Zmien skórke
Logo Polygamii

Cztery na pięć: Poczujesz się dobrze

Dzisiaj o No Man's Sky. Oraz o tym, dlaczego wzruszam się na reklamach Coca-Coli. Nawet mimo tego, że jej nie pijam, bo, pamiętajcie, napoje gazowane nie są dobre dla zdrowia!

Żadne to odkrycie, że jak świat światem reklamy nie sprzedają produktów jako takich, ale raczej uczucia, które mają się z nimi wiązać. Mówiąc w bardzo dużym uproszczeniu, wszystkie proszki do prania są takie same, ale tylko jeden sprawi, że twój dorastający syn świetnie wypadnie na rozpoczęciu roku szkolnego. Albo na ważnym meczu. Albo na randce. Albo… Hej, czy nie chciałabyś być dumna z syna? Nasz proszek sprawi, że będziesz!

Nie, oczywiście, że nie sprawi.

Podobnie jak napój gazowany nie zrobi z ciebie lepszego człowieka. Prędzej będziesz po nim bekać, niż poczujesz radość z życia. Choć i tak uwielbiam reklamy Coca-Coli, bo to zawsze małe, skończone dzieła sztuki sprzedawania uczuć. Robią to perfekcyjnie, a przy tym – w przeciwieństwie do reklam wielu innych produktów – są bardzo ładne, wręcz śliczne od strony technicznej i przyjemnie mi się na nie patrzy. Jedna z tegorocznych opowiada o dwóch braciach, jak to starszy trochę dokucza młodszemu, no bo przecież tak to jest w rodzinie, ale kiedy trzeba, broni go przed szkolnymi osiłkami, no bo przecież tak to jest w rodzinie. I gdzieś tam Cola w tle.

Albo ta reklamówka, proszę bardzo, gazowany napój, miłość, zabawa, młodość, a potem rozstanie… A może nie? Są tu dobre zdjęcia, dobry montaż, perfekcyjnie dobrana muzyka: w trzydzieści sekund opowiedziano całą ideę nastoletniej miłości z happy endem. Lepiej niż w niejednej romantycznej komedii dla kategorii young adult.

Bodaj ostatnie hasło reklamowe Coca-Coli idealnie wyraża to podejście: taste the feeling, zasmakuj uczucia. Bo przecież smak napoju znasz na pamięć i wcale nie jest jakiś wyjątkowy, ale jakie to ma znaczenie. To nie woda z cukrem, to młodość, szczęście, piękno i dobro, prawda?

W świecie gier mało komu udaje się w ostatnich latach tak dobrze sprzedawać uczucia, co Sony przy okazji PS4. Cała kampania związana z hasłem 4 The Players to majstersztyk sztuki reklamowej, który pozwolił japońskiej firmie zagarnąć praktycznie całą gamingową publikę. Po latach odwrotu największych firm od graczy i zwrotu w stronę wesołych rodzin – patrzę na was, kontrolery ruchowe – reklamy PlayStation 4 skierowane do oddanych graczy trafiły w czuły, niedopieszczony punkt. Grasz? Patrz, jaki jesteś fajny:

Być może jeszcze lepiej wyraża tę ideę ta trzydziestosekundówka Infamous: Second Son. O samej grze nie ma tu ani słowa, jest za to dużo o tobie, Graczu. Nie boisz się wielkiej mocy i wielkiej odpowiedzialności. Jesteś Kimś. Oto gra dla ciebie:

I tak dalej, i tym podobne. Przykłady można mnożyć, bo kampania była przeogromnym sukcesem – zwłaszcza w obliczu totalnej nijakości Xboksa One i braku pomysłu Microsoftu na sprzedanie tej konsoli. Sony zresztą, zdaje się, do dziś lubi grać tym hasłem, co wcale mnie nie dziwi.

Jest tylko jedna różnica: gry wideo to produkty odrobinę bardziej skomplikowane niż proszki do prania albo napoje gazowane. Są droższe, towarzyszą im większe oczekiwania. Nikt raczej nie napisze w sieci oburzonego komentarza, bo inaczej wyobrażał sobie smak Coca-Coli. W naszym wesołym, growym światku, jest trochę inaczej. Przy The Last of Us czujesz się jak odpowiedzialny gość, który musi dbać o życie bezbronnej dziewczynki? Tak miało być, jest OK. Uncharted 4 budzi w tobie duszę awanturnika? Tak zapowiadano, tego się wszyscy spodziewali, oczekiwania spełnione – jest OK. A jak się czujesz przy… No Man’s Sky?

Jak odkrywca galaktyki? Jak pyłek w przepięknym, niezbadanym kosmosie? Jak jeden z wielu podróżników do centrum wszechświata? Bo to od początku obiecywały zwiastuny, że przypomnę tylko tę zapowiedź z targów E3 w 2014 roku, która bez słów przekazuje więcej uczuć i emocji, niż niejeden inny zwiastun:

Szkoda mi twórców No Man’s Sky, bo to pewnie grupa zdolnych gości, którzy chcieli stworzyć grę marzeń. Niezależnie od tego, jak im wyszło, nie zasługują na te wszystkie pomyje, które wylewają im się od jakiegoś czasu na głowę. Silne emocje lubią jednak wywoływać inne silne emocje, więc ogromny zawód napędzony równie ogromnymi oczekiwaniami w dość naturalny sposób przerodził się w ogromną falę nienawiści. Gra, nie przeczę, ma problemy, i to ma ich więcej niż mniej, ale ciężko teraz ocenić, na ile dostaje jej się faktycznie za nie, a na ile jest to sprzężenie zwrotne związane z kosmicznie (hehe) rozbuchanymi zapowiedziami.

A No Man’s Sky to przecież tylko jeden przykład (fakt, że spektakularny). Powiedzmy sobie szczerze, w ostatnich latach zawodów było całkiem sporo. I, niestety, w najbliższym czasie należy się szykować tylko na kolejne. Im bardziej wysokobudżetowe gry przenoszą się w stronę głównego nurtu – a są już tam dwiema nogami, stoją pewnie i nigdzie się nie wybierają – im bliżej im do hollywoodzkich blockbusterów i nowych płyt Britney Spears, tym mniej konkretny, a bardziej skierowany do instynktów i emocji przekaz będziemy otrzymywać. Tym trudniej twórcom spełniać będzie oczekiwania. Tym więcej hejtu pojawi się w sieci.

Kilka lat temu, drodzy hardkorowi gracze, nikt się wami nie interesował, bo Kinect, Move i każuale. Dziś jesteście w centrum konfliktu, to o was toczy się wojna – jesteście celną zdobyczą, o którą trzeba się bić. Sami oceńcie, która sytuacja bardziej Wam odpowiada.

Tomasz Kutera

Autor jest pracownikiem cdp.pl. Wcześniej przez wiele lat był redaktorem Polygamii.

Więcej na temat:

15
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
4 Komentarze
11 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paweł Olszewski
Użytkownik

Patrzę na ten trailer NMS i fragment 1:32 – 1:34 serio wygląda jak gra. Góry naprawdę tak się dobudowują na naszych oczach. Więcej podobieństw tego materiału do finalnej gry nie stwierdzam.

Bartasx
Użytkownik

Najwidoczniej za mało grałeś lub oglądałeś filmów z gry. Tam jest naprawdę spory kosmos i można spotkać takie miejsca i klimaty jak na materiale. Wiadomo jednak że nie wszędzie będzie tak kolorowo i ładnie

PentaStar
Użytkownik

Spotkałeś wielkiego quasi-nosorożca ganiającego zwierzynę i taranującego przy tym florę? Uświadczyłeś bitew w kosmosie (i nie piszę tutaj o mikro starciach z piratami)? Odnalazłeś widzianego na screenach piaskowego węża (robaka)? Lista niespełnionych obietnic i różnic wisi w internecie – jest długa. Kosmos tak samo jak duży, jest również dramatycznie pusty i powtarzalny w NMS. Brakuje mu wiarygodności i głębi. Podejrzewam, że w takie potworki jak X:Rebirth po kilku patchach gra się lepiej niż w NMS – grę za 260 zł (to nawet Blizzard, tyle sobie nie liczy za swoje gry). Dla mnie, jako fana space-simów, ta gra jest zwyczajną wydmuszką.… Czytaj więcej »

Bartasx
Użytkownik

Przeczytaj moją wiadomość jeszcze raz. Tym razem postaraj się dokładnie zrozumieć o czym piszę. Mówiłem o tym konkretnym materiale nie o żadnych screenach. Nosorożca nie widziałem ale wiele osób ma pretensje że materiały były prze kolorowane a gra wygląda zupełnie inaczej a tak naprawdę ocenili to po kilku planetach. Nie ma co dawać do myślenia bo NMS ma tak samo pozytywne jak i negatywne opinie – jak każda inna gra. Tyle że o tej grze jest głośniej niż o innych a ludzie jak zwykle zwracają uwagę tylko na negatywy. Ja znam masę ludzi zadowolonych z tej gry. Niektórzy mocno się… Czytaj więcej »

PentaStar
Użytkownik

Jedno spojrzenie na zwiastuny NMS, a następnie powrót i porównanie z produktem finalnym, to kubeł lodowatej wody na łeb. Naprawdę ciężko mi sobie wyobrazić sytuację, w której siadasz do gry za 260 zł i grasz przez 8-10h tylko po to by stwierdzić. że połowa elementów, którą obiecywano – wyparowała. Inna sprawa, że ostatnio rynek gier PC przeżywa “drobny” kryzys jakościowy… Dostajemy gry drogie, słabo zoptymalizowane, zabezpieczone wymyślnymi DRMami, które musimy wziąć w ciemno bo jak nigdy – wymagania sprzętowe tak bardzo rozmijają się ze stanem faktyczny, a gameplay odbiega od obietnic. Napisałbym – głosujmy portfelem, ale to trochę taki niemy… Czytaj więcej »

gsg
Użytkownik

Dostajemy gry takie, na jakie wszyscy jako ogół graczy (komentarz w żadnym wypadku nie jest ad personam, może głosowałeś inaczej) głosowaliśmy portfelami – ładne, z tysiącami wymodelowanych obiektów, odpicowanymi teksturami i promieniami boskiego światła malowniczo przezierającymi przez listki na drzewach. Kwestie wydajności, płynności i niestety implementacji rozwiniętych i ciekawych mechanik zeszły na dalsze plany. Dzisiejsza grafika dla tytułów AAA kosztuje krocie nawet ze wsparciem potężnych silników zewnętrznych firm.

A globalne przebudzenie w sensie zasupłania sakiewek pewnie sprowadziłoby na branżę kryzys na większy od tego z lat osiemdziesiątych 🙂

gsg
Użytkownik

A może… edycja komentarzy? :

gsg
Użytkownik

Test czy system komentarzy zaczął właśnie wcinać znaki i co następuje po nich.

gsg
Użytkownik

Koniec testu.
Owszem, wycina.
Biorę to za dobry omen – coś się zmienia w systemie, może i edycja wkrótce dotrze. Oddam za nią wszystkie znaki specjalne pod słońcem!

gsg
Użytkownik

Właściwie pomyślałem, że od razu dokładnie napiszę ocb, bo byłoby głupio, żeby taki bug został.

System wycina teraz znaki specjalne służące do pisania tagów XML czy HTML. Ostre nawiasy w obie strony. Sęk w tym, że nie tylko je wycina, ale wycina i wszystko co następuje po nich. Czyli resztę komentarza.

darkhog
Użytkownik

Zamiast wycinać powinien zamieniać na odpowiednie encje żeby przeglądarka wyświetliła znak ale nie interpretowała jako html.

darkhog
Użytkownik

Funkcja htmlspecialchars() w php ładnie sobie z tym radzi.

Maciej Kowalik
Użytkownik

Koledzy, dajcie chwilę, żeby informatycy wrócili z urlopów ;]

Eschelius
Użytkownik

Myślę, że grze by dużo lepiej zrobiło gdyby było o niej tak cicho jak pomiędzy pierwszym ujawnieniem projektu (grudzień 2013) a E3 2014. Hype by się nie zbudował, oczekiwania byłyby diużo niższe, ludzie by pamietali, ze to tylko małe studio, które porwało sie na bardzo ambitny projekt i wielu rzeczy może nie być z tego czy innego powodu. No ale potem przyszło Sony i nagle, zupełnie bezzasadnie, zaczęto wierzyć, że to bedzie hit nad hitami, a entuzjazmu nawet nie gasiły kolejne pokazy, które zasadniczo co raz bardziej ujawniały to, że tworzy się ładnie pomalowana wydmuszka.

Leny.
Użytkownik

aż skomentuje, na prawdę super przyjemnie się to czytało. Nie wiem jak reszta ale ja taki artykułów chce jeszcze więcej! 🙂

Popularne wpisy

Popularne Gry