Zmien skórke
Logo Polygamii

Co tam Crackdown 3 w Xbox Game Pass, skoro jest też Shadow of the Tomb Raider

Microsoft nawet specjalnie nie ukrywa, który tytuł był dla nich ważniejszy.

Dokładnie. W wiadomościach prasowych nagłówkiem nie jest przygotowywana od lat gra na wyłączność, tylko multiplatformowy hit ubiegłej jesieni. Nic dziwnego zresztą – od premiery minęło zaledwie kilka miesięcy, a abonenci usługi Microsoftu już mogą w Shadow of the Tomb Raider przyciąć „bezpłatnie” (znaczy od jutra, od 7 lutego). Domknięcie nowej trylogii Lary Croft spowodowało niejedną dyskusję, podoba się mniej więcej tylu osobom, co również bezwzględnie irytuje. W naszej recenzji wyłapało gorącą rekomendację, wszelkie listy z rozczarowaniami trzeba zatem kierować do Krzysia.

Bo choć jest to gra dalece inna od przecudownej trylogii zapoczątkowanej Legendą, od samego początku świetne elementy składowe całości wreszcie dobrano tu w odpowiednich proporcjach, tworząc grę szalenie przyjemną i wartą uwagi. To najlepszy “nowożytny” Tomb Raider!

A z drugiej strony – Crackdown 3. Dostępny będzie w abonamencie od swojego dnia premiery (15 lutego), powinien być najważniejszą kartą przetargową, jak swego czasu Forza Horizon 4, ale trudno wyzbyć się wrażenia, że Crackdown dawno już przespał moment, w którym jeszcze budził entuzjazm samych graczy. Terry Crews stara się, jak może, wrażenia dziennikarzy, jacy mieli okazję zagrać w lepszą wersję „trójki” niż lata temu jak z Patrykiem na Gamescomie, nie są jednoznacznie negatywne… Trudno stwierdzić, czy ma to jeszcze szansę być hitem. Gdyby odpowiedź brzmiała „nie” – do Xbox Game Pass dołączą również: The Walking Dead, Batman: Return to Arkham, De Blob. Bardzo solidny zestaw.

Gdyby Microsoft posiadał taką bazę użytkowników, jak ma obecnie Sony, Game Pass wywracałby do góry nogami nasze postrzeganie rynku. Bo rewolucyjne ruchy nadal zbyt często odbierane są jak „dramatyczna walka o klienta”. Pomyślcie jednak inaczej – niech ta biblioteka przeskoczy na nową generację i będzie tam grywalna od dnia jej narodzin. Nie skusilibyście się? Jeden przelewik w miesiącu i wachlarz pozycji większy niż w ogóle bylibyście w stanie ogarnąć. Ja jestem idealnym typem użytkownika w tych nowych, subskrypcyjnych czasach – raz założywszy konto na Netfliksie lub Spotify, nie wyobrażam sobie z niego już zrezygnować.

Więcej na temat:

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o