Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - 25-letni n00b

10.04.2019

Całe swoje dotychczasowe życie przesiedziałem na zwykłych niegamingowych klawiaturach. Przy pierwszym komputerze był to jakiś Logitech bez wiadomego modelu, następnie no-name’owa klawiatura dołączona do następnego komputera której spacja padła po jakiś 4 miesiącach, później był Logitech K120, który do dzisiaj służy braciom a kupiłem ją jakieś 8 lat temu potem była klawiatura w laptopie ze względu na studia i konieczność posiadania mobilności aż w końcu przy składaniu swojej obecnej jednostki znowu sięgnąłem po K120 no bo skoro jest sprawdzony, tani(jak dobrze poszukacie to wyrwiecie za 3 dychy) i dobry to po co kupować jakieś super gamingowe klawiatury z podświetleniem, makrami, podkładkami czy funkcją zaparzania kawy? W końcu jednak dojrzałem(lub zdziecinniałem zależy jak patrzeć) i za dodatkową namową ludzi na moim Discordzie postanowiłem zakupić klawiaturę mechaniczną.

Nie należę do ludzi, którzy wydają pieniędzy na sprzęt bez uprzedniego sprawdzenia czy spełni on moje oczekiwania. A oczekiwania miałem dość spore – chciałem aby klawiatura była w miarę cicha(by nie denerwować potencjalnej drugiej połówki), miała podświetlenie(skoro mam wydać parę stów to niech chociaż poprawi komfort użytkowania pieca) i co najmniej tak samo trwała jak stara dobra K120. Początkowo myślałem nad Corsair Strafe MK2 z przełącznikami Cherry MX Silent ale po parunastu godzinach sprawdzania testów i recenzji w internecie oraz testów organoleptycznych w elektromarketach postanowiłem postawić na klawiaturę z pomarańczowymi przełącznikami Razera – też są wyciszone i w mojej opinii cichsze niż ww. wisienki teoretycznie mają też większą żywotność. Jedynym modelem posiadającym te switche jest Razer Blackwidow Elite, która szczęśliwie pojawiła się na promocji w x-komie – co prawda wciąż kosztowała 599 zł w stosunku do normalnej ceny 719 zł jakaś to obniżka była. Także nie przedłużając zapraszam do przeczytania moich wrażeń z obcowania z tą klawiaturą.

Opakowanie i budowa

Pudełko w jakie zapakowany jest sprzęt

Klawiatura fabrycznie jest zapakowana w dosyć masywne pudełko, które w moim przypadku było jeszcze owinięte w folię z motywem producenta. W pudełku znajdziemy poza klawiaturą podkładkę pod nadgarstki, instrukcję użytkowania, zestaw naklejek(które są w instrukcji dlatego nie ma ich na zdjęciu) oraz listu gratulacyjnego, że zdecydowaliśmy się wydać pieniądze akurat na sprzęt marki z wężami w logo.

Zawartość pudełka

Sama klawiatura jest pod względem budowy jest typową pełnowymiarową klawiaturą. Wymiarowo nie różni się zbytnio od K120 jest po prostu o wiele grubsza. Dolna część obudowy zbudowana jest z plastiku natomiast panel górny wykonany został z metalu. Nad częścią alfanumeryczną znajdziemy przyciski multimedialne standardowo odpowiedzialne za obsługę odtwarzacza multimedialnego oraz pokrętło domyślnie służące za kontrolę głośności z przyciskiem wyciszającym głośność. Przyciski multimedialne nie są mechaniczne tylko stykowe co przy pierwszym użyciu mnie zaskoczyło, jednak ich używanie nie nastręcza problemów może są odrobinę twarde ale to subiektywna opinia. Pokrętło natomiast jest wykonane z plastiku i niestety jest wykonane dość niedbale ponieważ jest dość luźno zamocowane przez co przy użyciu chybocze się na wszystkie strony.

Klawiatura jest przewodowa, kabel ma ok. 1.5 metra, posiada oplot i jest dość gruby przez co mogą być problemy z jego organizacją. Kabel zakończony jest dwoma portami USB – co ciekawe posiadały zaślepki miły akcent oraz wtyczką combo mini-jack 3.5mm, gdzie klawiatura do działania wymaga podłączenia obu wtyczek USB. Złącze jack w klawiaturze znalazło się z powodu gniazda combo mini-jack znajdującego się razem z dodatkowym gniazdem USB(niestety tylko w standardzie 2.0) z lewej strony klawiatury.

Komplet wtyczek, którymi podłączamy klawiaturę.

Po lewej stronie znajduje się gniazdo USB i combo mini-jack 3.5mm

Wszystkie klawisze, klawisze multimedialne oraz logo Razera na dole klawiatury posiadają podświetlenie RGB. Dołączona podkładka pod nadgarstki jest wykonana z plastiku, na wierzchniej części znajdziemy piankę Memoryfoam pokrytą ekoskórą z logiem Razer. Podkładka na spodzie posiada magnesy dzięki którym mocujemy ją do klawiatury. Możemy bez problemu regulować wysokość na której podkładka jest podczepiona do klawiatury. Dla niektórych jednak mankamentem może być to, że podkładka zasłania podświetlone logo producenta w dolnej części urządzenia.

Klawiatura zaraz po podłączeniu do komputera

Funkcjonalność

Kluczowym elementem tej klawiatury są autorskie przełączniki mechaniczne Orange Switch. Według strony Razera są to ciche przełączniki z wyczuwalnym punktem aktywacji i siłą aktywacji na poziomie 45G. Pojedynczy przełącznik ma żywotność na poziomie 80 milionów wciśnięć co nawet w stosunku do żywotności konkurencyjnych rozwiązań jest bardzo dobrym wynikiem. Dla porównania żywotność Logitecha K120, który służył mi latami jest na poziomie 5 milionów znaków. Nie wciśnięć jednego klawisza – mówimy o napisaniu 5 milionów znaków. Pod tym względem stary dobry Logitech nie ma podjazdu do “czarnej wdowy”. Jeśli rzeczywiście przełączniki są tak żywotne oraz nic innego się nie zepsuje to mogę śmiało liczyć na to że na tej klawiaturze moje potencjalne dzieci będą grać w Fortnite czy co tam będzie za 10-15 lat modne w podstawówkach.

Przełącznik zastosowany w tym modelu klawiatury

Klawiatura pełnię swoich możliwości pokazuje razem z oprogramowaniem Razer Synapse, które odpowiedzialne jest za zarządzanie wszelkimi bajerami w które jest wyposażona. A tych jest dosyć sporo, bo mówimy tutaj o makrach, podświetleniu Razer Chroma czy klawiszach multimedialnych. Oprogramowanie Razer Synapse, które pobiera się automatycznie po podłączeniu klawiatury jest prawdziwym kombajnem z mnogością funkcji i opcji konfiguracji, który z początku może przytłoczyć użytkownika ale intuicyjna obsługa oraz tutoriale przy pierwszym uruchomieniu(można je pominąć). Program pozwala na przypisanie każdemu przyciskowi nie tylko innego klawisza ale także innego zastosowania tj. uruchomienie makra, programu czy skrótu klawiszowego. Dodatkowo pod każdym klawiszem mogą być ustawione dwie funkcje z czego druga będzie dostępna po wciśnięciu kombinacji klawisza fn z zaprogramowanym przyciskiem. Możemy także zmienić zastosowanie dodatkowych klawiszy multimedialnych łącznie z pokrętłem.

Do każdego klawisza możemy przypisać szereg różnych funkcji.

Inną bardzo ważną funkcjonalnością aplikacji jest podświetlenie Razer Chroma. Dzięki temu że każda dioda jest niezależna od siebie oraz mnogość efektów dostępnych w programie dają praktycznie nieograniczone możliwości zdefiniowania podświetlenia klawiatury, które jeśli mamy chęć może być interaktywne. Dodatkowo w przypadku braku chęci na tworzenie podświetlenia dla każdej gry Razer przygotował dla wielu gier predefiniowane profile, które domyślnie uruchamiają się wraz z daną grą. Takie ustawienia były dla chociażby Overwatcha gdzie bardzo fajnie zostało to rozwiązane – klawisze odpowiedzialne za umiejętności świeciły na niebiesko gdy były dostępne lub migały na czerwono gdy były na cooldownie no i jeszcze fale płynące z Q kiedy ostateczna umiejętność się naładowała. Spotkałem się jeszcze z ustawieniem dla Apex Legends ale tam po prostu klawiatura świeci w kolorze jaki w przeważającej większości jest na ekranie – w skrócie próbuje udawać system Ambilight z telewizorów Philipsa. Lista gier z predefiniowanymi ustawieniami jest dostępna pod tym linkiem. Na zakończenie akapitu o podświetleniu trzeba jeszcze dodać że podświetlenie klawiatury można zsynchronizować z innymi urządzeniami Razer Chroma czyli myszkami, podkładkami ale także z żarówkami Philips HUE.

Zakładka Chroma Studio pozwala w prosty sposób zarządzać podświetleniem klawiatury.

Przy oprogramowaniu należy także wspomnieć o kreatorze makr, który też daje spore pole do popisu jeśli chodzi o zaprogramowanie konkretnego zachowania dostępnego pod jednym klawiszem. Możemy standardowo nagrać makro ręcznie ja jednak osobiście preferuje tworzenie poprzez schemat pseudo-blokowy ze względu na w mojej opinii większą dokładność. Makra potrafią być przydatne nie tylko w grach ale chociażby przy programowaniu gdzie mogłem pod jednym klawiszem mogłem zbindować całe kombinacje klawiszy aby przyspieszyć pewne czynności.

Niestety jednak oprogramowanie klawiatury mimo wielu zalet ma także kilka wad. Po pierwsze profil klawiatury ładuje się dopiero po załadowaniu oprogramowania co powoduje że przy odpaleniu komputera wita nas dynamicznie zmieniające się oświetlenie zamiast naszego ustawienia. W przypadku klawiatury z pamięcią na te profile(możemy zapisać ich 5 na raz w pamięci ale także w chmurze Razera) jest dziwne – moja myszka Steelseries Rival 310 nie ma problemu z użyciem wcześniej zdefiniowanego profilu zaraz po wciśnięciu przycisku power w pececie. Drugą wadą są crashe które od czasu do czasu się zdarzają, na szczęście klawiatura nie głupieje gdy Synapse nieoczekiwanie kończy działanie więc wystarczy po prostu od nowa odpalić apkę i wszystko powinno śmigać.

Wygoda użytkowania

Używałem klawiatury przez ostatnie 2 tygodnie dosyć intensywnie w wielu zastosowaniach tj. gry, programowanie, przeglądanie internetu czy nawet pisanie tej recenzji. I cóż mogę powiedzieć – szczerze znienawidziłem wszelkie membranówki. Przy pisaniu czy to różnych programów czy wypocin na bloga komfort jest na o wiele wyższym poziomie niż w klawiaturach membranowych. Obecnie w pracy używanie służbowego sprzętu(Microsoft Wired Keyboard 600) sprawia mi dosyć duży dyskomfort i ból egzystencjalny. Na Blackwidow wszystko idzie o wiele sprawniej – reakcja na wciśnięcie klawisza jest natychmiastowa a dzięki wyczuwalnemu punktowi aktywacji po parudniowej nauce piszę się lekko, szybko i co ważne tak samo cicho jak w przypadku membrany. Dołączona podkładka dodatkowo wpływa pozytywnie na komfort przy dłuższych sesjach czy to przy pisaniu czy graniu. Jeśli chodzi o gry to też jest o wiele lepiej – reakcja jest praktycznie natychmiastowa i sytuacja gdy pomimo wciśnięcia klawisza akcja się nie wykonała nigdy nie wystąpiła. W przypadku gier fps jednak dodatkowy opór przełączników nie za bardzo mi pasował tak więc jeśli zamierzacie kupić klawiaturę wyłącznie by grać w tego typu gry polecałbym wzięcie modelu z żółtymi przełącznikami(liniowe i tak samo ciche jak pomarańczowe).

Podsumowując klawiatura Razer Blackwidow Elite nie jest urządzeniem bez wad, niektórzy mogą powiedzieć że w sprzęcie za tą cenę takie wady nie powinny mieć miejsca. Jednak komfort i masa ułatwień jakie przyniosła mi ta klawiatura w mojej ocenie przesłaniają te wady na tyle, że jestem w stanie polecić tą klawiaturę nie tylko graczom ale także programistom, blogerom czy po prostu ludziom spędzającym masę czasu przy pracy przy komputerze i chcą choć trochę ułatwić tą pracę. Co prawda cena wydaje się kosmiczna ale biorąc pod uwagę żywotność oraz komfort w stosunku do klawiatur membranowych uważam że jest warta tych pieniędzy. Tak więc daję okejkę, znak jakości czy tam złotego kebaba sami sobie wybierzcie.

Zalety:

  • komfort użytkowania
  • mnogość konfiguracji
  • podświetlenie RGB
  • duża żywotność nawet w stosunku do innych klawiatur mechanicznych

Wady:

  • kilka niedoróbek technicznych(pokrętło, zasłonięte podświetlone logo)
  • sporadyczne problemy z aplikacją do zarządzania klawiatury
  • bez oprogramowania sprzęt traci na funkcjonalności

Zapraszam także na serwer discord Polish n00bs squat.Zapraszam też na twitcha twitch.tv/polishn00bssquat

Komentuj
(0)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o