Zmien skórke
Logo Polygamii

CD Projekt wypracował 10-krotnie większy zysk niż twórcy Snipera obrót. Więc gdzie to AAA?

Prawie 6 milionów złotych straty w pierwszym kwartale tego roku nie rokuje dobrze na przyszłość CI Games.

Maj to tradycyjnie miesiąc, w którym notowane na giełdzie spółki publikują wyniki za pierwszy kwartał bieżącego roku obrotowego. Czy CI Games ma się czym chwalić? I jak wypada na tle innych, polskich deweloperów? Niestety dobrze nie jest.

Firma zanotowała niemal 6 milionów złotych straty za okres od 1 stycznia do 31 marca 2017 roku przy obrotach na poziomie 3,3 miliona złotych. To, jak podaje bankier.pl, dużo niżej od przewidywań analityków, którzy zakładali pół miliona złotych zysku i przychody wynoszące 4,2 miliona złotych. Dla porównania, strata w analogicznym okresie ubiegłego roku wyniosła 1,5 miliona złotych, a cały rok 2016 zamknął się kwotą 16 milionów złotych „na minusie”. Sama strata nie jest niczym nadzwyczajnym, bo mówimy tu o okresie sprzed premiery ostatniego Snipera, kiedy to gra jeszcze się nie sprzedawała, a generowała koszty związane z produkcją i marketingiem.

Problemem w tym przypadku jest nie tyle strata, co możliwości jej odrobienia. Gra zebrała średnie oceny i jeszcze nie byłoby to złe, gdyby nie fakt, że CI Games pozycjonowało ją jak produkcję AAA – zarówno pod kątem obietnic, jak i ceny. Spółce nie pomogły też domniemane fałszywe recenzje na Metacritic czy reaktywacja bloga określanego mianem „jedynego wiarygodnego źródła informacji o firmie”. To wszystko przełożyło się na sprzedaż około 250 tysięcy egzemplarzy gry na dzień 8 maja, co okazało się wartością niezadowalającą dla zarządu, do czego przyznał się prezes Marek Tymiński.

Teraz spółka stara się odzyskać zaufanie graczy i inwestorów, obiecując kolejne patche, dodanie trybu multiplayer czy poprzez akcje marketingowe w Playboyu. Tylko czy to wystarczy, by przykryć stratę? Podejrzewam, że wraz z wprowadzeniem multiplayera, Sniper zostanie solidnie przeceniony, a spółka dołoży starań, by nagłośnić aktualizację i niższą cenę, żeby niższe przychody nadrobić wolumenem sprzedaży. Tylko że nadal mówimy o idącej w setki tysięcy sztuk sprzedaży gry, która swoje okienko już miała.

CI Games notowania 2017-05-25
Aktualne notowania CI Games na GPW Bankier.pl

Kwartalne wyniki CI Games warto też porównać z innymi, notowanymi na giełdzie, polskimi deweloperami. CD Projekt wykazał ponad 45 milionów złotych zysku netto przy obrocie wynoszącym niemal sto milionów złotych. Co ciekawe, w tym roku spółka bardziej liczy na Wiedźmina, niż Gwinta, który wczoraj wszedł w fazę otwartej bety. Jak czytamy w sprawozdaniu zarządu:

Biorąc pod uwagę czynniki wewnętrzne, w ocenie Zarządu CD PROJEKT S.A. istotny wpływ na wyniki segmentu CD PROJEKT RED i tym samym całej Grupy Kapitałowej w drugim i w kolejnych kwartałach 2017 r. będzie miała dalsza dynamika sprzedaży gry Wiedźmin 3: Dziki Gon wraz z dodatkami – „Serca z Kamienia” i „Krew i Wino”. Sprzedaż wspomnianych tytułów będzie animowana w 2017 r. w tradycyjnych i cyfrowych kanałach dystrybucji gier między innymi poprzez udział w sezonowych akcjach handlowych.

Z kolei 11bit Studios zanotowało nieco ponad milion złotych straty (pierwszy kwartał ubiegłego roku to zysk wynoszący prawie 4,6 miliona złotych), jednak to też nie powinno dziwić, bo deweloper cały czas pracuje nad Frostpunkiem. Podobnie jak gliwickie The Farm 51 z 760 tysiącami straty wynikającej z prac nad trzema tytułami jednocześnie. Za to Bloober Team to niecałe 400 tysięcy złotych zysku, który regularnie rośnie od 2015 roku. Dobrze radzi też sobie Artifex Mundi, notując niemal 2 miliony złotych zysku w pierwszym kwartale 2017 roku – o ponad pół miliona złotych więcej, niż w roku ubiegłym.

Po powyższych wynikach – a CD Projektu najbardziej – widać, że CI Games jest studiem AAA tylko we własnym mniemaniu. Firma, której ostatnia duża gra pochodzi z 2015 roku ma w tym kwartale ponad 10-krotnie większy zysk, niż twórcy Snipera obrót. A przecież CD Projekt też nie ma jakoś bardzo bogatego portfolio gier.

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

10
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
3 Komentarze
7 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kain
Użytkownik

Taka mała uwaga – CD Projekt to nie tylko spółka wydająca Wieśki, ale właściciel praw do figurek, koszulek z gier oraz właściciel GOG, który przynosi większość zysków, zaś CI Games to tylko wydawca. Porównanie tych spółek ma tyle obiektywizmu co porównanie Malucha do Ferrari – to samochody tego samego producenta.

Lord Bart
Użytkownik

A poza wszystkim CIG nie ma takiego medialnego hajpu i forów medialnych jak CDP… a cycki nadal trzymają się w topie najczęściej czytanych Polygamii, więc miałem rację 😛

szpaqlec
Użytkownik

CI ma potencjal imho. Kazda kolejna produkcja jest lepsza. Ewidentnie potrzebuja zrewidowac to i owo w spolce, ale gdyby upadli bylaby to strata dla branzy.

tyka
Użytkownik

Nie życzę im upadłości, ale z tą “stratą” dla branży to przesadziłeś 🙂

szpaqlec
Użytkownik

Strata, bo kapital ludzki w firmie buduje sie latami. Oni sa juz tuz, tuz aby w koncu zrobic produkt kompletny od A do Z.

mrquinlan
Użytkownik

Jaki kapitał ludzki jak tam ekipa się zmienia per produkcja. Firma ma chyba największą rotację pracowników w branży. Brak stałej załogi m.in skutkuje niskiej jakości produktami. Także jak przedmówca napisał żadna strata – marka nie jest powiązana z tytułami, o które warto się bić; know how nie posiadają, bo za duża rotacja ekipy, technologii też bo silnik licencjonują per produkcja i wykorzystują marnie (defaultowy art style z CryEngine – praktycznie 0 modyfikacji, m.in aberracja chromatyczna od której bolą oczy). A co zdolniejszych z pracowników i tak rynek wchłonie.

szpaqlec
Użytkownik

Rotacja pracownikow technicznych w branzy to nic nowego (niestety), ale zarzadzajacy projektami juz tak czesto barw nie zmieniaja. Co do samej produkcji to jest to ewidentnie krok na przod. Rozumiem, ze oczekiwania nie zostaly spelnione, ale nie potepiajmy w czambul.

mrquinlan
Użytkownik

Owszem nie jest, ale zawsze pozostaje rdzeń zespołu do którego dolepia się juniorów. Tu tego nie ma. Wiem bo byłem i widziałem z bliska 🙂

szpaqlec
Użytkownik

To faktycznie niedobrze.. niech sie ogarna bo bedzie plajta.