Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaCzy kolejny gej zrobi komuś różnicę? Homoseksualizm w grach okiem lesbijki

O homoseksualizmie w grach powiedziano już prawie wszystko. Najczęściej jednak to „wszystko” mówią osoby niespecjalnie zapoznane z tematem. Uwierzcie – mniejszości też mają swoje zdanie.

Facebook Twitter Google Wykop
Parę słów od naczelnego

Weronika wysłała mi swoje CV i portfolio z pytaniem, czy jestem zainteresowany zatrudnieniem jej w redakcji. Byłem zmuszony odmówić, ponieważ na razie nie planuję poszerzania naszego składu, a gdyby nawet, to szukałbym kogoś z Warszawy. Jednak przeglądając jej teksty dowiedziałem się, że jest lesbijką, a od dłuższego już czasu chodził mi po głowie artykuł, w którym na temat orientacji bohaterów gier wideo wypowie się właśnie ktoś taki.

Bo nie oszukujmy się, pod większością materiałów na ten temat niemal zawsze wywiązuje się zagorzała dyskusja. Jedni są przeciwni, inni bronią, a jeszcze inni mają to w głębokim poważaniu. Każdy ma swoje, silniejsze lub słabsze, argumenty. Tylko zawsze brakowało mi wypowiedzi tych, w teorii, najbardziej zainteresowanych tematem.

Zobaczmy zatem, jak jest, bo może nie ma o co kruszyć kopi. O oczywistą rzecz nie proszę, bo ostatni rok pokazał mi, że stworzyliśmy na Polygamii świetną społeczność, która mimo różnic w poglądach, potrafi ze sobą rozmawiać.

Bartosz Stodolny

Żaden gracz nie chce, żeby media nazywały jego hobby ogniskiem zła i zabawą dla dzieciaków. Jednak w momentach, gdy robi się poważnie, wielu wycofuje się i zastanawia nad kolorem nowego skina, a nie nad tym, co chcieli przekazać im twórcy. Ale czy orientacja seksualna to na pewno aż tak istotny temat?

Mam dziewczynę

Zdanie w tytule to nie click bait. Jestem lesbijką i to w szczęśliwym związku. Na dodatek jestem kobietą i mój łańcuch sięga daleko poza kuchnię. Gram od kilkunastu lat, nie tylko w Simsy (choć akurat w tej serii orientacja to dość luźna sprawa). Na temat odmienności mówi się ostatnio całkiem sporo.

Gry również chcą być grzeczne

Gracze, niegdyś bezpieczni, od jakiegoś czasu zalewani są tak zwaną poprawnością polityczną. Spotyka nas to samo, co niedawno spadło na kinomaniaków. Wielu fanów kina narzeka na to, co dzieje się wokół Oscarów. Trzy lata temu po sieci hulał hasztag #OscarsSoWhite, w którym protestowano przeciwko dyskryminacji osób nie-białych w trakcie nominacji. Przez kolejne lata Akademia Filmowa zaczęła bardziej starać się, aby takie zarzuty już nie padały. Dzisiaj gry, szczególnie te największe, również chcą być grzeczne. Starają się nikogo nie urazić. Oczywiście nie chodzi tylko o sprawy związane z płcią czy seksualnością. Temat jest dużo bardziej złożony. Tym razem skupię się jednak wyłącznie na kwestii miłosnej.

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę…

… Musi znaleźć się w niej co najmniej jedna postać reprezentująca każdą płeć, rasę, orientację, wyznanie i rozmiar buta. No dobrze, teraz troszeczkę na poważniej. Nie chcę opisywać tu całej historii związanej z istnieniem innych orientacji niż heteroseksualna w grach, filmach czy w życiu realnym. Śmiem twierdzić, że każdy z nas spotkał się z osobnikiem innym od siebie chociaż raz w życiu w ten czy inny sposób. Dla większości były to osoby homoseksualne. I tu zaskoczenie – dla mnie to ci hetero.

Nie pamiętam za to, jakie było moje pierwsze zetknięcie z kimś podobnym do mnie w grach. Może dlatego, że nie przykładam do tego ogromnej wagi. Zapewne były to Simsy i to tylko dzięki ludzkiej ciekawości, czy się da, bo przecież wszystkie Simy z założenia są biseksualne. Nie nazwałabym tego idealnym rozwiązaniem. Na pewno nie jest logiczne, bo ludzie tak nie działają, ale zdecydowanie wygodne.

Inaczej sprawa wygląda w „poważniejszych” grach. Jeśli tylko mieliście okazję zagrać w jedną z serii BioWare, to pewnie natrafiliście na moment, w którym wasza postać mogła nawiązać relację romantyczną z osobnikiem dowolnej płci.  Stanęliście przed wyborem: z kim chcę zobaczyć krótką i ładną scenkę przed wyruszeniem na ostatnią misję?

Jeżeli mocno wczuwamy się w postać, wybieramy kogoś, kto odpowiadałby również nam. Ja akurat wolę opcję z kreowaniem bohatera w głowie i zastanawianiem się, co zdecydowałby on (lub ona), doskonale znając jego charakter i dotychczasowe poczynania. Ostatecznie jednak stajemy wszyscy przed wyborem, rozstrzygamy i jesteśmy potem zadowoleni albo nie. O ile gra w ogóle dała nam wybór.

Nie mam nic do gejów, ale…

Robiąc research wśród graczy przed napisaniem tego artykułu, pogadałam ze znajomymi i wrzuciłam pytanie na Sekcję Graczy.

Przeczytałam również kilka tekstów, które Google zaoferowało mi po wpisaniu najprostszej frazy: „homoseksualizm w grach”. Większość z nich miała charakter informacyjny, przekrojowo oprowadzały czytelników po tym zjawisku na przestrzeni lat, dochodząc czasem do wniosku, że tendencja prawdopodobnie będzie się nasilać. Nie spotkałam się z tekstem, który w jawny sposób szkalowałby społeczność LGBT+ lub jej reprezentacje w grach. Jeśli już trafiałam na zarzuty dotyczące homoseksualnych wątków, skupiały się one na czymś zgoła innym. Jednym z nich był brak wyboru. Co ciekawe, gdy prosiłam o podanie konkretnego przykładu, zawsze słyszałam o pierwszym Dragon Age’u. Jeden z graczy był zirytowany, gdy Zevran, zamiast podjąć próbę zakumplowania się z naszą (męską) postacią, wyskoczył z flirtem.

(…) tendencja prawdopodobnie będzie się nasilać

Inny gracz całkowitym przypadkiem kupił temu samemu elfowi prezent, który gwarantował wylądowanie z nim w łóżku i jakoś tak to się wszystko potoczyło. Gracze nie lubią, gdy (szczególnie w RPG-ach) wciska się im coś na siłę. A jeśli z wciskaniem połączony jest gej, to już w ogóle jest jazda. Rozumiem to i się z tym zgadzam. Też chcę móc wybrać kogoś fajnego i dla mojej postaci hetero, i dla tej homo. A co z innymi zarzutami?

Szkoda sensu

Homofobia to nic nowego

W dyskusji zaważyłam również głosy, że orientacja danej postaci „musi mieć sens”. Jeśli fakt, że ktoś lubi uprawiać seks i chodzić za rękę z kimś innym niż większość ma sens – to spoko. Może sobie taki homoseksualista hulać po grze i nikt nie będzie na niego krzyczał. I tu troszeczkę odpadam. Rozumiem, że możemy złościć się, że reakcja otoczenia na mniejszości seksualne jest nieodpowiednia. Taki problem pojawia się w Simsach, jak i w przywoływanym już Dragon Age’u. Jeden z moich rozmówców zwrócił mi uwagę na istotną rzecz co do tego drugiego tytułu.

W świecie, w którym dookoła nas jest rasizm (elfy nigdy nie miały lekko), a zakon Templariuszy śmiało manifestuje nienawiść do apostatów i meleficarów (magowie innego rodzaju niż ci z zakonu), nikt nawet słowem nie wspomina, że niezbyt podobają mu się dwie kobiety trzymające się za ręce. Homofobia to nic nowego. Nie oczekuję, że wszyscy NPC będą utopijnie tolerancyjni. Wręcz przeciwnie! Wolałabym konsekwencję – skoro w danym świecie dyskryminuje się pewne mniejszości, to dlaczego inne mają lepiej. Nie twierdzę, że każdy rasista jest też z automatu homofobem i antysemitą. Ludzie mają jednak własne zdanie i lubią go bronić za wszelką cenę. Skoro żyjemy w świecie, w którym można dostać w twarz za klub piłkarski, którego jest się fanem, nie dziwię się, że osoby mocno odbiegające od „normy” mogą mieć na co dzień trudności ze znalezieniem akceptacji. Zawsze znajdzie się ktoś, kto mógłby znienawidzić nas za dowolną podjętą decyzję lub cechę charakteru.

A tu jednak cisza. I nikt nie mówi nam, dlaczego. To też nie jest w porządku. Wróćmy jednak do wspominanego „sensu”. Kiedy to orientacja nabiera jakiegokolwiek sensu? Dlaczego nie musimy zastanawiać się, czy to logiczne, że dana postać jest hetero, a bycie homo to już temat na wielką debatę? Tak, ja wiem. Mniejszości. Ale nikt też nie wmówi mi, że postacie o odmiennej orientacji stanowią w grach większość.

W realu nie kwestionuję sensu orientacji moich heteroseksualnych znajomych. Cieszę się, gdy znajdują sobie kogoś, z kim są szczęśliwi. Nie zdarzyło mi się również, aby ktoś szukał tajemnego czy logicznego połączenia mojego charakteru, ulubionej zupy, długości palców z orientacją seksualną. Zachęcam więc raczej (i to nie tylko graczy) do zastanawiania się, dlaczego dana postać ma akurat taką, a nie inną osobowość.

Zarzucajmy twórcom, że nie potrafią tworzyć rzeczy wiarygodnych, że ich dzieła nie wzbudzają sympatii, że nie wierzymy w ich dokonania albo przekonania

Czemu często widzimy wielkich i tępych osiłków? Czemu elfy zawsze są wyniosłe, krasnoludy rubaszne, a gej musi być zniewieściały? Zarzucajmy twórcom, że nie potrafią tworzyć rzeczy wiarygodnych, że ich dzieła nie wzbudzają sympatii, że nie wierzymy w ich dokonania albo przekonania. Zastanówmy się, czy dany bohater faktycznie ma jakiś powód, aby stać po danej stronie konfliktu, a nie czemu na jego biurku w ramce stoi zdjęcie faceta, a nie supermodelki.

Wielkie larum

Spotkałam się również z zarzutami, że wspominanie o orientacji nie ma żadnego sensu, bo kogo to obchodzi. Oczywiście problemem było określanie orientacji homoseksualnej, a nie opis szczęśliwego pożycia małżeńskiego kobiety i mężczyzny. Na początku tego roku twórcy Overwatcha postanowili rozbudować trochę lore, dodając coś do historii Żołnierza 76. W opowiadaniu na jego temat pojawiła się krótka przebitka (dosłownie kilka zdań), w której wspomniał o swoim partnerze.

Mniejszości też mają prawo do pięknej miłości i im również się ona zdarza

Historyjka nie dotyczyła tylko tego. Fabuła była bardziej rozbudowana, choć oczywiście nikogo pozostała jej część nie obchodziła. Wcześniej twórcy w podobny sposób wyjawili również, że Smuga jest lesbijką. Żaden z tych dwóch faktów nie wpływa na rozgrywkę ani mechanikę gry. Gracze niezainteresowani fabułą nie muszą nawet o tym pamiętać. Ta informacja nie jest do niczego potrzebna – to tylko smaczek dla fanów.

A jednak pojawił się problem. Na stronie Overwatch.pl pojawił się news na ten temat, który wylądował również na Facebooku. W obu miejscach pojawiła się, rzecz jasna, masa komentarzy. Również negatywnych.

Gracze narzekali, że nie jest to potrzebne, że to wciskanie na siłę i niedługo cała gra stanie się „pedalska” (na ten moment postaci jest dwadzieścia dziewięć, w tym dwie homoseksualne, więc faktycznie tragedia).

Niecały miesiąc później twórcy znów dorzucili coś do lore, tym razem informując na Twitterze, jakiej muzyki lubią słuchać inne dwie postaci. News znów wylądował zarówno na stronie, jak i na Facebooku, ale zebrał dziesięciokrotnie mniejszy odzew niż ten o Żołnierzu.

Negatywnych komentarzy pojawiło się niewiele. Gracze narzekali raczej, że to rzecz, której można było się wcześniej spokojnie domyślić. Nikt nie narzekał, że ich gust muzyczny nie ma żadnego sensu i powinni słuchać czegoś całkowicie innego, by być koherentnymi.

To potrzebni są ci homoseksualiści czy niekoniecznie?

Nie bez przyczyny przez większość tekstu odnosiłam się jednak do gejów, a nie lesbijek. Ja wiem, że to tylko żarty i stereotypy, ale jednak wszyscy zdajemy sobie sprawę, że wiele osób przeciwnych homoseksualizmowi (szczególnie panów) dużo szybciej zaakceptuje całujące się kobiety niż mężczyzn, co pokazują w badaniach psychologowie i PornHub w swoich corocznych raportach. Większość scenarzystów w grach to mężczyźni, którym prawdopodobnie łatwiej jest napisać wątek całkiem oderwany od ich seksualności, niż jakoś na nią wchodzący i – nie daj Boże! – kwestionujący.

Zgadzam się z opinią, że takie miłości często są miałkie i stereotypowe, nie są tak wiarygodnie opisane jak te heteroseksualne i w sumie mogłyby się nie pojawiać. Wiem również, że istnieją też romanse i ekspozycje naprawdę udane. Zarówno te zrobione na wesoło, jak w Dream Daddy: A Dad Dating Simulator, jak i te bardziej na poważnie, jak w Night in the Woods czy Life is Strange. I niby czemu ich częściami składowanymi muszą być kobieta i mężczyzna? Mniejszości też mają prawo do pięknej miłości i im również się ona zdarza. To nie jest tak, że wyjdę z tęczową flagą na ulicę i zacznę wykrzykiwać żądania zagrażające heteroseksualistom. Nie uważam, by była to sprawa życia i śmierci.

Nie uważam tak jednak w żadnej kwestii dotyczącej gier. Elektroniczna rozrywka służy… głównie rozrywce. Popkultura nas oczywiście rozwija i poszerza horyzonty, ale do tego musi być wartościowa, a nie stworzona na kolanie. Nie zabijajmy się o inności w grach. Nie obrażajmy się na twórców, gdy nie dodadzą wszystkich możliwych kolorów do swojego dzieła, ale też nie opluwajmy ich, gdy to zrobią, tylko za to, że w ogóle to zrobili.

Oceniajmy jakość danego przedsięwzięcia, a nie sam fakt jego zaistnienia. Nie pozbędziemy się odmienności ze świata, nie zamkniemy się w szklanej kapsule, aby nie mieć do czynienia z tymi, którzy się od nas różnią. Nikt też nikogo nie zmusi do pokochania całego świata. Ale czasem naprawdę wystarczy nie nienawidzić i nie robić krzywdy tym, którzy nie robią jej nam.

Weronika Makuch

61
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
22 Komentarze
39 Odpowiedzi
31 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
malyheman
Użytkownik

Mi się podobało jak zostało uchwycone w “Left Behind” dodatku do TLOU rodzące się uczucie między główną bohaterką a jej towarzyszką. I nie patrzyłem na to przez pryzmat homo / hetero lecz samego uczucia. Choć może to była tylko więź i młodzieńcza ciekawość (zajawki TLOU2 mówią nam, że jednak nie).

weronika.makuch
Użytkownik

No i właśnie tego typu relacje uznaję za najlepiej wykonane

Kalimdor
Użytkownik

Uuuu kontrowersyjnie w kraju prawactwa. Ogólnie w pchaniu tej ciężkiej taczki czempioni BioWare jak pamietam dramaty z homopropagandą i szałem konserw tylko brać popcorn i się bawić sytuacją. Niektóre rzeczy były kiedyś nie do pomyślenia ale jakoś to teraz działa urealniając rozgrywkę. Szanuje choć jeszcze wiele tematów tabu do poruszenia i rozruszania.

znubi
Użytkownik

To idź się wyprowadź do Pasztunów, tam bardzo akceptują homoseksualizm i inne nowoczesne, progresywne ideologie. Chociaż faktycznie, mają też trochę tematów tabu do poruszenia, np. heteroseksualizm.
https://www.independent.co.uk/voices/comment/an-afghan-tragedy-the-pashtun-practice-of-having-sex-with-young-boys-8911529.html
https://www.nytimes.com/2018/01/23/world/asia/afghanistan-military-abuse.html

weronika.makuch
Użytkownik

Jak widać – wszystko w swoim czasie

Sasilton
Użytkownik

Czemu, czemu jest takie ważne kto jak i z kim uprawia seks? Ostatnio jednej pisarce odwala i podaje jakieś ciekawostki kto może być potencjalnym gejem. Po co? Nikogo to nie obchodzi. Takie osoby tylko się ośmieszają i psują kult swojego dzieła. Nie lubię też nachalności. W grach tego nie widzę, znacznie bardziej w świecie filmów, ale i u nas trafi się taki Bioware, gdzie przez przypadek zostałem gejem, bo nie chciałem urazić uczuć towarzysza z drużyny. Bioware jest dziwne w tej kwestii. Raz przestawi postać homoseksualna tak, ze nawet nie odnotujesz tego, że nim jest,. Wspomni o swoim mężu w… Czytaj więcej »

madoc
Użytkownik

Będę bronił Rowling (bo domyślam się, że o niej mówisz). W książce są mocne przesłanki na temat orientacji Dumbledore’a, a autorka tylko je potwierdziła. To nie jest tak, że wyciągnęła to z kapelusza (albo tiary).

bezloginu
Użytkownik

nie, nie ma. jasne, braterstwo to potężna więź, ale równie dobrze można powiedzieć, ze Hagrid gwałcił Harry’ego, a Pan Samochodzik Borutę

madoc
Użytkownik

No nie można tak powiedzieć. W tym przypadku więź była tak silna, że Albus poświęcił dla niej relacje ze swoją rodziną, a mimo że dowiadujemy się sporo o jego przeszłości, nigdy nie pojawia się w niej żadna kobieta. Oczywiście nie są to niepodważalne dowody, ale wszystko składa się w sensowną całość.

soulsonist
Użytkownik

Mysle ze w dzisiejszych czasach to naprawde nikt nikomu prawa do niczego nie odmawia, wiec chyba luz?

darkhog
Użytkownik

Nie mam nic przeciw osobom homoseksualnym czy biseksualnym w grach, mam natomiast wszystko przeciwko dwuwymiarówym postaciom określoną przez swoją seksualność (i naprawdę nie jest ważne czy hetero czy homo). W wielu wypadkach jak studia tworzą homoseksualistę w grze to robią tylko dla “różnorodności” wskutek czego taka postać po prostu źle działa, jest cienka jak papier. Mi zależy na postaciach głębokich z prawdziwą osobowością którzy tak przy okazji są homo albo bi i orientacja nie jest ogólnie wspominana chyba że gracz zwraca uwagę na małe sygnały albo przeczyta materiał pomocowy. W skrócie: chcę normalnych osób homoseksualnych a nie “fabulusnych” flambojantów rodem… Czytaj więcej »

Trikson
Użytkownik

No niestety, bycie homo jest bardzo często traktowane jako czynnik definiujący dla postaci (w grach, filmach, czy w serialach).
Zupełnie jakby ludzie na codzień latali z narządami płciowymi na wierzchu i ciągle kopulowali. Wtedy to gdzie je wkładają/komu dają sobie wkładać mogłyby rzeczywiście być czynnikiem definiującym. Ale w realnym świecie? Takie przedstawianie postaci jest zwyczajnie krzywdzące dla inteligencji odbiorcy.

darkhog
Użytkownik

Dokładnie – a przede wszystkim krzywdzące dla osób nie-hetero. W Startrek Discover to moim zdaniem ładnie zrobiono (uwaga, spojlery względem 1 sezonu) – tam prawie przez cały pierwszy sezon nie widać że główny mechanik i doktor )obaj faceci) są parą. Są sygnały, więc gdy w końcu pokazali to że są parą nie wyglądało to jakby z d..y wzięli bo wygodnie było, ale też ich seksualność nie definiuje ich jako postaci.

weronika.makuch
Użytkownik

I chyba za dobrze byłoby na świecie, gdyby to było normą

Lord Bart
Użytkownik

Smutno się czyta takie teksty w 2019.

micgrzyw
Użytkownik

Bardzo spodobało mi się spostrzeżenie, że mimo wplatania wątków homoseksualnych grach w uniwersa pełne uprzedzeń, równocześnie unika się dyskusji na temat problemów takiej orientacji. Może właśnie to drażni niektórych graczy – żaden problem dodać jedną scenę miłosną, ktora z automatu uczyni naszą postać homoseksualistą, zamiast zaimplementować konsekwencje z tym związane. Może stąd to wrażenie sztuczności oraz braku logiki. Twórcy gier tak z chęcią podkreślają, że ich gry poruszają kwestie dyskryminacji rasowej (Dragon Age, Wiedźmin), a mimo to nie kojarzę, żebym w jakiejkolwiek grze spotkał homofoba. Na kwestiach rasowych problemy współczesnego świata się nie kończą. Czy autorka tekstu myśli, że twórcy… Czytaj więcej »

Saladyn
Użytkownik

Akurat w Wiedźminie 3 spotykamy Mysława który został wypędzony za związek z synem dziedzica lokalnych ziem.Nie wykrzyczał nam tego jak jakiś oszołom, tylko przypadkiem się o tym dowiedzieliśmy gdy podejrzewaliśmy że jest lykantropem. Gość wzbudził naszą sympatię, okazało się że ma jakiś problem, chcieliśmy mu pomóc to opowiedział nam swoją historię. Na pierwszym miejscu była postać i nawet po usłyszeniu że jest gejem nie interesowało nas to bo współczuliśmy mu tego co się stało.

kabotyn
Użytkownik

W Wiedźminie wolałbym pograć sukkubem/inkubem i osiągać własne cele za pomocą intryg.
Dużo ruchania w stylu Marquisa de Sade i Apollinaire.
Pamiętam fajny wątek z polowaniem na taką lasencję.

mrkjad
Użytkownik

W Inkwizycji jest wątek konfliktu Doriana z ojcem, któróry nie akcepuje jego homoseksualizmu.

dziki
Użytkownik

Rozrywka ma byc rozrywka, a nie moralizatorskim dzielem ewangelistow, ktorym wydaje sie, ze maja jakas super wazna misje uswiadamiania wszystkich i wszedzie. Jesli cos jest do niej wepchniete na sile to bedzie to irytowac. A takie zakalce bardzo latwo wyczuc. Poza tym gry to biznes jak kazdy inny; liczy sie kasa wiec beda kierowane przede wszystkim to osob hetero z tego prostego powodu, ze tych jest po prostu wiekszosc. I to w wiekszosci do mezczyzn, bo grajacych kobiet tez jest mniej. Czy w nowym CoD glownym bohaterem bedzie lesbijka poruszajaca przynajmniej raz temat jak jest jej ciezej, bo nie dosc… Czytaj więcej »

weronika.makuch
Użytkownik

Tym nie trzeba w takim razie moralizować, tylko doprowadzić to do stanu obojętnej normy

dziki
Użytkownik

tak, bycie homo jest normalne. Wzielas przyklad Overwatcha. No wiec problem nie jest w tym, ze S/J gejem, w jego historii nie jest to nawet powiedziane wprost, ale i tak kazdy moze sie domyslic i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Problem sie zaczyna jak Blizz wychodzi w komunikacie prasowym i rzecze “ej, patrzcie! wrzucilismy geja do gry” i sam robi z tego cos wyjatkowego, jakas aberracje normalnosci. Serio? To jest trzeciorzedna informacja na temat nowej postaci w grze, ktora polega z grubsza na strzelaniu 🙂

bezloginu
Użytkownik

zgadzam się, ale jedynym określeniem dla osób nieakceptujących homo jest ‘fobia’. i jak to się ma do tolerancji? ‘nie akceptujesz osób homoseksualnych, jesteś HOMOFOBEM. BOISZ SIĘ ICH’. i takie coś jest przyjętą normą. jakoś nie widziałem, żeby geji wyzywać od osób z fobią. osobiście to mnie strasznie bawi, można być zwykłym człowiekiem, który ma w rzyci orientację seksualną kogoś innego, a tym bardziej fikcyjnej postaci w kiepskich grach bioware, ale się powie, że nie miało się namiętnego wieczoru z uratowanym Kaidanem, to cię zwyzywają od jakichś cnotek niewydymek co się penisa boją. a mediom to na rękę, bo dzięki jednemu… Czytaj więcej »

mrkjad
Użytkownik

“Nie mogę zrozumieć dlaczego nazywaja mnie rasistą skoro nieakcaptuję czarnych!!!!!!!” Prawa człowieka to nie poglądy. Jeśli nieakceptujesz gejów to, przykro mi to mówić, jesteś po prostu nieszczególnie dobrym człowiekiem.

bezloginu
Użytkownik

aha, czyli nazywanie czarnych czarnymi to rasizm. nieźle masz na chacie.

mrkjad
Użytkownik

XD Ok, to nie jest dyskusja.

Eschelius
Użytkownik

Jeżeli bycie “dobrym człowiekiem” ma oznaczać potulne zgadzanie się na każdą bzdurę, jaką aktywiści mniejszościowi wymyślą to nawet nie chcę nim być 🙂 A ci najgłośniejsi własnie próbują do tego doprowadzić, bo jakiekolwiek nie zgodzenie sie z nimi to automatycznie łatka rasisty/homofoba/transfoba.

Bartosz Witoszka
Użytkownik

Bardzo spodobał mi się ten fragment o braku umiejętności scenarzystów do przedstawienia takich postaci czy wątków, tak by… nie wiem, było po prostu naturalne. Posłużę się przykładem najnowszego God od Wara, nie jest on jakiś super odkrywczy i pewnie ktoś już go omówił dokładniej, ale chyba będzie tu pasował. Otóż każdy zgodzi się, że Kratos ewoluował i sądzę, że wraz z nim ewoluowali scenarzyści. Bo ile oni mają teraz lat, pewnie 30 albo 40, i oni też dorośli albo może cała branża dorosła do tego. I stąd takie przedstawienie Kratosa, który nie jest tylko zabijaką, ale też ojcem, który na… Czytaj więcej »

weronika.makuch
Użytkownik

Dziękuję bardzo ^^
Słuszne spostrzeżenie co do God of Wara. Totalnie wierzę w to, że branża będzie sukcesywnie dojrzewać, nawet wraz z napływem młodych ludzi

Deniryer
Użytkownik

Ja wraz z narzeczonym (UK) nie mamy nic przeciwko reprezentowaniu “społeczności” (nie lubię tego określenia, bo automatycznie kojarzy mi się z segregacją i separacja, a poza posiadaniem narzeczonego zamiast narzeczonej jakoś specjalnie inaczej niż reszta społeczeństwa się nie czuje) LGBT, czy też innych mniejszości wszelkiej maści – etnicznych, wyznaniowych, kulturowych etc. Pod warunkiem, że nie jest to zrealizowane w taki sposób, żeby po prostu gdzieś te osoby wcisnąć na siłę – jak chociażby w Apexie. Informacje o tym z kim śpią, romansują czy cokolwiek robią w swoim “czasie wolnym” postacie, które służą mi do rywalizacji z innymi graczami są absolutnie… Czytaj więcej »

madoc
Użytkownik

Co do Overwatcha – niby masz rację. Ale tak jak pisze autorka – nikt się nie oburzał, gdy się dowiedzieliśmy że Brigitta ma kota, albo że Torbjorn ma żonę i dzieci. Wiemy że D.va ma brata, że McCree był członkiem gangu, którego szefową jest Ashe. Wiemy że Hammond i Winston pochodzą z tej samej bazy na Księżycu. Wszystko to informacje zupełnie zbędne podczas mordowania się nawzajem. Ale gdy Blizzard poinformował społeczność, że Tracer i Morrison są homoseksualni, internet zawrzał “hola hola, nie mam nic do homo, ale po co mi to wiedzieć?”. A dlaczego nie?

weronika.makuch
Użytkownik

No, ale widzisz. Skoro nie interesuje Cię Lore świata gier, które nie mają rozwiniętego trybu fabularnego, to w sumie co Ci robi za różnicę, jak postaci się rozwijają? Czy są homo, hetero, lubią jazz czy pierogi z jagodami. Tobie w grze to niczego nie zmieni, do rozgrywki nie jest to wsadzane (jak sam widzisz, można się o tym nawet nie dowiedzieć), a ludzie, którzy są lore zainteresowani, będą mieli kolejną ciekawostkę i rzecz do fabularyzowania samodzielnie. Zrozumiałabym jeszcze, gdyby właśnie fabuła w takim OV interesowała Cię szalenie i nie byłbyś zadowolony z tego, jak się rozwija. Ale skoro Cię nie… Czytaj więcej »

Eschelius
Użytkownik

Tylko własnie przez to, ze w Overwatchu lore nie ma znaczenia to ta gra mogła oferować pełną różnorodność – 20 postaci (odejmuję roboty i zwierzęta) mogło być dokładnie takie, jakie chciał grający. Każdy facet mógł być gejem albo hetero, każda kobieta lesbijką albo hetero. Dla gry to nie miało absolutnie żadnego znaczenia, a każdy mógł tam sobie “fabularyzowac” jak chciał. Po cholerę Blizzard zaczął dokladać kwestię orientacji seksualnej – nie wiem. Wystarczyło po prostu tego nie robić. I tak, to dotyczy też postaci hetero – spokojnie dałoby się żyć bez wiedzy, ze Torbjorn ma rodzinę, a Ana jest matką. Z… Czytaj więcej »

madoc
Użytkownik

Dlaczego akurat kwestia seksualności jest tą problematyczną? Tracer przed “wyjściem z szafy” była energiczną, młodą angielską pilotką. To już jest dosyć mocno precyzyjnie opisana postać. Dlaczego możemy znać jej narodowość, a nie jej orientację? Oczywiście rozumiem, że to nie jest niezbędna wiedza. Pytanie jednak brzmi, w czym to przeszkadza? W Team Fortressie też mieliśmy bardzo mocno nakreślone postacie, dzięki temu gra miała swój charakter. I tam była podobna sytuacja – w pewnej animacji dowiedzieliśmy się, że Szpieg ma romans z matką Scouta, a ten z kolei w innym filmiku chciał się umówić z Miss Pauling. Pamiętasz, jaka była afera, że… Czytaj więcej »

dreg
Użytkownik

Bardzo dobry tekst. Dzięki Weroniko, dzięki Bartku 🙂

weronika.makuch
Użytkownik

To ja dziękuję <3

dobaczenko
Użytkownik

Cóż, grając postacią kobiecą w takim Mass Effect, byłem lesbijką. I przyznaje że jakoś gejem bym się nie zdecydował. Ale też istnieje powód dla którego ludzie z niechęcią czy wręcz wrogością odnoszą się do homo w grach. Jest nim szereg parad równości, pomysły z promowaniem mniejszości przy zatrudnianiu czy inne cyrki o których można czasem przeczytać. To wręcz wojna, której większość ludzi nawet nie chce i myślę że bez tej całej “agresji” zmiany zachodziłyby jakoś tak.. same. Pewnie wolniej, ale normalniej.

PS. W Division 2 nie wybieramy płci swojej postaci, tylko (o ile dobrze pamiętam) “typ sylwetki” :/.

bezloginu
Użytkownik

btw – wstępniak Bartosza trochę dziwny, brzmi jak usprawiedliwienie.

a sam tekst bardzo fajny, życzę Weronice szybkiego zatrudnienia w Poly! nada się ;]

Eschelius
Użytkownik

“Nie obrażajmy się na twórców, gdy nie dodadzą wszystkich możliwych kolorów do swojego dzieła, ale też nie opluwajmy ich, gdy to zrobią, tylko za to, że w ogóle to zrobili.” Tylko własnie prasa growa obecnie ma takie podejscie, ze jak jest “inkluzywność” to super i co się ludziom nie podoba, twórcy robią postacie jakie chca, ale jak jej nie ma – o, to już problem i jak tak w ogóle można. No, przynajmniej 100% inkluzywne mają być studia amerykańskie i europejskie, bo już nikomu nie przeszkadza, ze Nintendo dalej wypluwa gry o białych facetach ratujących z opałów białe kobiety. Jasne,… Czytaj więcej »

pear
Użytkownik

Najgorsze w grach (i ogólnie popkulturze) jest ukazywanie osób homo w sposób stereotypowy, przerysowany. Najczęściej zmanierowani, których jedyną/główną cechą charakteru jest ich seksualność i atakują nas tym już przy pierwszej okazji, bo przecież o czym innym taki gej mógłby gadać. Od razu widać, że takie postaci pisał ktoś kto miał bardzo małą styczność z osobami homo. Między innymi Bioware jest tu najlepszym przykładem takiego najgorszego ukazywania mniejszości. Robią to bez żadnego głębszego przemyślenia, byle walnąć tym graczom plaskaczem w twarz i kolejny punkt w politpoprawnej liście odhaczony. Nie tędy droga! Z kolei taki CD Projekt Red podszedł do tematu znacznie… Czytaj więcej »

Sasilton
Użytkownik

W Wiedźminie 3 jest o tyle fajnie, ze jak ktoś nie grał w poprzednie części, to przez te stereotypy bankowo obstawiał, że Jaskier jest gejem. A potem taka osoba jest zdziwiona, jak odbijemy jego dziewczynę.

Simplex
Użytkownik

Mógł nie grać w poprzednie części, ale jak czytał sagę, to wiedział, że nie jest.

palmtoface
Użytkownik

Przeczytałem i cały czas chodziło mi po głowie jedno zdanie. “Nobody cares”

Naprawdę czy kogoś interesuje czy w grze są homosie czy czyste hetery? Czy w życiu prywatnym jeśli kogoś się pozna, porozmawia a potem oznajmi czy dowiemy się że jest ciepły przekreśla go i wyklucza się? No właśnie nie. Jak w grze mamy protagonistę czy antagonistę homo bądź hetero w jakiś sposób urozmaica jego CV? Więc rozmowa o tym i teksty jak powyżej to tylko szukanie atencji. Pozdrawiam.

Lord Bart
Użytkownik

Czy w życiu prywatnym jeśli kogoś się pozna, porozmawia a potem oznajmi czy dowiemy się że jest ciepły przekreśla go i wyklucza się? No właśnie nie.
XD
No właśnie tak. Chociażby przez używanie określeń jak “ciepły”. A heterycy są zimni? Jak dla mnie 36.6 stopnia to całkiem spora temperatura.
Gdyby było jak piszesz to faktycznie nikt by nie organizował parad równości, nikt by nie podnosił tego tematu w każdej dziedzinie życia, a homo-małżeństwa byłyby oczywistością.
A dzisiaj są nią komentarze jak ten poniżej.

cantorre
Użytkownik

Droga redakcjo!
W duchu motywu z tego tekstu chciałem zapytać, dlaczego wśród członków redakcji nie ma żadnego murzyna? To przejaw wyjątkowo brzydkiego rasizmu.
Do niedawna jeszcze ekipa składała się wyłącznie z mężczyzn, na szczęście dołączyła Asia. Ale nadal daleka droga do parytetów.
Jak rozumiem ze wstępu naczelnego, brak w redakcji również homoseksualistów.
Kontynuując takie pytania, czy w składzie redaktorów znajdują się żydzi? Antysemityzm to również bardzo zła rzecz.

Żywię nadzieję, iż wkrótce poznamy na łamach polygamii również opinie zoofilów, gerontofilów oraz pedofilów (ci ostatni jako silnie reprezentowani)
Liczę na poważne potraktowanie tematu!

Krzysztof Kempski
Redaktor

A jak ma się zatrudnienie Murzynów, homoseksualistów, Żydów (zapomniałeś o Azjatach jeszcze) do wrzucenia na stronę tekstu osoby niezwiązanej z redakcją, prezentującą jej własne poglądy? To nie jest przecież opinia całej redakcji, mamy różne poglądy i zdania na różne tematy, również takie poglądy jak przedstawione w tekście, ale nie tylko. Sam zgłaszałem Bartkowi pewne wątpliwości co do akapitu o Simsach i o nim rozmawialiśmy przed wrzuceniem tekstu. Zapisz może swój mózg nauce do przebadania, bo znalezienie powiązań pomiędzy tym tekstem, a brakiem osób o innym kolorze skóry to dla mnie objaw niespotykanego geniuszu. Btw nikt o czarnym kolorze skory się… Czytaj więcej »

cantorre
Użytkownik

Przecież Bartek we wstępie sam napisał to powiązanie, może nie zwróciłeś uwagi na wstęp. Napisał, że dostał CV z prośbą o zatrudnienie, odrzucił je, jednak potem doczytał, że ta osoba jest lesbijką. Moim zdaniem brzmi to zabawnie i “poprawnie politycznie”, więc skomentowałem.

Krzysztof Kempski
Redaktor

A umiesz czytać do końca :)? Bo ja tam nie widzę nic dziwnego. Podane powody niezatrudnienia niezwiązane z orientacją i napis że orientacja przyczyniła się do pomysłu na tekst okiem homoseksualisty. Bo po prostu takich tekstów nie ma dużo, zwykle piszą je ludzie nie będący że tak powiem aż tak blisko w temacie. Nie wiem gdzie tu poprawność polityczna…

cantorre
Użytkownik

Tak, drogi redaktorze, mój mózg nadaje się do przebadania, a czytać oczywiście nie umiem, gdyż jestem debilem. Całkowitym. Skoro już to ustaliliśmy, to postaraj się powstrzymać od osobistych wycieczek. 1) Bartek wspomniał coś o zatrudnianiu autorki tekstu. Możesz się nie zgadzać, ale moim zdaniem nie ma to związku z tekstem. Jest to informacja nadmiarowa, niezwiązana z tematem, a jednak jest zamieszczona. A w połączeniu z pkt 2 2) Wording pierwszych dwóch zdań jest zwyczajnie zabawny, choć może lepszym określeniem będzie, że jest niefortunny. Jasno i wyraźnie sugeruje, że orientacja seksualna autorki wpłynęła na decyzje Bartka, a nawet ją zmieniła (tak!… Czytaj więcej »

Krzysztof Kempski
Redaktor

Jeszcze raz, po kolei :). Odrzućmy temat orientacji i spójrzmy z szerszej perspektywy. Bartek pisze o tym, że Weroniki nie chciał zatrudnić, gdyż: a) nie ma miejsc wolnych, b) miasto mu nie pasuje. Ale czytając jej teksty odkrył, że jest idealną osobą do zrealizowania pewnego konkretnego tematu. Nie zatrudnił jej pełnowymiarowo, ale poprosił ją o ten jeden artykuł. Nowy autor na stronie, więc parę słów na jego temat musi być, ja też się kiedyś przedstawiałem tutaj :). Załóżmy, że prowadzisz jakieś pismo naukowe, masz swój zespół ekspertów i nagle wpada ci ktoś, kto o wiele lepiej od twojego zespołu ogarnia… Czytaj więcej »

mirek83
Użytkownik

Ale czy rozmawiamy ogólnie o grach czy tylko o tych tzw. “zachodnich”? Jako, że ostatnimi czasy bardziej pogrywam w japońskie produkcje to widzę, że tam często pojawiają się osoby o odmiennej orientacji i niespecjalnie ludziom to przeszkadza. Za przykład niech będzie XC2 gdzie w naszej ekipie jest pani co woli inne panie jak i chłopak, któremu chyba wszystko jedno bo mizia się zarówno do chłopców jak i panien. I nigdzie nie zauważyłem jakichś wielkich kontrowersji z tym związanych, a wręcz przeciwnie, obie te postacie są odbierane bardzo pozytywnie. Są takie jakie są i tyle, ale nie machają przy tym tęczowymi… Czytaj więcej »

Sasilton
Użytkownik

Yuri i yaoi to chyba po prostu gatunek hentaia.
Jak ktoś jest homofobem, to nie znaczy, że nie będzie trzepał do lesbijek, wiec przykład z porno jest trochę słaby.

mirek83
Użytkownik

Otóż nie, drogi użytkowniku internetu. Jesteś niestety w błędzie, ponieważ w rzeczy samej -hentai- opisuje ni mniej, ni więcej, cechę człowieka, a obecnie istota zwana tudzież człowiekiem jest jedynym gatunkiem swego rodzaju występującym na naszej wspaniałej planecie. Kończąc jednakże dygresję na temat ziemskiej fauny, skłonny jestem zrozumieć pobudki chowające się za twoim komentarzem, nawet mimo tego, iż w swojej wypowiedzi względnie wyraźnie zaznaczyłem, że pomijam dwa rzeczone określenia celem zamknięcia sfery dyskusji w obrębie tytułów przeznaczonych dla ogólnego odbiorcy. Wiedzże jednakowoż, że jeśli już musisz operować tego typu opisami to istnieją też takie gatunki jak -shoujo ai-/-shounen ai-, które zajmują… Czytaj więcej »

H4t3r
Użytkownik

O homoseksualizmie w grach jest komu pisac a Sekiro na Polygamii przemilczane

evilkorniszon
Użytkownik

Brzydka prawda jest taka, że w gry grają głównie heteroseksualni mężczyźni dla których widok dwóch całujących się mężczyzn jest dziwny/śmieszny/obrzydliwy. Chodzi mi tutaj, że heterosekualnie mężczyźni podświadomie czują, że coś jest nie tak, a siła tej reakcji zależy od różnych rzeczy. Jest to główny powód dla którego pojawienie się gejów w grze wzbudza tyle emocji. Nie ma się co czarować i oszukiwać, że jest inaczej. Taka rzecz występuje na poziomie biologicznym, ale ludzie zwykle boją się do tego przyznać. Większość ludzi powie, że nie ma nic przeciwko gejom, byleby nie obściskiwali się publicznie. Ciekawe jest to, że zapytani o to… Czytaj więcej »

MataDor
Użytkownik

Widzę że posty w tonie nie poprawnym politycznie są kasowane, jak i mój. Myślałem ze takie rzeczy w PL to narazie tylko na niemieckich portalach interi i wp, pejsbooku i innych, ale jak widać nie. Portal o grach a takie bagno propaguje…. To generalnie schyłek cywilizacji łacińskiej

oldtimeGAMEr
Użytkownik

Nie do końca zgadzam się z tezą, że postacie homo są wrzucane “na siłe” i nic więcej ich nie definiuje jak takowych, ale to jest temat na zupełnie inną dyskusję wykraczającą poza “homo w grach”, bo “co nas definiuje” to raczej dosyć szerokie zagadnienie filozowiczne. Co mnie natomiast bawi najbardziej w kwestii “homo w grach” to histeryczne reakcje niektórych graczy na nawet najdrobniejsze sugestie, że ktoś w grze może być homo. Bywały gry gdzie wątków homoseksulanych samemu nie udało mi się znaleźć żadnych (a byłbym jednym z tych najbardziej zainteresownaych :D), a w necie czytam o tym jak owa gra… Czytaj więcej »