Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaCo wciąga w „Counter-Strike” – oczami gracza

„Counter-Strike” inspiruje: fragmenty artykułu „Sztuka przeżycia” autorstwa [CCCP]bsie i opowiadania „Dziwny głos” autorstwa Roberto Co wciąga w „Counter-Strike” – oczami …

„Counter-Strike” inspiruje: fragmenty artykułu „Sztuka przeżycia” autorstwa [CCCP]bsie i opowiadania „Dziwny głos” autorstwa Roberto

Co wciąga w „Counter-Strike” - oczami gracza

„Counter-Strike” inspiruje: fragmenty artykułu „Sztuka przeżycia” autorstwa [CCCP]bsie i opowiadania „Dziwny głos” autorstwa Roberto

Oczami graczy

Co wciąga w „Counter-Strike”?

Konieczność patrzenia na boki i osłaniania swoich kumpli, żeby mogli wyprowadzić zakładników podnosiła adrenalinę do niebotycznego poziomu. Gdy wchodząc do budynku wiedziałem, że idę jako pierwszy i przecieram drogę dla drugiego z mojej pary, kumpel [AK2k]Roberto wrzeszczący: „na lewo, na schodach!!!” przyprawiał o palpitacje serca, a wygrana zespołu zdobyta dzięki wyprowadzeniu zakładników przy przewadze terrorystów dawała sto razy większą satysfakcję niż wybicie przeciwników - bo oto jesteśmy sprytniejsi, pokazaliśmy, że jesteśmy ZESPOŁEM. ( )

Gdy idę korytarzem wiem, że Roberto chroni mi boki, a [CCCP]sly wyskoczy za mną w korytarz, żeby zaskoczyć przeciwnika szybką akcją. Ktoś powie: „Dobra, znacie się, wiecie, jak ze sobą grać”. Ale starzy gracze wiedzą, że to tylko połowa prawdy. W takiej grze jak „Counter-Strike” liczy się przede wszystkim DRUŻYNA. Nie to, czy zdobędę kolejnego fraga, ale zwycięstwo drużyny. Jeśli potrafisz poświęcić się i skoczyć za kumplem z zespołu w korytarz, wiedząc, że możesz zginąć, ale zmiękczysz zaczajonego tam wroga i kumpel go zdejmie i wygra dla was rundę, jesteś GRACZEM CeeSa!!!

Fragmenty artykułu „Sztuka przeżycia” autorstwa [CCCP]bsie

Fragmenty opowiadania „Dziwny głos” autorstwa Roberto

Pot spływał po policzkach do ust, pozwalając poczuć jego słony smak. Było bardzo parno. Sprawnym, wytrenowanym ruchem odpalił ostatniego tej nocy papierosa. Musiał czekać. Sygnał nie nadchodził; nie nadchodził. Zaczęło go irytować powłóczyste spojrzenie rozbudzonej kochanki stojącej u jego boku. ( ) Przyglądała mu się nawet wtedy, gdy delikatnym ruchem wyjęła papierosa z jego ust, dopalając camela do końca. Ta cisza zawsze działała tak samo. Sygnał. Ciągłe oczekiwanie. Nerwowość i to przeklęte napięcie. Wreszcie drgnął, słysząc pisk opon. Wyjrzała przez okno tylko po to, by przekląć w duchu pojawienie się adiutanta Garry'ego.

( ) Szum i charakterystyczny warkot silnika AWP pobudził go do działania. Sprawdził rynsztunek, spojrzał na wytyczne i załączoną mapę. Uwolnienie zakładników będzie graniczyło z cudem ze względu na położenie domostwa, w którym są przetrzymywani.

( ) Na zewnątrz blask słońca był nie do zniesienia, a temperatura dochodziła do blisko 37 stopni Celsjusza. Bardzo dobra widoczność zmniejszała nasze szanse na uniknięcie zaczajonych gdzieś tam w cieniu snajperów.

( ) Od początku coś nie wychodziło. Wdarło się w nasze szeregi przerażenie, jak głowa Rasickiego niemal eksplodowała. Qrwa, snajper. I wtedy się zaczęło. Granaty szybowały na dach i frontalne duże szyby nad maleńkimi drzwiami wejściowymi. Nasz jedyny snajper Rasicki cholera, dobry był z niego dzieciak. Usłyszałem krzyki Jassa, który kulejąc biegł w naszą i znów potężny huk Nie, to niemożliwe. Pospiesznie rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem pole bitwy. W tym momencie kątem oka dostrzegłem błysk wystrzału nieopodal drzwi i upadłem na ziemię. Ostry przenikliwy ból pulsował w okolicy lewej stopy. Cholera, dostałem.

Roberto

Pełen tekst pod adresem: http://www.counter-strike.pl

Facebook Twitter Google Wykop

„Counter-Strike” inspiruje: fragmenty artykułu „Sztuka przeżycia” autorstwa [CCCP]bsie i opowiadania „Dziwny głos” autorstwa Roberto

Co wciąga w „Counter-Strike” – oczami gracza

„Counter-Strike” inspiruje: fragmenty artykułu „Sztuka przeżycia” autorstwa [CCCP]bsie i opowiadania „Dziwny głos” autorstwa Roberto

Oczami graczy

Co wciąga w „Counter-Strike”?

Konieczność patrzenia na boki i osłaniania swoich kumpli, żeby mogli wyprowadzić zakładników podnosiła adrenalinę do niebotycznego poziomu. Gdy wchodząc do budynku wiedziałem, że idę jako pierwszy i przecieram drogę dla drugiego z mojej pary, kumpel [AK2k]Roberto wrzeszczący: „na lewo, na schodach!!!” przyprawiał o palpitacje serca, a wygrana zespołu zdobyta dzięki wyprowadzeniu zakładników przy przewadze terrorystów dawała sto razy większą satysfakcję niż wybicie przeciwników – bo oto jesteśmy sprytniejsi, pokazaliśmy, że jesteśmy ZESPOŁEM. ( )

Gdy idę korytarzem wiem, że Roberto chroni mi boki, a [CCCP]sly wyskoczy za mną w korytarz, żeby zaskoczyć przeciwnika szybką akcją. Ktoś powie: „Dobra, znacie się, wiecie, jak ze sobą grać”. Ale starzy gracze wiedzą, że to tylko połowa prawdy. W takiej grze jak „Counter-Strike” liczy się przede wszystkim DRUŻYNA. Nie to, czy zdobędę kolejnego fraga, ale zwycięstwo drużyny. Jeśli potrafisz poświęcić się i skoczyć za kumplem z zespołu w korytarz, wiedząc, że możesz zginąć, ale zmiękczysz zaczajonego tam wroga i kumpel go zdejmie i wygra dla was rundę, jesteś GRACZEM CeeSa!!!

Fragmenty artykułu „Sztuka przeżycia” autorstwa [CCCP]bsie

Fragmenty opowiadania „Dziwny głos” autorstwa Roberto

Pot spływał po policzkach do ust, pozwalając poczuć jego słony smak. Było bardzo parno. Sprawnym, wytrenowanym ruchem odpalił ostatniego tej nocy papierosa. Musiał czekać. Sygnał nie nadchodził; nie nadchodził. Zaczęło go irytować powłóczyste spojrzenie rozbudzonej kochanki stojącej u jego boku. ( ) Przyglądała mu się nawet wtedy, gdy delikatnym ruchem wyjęła papierosa z jego ust, dopalając camela do końca. Ta cisza zawsze działała tak samo. Sygnał. Ciągłe oczekiwanie. Nerwowość i to przeklęte napięcie. Wreszcie drgnął, słysząc pisk opon. Wyjrzała przez okno tylko po to, by przekląć w duchu pojawienie się adiutanta Garry’ego.

( ) Szum i charakterystyczny warkot silnika AWP pobudził go do działania. Sprawdził rynsztunek, spojrzał na wytyczne i załączoną mapę. Uwolnienie zakładników będzie graniczyło z cudem ze względu na położenie domostwa, w którym są przetrzymywani.

( ) Na zewnątrz blask słońca był nie do zniesienia, a temperatura dochodziła do blisko 37 stopni Celsjusza. Bardzo dobra widoczność zmniejszała nasze szanse na uniknięcie zaczajonych gdzieś tam w cieniu snajperów.

( ) Od początku coś nie wychodziło. Wdarło się w nasze szeregi przerażenie, jak głowa Rasickiego niemal eksplodowała. Qrwa, snajper. I wtedy się zaczęło. Granaty szybowały na dach i frontalne duże szyby nad maleńkimi drzwiami wejściowymi. Nasz jedyny snajper Rasicki cholera, dobry był z niego dzieciak. Usłyszałem krzyki Jassa, który kulejąc biegł w naszą i znów potężny huk Nie, to niemożliwe. Pospiesznie rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem pole bitwy. W tym momencie kątem oka dostrzegłem błysk wystrzału nieopodal drzwi i upadłem na ziemię. Ostry przenikliwy ból pulsował w okolicy lewej stopy. Cholera, dostałem.

Roberto

Pełen tekst pod adresem: http://www.counter-strike.pl

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o