Zmien skórke
Logo Polygamii

CDP.pl pod marką Klabater wchodzi na globalny rynek wydawniczy

Znamy też pierwsze tytuły, które pojawią pod egidą cdp... Klabatera.

Dzieje się! Vivid Games pierwszy w tym roku zapowiedział, że oprócz tworzenia własnych gier, wchodzi w buty wydawcy, rozpoczynając współpracę ze studiami niezależnymi. Nie jest to na naszym rynku nowość, podobną ewolucję przeszło już 11bit, cały czas mówiliśmy jednak o cyfrowej dystrybucji. Chociaż produkty obu firm pojawiają się czasem w pudełkach, to jednak sumptem zewnętrznych partnerów. W przypadku cdp.pl, a raczej ich nowej marki, Klabater, czy również dopiero co zapowiedzianego Techland Publishing, będzie jednak inaczej. Firmy te chcą same od A do Z zajmować wydawaniem gier. Zanim przejdziemy jednak do szczegółów, szybkie wyjaśnienie skąd tak egzotyczna nazwa inicjatywy cdp.pl:

W żeglarskich opowieściach Klabater to przyjazny duch albo skrzat, opiekun statku. Gdy trzeba, załata dziurę w kadłubie, a swoją latarenką oświetla drogę nawet w czasie najgorszych sztormów. Dla pracujących z nami twórców jesteśmy właśnie takim dobrym duchem, z którym zawsze dobija się do bezpiecznej przystani.

Michał Gembicki, prezes firmy, po powyższym wstępie tłumaczy na czym będzie polegała działalność Klabatera. W skrócie będzie to:

  • wsparcie finansowe
  • PR i marketing na globalną skalę
  • obecność na targach i wydarzeniach branżowych
  • produkcja materiałów promocyjnych
  • lokalizacja
  • proces wydawniczy na wszystkich najważniejszych platformach cyfrowych
  • wydania pudełkowe, zarówno w Polsce jak i za granicą

Celem Klabatera jest promocja polskich gier niezależnych na świecie, firma nie zamyka się jednak na zagranicznych deweloperów. Globalny rynek wydawniczy nie jest więc tylko reklamowym hasłem.

regalia

Na stronie internetowej Klabatera przyjmowane są zgłoszenia potencjalnych partnerów. Aplikować można z projektami na różnym etapie prac, od pomysłu aż do gry gotowej do wydania.

Tak jak wspominałem, pomysł na Klabatera nie jest nowy. Pierwszy raz za tego typu inicjatywę zabiera się jednak firma bez gamedevowego zaplecza. Należy pamiętać, że cdp.pl nie ma w tej chwili już nic wspólnego poza korzeniami z CD Projekt RED. Klabater, trzymając się żeglarskich odniesień, nie ma więc na pokładzie doświadczonej w programistycznych bojach załogi, która pomogłaby przekuć pomysł w grę. Załogi, którą chwali się konkurencja. Skupia się jednak nie na tworzeniu gry, a całej towarzyszącej jej otoczce, w czym doświadczenie już ma, bagatela, dwudziestoletnie.

The Last Journey
mat. prom.

Nie ma natomiast jeszcze statusu wydawcy na Steamie, obiecując “pełen pakiet wydawniczy” jednocześnie prosi nas o głosowanie na “swoje” gry na Steam Greenlight. 11bit po prostu wrzucił Beat Copa na Steama, Vivid i Techland też sami sprzedają na platformie Valve swoje gry (i w przyszłości swoich partnerów). Klabater ma więc tutaj trochę do nadrobienia, ale jak mówi nam przedstawiciel firmy, nie ma innej drogi.

Nie ma też jasnych zasad co do tego, od którego momentu wydawca czy deweloper może Greenlight pomijać – wszystko jest arbitralną decyzją Steama.

Punktem docelowym Klabatera jest wypracowanie sobie takiej pozycji. Zacznie z wysokiego C, od wsparcia aż czterech tytułów. O Alice VR, Regalia: Of Men and Monarchs i The Last Journey czytelnicy Polygamii na pewno już wiedzą. O pierwszej pisaliśmy przy okazji jej zapowiedzi, drugą miałem okazję przetestować podczas Digital Dragons. O trzeciej pisał natomiast Bartek, określając ją mniejszym, ale równie ciekawym kolegą No Man’s Sky.

Nowe, przynajmniej dla mnie, jest Symmetry. Twórcy opisują je jako “zarządzanie bazą osadzone w ekstremalnych realiach postapokalipsy”. Wektorowa, przywodząca na myśl survivalowe The Long Dark grafika ma być ozdobą “nieoczywistej” fabuły. Premiera jednak dopiero w 2017 roku, na dziś dzień nie wiadomo nawet czy będzie to zarządzanie w stylu This War of Mine i Fallout Shelter, czy gra, w której wcielimy się po prostu w jednego bohatera. Tak czy tak, zapowiada się apetycznie. Samemu Klabaterowi (a także polskim konkurentom!) będziemy się natomiast z uwagą przyglądać.

 

Sukces Devolver Digital (wydali między innymi dwie części Hotline Miami i The Talos Principle), powiązanego z nim Gambitious Digital Entertainment (żeby daleko od naszego kraju nie szukać: Hard West i Hard Reset Redux) czy choćby nawet tinyBuild Games (Party Hard, Punch Club) pokazują, że wydawanie gier indie (ładny okymoron mi wyszedł) to świetny biznes. Nie tak dawno temu porównywaliśmy IMGN.PRO do „polskiego Devolvera”. Teraz jak widać więcej firm można by podciągnąć pod to określenie.

Paweł Olszewski

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o