Przepiękna poetyka świata, który pochłonęła demoniczna Mgła.

Najmroczniejsza, najbardziej nieokrzesana i zarazem najpiękniejsza odsłona serii. Demon’s Souls dzieli się na etapy, które przechodzimy w dowolnej kolejności. Mocno karze głupotę gracza. Nie ma tylu opracowań co jego następcy. I jest cudowne.

Pięć różnych krain o odmiennym stylu architektonicznym, podłożu politycznym i historii zachwyca wizjonerstwem. System walki, szybszy niż w dwóch pierwszych Dark Soulsach, nawet dziś smakuje świeżo.  Kolorytu dodaje jedna z najbardziej ambiwalentnych moralnie scen w grach wideo, coś do czego zbliżyło się Dark Souls, ale nigdy nie przeskoczyło oryginału. Blisko były dla mnie jedynie NIER i gry Yasumiego Matsuno.

Dark Souls 3 to wielki powrót króla, pokaz tego, że da się opowiedzieć historię o nieumarłych na wiele sposobów i że każda drobna mechanika może zostać udoskonalona.

Demon’s Souls pod pewnymi względami jest dzisiaj już toporne, co więcej straciło jedną z największych atrakcji – bardzo aktywne community online, które chociaż potężne, nie jest dziś już takie samo. Ale mimo wszystko polecam je z całego serca. Jest bardzo mroczne i bardzo odpłaca graczowi za jego zaangażowanie.

Dark Souls

Absolutny klasyk i tytuł prawie perfekcyjny. Tym co najbardziej zachwyca w nim to budowa świata, który od razu pozwala nam na nieliniową zabawę. Aż chce się łazić żeby odwiedzać postaci. To poczucie bycia prawdziwą legendą, a nie tylko słyszenia o nich.

To gra, w której chodzi się po świecie dla samej przyjemności chodzenia. Cudowni NPC-e, ogromny ładunek emocjonalny opowieści o tym jak ludzie tracą człowieczeństwo miesza się tutaj ze wspaniałym game designem. Obrona lasu ramię w ramię z innym graczami, walka z pewnym wilkiem, niesamowite lokacje, doskonały system walki… Pisząc to, znów mam ochotę wrócić do tej gry!

Gdybym chciał spoilować, napisałbym o tym tytule dużo więcej. Jest aż tak dobry, że jednym z głównych problemów sequeli staje się to, że są jedynie dogrywką do przedstawionych tu wydarzeń.

Pierwsze Dark Souls pojawiło się we wstecznej kompatybilności Xboksa One. Dostępne jest też na PC w edycji Prepare to Die, a także rzecz jasna na PlayStation 3 i Xboksa 360, na które pierwotnie wyszło.

Dark Souls 2

Zobacz także: Dark Souls 2 – recenzja


Perfekcja to moment, w którym nie można nic odjąć, ani nic dodać bez zauważalnego spadku jakości. Tutaj o tym zapomniano.
Do Dark Souls 2 mam bardzo mieszanie uczucia. Według mnie warto sprawdzić gołą wersję gry, nie tykać ani DLC, ani później wydanej wersji Scholar of The Frist Sin, która szczególnie może kusić posiadaczy PS4 i Xboksów One. Uważam, że to remiks, który czyni całość niepotrzebnie trudną, niepotrzebnie pomieszaną i niepotrzebnie długą.

Za tytułem stał w dużej mierze inny zespół niż za „jedynką” i to widać. Z jednej strony Dark Souls 2 stara się dodać masy nowych mechanik, jest najdłuższą odsłoną serii i ma swój własny wydźwięk, z drugiej jest po prostu zbyt rozlazłe. Wycięcie pewnych lokacji, zadań i wrogów zrobiłoby z niego lepszy tytuł. Za dużo tutaj korytarzy, humanoidalnych przeciwników i nudnej eksploracji. Za mało kolorytu.

To taki sequel jak Hotline Miami 2– niby więcej, ale leży spójność, leży level design, leży idea stojąca za całością. Mimo tego, to niezła gra, co tylko pokazuje jak świetnym jest rdzeń systemu serii.

Bloodborne

Nie znam drugiej gry, która w tak fantastyczny sposób mieszałaby różne dzieła kultury.

Bloodborne było powodem dla którego kupiłem PlayStation 4 i w ogóle się nie rozczarowałem. Nastawiona na ofensywę opowieść o mieście zżartym przez zarazę to mieszanka najlepszych cech Soulsów oraz Resident Evil 4. Mamy tutaj wilkołaki i Lovecrafta, mamy transformującą się broń oraz wielką zagadkę, mamy przepiękne, niesamowite wręcz połączenia pomiędzy lokacjami. Umieszczenie prawie całej akcji w jednym mieście, przy ogromnej skali owego miasta tylko wpływa na doznania płynące z tego gorączkowego koszmaru.

Samo przełączanie się broni to totalny czad i wstęp do jednego z najfajniejszych systemów combo jakie mają gry wideo.

Kocham te gry, uwielbiam czytać o nich, spędzam przy nich setki godzin, a mimo tego nie jest to klasyczna miłość od pierwszego wejrzenia.

Bloodborne ma mniej przedmiotów, zasad i lokacji niż Soulsy, nie ma za to mniej soulsowego ducha. Jest tytułem, który godnie pokazuje na jak wiele sposób można bawić się tą formułą. Jeżeli lubicie gry akcji, niesamowity art-style i wiktoriański klimat to pokochacie Bloodborne’a. Dla mnie najlepszy tytuł ekskluzywny tej generacji konsol. I co zabawne – tak, z nim też z początku miałem duży problem.

Dark Souls 3

Dark Souls 3 jest cudowne. Brak tam rewolucji, ale wyszlifowano na połysk dziesiątki małych rzeczy. Gra jest dużo lepsza niż „dwójka”, nie tak ważna jak „jedynka”. Bo Dark Souls 3 to też mix-tape, który łączy najlepsze cechy „Demonów” oraz Bloodborne’a. I jest absolutnie perfekcyjnym podsumowaniem trylogii.

Pomimo wymagającego poziomu trudności to podobnie jak Bloodborne dobra gra na wejście w serię. W swojej całej narracji/nauczaniu otoczeniem bardzo pomaga graczowi, szybko wystawia miejsca do farmienia, nie banalizując zarazem formuły serii.

Specjalne postawy do walki to ogromna zmiana, która godnie konkuruje z Bloodborne. Ogromne etapy pokazują z kolei moc tej generacji konsol, a także dzisiejszych gamingowych komputerów. Ale najbardziej zaskoczył mnie mrok wylewający się z ekranu, mrok na poziomie pierwszych tomów Berserka.

Dark Souls 3 to wielki powrót króla, pokaz tego, że da się opowiedzieć historię o nieumarłych na wiele sposobów i że każda drobna mechanika może zostać udoskonalona. Jeżeli jest jakaś duża gra, która powinna być stawiana za przykład tego, jak robić mechaniki „łatwe do zrozumienia, ciężkie do zostania mistrzem” to są to właśnie trzecie Soulsy. Bałem się o ten tytuł. Zupełnie niepotrzebnie.

Wersja TL;DR

Z powodu marketingu wokół serii narosło sporo pytań, na które postaram się teraz odpowiedzieć:

Czy da się całość przejść w kooperacji?
Tak, ale nie od początku do końca z tymi samymi graczami. Są do tego mody do pierwszej części na PC, ale to psuje trochę zabawę. Kooperacja jest fantastyczna, ale znacznie ułatwia zabawę.

Czy seria nie jest za trudna?
Nie. To mit marketingowy. Prepare to Die i opieranie filmów na umieraniu jest łatwe do zapamiętania i jak widać – okazało się skuteczne.

Czy NAPRAWDĘ jest tak trudno?
Nie, to nie gra do uczenia się na pamięć. To gra do uczenia się logicznego postępowania i wymagająca od gracza myślenia.

Ta seria jest niesprawiedliwa, prawda?
Nieprawda. Wymaga od gracza zrozumienia zasad świata przedstawionego.

Czy będę w stanie grać od innej odsłony niż pierwsza?
Tak, tylko nie zaczynaj od dwójki! Dlaczego? Tutaj wersji TL;DR nie ma – zapraszam do powyższego tekstu.

Czy warto grać na klawiaturze?
Znacznie lepiej gra się na padzie, ale na m+k też się da. Let’s playe Rafała były kręcone na takim zestawie.

Ta seria nie ma fabuły, prawda?

Nieprawda. Narracja występuje poprzez budowę świata. Jeżeli nie chce Ci się analizować jej samemu, to są świetne kanały na Youtube.

Czy ten deweloper ma jakieś inne ciekawe gry?

Tak! Otogi, seria Armored Core, Echo Nights, King’s Field czy Shadow Tower totalnie rządzą!

Skąd czerpać informacje o systemie i fabule?

Kanały na Youtube (takie jak ten), Dark Souls Wikia, Reddit powiedzą Ci o serii wszystko.

Ej podaj jakieś triki.

Przebiegaj obok wrogów, jeśli chcesz zwiedzić lokację.
Naucz się odchodzić o krok przed ciosem.
Pobaw się różnym ekwipunkiem.
Eksperymentuj z buildami.
Nie bój się umierać.

Piotr Rusewicz

18
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
10 Komentarze
8 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
hnacia
Użytkownik

Zazwyczaj jak grałam w jakiekolwiek gry to wybierałam najłatwiejszy poziom trudności i leciałam. Dlatego też do Dark Souls podchodziłam jak pies do jeża, jednak kiedy dorwałam w łapki jedynkę, całkowicie odpłynęłam. Śmierć w tej grze to nieodłączny element, szczególnie dla początkujących, jednak nie przez jakąś chorą trudność, ale przez to, że ta gra nieustępliwie zmusza gracza do logicznego, chłodnego myślenia i ciągłego analizowania lokacji, ekwipunku i broni. Od dwójki niestety bardzo szybko się odbiłam i nie wiem czy do niej wrócę, trójkę tylko liznęłam, jednak już mi się niesamowicie podoba i widzę powrót do korzeni, a nie kontynuacje potworka z… Czytaj więcej »

elrond
Gość
elrond

s/ów miasta/owego miasta

Martinex
Użytkownik

a ja was zaskoczę jestem wielkim fanem soulsów zacząłem od “jedynki” ale ie spodobała mi sie O_o jest super i w ogóle ale mapa wydaje mi się za bardzo skomplikowana gubiłem się i nie wiedziałem gdzie iść chciałem 1 pokochać lecz nie potrafiłem ah i grałem w czasie kiedy serwery byly martwe później długi czas później kupiłem z mała obawa dark souls 2 scholar of the first sin i tu was zaskoczę zakochałem sie w serii na nowo spędziłem lącznie 150 godzin gry grając “singla” gra jest nieco łatwiejsza niż “jedynka” ale prostsze mapy pozwalają nowym nie pogubić sie przez… Czytaj więcej »

mcklop.
Użytkownik

A o interpunkcji słyszał?

michut
Użytkownik

Rzeczywiście jestem zaskoczony, że można napisać taki kawał tekstu bez kropki ani przecinka. Napisać można, ale przeczytać ciężko.

Mieloniak
Użytkownik

Demon Souls ukończyłem, w dwójce dotarłem gdzieś do połowy, poziom trudności trochę mnie zniechęcił, ale ciągnie mnie do tej gry.
Śnię o tym jak daję sobie radę w tym niebezpiecznym świecie.

Martinex
Użytkownik

hej jak jesteś graczem pc mogę ci pomóc z 2 jestem zawsze chętny do pomocy i naprawdę 2 nie jest taka ciężka jak się wydaje

Mieloniak
Użytkownik

Źle napisałem 🙁 Miałem namyśli Dark Souls Prepare to Die Edition, ciągle mam wrażenie, że to druga część tamtej gry. Dwójki DS nawet nie mam.
Pomyślałem, że kupię jak ukończę poprzednią, no i tak się męczę od czasu do czasu

kolgejt
Użytkownik

Bardzo fajnie napisane podsumowanie serii. Co do tego , od której części zacząć , hmmm …. DS3 wydaje mi się za trudne dla “nowych” , no może poza 2 pierwszymi bossami. Zastanawiając się chwilę to w sumie każda nowa część będzie trudna dla kogoś zupełnie świeżego z serią.
Po przeczytaniu tego tekstu mam ochotę wrócić do Demons Souls – jak sobie przypomnę mój pierwszy raz z Tower Knightem i te emocje – From Software YOU ROCK !

Coen
Użytkownik

Demon Souls
“…straciło jedną z największych atrakcji – tryb online…”

Przechodziłem Demon Souls w zeszłym miesiącu i wtedy jeszcze coop działał. Coś się zmieniło przy okazji premiery Dark Souls 3?

PitaHaja
Użytkownik

Hej!

Z tej strony Piotr. Z góry przepraszam – zformułowałem to tak niefortunnie, ze faktycznie brzmi jakby chodziło o zamknięte serwersy.

Bliżej myśli przewodniej byłoby “Bardzo aktywne community online, ktore chociaz potezne nie jest dzis juz takie samo” O taką zmianę poprosiłem. Dziękuje za wyrozumiałość!

Sam gram na kopii NTSC US i do dzisiaj wspominam ciepło jak community ewoluowało i czasy, gdy białe duchy oraz plamy krwi były wszędzie.

Pozdrawiam!

Piotr

DiVine
Użytkownik

Wygląda na to, że nie tylko Demon Souls. Na forum steam pierwszych Soulsów jest dość obszerny temat poświęcony problemom z znalezieniem kompanów do rozgrywki, żadnych inwazji itd. Jest duże prawdopodobieństwo, że multi w Dark Souls Prepare to Die Edition na PC jest martwe.

Kalimdor
Użytkownik

Ostatecznie nie dowiedzieliśmy się jak grać xD

gsg
Użytkownik

W tym momencie też poleciłbym DkS trójkę na początek. Choć IMO ma w serii najtrudniejszych bossów – najwięcej wariantów ataków, mocno agresywni a w bonusie niejednokrotnie wieloetapowi. Na STEAMie grę ma ponad pół miliona ludzi i w minionym tygodniu równocześnie grało po jakieś sto tysięcy. Pewnie podobnie jest na konsolach. To niesamowita zaleta i ułatwienie, bo wszędzie pełno znaków wesołych Wojowników Słońca, jeśli komuś w pojedynkę zbyt trudno. Jeśli ktokolwiek szuka w soulsach niższego poziomu trudności to zawsze jest nim kooperacja. Warto też zauważyć, że trójka przechwyciła system hasłowania sesji z Bloodbornea – co znaczy, że możemy ze znajomym ustawić… Czytaj więcej »

revyrev
Użytkownik

Teoretycznie bez problemu. W praktyce niejednokrotnie czekamy ze znajomymi po 15 minut na pojawienie się znaku. Coś się solidnie spieprzyło od czasów SOFTS.

gsg
Użytkownik

Gdzieś wyczytałem, że jeśli nie działa, to po prostu znaczy, że pula znaków w danym rejonie jest przesadzona. Co nie jest żadnym wytłumaczeniem, bo przecież ten z hasłem powinien mieć dla mnie priorytet.

W każdym razie ja grałem ze znajomym bez najmniejszego problemu, ściągnął mnie do siebie po ustawieniu hasła, choć miałem 2x wyższy poziom.

konbezzebow321
Użytkownik

Ale King’s Field wcale nie rządzi Xd

revyrev
Użytkownik

Nie tykać DLC w dwójce? Serio?! Przecież to jest zdecydowanie najlepsza część gry, dzięki której “dwójka” się naprawdę sporo zrekompensowała.