Zmien skórke
Logo Polygamii

Co sądzisz o Diablo Immortal? [Klub Dyskusyjny]

Im poważniejsza i rzadziej odwiedzana marka, tym większe oburzenie na zapowiedź mobilnego spin-offa. Znamy to dobrze. Ale czy naprawdę powinniśmy widzieć aż tyle hejtu?

Bartek: Powiem szczerze, że nigdy wielkim fanem Diablo nie byłem. Jedynkę skończyłem w zasadzie tylko dlatego, że było to w czasach, kiedy grało się do upadłego w co tylko się miało. Nie było cyfrowej dystrybucji, dzięki której w godzinę można było mieć każdą grę. Dwójkę przerwałem gdzieś w trzecim akcie, a “pierwszą” trójkę w okolicach połowy drugiego. Zbyt to wszystko dla mnie monotonne, zbyt powtarzalne i miałkie. I dopiero na Switchu zaczynam się przy tej grze dobrze bawić. Wcale nie przez świecącą się na stronie reklamę, tylko ze względu na fakt, że w końcu jest to przyjemne. Ale to bardziej zasługa magii Pstryka niż samej gry.

Zatem prywatnie mam kompletnie gdzieś, czy i na jakich platformach ukaże się kolejne Diablo, ale… No właśnie, to ja. Jest natomiast cała rzesza fanów, którzy wyczekiwali wieści o czwórce. Wieści dodatkowo podsycanych nie tylko switchową premierą Eternal Collection, ale też kolejnymi przeciekami i w końcu oficjalnym ogłoszeniem Blizzarda, że na BlizzConie dostaniemy coś dużego związanego właśnie z Diablo. Tymczasem wychodzi sympatyczny pan i sympatycznie opowiada o tym, że Immortal będzie na smartfony. A później równie sympatycznie, wielce zdziwionym głosem pyta, czy nie mamy telefonów. Bo nie potrafi zrozumieć, dlaczego publiczność jest rozzłoszczona do tego stopnia, że zaczyna gwizdać i buczeć.

I jak zwykle śmieszą, a czasem i denerwują mnie wyolbrzymione reakcje graczy, którzy zachowują się jak najłatwiejsza do urażenia grupa konsumentów, tak w tym przypadku w pełni to rozczarowanie rozumiem i nawet w jakiś tam sposób popieram.

Inna sprawa to oczywiście biznesowe podejście do tej decyzji. Czy nam się to podoba, czy nie, rynek gier mobilnych jest dziś większy od pecetowych i konsolowych razem wziętych. Tylko można to wszystko było zrobić lepiej, z większą klasą i szacunkiem dla klientów. Krzysztof już to napisał (albo napisze, zależy gdzie Adam da moją wypowiedź), ale jeśli Blizzard tak bardzo chciał mobilne Diablo, co powtórzę – dziwić nie powinno, mógł to rozwiązać jak właśnie Bethesda z Blades czy wcześniej Fallout Shelter. Nie chodzi nawet o żaden gameplay z czwórki. Wystarczyłby krótki teaser plus parę słów i tyle.


Krzysiek:Parę moich wpisów o Diablo Immortal mogliście poczytać już w przeszłości, więc postaram się chociaż innymi słowami. Nie mam osobiście problemu z Diablo na telefony. Tylko Diablo na telefony nie może być byle czym z logo marki. Na swoim jabłuszku grałem już w niejedną pecetową grę w stylu X-COMa, Oddworlda, Raymana czy GTA. Rożnica polegała jednak na tym, że były to przeróbki dużych gier, będące imponującymi jak na telefon tytułami. Immortal zapowiada się raczej jak typowa mobilna wyciekająca hajs z graczy – a obawy budzi zaprzęgnięcie do prac nad nią speców od takich giereczek.

Burzę napędziły też dziwne obietnice Blizzarda sprzed targów. Można było po nich oczekiwać jeżeli nie czwórki to choć solidnego patcha z nowościami do trójki. Tymczasem na ogólne rozczarowanie nałożyła się zapowiedź gry nijak nie pasującej moim zdaniem do gustu europejskich graczy. Teoretycznie darmowe wyłudzacze mikropłatności pasują do kultury Azjatów, ale niekoniecznie są tym, na co liczył świat. Podobnie działa to w przypadku np Fify, która w Chinach funkcjonuje jako teoretycznie bezpłatna sieciówka. Różnica polega jednak na tym, że EA nie zapowiedziało jej na gigantycznym evencie dla całego świata czekającego na coś skierowanego do wszystkich. Podobnie zrobiła Bethesda na E3, ale przecież już o TES-ie na telefony nie pamiętamy tylko w pamięci mamy migawkę z TES-a VI. A kto miał zagrać, ten zagrał. Diablo na telefonie? Jak najbardziej, poproszę port trójeczki albo i starszej odsłony. Immortal? Meh.


Asia:Połknęłam haczyk – dałam się nabrać niejasnym obietnicom i sugestiom wielkiego przełomu, gry, która spowoduje, że będzie to rok pod znakiem RPG. Wprawdzie ufam Dominikowi w kwestii Pillarsów, ale poza tytułem Obsidianu i Tower of Time żaden duży tegoroczny RPG mnie nie zaintrygował. Poza tym dawno już nie było czegoś całkowicie nowego od Blizzarda. Z WoWem zerwałam wiele lat temu, w Overwatcha sporadycznie sobie popykam, HS to nie moja bajka, a z gatunku MOBA lubię tylko Dotę 2. A ponieważ przypominam sobie właśnie Diablo III na Switchu, więc moje nadzieje automatycznie skupiły się na kolejnej interpretacji wojny między Aniołami i Demonami.

Sama jestem sobie winna, bo moje oczekiwania były mocno wygórowane. Diablo Immortal jako koncepcja mnie rozczarowało. Gry mobilne to kompletnie nie moja bajka. Mam tyle świetnych, nieogranych tytułów na konsole i PC, mam całkiem poręcznego Switcha, który świetnie sprawdza się nawet w metrze – po co mi tracić czas na te proste, powtarzalne do bólu giereczki? Dawno wywaliłam z telefonu wszelkie aplikacje rozrywkowe, bo po prostu szkoda mi na nie czasu. Wolę poczytać książkę. Nie będę grać w to Diablo. Nawet dramatycznie powiem: to nie jest moje Diablo (a całkiem szczerze: to nie jest Diablo, za które nic nie robiłam).

Ale tyle o mnie. Jestem tylko jednym z miliona graczy, ani mniej, ani bardziej ważnym. A prawdą jest, że we wszystkich zestawieniach sprzedaży czy popularności gry na urządzenia mobilne biją na głowę pozostałe. Blizzard chce zarobić. Kim jestem, by bronić im uszczknąć coś z tego tortu? Mam tylko nadzieję, że zarobią na Immortal miliony monet, za które stworzą Diablo IV. Bo ja nie tracę nadziei.


Adam: Moja krótka znajomość z Diablo zaczęła się i skończyła na pierwszym PlayStation, ale jako fan twórczości Nintendo znam tę sytuację nie od dzisiaj. Znaczy – zapowiadanie mobilnej gierki zamiast pełnoprawnej kontynuacji serii. Znam oburzenie internetu. A czasami nawet rozumiem ból kogoś, kto spodziewa się czegoś przełomowego – nowej odsłony, wejścia w nową generację – a dostaje “zaledwie” ciekawego klikacza “w sosie z” na swój telefon. Japończycy z Kioto od kilku lat robią to już dość profesjonalnie.

Niemniej nie kojarzę sytuacji, by zgarnięcie kasy na rynku mobilnym (olbrzymiej kasy, przypomnijmy) w ogóle nie doprowadziło do czegoś ciekawego w “normalnym” gierkowie. Ba, nawet Pokemon Go miało prowadzić do Pokemon Let’s Go na Switchu. A skoro wiadomo, że Blizzard powoli tworzy Diablo IV, wystarczy poczekać. Albo dać szansę o Immortal, albo udawać, że nie istnieje. Fani firmy są przyzwyczajeni do wieloletnich przerw, nie ukrywajmy.

 

Nie widzi problemu

Redakcja

Więcej na temat:

15
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
8 Komentarze
7 Odpowiedzi
10 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
indeed
Użytkownik

Nawet z ciekawości pewnie ściągnę Diabełka na telefon, choć w kwestii grania mobilnego mam podejście podobne do Asi (minus Switch), natomiast sposób w jaki Blizzard zapowiedział Immortal woła o pomstę do nieba. A zabiegi na yt związane z usuwaniem łapek w dół to jak gaszenie pożaru benzyną.

C.C. Stellar
Użytkownik

Warto zaznaczyć, że D:I nie jest problemem. Problemem jest to, że tytuł został zapowiedziany jako main event podczas zamkniętej imprezy dla hardcorowych fanów gier Blizzarda. Nawet obejrzenie streama z Blizzconu wymaga wykupienia wirtualnego biletu. Stąd ten wkurw. Jakby Blizz dał jakąś zajawkę D4, to jestem pewien, że nikt by się specjalnie nie przejmował Immortalem, ale wyszło, jak wyszło. Kompletny brak wyczucia ze strony Blizzarda.
Oczywiście grą nie jestem zainteresowany – nie lubię sterowania dotykowego.

Lord Bart
Użytkownik

Cóż, dla mnie Blizzard skończył się na Diablo 2, względnie na WoWie. Wszystko potem, od jakości produktu, do sposobu jego wydawania to badziewie i jechanie na marce. Jednak nawet jako człowiek, który nie posiada smartfona i nie ma potrzeby posiadania go, nie widzę problemu w mobilnych apkograch. To jest chyba najbardziej dochodowy i najszybciej rozwijający się segment tej branży? Więc siłą rzeczy uznane tytuły muszą się tam pojawiać. W jakiej formie? Nic mi do tego, nie gram, nie interesuję. Liczę tylko, że będzie to osobna parafia, a normalne tytuły nadal będą się pojawiać na PC/konsolach. Natomiast opisywane już wyżej zachowania… Czytaj więcej »

Deniryer
Użytkownik

Do Diablo Immortal podchodzę jak do każdego innego tytułu mobilnego, szczególnie aRPG – sterowanie dotykowe w tych grach jest do bólu uproszczone i mało wygodne. Powodzenia z wyciąganiem kciuka do umiejętności na ekranie 6.5 cala. Przez sterowanie dotykowe cierpi na tym rozgrywka. Dla mnie osobiście Diablo 3 jest zbyt arcadowe i przystosowane do obecnej generacji graczy, którzy co 30min muszą czuć, że osiągnęli coś w grze bo jak nie to jest to bez sensu. Możliwości rozwoju postaci też są mierne, bo błędów w tej grze popełnić nie można, bo wszystko można zmienić od zaraz, co też zmniejsza liczbę możliwości postaci,… Czytaj więcej »

bezloginu
Użytkownik

nic. zero. nada.

moby04
Użytkownik

Jak dla mnie Blizzard potwierdził, że zmierza w kierunku korpo pokroju EA rezygnując z pozycji pioniera i swoistego adwokata graczy*. Zrobili już kilka gier opartych na loot boxach, które niebezpiecznie blisko oscylują wręcz wokół pay2win (w Hearthstone niby się da grać bez płacenia ale ale po krótkiej przerwie powrót bez inwestycji jest niemal niemożliwy bo talie muszą być świeże). Teraz dorzucają mobilki. W sumie całość Blizzconu stanęła pod znakiem recyklingu: obok Immortala, który nakłada skórkę na istniejący chiński produkt (gdyby przynajmniej robili sami to możnaby liczyć na redefinicję gatunku jak to im się kilka razy udało) pokazali przecież jedynie WoW… Czytaj więcej »

gseed
Użytkownik

Dla mnie Blizzard nie stworzył jeszcze ani jednej gry w która chciałbym zagrać, nie rozumiem ich fenomenu. Owszem pograłem trochę 20 lat temu w Warcrafta II, ale na dobra sprawę podobnie dobrze bawiłem się przy Polanach zrobionych przez studentów AGHu na imprezie w akademiku pomiędzy jedynym a drugim kieliszkiem ice-freshówki. Także żaden mesjasz.

Wyobrażam sobie zawód graczy którzy na ten event przyjechali z nadzieja na zapowiedz nowej gry, ale nie rozumiem furii całych internetow, gdyż dla mnie z boku ten mobilny Diablo wyglada niemalże tak samo jak trójka.

madoc
Użytkownik

Ale grałeś w inne ich gry prócz W2?

gseed
Użytkownik

No właśnie nie, mówię, że nie wydali ani jednej gry, w którą chciałbym zagrać nawet z ciekawości.

madoc
Użytkownik

Trudno zrozumieć fenomen Blizzarda, nie grając w ich produkcje. Diablo 2 i Warcraft 3 to jedne z najważniejszych gier w moim życiu, a Overwatch, do którego byłem z początku bardzo negatywnie nastawiony i postrzegałem go jako casualową podróbę TF2, okazał się rewelacyjną strzelanką.

moby04
Użytkownik

Szczerze mówiąc to studio doszło do perfekcji w udoskonalaniu gatunków. Faktycznie nie wydali oni absolutnie nic oryginalnego ale diabeł tkwił zawsze w szczegółach. Najwyraźniej widać to po Starcraft – przy pierwszej prezentacji bety studio zostało zjechane z góry na dół za robienie “warcrafta w kosmosie”. Wzięli to do serca, przełożyli premierę o dobry rok i wydali coś niby podobnego ale zupełnie innego: wystarczy porównać obecne mecze W3 i S2 – niby też RTS ale jedno stawia dużo większy nacisk na micro podczas gdy drugi na macro. Jeśli nie jesteś fanem jakiegoś gatunku to pewnie nie docenisz, jeśli jednak jesteś to… Czytaj więcej »

gseed
Użytkownik

No nie jestem fanem ani RTSów ani H&Sów ani karcianek ani hero-shooterów, więc mówię wprost – nie zrobili żadnej gry, w którą chciałbym zagrać 🙂

kabotyn
Użytkownik

Jakiej “rewolucji” w mobilkach?
Blizzardowi raczej zależy na zaistnieniu tego tytułu na rynku chińskim, wiec zlecili sprawę specjalistom z NetEase którzy monetyzują/kopiują trendy z gier sieciowych na lokalnym rynku.
Po prostu nie trafili PR/marketingowo z tym Blizzconem, i tyle.
“Blizzard zmierza w kierunku korpo pokroju EA” Growy megakorp prowadzi ekspansję na Chiny. Niespodzianka.

moby04
Użytkownik

Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Partnerstwo z chińskim wykonawcą potwierdza, że to skok na kasę. Gdyby robili to sami to pewnie zachowałbym ogromną porcję pesymizmu ale mógłbym uznać, że jest szansa – wszak już nie raz wchodzili na perspektywiczny rynek i pokazywali konkurencji jak należy robić gry w tym obszarze. Tak było z World of Warcraft (konkurencja ograniczała się praktycznie tylko do Ultimy i kilku podrygów bez większych sukcesów), Hearthstone (były jakieś karcianki ale nic masowego na komputerach), Overwatch czy Heroes of the Storm (w tych przypadkach była mocna konkurencja i mało kto wierzył, że jest miejsce dla następnego tytułu).… Czytaj więcej »

czaczi87
Użytkownik

Jest wspaniałe i niesamowite. Po prostu spełnienie marzeń. Tego nam było trzeba – miziania paluchami diaboła w kiblu.