Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaBóg, broń, gwieździsty sztandar i Far Cry 5

Realia w których rozgrywa się Far Cry 5 są bliższe rzeczywistości niż nam się wydaje.

Facebook Twitter Google Wykop

Kiedy opublikowane zostały pierwsze zapowiedzi Far Cry 5, przez internet przelała się fala oburzenia. Komentujący oskarżali Ubisoft o fałszowanie rzeczywistości, bo przecież głównym zagrożeniem współczesnych czasów nie są biali chrześcijanie, ale radykalni islamiści, wysadzający się w powietrze na całym świecie. Prawda jest jednak taka, że Stany Zjednoczone zawsze miały problem z religijnymi fanatykami. Często białymi i uzbrojonymi po zęby.

Kronika kryminalna

Mimo, iż 70 proc. obywateli USA wyznaje chrześcijaństwo, Kościół Katolicki nie jest Stanach dominujący.

21 sierpnia 1992 roku funkcjonariusze FBI i szeryfowie federalni rozpoczęli trwające 11 dni oblężenie farmy Randy’ego Weavera. Weaver był chrześcijańskim radykałem, wierzącym – wraz ze swoją rodziną – że Bóg lada chwila ześle na świat apokalipsę. Ukrył się więc w górach, gdzie oczekiwał na koniec świata. „Na wszelki wypadek” gromadził broń, nawiązał też kontakty z neonazistowską organizacją terrorystyczną Aryan Nations. To właśnie zarzuty o nielegalne posiadanie broni doprowadziły do tragicznej strzelaniny, w której zginęli żona i 14-letni syn Weavera oraz szeryf federalny.

Niecały rok później, pomiędzy lutym a kwietniem 1993 roku, doszło do oblężenia rancza znajdującego się kilka kilometrów od teksańskiego miasteczka Waco, a należącego do chrześcijańskiej sekty Gałąź Dawidowa. Podobnie jak w przypadku Weavera, i tym razem uwagę władz przykuły duże ilości broni gromadzone przez ludzi o skrajnych poglądach religijnych. Dawidianie stanowili jednak o wiele większe zagrożenie niż Weaverowie, gdy więc po 51 dniach oblężenia FBI zdecydowało się na szturm, ofiar było aż 86 – 82 dawidian i 4 funkcjonariuszy.

W drugą rocznicę tej tragedii, 19 kwietnia 1995 roku, Timothy McVeigh i Terry Nichols – obaj uważający się za antyrządowych wolnościowców – zdetonowali ciężarówkę wypełnioną materiałami wybuchowymi, zaparkowaną pod budynkiem federalnym w Oklahoma City. Miała to być zemsta za naruszenie wolności i pogwałcenie świętego prawa własności dawidian spod Waco. W wybuchu zginęło najprawdopodobniej 168 osób, niemal 700 zostało rannych. Był to największy zamach terrorystyczny w historii Stanów Zjednoczonych przed 11 września 2001 roku.

W Far Cry 5 gracz zmierzy się z sektą Eden’s Gate (Wrota Edenu), kierowaną przez Josepha „Ojca” Seeda i jego rodzeństwo. Otwartym pytaniem jest, na kim wzorowali się autorzy gry. W kampanii reklamowej najwięcej jest wskazówek kierujących do chrześcijańskich fanatyków – chociażby plakat inspirowany „Ostatnią wieczerzą” Leonarda DaVinci; przymusowy chrzest, któremu w trailerze poddawana jest kobieta; siedem grzechów głównych wytatuowanych na ciele Ojca oraz przypominająca Biblię święta księga sekty, zatytułowana „Word of Joseph” („Słowo Józefa”), wychwycona przez Eurogamer.net. Wykorzystanie symbolu Żelaznego Krzyża (zastępuje on gwiazdy na amerykańskiej fladze) sugeruje, iż ideologia Eden’s Gate może też czerpać z bogatej tradycji nazizmu, neonazizmu i Ku Klux Klanu. Z kolei skuty kajdankami szeryf federalny kieruje ku ciągotom antyrządowym. Nie zapominajmy też, że przed stołem piętrzą się stosy broni.

Pierwowzorem Josepha może być więc zarówno Weaver (jego żona, podobnie jak siostra Josepha z Far Cry 5 – była duchową przywódczynią rodziny; Weaver miał związki z neonazistami), jak i David Koresh, kierujący Gałęzią Dawidową, manipulujący Pismem Świętym i skupujący broń. Polygon sugeruje też podobieństwa do Ammona Bundy’ego – ranczera i antyrządowego aktywisty z Idaho, który w ostatnich latach dwukrotnie dowodził okupacją federalnych budynków.

Bóg kocha Amerykę, Ameryka kocha wolność

Religijność Amerykanów często przedstawia się dosyć karykaturalnie. Faktem jest, że w porównaniu do zsekularyzowanego Starego Kontynentu, Amerykanie są narodem głęboko wierzącym i religijnie zróżnicowanym. Czymś normalnym są w Stanach najróżniejsze sekty (często odczytujące Biblię dosłownie lub dopisujące do niej własne rozdziały) i telekaznodzieje, dokonujący „cudów” na oczach kamer i tysięcy wiernych. Popularny wśród Amerykanów jest także pogląd, iż są narodem wyjątkowym, wybranym przez Boga. Ten amerykański mesjanizm (ang. American exceptionalism) tak kiedyś tłumaczył mi Viet Thanh Nguyen – wyróżniony Pulitzerem amerykański pisarz, autor powieści „Sympatyk”: „To wiara w przyrodzoną dobroć i wielkość Stanów Zjednoczonych. Głęboko zakorzenione przekonanie pochodzące jeszcze od pierwszych białych osadników, twierdzących, że skolonizowanie Ameryki jest ich świętym prawem, danym przez samego Boga”.

Mimo, iż 70 proc. obywateli USA wyznaje chrześcijaństwo, Kościół Katolicki nie jest  Stanach dominujący. Należy do niego zaledwie co piąty Amerykanin i tylko jeden prezydent w historii kraju – John F. Kennedy – był katolikiem. Zdecydowana większość wierzących identyfikuje się z różnymi odłamami protestantyzmu, często nie podporządkowanymi żadnej zorganizowanej instytucji. O tym, jak ważną rolę odgrywa religia w „amerykańskim stylu życia” dobrze świadczą badania wykonane w 2012 roku przez Instytut Gallupa, z których wynika, że zaledwie 54 proc. Amerykanów byłaby w stanie zagłosować na ateistę starającego się o miejsce w Białym Domu. Większe szanse miałby zarówno praktykujący muzułmanin, jak i wyautowany (ale wierzący) homoseksualista.

Sekty, kulty i najdziwniejsze ruchy religijne rozwijają się w Ameryce stosunkowo nieniepokojone.

Sekty, kulty i najdziwniejsze ruchy religijne rozwijają się w Ameryce stosunkowo nieniepokojone, dzięki pierwszej poprawce do konstytucji, gwarantującej wolność wyznania, słowa i prasy. To jeden z najpotężniejszym aktów prawnych w USA, przez wielu Amerykanów uważany za wyjątkowe osiągnięcie ich narodu (przekonałem się o tym niegdyś osobiście, gdy pewien Amerykanin nie chciał mi uwierzyć, że w Europie również znamy wolność słowa i wyznania). Na jego straży stoi długa tradycja orzecznictwa sądów, które opowiadały się często za jak najszerszym rozumieniem wolności wypowiedzi, nawet jeżeli oznaczać by to miało ochronę mowy nienawiści. W amerykańskim prawodawstwie funkcjonuje kilka takich precedensowych wyroków. Sądy opowiadały się w nich po stronie Ku Klux Klanu, organizacji neonazistowskich czy fanatyków z Westboro Baptist Church (w ramach wolności słowa wychwalających zamach na WTC i pikietujących na pogrzebach żołnierzy poległych w Iraku i Afganistanie).

Debata nad granicami wolności wyznania i wypowiedzi odżywa w Stanach Zjednoczonych stosunkowo rzadko. Bywa jednak, że opinia publiczna zadaje pytanie, czy rząd nie powinien mieć prawa kontrolować przynajmniej niektórych, najbardziej radykalnych sekt. Takie głosy pojawiły się chociażby pod koniec lat 70. po masowym samobójstwie członków socjalistyczno-chrześcijańskiej Świątyni Ludu (Peoples Temple), w którym życie odebrało sobie ponad 900 wiernych (w tym ponad 300 dzieci), czy, bardziej współcześnie, w 1997 roku, po tym, jak życie odebrało sobie 39 członków sekty Wrota Niebios (Heaven’s Gate), propagującej przedziwną mieszaninę lęków milenialnych, wiary w UFO i fascynacji tekstami science fiction, zwłaszcza Star Trekiem.

Święta spluwa

Zbyt żarliwa religijność bywa niebezpieczna nawet w kraju, w którym dostęp do broni jest utrudniony. A w Ameryce nie jest. Prawo do posiadania broni wpisane zostało do konstytucji za pomocą drugiej poprawki, przyjętej w 1791 roku. Przeciwnicy łatwego dostępu do broni palnej zwracają uwagę, iż treść poprawki mówi raczej o uzbrojonych milicjach, mających bronić wolności Stanów. Dowodzą, iż taki zapis miał sens tuż po amerykańskiej rewolucji, gdy młode państwo wciąż obawiać się mogło zbrojnej interwencji Wielkiej Brytanii. Dzisiaj, gdy Amerykanie dysponują najpotężniejszą armią na świecie (wydają na nią około 3 razy więcej niż wszystkich 28 krajów Unii Europejskiej, 6 razy więcej niż drugie na liście Chiny i 66 razy więcej niż Polska), nie ma potrzeby, by słynnej amerykańskiej wolności chronili uzbrojeni po zęby cywile. Zwłaszcza, jeżeli mowa o ponad 300 milionach sztuk broni (według szacunków „The Washington Post” mniej więcej w 2009 roku liczba sztuk broni, znajdujących się w prywatnych rękach przekroczyła liczbę mieszkańców USA).

Zbyt żarliwa religijność bywa niebezpieczna nawet w kraju, w którym dostęp do broni jest utrudniony. A w Ameryce nie jest.

Zwolennicy drugiej poprawki, na czele z członkami wpływowej National Rifle Association (NRA), dowodzą, że nie ma lepszej ochrony przed złym człowiekiem z bronią, niż dobry człowiek z bronią. Badania zdają się jednak przeczyć tej maksymie. Wszystkie pokazują, że Stany Zjednoczone mają olbrzymi problem z przestępczością z użyciem broni. Dowodów jest na to wiele. Pierwszy: w 2015 roku w USA doszło aż do 372 masowych strzelanin, w których zginęło 475 osób (mass shootings – definiowanych, jako pojedyncze incydenty, w których zginęły lub odniosły rany przynajmniej 4 osoby). Drugi: 64 z tych strzelanin odbyło się w szkołach. Problem strzelanin w szkołach jest w Ameryce tak poważny, że ochroniarze szkolni bywają uzbrojeni, wejść do niektórych szkół (zwłaszcza tych, w gorszych dzielnicach) chronią wykrywacze metalu, a dzieci bywają uczone, jak reagować, gdyby któryś z kolegów przyniósł do szkoły pistolet. Trzeci: każdego roku od kul ginie w Ameryce pomiędzy 11 a 13 tys. ludźmi – dla porównania, w zamachu na World Trade Center zginęło około 3 tys. ludzi.

Oderwane od konkretu liczby mogą się jednak wydawać abstrakcyjne, dlatego najbardziej reprezentatywnymi statystykami są te, mówiące ilu ludzi na 100 tys. ginie od kul. W 2011 roku w Stanach Zjednoczonych wskaźnik ten wynosił 2,9, podczas gdy chociażby w Wielkiej Brytanii wynosił on 30 razy mniej – 0,1 (wszystkie powyższe dane podaję za BBC). Nie znaczy to oczywiście, że Stany Zjednoczone są najniebezpieczniejszym krajem na świecie – olbrzymi problem z przestępczością z użyciem broni mają też takie kraje, jak Meksyk (w którym trwa właściwie wojna domowa z kartelami narkotykowymi), stojąca na skraju załamania gospodarczego Wenezuela, Kolumbia, jeszcze przed chwilą tocząca wojnę domową z bojownikami FARC, czy Brazylia – od wielu dekad zmagająca się z olbrzymią przestępczością, wynikającą przede wszystkim z rozwarstwienia społecznego.

Dzikość i przestrzeń

Ciekawa wydaje się decyzja o osadzeniu akcji Far Cry 5 w północnym, graniczącym z Kanadą stanie Montana, a nie w pustynnym Teksasie. Gdyby chodziło o atak na wartości konserwatywne, wybór tego drugiego byłby o wiele czytelniejszy. Teksas od lat utrwalany jest bowiem w kulturze popularnej jako zagłębie amerykańskiego konserwatyzmu i prawdziwy raj dla wszelkiej maści miłośników broni i religijnych radykałów. To największy z tzw. czerwonych stanów, tradycyjne zaplecze Republikanów (rodzinny stan Bushów) i kulturowa kolebka kowbojów. Chyba jednym z najbardziej ikonicznych – a przy tym karykaturalnych – portretów Teksasu został wykreowany w komiksie „Kaznodzieja” Gartha Ennisa i Steve’a Dillona. Stan Samotnej Gwiazdy w ich interpretacji to z jednej strony miejsce, z którego wywodzą się twardzi mężczyźni w stylu Johna Wayne’a, z drugiej zaś najgorsi rasiści, chrześcijańscy popaprańcy i męty społeczne, utożsamiani przez „rodzinę” Jesse’ego.

Montana, choć niemal dwa razy mniejsza niż Teksas, i tak jest olbrzymia – liczy sobie około 380 tys. km2. A przy tym bardzo słabo zaludniona – mieszka w niej zaledwie milion osób. To tak, jakby jeszcze trochę  większy niż nasz kraj zamieszkiwała połowa populacji Warszawy. Największe miasto Montany, Billings, liczy sobie nieco ponad 100 tys. mieszkańców, jest więc mniejsze od… Elbląga. To niemal niezaludniony stan, pełen dzikiej przyrody, lasów, gór, wielkich jezior i nieskończonych przestrzeni – pocztówkowy Dziki Zachód, który najpierw trzeba było odbić od rdzennych mieszkańców, a następnie poradzić sobie z gorączką złota.

Mowa też o stanie stosunkowo młodym. Pierwsze osady Amerykanów (w sensie: potomków białych osadników) zostały założone w latach 50. XIX wieku, a do unii Montana przyjęta została dopiero w 1889 roku. Wcześniej rządzili tutaj Indianie (głównie Czejeni i Lakotowie), których pokonano w krwawej i mało chwalebnej wojnie. Jej najważniejszym epizodem była stoczona w 1876 roku bitwa nad Little Bighorn. Poległ w niej legendarny amerykański dowódca i zbrodniarz ppłk. George Custer. Potyczka zakończyła się triumfem Indian, ale sprowokowała rząd federalny do wysłania większych sił i krwawego odwetu. Dziś aż 90 proc. obywateli Montany stanowią biali. W większości protestanci i katolicy.

Ciekawa wydaje się decyzja o osadzeniu akcji Far Cry 5 w północnym, graniczącym z Kanadą stanie Montana, a nie w pustynnym Teksasie.

Mając na uwadze historię i geografię Montany trudno się dziwić, że jest to stan dosyć konserwatywny, zaliczany do czerwonych (acz, z politycznego punku widzenia, mało znaczący, posiadający zaledwie trzy głosy w kolegium elektorów). Jego statystyczni obywatele cenią sobie tradycyjne amerykańskie wolności, nieufanie zaś odnoszą się do rządu federalnego. Zwracał na to uwagę Dan Hay, producent Far Cry 5, który w rozmowie z Polygonem przyznawał, iż podczas wyprawy całego zespołu do Montany, temat wolności, religii i prawa do posiadania broni, za pomocą której można bronić tych dwóch wartości, powracał raz za razem.

Pozorna egzotyka Far Cry 5

Obejrzyj naszą wideozapowiedź Far Cry 5:

Czy na terenie tak dzikiego, słabo zaludnionego i „białego” stanu możliwy byłby rozrost sekty białych, uzbrojonych po zęby, chrześcijańskich fanatyków? Historia pokazuje, że to o wiele bardziej prawdopodobne, niż doszukiwanie się w Montanie terrorystycznego spisku zawiązanego przez muzułmanów. Bo, jakkolwiek szokujące może się to wydawać dla wielu graczy, niebezpiecznych fanatyków ma każda religia.

 

Tomasz Pstrągowski

Tomasz Pstrągowski

78
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
12 Komentarze
66 Odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Avalanc
Gość

“Poległ w niej legendarny amerykański dowódca i zbrodniarz ppłk. George Custer.” Może tego typu oceny warto zostawić historykom jednak? Tak samo jak dla jednych Piłsudski to bohater, a dla drugich zbrodniarz? “Oderwane od konkretu liczby mogą się jednak wydawać abstrakcyjne, dlatego najbardziej reprezentatywnymi statystykami są te, mówiące ilu ludzi na 100 tys. ginie od kul. W 2011 roku w Stanach Zjednoczonych wskaźnik ten wynosił 2,9, podczas gdy chociażby w Wielkiej Brytanii wynosił on 30 razy mniej – 0,1 (wszystkie powyższe dane podaję za BBC).” I to też są oderwane z dupy statystyki. By mówić o jakiejkolwiek logice rozumowania w tym… Czytaj więcej »

gseed
Użytkownik

Mnie też FC3 zanudził (a właściwie odrzucił swoją głupotą) i go nie skończyłem. Ale ze względu na tematykę zagram w FC5. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to tak głupkowate jak trójka.

Copypaste
Użytkownik

Myślę, że nie trzeba Panów z IPNu, aby zgodnie stwierdzić, że najeżdżanie ziem Indian i ich masowe wyżynanie na niespotykaną wcześniej skalę było wielką zbrodnią. W przypadku inwazji Niemiec na Polskę w ’39 też potrzebujesz historyka, który potwierdzi zbrodnicze intencje? Jak rozumiem czerwony to nie człowiek, więc można go ograbić z ziemi, żonę zgwałcić, dzieci zagonić o niewolniczej pracy, a jego zaszlachtować? Chyba sam zgubiłeś gdzieś logikę rozumowania. Chodziło o to, że powszechny dostęp do broni rodzi przemoc i bardzo dużo ofiar, a nie o zastanawianie się czy Amerykanie są jakoś bardziej agresywni czy skłonni do przemocy niż inne nacje.… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

“Efekty zniesienia powszechnego dostępu do broni bardzo dobrze widać na przykładzie Kanady i Australii”

Pisałem o tym w swoim komentarzu, ale nieopatrznie wrzuciłem tam linka i komentarz utknął w spamtrapie.

pstraghi
Użytkownik

Co do PS, to totalnie masz rację, ale to był artykuł na 13 tys. znaków, w którym 2 poprawka była tylko jednym z punktów – uznałem, że nie warto wchodzić w szczegóły i tłumaczyć polityki NRA i ewolucji jej poglądów. (swoją droga – wyobraź sobie, jakie to dopiero by mi sprowadziło na głowy hejt, skoro ludzie tutaj wciąż nie zgadzają się, że ludobójstwo Indian było zbrodnią;)

soulsonist
Użytkownik

To dosc dziwne bo wiki wskazuje ze od uchwalenia poprawki jak i w kolejnych latach wszyscy komentatorzy podkreslali ze poprawka jest konsekwencja jednego z najwazniejszych, w ich ocenie, praw natury, czyli prawa do obrony kazdego z obywateli… Warto rowniez dodac, ze ojcom zalozycielom wedle komentarzy najbardziej zalezalo na tym aby obywatel mogl obronic sie przede wszystkim przed wladza jak rowniez przed kazdym innym napastnikiem.

pstraghi
Użytkownik

Ale Ojcowie Założyciele mówiąc o opresyjnej władzy nie mieli przecież na myśli swojej opresyjnej władzy, tylko opresyjną władzę Brytyjczyków, spod której się właśnie wyzwolili.

soulsonist
Użytkownik

pstraghi… ojcowie zalozyciele jako wladze pojmowali przede wszystkim wladze federalna, ktora nomen omen wlasnie powolywali. Chodzilo o to aby nie doszlo do sytuacji w ktorej wladza federalna skupilaby sie w rekach jednej lub kilku osob i zaczela narzucac swoje rzady reszczcie poprzez, dlatego obywatel mial prawo sie bronic wlasnie przed wladza ktora wystapila przeciw obywatelom. Zreszta stad tez system liczenia glosow w USA, specjalnie tak zaprojektowany aby koalicja dwoch, trzech lub wiecej najbardziej zaludnionych stanow, nie mogla poprzez tylko liczbe ludnosci narzucac reszcie prezydenta, dlatego delegaci, ilosc glosow itp. My to uwazamy oczywiscie za jakis przestarzaly badziew, ale trzeba przyznac… Czytaj więcej »

Copypaste
Użytkownik

Opierałem się na rzeczonym reportażu, który wskazywał na zmianę mentalności, a tym samym deregulowanie poszczególnych praw stanowych w tym zakresie. Mogę się jednak mylić, nie znam tematu aż tak dobrze. Osobną kwestią jest podejście Amerykanów do samej konstytucji czy postaci ojców założycieli. Traktowanie konstytucji z XVIII w. niemal jak świętej księgi, a jej autorów jak apostołów czy świętych, i kształtowanie na podstawie ich poglądów obecnej polityki to jakiś zupełny absurd. Nie wiem co ojcowie założyciele powiedzieliby gdyby zobaczyli ile osób na minutę jest w stanie zabić współczesny karabin, bo w ich czasach o karabinie samopowtarzalnym jeszcze się nikomu nie śniło.… Czytaj więcej »

TurboGad
Gość
TurboGad

Konstytucja jest z 1787, ale kiedy potrzeba dyktuje to jest ona poprawiana i dostosowywana do danych realiów (np. regulacja ilości kadencji prezydenta, rola wiceprezydenta, prawa obywatelskie). Ponadto w USA panuje system common law – precedensy i orzeczenia sądu interpretują i w pewien sposób aktualizują konstytucję. Można się zgodzić, że intencja stojąca za dostępem do broni się w dużej mierze zdezawuowała – nawet jak się całe miasteczko skrzyknie, zdobędzie broń automatyczną, a nawet jakieś granatniki, to i tak z państwową opresją nie będą mieć szans, bo im to miasteczko artyleria i bombowce zrównają z ziemią. A propos broni automatycznej – to… Czytaj więcej »

Avalanc
Gość

“powszechny dostęp do broni rodzi przemoc”

No, a ja posiadam ołówek, nawet kilka i całe życie marzę o odtworzeniu sceny Jokera z ołówkiem (https://www.youtube.com/watch?v=lemSp8-mPNU). Ja bym zakazał ołówków! One rodzą we mnie przemoc! I jeszcze filmów, tak przy okazji i na wszelki wypadek. I strojów klaunów, to już w ogóle powinno być zabronione.

Dostęp do broni to bardzo złożone zjawisko. Wpływa na wiele elementów życia i mało kto ten temat zgłębia na poziomie naukowym. Można mieć klapki na oczach i wrzeszczeć, że broń zabija, a można poczytać i się czegoś dowiedzieć.

Simplex
Użytkownik

Mozna tez mieć klapki na oczach i nie widziec do czego prowadzi dostęp do broni w usa, a do czego doprowadziło ograniczenie dostępu w Australii. wrzeszczec ze to nie broń zabija tylko ludzie.

Aimagylop
Użytkownik

Śmiechłem bo pomiędzy bronią a ołówkiem różnica jest zasadnicza: nie wiem czy wiesz ale broń jest narzędziem do zabijania natomiast ołówek narzędziem do rysowania. I z takim przeznaczeniem i taką intencją oba narzędzia są produkowane. To że chcesz się ośmieszyć próbując udowodnić jakie ołówki są śmiercionośne odtwarzając fikcyjną scenę powinno zostać między tobą a psychologiem.

Avalanc
Gość

Ale ja to doskonale rozumiem. Tylko bawią mnie takie hasełka typu „powszechny dostęp do broni rodzi przemoc”. Ja myślałem, że przemoc rodzą frustracje, problemy psychiczne itp., ale nagle się okazuje, że to wszystko przez broń 😀

Właśnie problem polega na tym, że w krajach cywilizowanych, z odpowiednią regulacją prawną ołówki są mniej więcej tak samo śmiercionośne jak legalnie posiadana broń palna.

Rozumowanie radykalnych przeciwników broni palnej jest mniej więcej takie “Ojezu on ma broń, przecież może kogoś zastrzelić”, co można tylko porównać do feministycznego “On jest facetem, przecież może zgwałcić jakąś kobietę”.

Simplex
Użytkownik

“powszechny dostęp do broni rodzi przemoc”
Śmieszy cię hasełkoktore sam sobie wymysliles żeby je bic jak chochola którym jest (strawman argument).
Dostęp do broni nie rodzi przemocy, tylko zwiększa prawdopodobieństwo że przemoc doprowadzi do śmierci lub kalectwa.

A to ostatnie porównanie równie dobre jak ołówki i Meksyk. Jesteś mistrzem adekwatnych porównań.

Tak zachęcasz do czytania “prawdziwych” badań to poczytaj na przykład “Impact of gun control (Bill C-51) on homicide in Canada” albo “Firearm availability and homicide: A review of the literature”.

Simplex
Użytkownik

Mój błąd, ktoś faktycznie napisał o tym rodzeniu przemocy co faktycznie ciężko bronić, tu racja ze podłoże przemocy leży gdzieś indziej, ale broń ułatwia uczynić te przemoc śmiertelną

Avalanc
Gość

„powszechny dostęp do broni rodzi przemoc” Ale przecież dokładnie tak napisał 22:35 10.07.2017 Copypaste, więc ja sobie to wymyśliłem? Trochę wpadłeś. “Dostęp do broni nie rodzi przemocy, tylko zwiększa prawdopodobieństwo że przemoc doprowadzi do śmierci lub kalectwa. ” Simplex, 17:34 11.07.2017 I ciężko się z tym nie zgodzić. Tylko dla mnie nie jest to dobry argument przeciwko broni. Wypadek rowerowy też niesie za sobą mniejsze prawdopodobieństwo cięższych urazów i śmierci, czyli powinniśmy zakazać samochodów i przerzucić się tylko na rowery? Nie wiem czemu przyczepiłeś się do sformułowania “prawdziwych”. Ja tylko prawdziwe badania przeciwstawiam krzykliwym artykułom na 250 wyrazów typu “Gry… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

Tak, zauważyłem że tak napisał i dlatego 12 minut przed tym jak napisałeś ten komentarz dopisałem “erratę”, bo nie można edytowac posta. Ty tej erraty nie zauwazyłeś, wię trochę wpadłeś. Ciągle piszesz o “prawdziwych” badaniach a jak na razie podałeś tylko jedno żródło. No i ciągle wyskakujesz z jakimiś porównaniami z czapy, a to do ołówków, a to do rowerów. Co mają rowery do broni? Rowerem możesz tak łatwo kogoś zabić jak z pistoletu? “Miło by było jakbyś na przyszłość dawał link do badań na które chcesz się powoływać, zakładając że je czytałeś, w co szczerze mówiąc wątpię. Ja natomiast… Czytaj więcej »

Avalanc
Gość

Samochodem można bardzo łatwo kogoś zabić, rowerem dużo trudniej, zgodzisz się? Co rusz słyszysz o wypadkach ze skutkiem śmiertelnym.Może nawet łatwiej niż bronią. Jednak nie potrzebujesz do posiadania samochodu opinii psychologa, zgody dzielnicowego, krótkoterminowych zezwoleń itp. itd. Uwaga, zaskoczę Cię, rynek samochodów jest zupełnie nieregulowany pod względem dostępności. Możesz być psychicznie chorym alkoholikiem z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych i iść do handlarza i w ciągu 5 minut odjechać samochodem i wjechać w rynek pełen ludzi. Sprawdź statystyki ile ludzi rocznie w Europie ginie w wypadkach samochodowych. I jakoś nikt nie podnosi tematu regulacji rynku zakupu samochodów. Dziwne. Rozumiesz teraz… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

Porównanie samochodu z bronią jest tak odjechane ze ręce opadają.
Pomysl chwile, zadumaj się nad kwestią ile funkcji i zastosowań maja samochody (poza zabijaniem) a ile broń. Wystarczy tych absurdalnych porównań.

Avalanc
Gość

Wytłumacz mi dlaczego to jest absurdalne porównanie? Ołówek był, miał być. Broń tak samo jak samochody jest stosowana do celów sportowych, kolekcjonerskich itp. Samochód może również posłużyć w celach samoobrony. Nie słyszałeś nigdy o potrąceniu (nawet śmiertelnym) podczas akcji policyjnej albo próbie napaści, rabunku? Broń dla cywilów tak samo nie służy do mordowania jak nie służą temu celowi samochody. Problem polega na tym, że i broni i samochodu możesz użyć w tym celu. Całkiem skutecznie. Przypomnij sobie Sopockie molo, wypadki, gdzie kierowca wjechał w przystanek autobusowy, atak terrorystyczny w Berlinie. Ciekawostka https://en.wikipedia.org/wiki/Vehicle-ramming_attack A Europie jest jakieś 100 mln sztuk broni… Czytaj więcej »

Avalanc
Gość

“Zabójstw z użyciem broni palnej jest ledwie 1000.”

Ofiar broni palnej 6000, jeśli doliczyć samobójstwa.

Simplex
Użytkownik

“Broń tak samo jak samochody jest stosowana do celów sportowych, kolekcjonerskich” A samochodami możesz transportować towary i ludzi na duże odległosci, bronią możesz tylko transportować na tamten świat. I tu jest pies pogrzebany i dlatego to porównanie jest bezsensu. Głowne zastosowanie samochodów to coś bardzo użytecznego dla całej ludzkości – transport. Głowne zastosowanie broni to zabijanie. Dlatego to porónanie jest bez sensu. “Może jednak czas regulować posiadanie samochodu?” Czas najwyższy, bo przeciez posiadanie samochodu nie jest w żaden sposób regulowane, co jest skandaliczne! Nie trzeba zdawać żadnego trudnego kilkuetapowego egzaminu, ukończyć 18 lat życia – nie ma regulacji, nie ma… Czytaj więcej »

Avalanc
Gość

Simplex, czytasz chyba co któreś zdanie i nadal do Ciebie nie dociera. Do posiadania samochodu nie jest Ci potrzebny żaden egzamin. Możesz legalnie kupić samochód nie posiadając prawa jazdy. Możesz ten samochód nawet ubezpieczyć i zarejestrować nie posiadając prawa jazdy. Samochód też nie sprawdza, czy masz prawo jazdy jak go odpalasz. W niektórych krajach możesz nawet legalnie jechać, jeśli jedziesz z osobą, która prawo jazdy posiada. Samochodem możesz również zabić i możesz go kupić praktycznie wszędzie. Podejrzewam, że nawet dałbyś radę zakupić bez pokazywania dowodu. Więc masz narzędzie mordu masowego ogólnie dostępne. Dużo bardziej dostępne niż broń palna w jakimkolwiek… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

Przekonałeś mnie, należy zabronić sprzedaży samochodów bo można nimi mordować. Używanie samochodu jako narzędzia zbrodni jest powszechne, trzeba z tym skończyć. Bo jak wiadomo nieumyślne spowodowanie śmierci samochodem to jest to samo co celowe zastrzelenie kogoś z broni palnej.

Idiotycznie założyłeś że nigdy nie byłem na strzelnicy, byłem, fajnie się strzela, tylko ten fakt nie ma zadnego zwiazku z tym że dostępność do broni palnej powinna być ograniczona, chyba że chcemy mieć drugie USA.
Z sugestii pójścia na polowanie nie skorzystam, nie jara mnie zabijanie zwierząt (ani ludzi) w realu. Co innego w grach.

Avalanc
Gość

Ciekaw jestem, czy kurcze przeczytałeś choć trochę komentarzy pod linkami, które wysłałeś bo są one bardzo ciekawe.

Chciałem jeszcze zwrócić uwagę na obrazek, który sam wysłałeś. Jest tam karabin myśliwski, który ma zastosowanie łowiectwo, oraz wojskowy karabin automatyczny, który dopiero ma zastosowanie brak (nie żebym się zgadzał). Trochę to śmieszne w kontekście argumentów, które przywołujesz.

Zriel
Użytkownik

Wszystko to bullshit, i lewacka propaganda (pamiętaj że wszelkie totalitarne reżimy dążą do tego aby obywatel był bezbronny, a lewacy – w tym w szczególności UE, dążą do totalitaryzmu), te dane nie pokazują ile z tych “ofiar” to przestępcy odstrzeleni przez broniących swego życia lub mienia obywateli, tudzież przez policję. Ja wiem że dla lewaków to straszne że przestępca ma mniej praw niż ofiara, i jest bezpardonowo odstrzeliwany(tzw ‘wyrywanie chwasta”) tyle że żaden z tych przeciwników dostępu do broni nie miał przujemności pomieszkać np. w bronxie, detroit itp. A jako wisienka na torcie dodam że ponad 90% ofiar broni palnej… Czytaj więcej »

pstraghi
Użytkownik

O mój borze, tak bardzo liczyłem na choć jeden 100-procentowo kucowski komentarz <3 Już myślałem, że nie nastąpi, bo nawet Avalanc pisał zaskakująco składnie i odsyłał do jakiś badań.
Dziękuję Ci za niego! Szejkhendy!

Simplex
Użytkownik

Wysoka zawartość kuca w kucu, to fakt. jakieś 200%.

W USA to mają fajnie:
https://www.usatoday.com/story/news/nation/2017/07/05/july-4th-weekend-shootings-chicago/452585001/

Na pocieszenie wśród tych 14 zabitych na bank 70% to byli przestępcy, czyli jest OK. A ja gnę kark pod totalitarnym lewackim reżimem który nie pozwala mi się uzbroić i strzelać do bandziorów.

Simplex
Użytkownik

A te “prawdziwe” raporty to które? Dość dobrym studium przypadku tego co daje ograniczenie dostępu do broni jest Australia. No chyba że są jakieś “prawdziwe” raporty które temu przeczą. http://www.sciencealert.com/20-year-review-of-australia-s-gun-laws-has-one-clear-finding-they-work “I to też są oderwane z dupy statystyki. By mówić o jakiejkolwiek logice rozumowania w tym przypadku, trzeba by dodać ile broni jest w rękach cywilów w US i w UK, wziąć pod uwagę jaka jest jej dostępność, jak jest dostępność amunicji itp. Bo inaczej zrobił autor konstrukcję w stylu „u nas posiadanie młotków do dowolnego użytku jest praktycznie zakazane, więc jest bardzo mało wypadków z użyciem młotka”. Ja tam… Czytaj więcej »

pstraghi
Użytkownik

Z komcia wychodzi, że te prawdziwe raporty, to te o których nie mówią media, więc pewnie chodzi o te, o których mówią memy.

Avalanc
Gość

Te które poruszają zagadnienia głębiej, badają na co wpływa swobodny dostęp do broni, a na co nie. Co w odwrotnej sytuacji. Jak to się odbija na życiu ludzi, jakie są opinie mieszkańców co do takiej, a nie innej legislacji.

Przypomnę, że w Meksyku jest bardzo ścisła regulacja co do dostępu do broni. Mają oni ponad 7 razy mniej broni niż amerykanie i prawie 2 razy więcej zabójstw z jej użyciem. Ale dalej gadajmy, ze to broń zabija, nie ludzie.

Simplex
Użytkownik

W Meksyku trwa wojna karteli narkotykowych, dobry przykład wybrałes.

TurboGad
Gość
TurboGad

Dobry przykład wybrał – pokazuje, że dostęp do broni nie jest jedyną, a być może nawet nie główną, przyczyną mordów z jej użyciem. Można podać przykład spokojnej Szwajcarii, gdzie broni na łeb mieszkańca jest bardzo dużo. Można podawać przykłady zestawienia stanów z regulowanym dostępem ze stanami ze swobodnym dostępem i przestępczości w tychże – nie zawsze jest tak, że jedno koreluje z drugim, bo pojawiają się inne czynniki decydujące o tym ile ludzi ginie od postrzałów.

Simplex
Użytkownik

Można też porównywac cywilizowane kraje zachodnie w których nie ma dostępu do broni i w których jest.
Ale i tak dla mnie przypadek Australii wystarcza.

Copypaste
Użytkownik

Powoływany przy każdej takiej rozmowie przykład Szwajcarii wskazuje, że zwolennikom szerokiego dostępu do broni chodzi głównie o tępą propagandę, a nie fakty. Po pierwsze Szwajcarska armia WCIĄŻ w dużej mierze opiera się na “milicji” obywatelskiej, a nie jak USA na zawodowej armii. Po drugie, co wynika z pierwszego, szwajcarscy mężczyźni przechodzą podstawowe szkolenie wojskowe w wieku 20 lat, po którym stają się członkami milicji i mogą zatrzymać w domu broń z szkolenia. Do roku 2007 otrzymywali również 50 nabojów w zapieczętowanym pudełku, która to pieczęć była regularnie sprawdzana przez rząd. Szwajcarzy to jednak inteligentni ludzie i od 2007 nie wydaje… Czytaj więcej »

Avalanc
Gość

Ale to jest właśnie doskonały przykład. Tyle lat w tym kraju to funkcjonowało i nie było masowych mordów z użyciem broni palnej. Poza tym Szwajcaria nie jest jedynym przykładem w Europie gdzie jest od cholery broni w kraju. Finlandia ma podobnie znacznie mniej, ale nadal dużo mają inne kraje europy Szwecja, Serbia, Norwegia, Francja, Austria, Islandia, Niemcy.

TurboGad
Gość
TurboGad

“Te wszystkie informacje są na wikipedi”. Dziękuję, ale są też w mojej głowie od dawna. Chodziło wyłącznie o odniesienie się do upraszczającej formuł: “dużo broni per capita = piekło na ziemi, oceany krwi”.

Avalanc
Gość

Simpex i wyobraź sobie, że ta wojna karteli wybuchła pomimo obowiązujących ściśle regulacji dotyczących dostępu do broni, które obowiązują z tego co przeczytałem od 1971 r. Nie podoba Ci się Meksyk? Co powiesz na coś bliżej naszej kultury, np. na Niemcy? 30,3 broni palnej na 100k mieszkańców (2007), 0,07 zabójstw z użyciem broni palnej na 100k mieszkańców (2012). 5x tyle broni co w GB i niecałe 2x tyle zabójstw. Zwykłe wyrwane z kontekstu statystyki gówno mówią. U nas w kraju jest ponad 23x mniej broni w domach co u Niemców (2007), a zabójstw z użyciem broni jest niecałe 2x mniej… Czytaj więcej »

szpaqlec
Użytkownik

W ktorym to autorzy wnioskuja: “Our population-level analysis of the relationship between gun ownership rates and violent death rates in Europe indicates a strong positive correlation between gun ownership rates in a country and the rate of firearms-related deaths, especially gunshot suicides with male victims.With regard to gun homicides a statistically significant correlation was found only for homicides with female victims. In other words, in European countries with lower rates of gun ownership we will typically find fewer gun deaths, fewer men committing suicide with a gun, and fewer women being killed with a firearm. These findings are largely in… Czytaj więcej »

Avalanc
Gość

W 14 minut od opublikowania mojego posta przeczytałeś cały raport i już chcesz na jego temat dyskutować? 😀

Czy może przeczytałeś kawałek podsumowania, a może wręcz wyszukałeś informacje po słowach kluczach i kopiujesz co Ci przypasowało? ;>

Zaręczam, całość jest znacznie ciekawsza.

szpaqlec
Użytkownik

Nie musze czytac calego raportu. Od tego jest sekcja Wnioski aby sobie na szybko przyswoic o czym byla mowa. My tu prowadzimy dyskusje w komentarzach na portalu o grach komputerowych, a nie debate akademicka.

Simplex
Użytkownik

Dzięki Avalanc za info o tym raporcie. Szkoda że nie potrafisz poprawnie zinterpretowac głównych wniosków autorów raportu:
“Amongst the main conclusions are:
There is a relationship between firearm possession and the number of deaths by firearms: in countries with more firearms, there are usually more deaths by firearms.
Arms legislation has an important impact, namely with regard to preventing impulsive suicides and homicides with firearms.”

“important impact”

Avalanc
Gość

A teraz Simplex udowodnij, że nie potrafię zinterpretować tych głównych wniosków.

Simplex
Użytkownik

A teraz Avalanc udowodnij że rzucam puste, głupie hasełka i banały.

Avalanc
Gość

Wyjaśniłem Tobie to w innym poście. Twoja kolej 😉

Simplex
Użytkownik

Wydaje ci się, że wyjaśniłeś, a to różnica 😉
Proponuję skończyć, bo i tak nikogo nie przekona. Ale jak uda mi się kiedyś wyjechać do USA, to z pewnością skorzystam z ich barbarzyńskich praw i postrzelam sobie za wszystkie czasy. A na razie zostaje zabawa w grze Hot Dogs Horsehoes and Hand Grenades. Polecam! http://h3vr.com/

Simplex
Użytkownik

Ciekawe czy avalanc zgadza się z wnioskami z raportu.

Avalanc
Gość

Simplex, ale z czym tu się nie zgadzać? Z faktami? Proszę Cię. Przypomnę albo uświadomię co poniektórych tylko, że silna korelacja nie oznacza przyczyny. I chyba nadal ktoś przeoczył zdanie “With regard to gun homicides a statistically significant correlation was found only for homicides with female victims.” Ja tylko mówię, że problem ma dużo bardziej złożoną naturę i jest bardzo interesujący. Warto przyjrzeć mu się bliżej, zamiast zamykać się na “broń to zuo” i “najlepiej by nikt nie miał w domu broni i to by rozwiązało większość problemów świata”. Simplex, napisałeś że przykład Australii Ci wystarczy. I pewnie znasz go… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

“Obiektywy” raport to taki ktorego wnioski zgadzają się z twoją wizja świata?

Czy statystyki przestępczości z użyciem broni zostały zafałszowane?

Simplex
Użytkownik

Zjadło mi fragment komentarza:
Czy statystyki przestępczości z użyciem broni w Australii po ograniczeniu dostępu do broni zostały zafałszowane?

Avalanc
Gość

Simplex, ale co Ty do jasnej ciasnej atakujesz i kogo i po co, powiedz mi? Czy ja mówiłem o jakimś oszustwie? O jakichś nieprawdziwych raportach? Czy ja pisałem gdziekolwiek, ze się z czymś nie zgadzam? Czy ja napisałem gdzieś, że chcę totalnie swobodnego, niekontrolowanego dostępu do broni? Czy ja napisałem, że chcę w naszym kraju swobodnego dostępu do broni? Ogarnij się, zamiast atakować nie wiadomo co, pisząc pod moim adresem. “Tylko dla nich najwyraźniej te smierci są konieczną ofiarą jaka zostaje złożona na ołtarzu bezwzględnej wolności osobistej.” Odwrócę tezę. Ile wolności osobistej jesteś w stanie poświęcić by uratować jakiś promil… Czytaj więcej »

Simplex
Użytkownik

Patrz, tak samo jest z zamachami – media trąbią o ofiarach zamachów terrorystycznych bo to medialne, a więcej ludzi ginie od hamburgerow. Więcej o hamburgerach, mniej o zamachach!

Strasznie sie oburzasz ze ja “atakuję”, a kto napisał ze rzucam “puste, głupie hasełka i banały”. To oczywiście nie był atak tylko konstruktywna sugestia.

No i w którym miejscu ja ciebie atakowalem? Odzywasz się jak nożyce po uderzeniu w stół.

Avalanc
Gość

No kto napisał, że rzucasz „puste, głupie hasełka i banały”. Mój błąd, że nie wydzieliłem tego do osobnego akapitu, ale ani trochę nie kierowałem tego zdania pod Twoim adresem. Jedyne co do Ciebie personalnie kierowałem z tego postu, że ograniczasz się tylko do Australii prawdopodobnie wyłącznie do jakiegoś krótkiego artykuliku na ten temat. Co moim zdaniem jest błędne. Zarzut „pustych, głupich hasełek i banały” był w stosunku do autorów, którzy wrzucają pojedynczą statystykę i wrzeszczą “hurr… durrr… broń zabija, zakazać posiadania broni!” oraz autorów haseł w stylu “„powszechny dostęp do broni rodzi przemoc”. Nie widziałem żebyś nawoływał nigdzie do całkowitego… Czytaj więcej »

szpaqlec
Użytkownik

Problem jest zlozony, ale to nie znaczy, ze pewne rzeczy nie sa oczywiste dla wszystkich. Jak wyzej zacytowalem nawet zwolennicy liberalizacji nie dyskutuja z zaleznoscia wiecej broni – wiecej smierci.

Simplex
Użytkownik

Tylko dla nich najwyraźniej te smierci są konieczną ofiarą jaka zostaje złożona na ołtarzu bezwzględnej wolności osobistej.

Znieść zakaz zapoznania pasów! Korwin krul!

Simplex
Użytkownik

Zapinania pasów – autokorekta się wyłożyła

Simplex
Użytkownik

A co ci sie nie podoba w “artykuliku” jaki przesłałem? To masz tu jeszcze jeden artykulik, możesz rozbić go w puch siłą argumentów i udowodnić że to kłamstwa: “In the decade before Port Arthur, Australia saw 11 mass shootings; since then, there has not been a single mass shooting and the gun murder rate has continued its steady decline. Here’s what they did: Pro-gun Conservative John Howard pushed through an ambitious gun control program. The laws banned all automatic and semi-automatic weapons and instituted strict licensing rules involving background checks and waiting periods for purchases.” Źródło: http://www.businessinsider.com/canada-australia-japan-britain-gun-control-2013-1?IR=T I jeszcze jeden… Czytaj więcej »

pstraghi
Użytkownik

1. W Meksyku trwa właściwie wojna domowa, a państwo nie kontroluje swojego terytorium
2. Wspominam w artykule o Meksyku
3. Oczywiście, że to ludzie zabijają. Swobodny dostęp do broni im to po prostu szalenie ułatwia i jest cała basa badań, które tego dowodzą:)

Avalanc
Gość

Test komentarza? 😛

Avalanc
Gość

Nie wiem, czy dłuższe komentarze są moderowane, czy blokowane bo komentarz się nie pojawia i nie ma żadnego komunikatu.

Słabo.

gseed
Użytkownik

Dobry tekst :). Więcej takich!

Lord Bart
Użytkownik

Potwierdzam, ciekawie się czytało, co nie znaczy, że się ze wszystkim zgadzam np. tematyka dookoła Little Bighorn nie jest taka jak tu przedstawiono.
Natomiast aż dziwi jakiś brak komentarzy o islamie, uchodźcach, terroryzmie itd. Czyżby wakacje? XD

hill.01
Gość
hill.01

Dobry tekst, więcej Niezatapialnych na Poly poproszę.

Simplex
Użytkownik

Świetny tekst, wielkie brawa dla autora za napisanie i dla polygamii za opublikowanie.

Drobna literówka: “american exepcionalism” -> “American exceptionalism”.

IIAxtonII
Użytkownik

Świetny artykuł. Oby więcej takich.

szpaqlec
Użytkownik

Przeczytalem z przyjemnoscia.

Bjorn
Użytkownik

Nieźle napisane. Nie do końca się zgadzam z paroma poglądowymi rzeczami, bo jestem zwolennikiem teorii ”nie broń zabija, lecz ludzie”. Z jednej strony nie dziwią hejty na ubi, że w obecnej sytuacji geopolitycznej wrzucają jako fanatycznych sadystów akurat białych konserwatystów. Z drugiej dla tak polit-poprawnych tworców jak ubisoft stworzenie wyrazistych antagonistów było dzięki temu łatwiejsze niż gdyby mieli wrzucać tu muzułmanów.
Juz widzę ten strach w zarządzie ubi, gdy liberalne media wpadłyby w histerię jak bardzo nowy far cry szerzy mowę nienawiści 😀

Peterdg
Użytkownik

Świetny, ciekawy tekst napisany bardzo przystępnym i przyjemnym w odbiorze piórem. Dziękuję za niego autorowi i polygamii 🙂

soulsonist
Użytkownik

Hej Pawel Olszewski! mogl zostac ten temat przypiety na gorze jeszcze troche. Tak pojedzie w niebyt a jak widac fajna dyskusja i sam tekst swietny!

Simplex
Użytkownik

Popieram.

szpaqlec
Użytkownik

Ja tez

Simplex
Użytkownik
Avalanc
Gość

Ciekaw jestem komu ten dowód przedstawiasz, tak jakby ktoś twierdził, że jest inaczej 😀

Ciekawostką jest 1978 rok, ciekawe co się wtedy wydarzyło. Bo miało znaczne oddziaływanie na liczbę ofiar śmiertelnych z użyciem broni palnej. Prawie tak skuteczne jak legislacja, choć nie tak stałe.

trackback

[…] poprzedniej generacji. Tego tytułu nie ma dosłownie wszędzie każdego dnia. Wiemy już całkiem dobrze, czym będzie „piątka”, zarówno w dniu premiery, jak i w kolejnych tygodniach swojego życia (kto chętny […]