Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Git Gud

08.03.2019

Wiecie ile kosztuje życie?

4,15PLN.

Okej, to raptem jeden dodatkowy pasek życia, jaki można sobie w Devil May Cry 5 dokupić jako DLC. Jak kto ma chęć, to za 8,25PLN kupi od razu trzy. Albo wyda 84PLN na milion punktów doświadczenia, które, zapewne, pozwolą od samego początku odblokować dla bohaterów pełne drzewka umiejętności.

Mikrotransakcje w grach dzielą się na złe i jeszcze gorsze. To ten drugi typ.

DMC5 jest tytułem single player. Ma delikatne aspekty społecznościowe: jeśli w tle poziomu widzimy innego bohatera, są szanse, że to jakiś inny gracz. Możemy po misji wystawić mu ocenę za styl – ponoć można w ten sposób dostać jakieś przedmioty. Ale to nic specjalnie rzutującego na właściwą rozgrywkę.

Dlaczego w grze single player ktoś chciałby oszukiwać domyślny cykl rozwoju bohatera?

Może lubi oglądać widoczki. Adam twierdzi, że w DMC5 nie ma ich zbyt wiele, ale oczywiście nie mówimy już jedynie o DMC5. Mówimy o płatnych cheatach.

To pytanie, które jest zwyczajnie nie na miejscu. Ale z jakiegoś powodu zadają je poważni krytycy. Dlaczego poważni krytycy bronią ludziom bawić się jak mają ochotę, nie wiem.

Twój Alexios może być o połowę bardziej lotny za jedyne 9,99$

Przy okazji premiery Assasin’s Creed Odyssey, popularny dziennikarz Kotaku, Jason Schreier, wzburzył mnie, opowiadając, że na niego mikrotransakcje w grze nie wpłynęły. Że nie miał ochoty po nie sięgać.

“But it raises the question of like, if you have to pay to not play parts of a game, then what are you even doing with the game in the first place?”

Odyssey proponowało wymienić dolary na większe przeliczniki przy nabijaniu punktów doświadczenia. Dziś inny krytyk z Kotaku, Tim Rogers (którego skądinąd uwielbiam!), podobnie wypowiada się o DMC5 – że są w nim takie MTX ale… co z tego?

Lubię myśleć o grach jako zabawkach. Kiedy miałem kilka lat, genialny Prehistorik 2 mógł być grą w dowolnym innym uniwersum. Czasem sobie wyobrażałem, że okładający młotem wielką małpę z trzeciego poziomu jaskiniowiec to Power Ranger. Bo tak. Z czasem fantazja przestała działać aż na takich obrotach, ale nie przeszła mi chęć do zabawy grami. I nie chciałbym nikomu bronić jej na zasadach, na jakie kto ma ochotę. Choćby były to zasady nie do końca zgodne z duchem gry proponowanym przez twórców.

Narzędziem, które to umożliwiało były po prostu kody. Na sakiewkę bez dna do swobodnej rozbudowy miasta w Sim City. Na wypełnienie kieszeni bohatera GTA pełnym arsenałem dostępnych w grze pukawek.

To zasadnicza różnica między grami video a innymi mediami, że wymagają osiągania w swoim kontekście pewnej ekspertyzy. I właściwie rozumiem twórców, którzy podchodzą do tego na tyle na poważnie, że nie oferują w grze wyboru poziomu trudności (to w DMC5 jest, nawet z opcją automatycznych combosów!) ani nie implementują kodów. Ich prawo, w końcu działają w medium, które może zabronić natychmiastowego sięgnięcia w sam środek. Z książką, płytą, filmem, nie ma takiej możliwości (choć naturalnie tak jak można nie ogarnąć zasad gry, da się nie zrozumieć książki).

Kody pozwalające na omijanie zasad uważam za eleganckie rozwiązanie dla tych, którzy gotowi byli pójść na jakiś kompromis z niechętnymi do opanowania gry. Bo może cieszą się, że ktoś znalazł jakiś inny sposób na zabawę z ich dzieckiem.

Dlaczego ktoś miałby za zabawę z DMC5 płacić więcej niż pozostali tylko dlatego, że ma ochotę zacząć z dostępem do maksymalnego paska zdrowia, podwójnego skoku i reszty wykupywanych ruchów?

Nie wiem. Wiem tylko, kto na tym dodatkowo zarobi.

Wiele w ostatnich latach mówi się o mikrotransakcjach, które w jakiś sposób zaburzają balans rozgrywki. Dla mnie to wciąż za mało. Zgoda na obecność tych 4,15PLN za dodatkowy pasek zdrowia dla bohaterów DMC5 to zgoda na przejście gry single-player do modelu usługi. Modelu, który miewa uzasadnienie w tytułach społecznościowych, ale jednak nie ma najmniejszego w Devil May Cry 5 czy Assasin’s Creed Odyssey.

Nie po to elektroniczna rozgrywka wyszła z salonów gier do domów, żebym musiał znów płacić za żetony.

Komentuj
(30)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

  1. Adam Piechota
    10:53 09.03.2019
    Adam Piechota

    Świetny tekst, chylę czoła! Szczęśliwie, DMC to nie Odyssey i „starymi metodami” wszystko jest tradycyjnie osiągalne. Ale przyznam, że wciągnąłem się w gameplay na tyle, że nawet nie zerknąłem, co i za ile chcą sprzedawać. Podejrzewam, że zestaw kultowych utworów, które mogę sobie ustawiać dowolnie do wszystkich postaci, również wymaga dodatkowego przelewu – wszak to samo zrobili w RE2. Próbują, jak mogą, ale przynajmniej zrozumieli, że „rdzeń” musi pozostać pełny. Swoją drogą – jakie kody pamiętacie do dzisiaj? U mnie to przyspieszenie w CTR oraz odblokowanie wszystkich postaci w Unholy Wars ^^

    Ukryj odpowiedzi()
    • gsg
      12:05 09.03.2019
      gsg

      Dziękuję, kłaniam się! “tgm”, “tcl”, “player->setspeed 300” z Morrowinda, do bezstresowego siania pożogi zaklęciami o zasięgu nuklearnym. “8A8B” było kodem do któregoś poziomu w Prehistoriku 2, ale nic nam dziś po nim, kody generowały się pod wpływem jakiegoś identyfikatora sprzętu, na którym był odpalany.

      W Odyssey też wszystko było zapewne dostępne “starymi metodami”. Jak i w Middle-Earth: Shadow of War i teraz w DMC5. To fałszywy trop, na którym niepotrzebnie skupiała się krytyka w rozmowie o tych tytułach. “Czy gra ma dobry balans, czy zmusza do grindu, ewentualnie czy naciska umyślnie kiepskim balansem na kupno MTX, jak w mobilkach”.

      Tymczasem spośród konsumentów, którzy powiedzą:

      “Bawiłem się w Odyssey doskonale i nie potrzebowałem kupować żadnego XP boostera!”

      oraz:

      “1,5x boost do XP dał mi więcej funu, bo szybciej rozwijałem postać i odblokowałem miodne ruchy!”

      O żadnym nie możemy powiedzieć, że któryś obiektywnie nie ma racji, bo obaj mówią po prostu o tym, jak sami czerpią radość z gry. Sęk w tym, że ten drugi musiał zapłacić więcej. Głównym problemem tego typu MTX nie jest to czy zaburzają balans rozgrywki, tylko to, że odbierają nam, graczom, kontrolę nad zabawką. Masz się bawić tak, jak zezwalamy. A jak chcesz inaczej, to płać dodatkowo! Wykastrowanie gier z kodów przygotowało grunt pod tego typu “DLC”. A przecież jeszcze niedawno bywało tak, że odpalenie kodu najwyżej wyłączało osiągnięcia.

      Szaleństwo, że to się tak powszechnie przyjęło. Dla fanów i wyjadaczy: żadna różnica. Dla kogokolwiek, kto z dowolnego powodu chciałby się DMC5 pobawić bez masterowania poziomów i skilli, dodatkowy paywall.

    • gsg
      12:46 09.03.2019
      gsg

      (BTW, jak to jest, że na blogach nie ma edycji komentarzy?)

    • Joanna Pamięta - Borkowska
      10:21 11.03.2019
      Joanna Pamięta - Borkowska

      Sprzedają te wszystkie kule. O dziwo, tak jak na kosmetykę może i bym się pokusiła (4 pln, co to jest? jakby mi dali opcję ufarbowania V na niebiesko, to proszę bardzo), tak to mnie w ogóle nie kusi. Więcej powiem – podobnie jak Adam w ogóle nie patrzę na to, co jest dostepne w sklepie. Dopiero kiedy mąż zwrócił mi uwagę, że te wszystkie kule są dostępne od ręki… poczułam się najpierw dziwnie (ja tu się staram, a ktoś może to mieć od ręki?), a potem pomyślałam, że przecież to tak jak w życiu, co nie?

      W ogóle nie rozpatrywałabym tego w kategorii oszukiwania w grze. Ty nie oszukujesz, skoro grasz zgodnie z zasadami. Skoro twórcy udostępniają jakieś boosty za kasę, legalnie, to najwyraźniej wpisuje się to w ich zasady.

  2. 15:02 10.03.2019
    komatsuzaki

    Czytam i nie wierzę. XD
    To już jest po prostu przykre. W sumie to nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać… Nigdy nie zrozumiem osób wydających realną gotówkę na coś wirtualnego, a wrzucanie mikrotransakcji do singla jest szczytem pazerności. W AC: Odyssey wprawdzie nie grałem, grałem za to w Origins. I pamiętam, że chyba po raz pierwszy w życiu musiałem robić zadania i aktywności poboczne, żeby rozwinąć postać i móc pchnąć fabułę dalej. Pewnie sporo się znalazło osób, które wyłożyły kasę na szybszy przyrost doświadczenia. Tak nawiasem nie rozumiem, dlaczego Origins zebrał tak wysokie noty – dla mnie gra była bezdennie płytka. -_-

    Ukryj odpowiedzi()
  3. antyszyba
    18:51 10.03.2019
    antyszyba

    Serio uważasz, że mikropłatności w single-player są złe, ale w multiplayer (gdzie realnie zaburzają balans) są już okej?
    Nie podoba mi się ten tekst. Nie bronię nikogo, ale właściwie niczego on nie dotyczy. Nie wiem czy grałeś w DMC5, ale gra absolutnie Cię nie zmusza do kupowania nowych żyć. Porównujesz to do kupowania żetonów, burzysz się na balans rozrywki (jednocześnie mówiąc, że kody do gier są ok?), bo ktoś za 4,50 zł może mieć pasek życia więcej. Pasek życia więcej, który w grze można wyfarmić w 15 minut. Do tego masa zdań w tym tekście w ogóle się do problemu nie odnosi.
    My, gracze, mamy dziwną tendencje do narzekania na przysłowiowe “zbroje dla konia”, kiedy obok mamy problemy typu wyciętych epizodów z Final Fantasy XV. Ba, burzysz się na mikropłatności w grach single-player, Nie mówię, że mamy się zgadzać na “zbroje”, ale może po prostu nie kupujmy ich? To jest najlepsze rozwiązanie.
    Pisz dalej, bo masz dobry styl pisania, ale posiedź jeszcze nad tym tematem i zastanów się.

    Ukryj odpowiedzi()
    • gsg
      19:14 10.03.2019
      gsg

      Dotyczy Twojej wolności do dysponowania zakupioną zabawką. Nie potrafię dopatrzyć się w grze singleplayer powodów, dla których “oszukiwanie” miałoby być zablokowane paywallem. Że można ten pasek wyfarmić w 15 minut naprawdę nie ma nic do rzeczy. Adam chyba w recenzji którejś Forzy ładnie o tym pisał, że grę zrobili zajarani designerzy (czyli za to że balans gry nie zmusza do zakupów dziękujemy Itsuno) i smutni panowie w garniturach, którzy pilnowali żeby jakieś MTX były.

      Kiedy piszę, że MTX bywają uzasadnione w grach multiplayer, mam na myśli utrzymywanie infrastruktury sieciowej, nie zaburzanie balansu. Nie można ich też na ogół traktować w pełni w kategorii zabawki, bo aspekt społecznościowy wymaga narzucenia spójnych zasad – i dlatego nie ma w nich cheatów, dlatego banuje się w nich cheaterów korzystających z zewnętrznych narzędzi.

      Balans jest tematem zastępczym o tyle, że zupełnie odwraca uwagę od faktu, że przez lata historii elektronicznej rozgrywki omawiana tu mikrotransakcja była najczęściej kodem uwzględnionym w instrukcji do gry.

      Spróbuj odpowiedzieć na postawione w tekście pytanie: dlaczego ktoś kto chce oszukiwać w DMC5, ma płacić więcej. Być może znajdziesz jakieś aspekty sprawy, których ja nie dostrzegam.

      Ukryj odpowiedzi()
      • antyszyba
        20:18 10.03.2019
        antyszyba

        Straszne lanie wody w temacie, który można streścić do dwóch-trzech zdań.
        Dlaczego ktoś kto chce oszukiwać w DMC ma płacić więcej? Bo tak sobie wymyślili producenci gry. Bo na tym zarobią jeszcze więcej – na dodaniu do gry dodatkowej (nie wyciętej!) zawartości. Po co Ci inny powód? Obawiam się, że szukasz jakieś argumentu dlaczego mikrotransakcje są dobre. Nie są. Po prostu. Ale po prostu są i miło, że nie są wymuszane w DMC5. Jak ktoś zacznie je wymuszać to będzie problem, teraz go nie ma.

        Ukryj odpowiedzi()
        • gsg
          20:48 10.03.2019
          gsg

          > Obawiam się, że szukasz jakieś argumentu dlaczego mikrotransakcje są dobre.

          To Ty.

          > Mikrotransakcje w grach dzielą się na złe i jeszcze gorsze. To ten drugi typ.

          To ja w trzecim akapicie lania wody. Więc bynajmniej – nie szukam powodów do obrony MTX. Zwracam uwagę na aspekt zupełnie pomijany przy ich potępianiu: że niektóre stanowią paywall dla ludzi, którzy mogą być grą zainteresowani w inny sposób niż Ty.

          Ukryj odpowiedzi()
          • antyszyba
            20:58 10.03.2019
            antyszyba

            Co? XD
            Sorry, ale bredzisz strasznie, więc chyba sobie odpuszczę dyskusję. Ja nie mówię, że są dobre, tylko że są opcjonalne. Jak ktoś chce mieć Pakiet Ekstra+ to dopłaca, prosta sprawa. Chcesz sobie ułatwić grę to dopłać – albo po prostu zagraj na easy. Problem jest opcjonalny. Tak bardzo Ci zależy na tych paskach życia czy dodatkowym combosie? Nie sądzę.

            Ukryj odpowiedzi()
            • gsg
              07:11 11.03.2019
              gsg

              Komentarz będący idealną ilustracją sprawy 🙂

              “Pakiet Ekstra+” to język modelu usługowego, który zdajesz się akceptować bezkrytycznie. Ja go potępiam szczególnie w miejscach w których jest skrajnie niekorzystny dla konsumenta. Czyli np. tutaj. Zabawka to nie usługa.

              Ukryj odpowiedzi()
              • antyszyba
                09:37 11.03.2019
                antyszyba

                Prawda? Stąd się dziwię, że aż napisałeś o tym na blogu.
                Twój problem jest taki, że traktujesz gry jak zabawki, chociaż nimi nie są. To nie Bionicle, a Ty nie masz już 11 lat. Złapała Cię nostalgia za kodami – no ok, napisz o tym. Ale dziwienie się dlaczego ktoś ma płacić więcej za ułatwienie sobie gry jest głupie. Zdanie “ktoś chce ułatwić sobie grę, więc płaci więcej” jest wystarczająco zrozumiałe.

                Ukryj odpowiedzi()
                • gsg
                  10:13 11.03.2019
                  gsg

                  Nie są, bo nie zaprotestowaliśmy dość głośno (Ty, ja, gracze), kiedy przestawały nimi być. Ale też nie wszystkie jeszcze przestały.

                  Absolutnie nie zgadzam się z przezywaniem mojego skromnego protestu głupotą. Wręcz przeciwnie – głupią i ignorancką wydaje mi się pozycja z której sam wychodzisz w dyskusji: że skoro mnie to nie dotyczy, to znaczy, że jest okej. Mnie też nie dotyczy. Nie kupiłem do DMC5 żadnego cheata. Ale ktoś kupi. Ja mu życzę, żeby nie musiał i żeby mógł się bawić jak ma ochotę, tym bardziej że już wcześniej wycelował na grę kilkadziesiąt dolarów. On już zapłacił za te dwadzieścia czy coś misji. Ale jeśli nie chce czy nie umie dotrzeć do ostatniej zgodnie z zasadami gry, nieetycznym jest zmuszać go do dodatkowej płatności, jeśli jednak ma ochotę.

                  Gdyby ktoś zabronił Ci odsłuchu piątej piosenki na płycie, zanim nie zapoznałeś się z pierwszymi czterema, nie widziałbyś powodu do protestu? Albo otworzenia książki w połowie? Może książka powinna mieć co rozdział quiz, który potwierdzi, że zapoznałeś się z treścią?

                  Gry video mają możliwość zabraniania. To jest okej. To decyzja projektanta o sposobie doświadczania medium, o której piętro niżej rozmawiamy z duxdaro. Jeśli jest podjęta konsekwentnie – nie umożliwia nawet odpłatnego cheatwoania. I wtedy faktycznie dla chętnych zostaje jedynie cheat engine.

                • madoc
                  11:50 12.03.2019
                  madoc

                  A dlaczego nie traktować gry jak zabawki? Po to kupuję grę, żeby się nią bawić, tak jak ja mam na to ochotę. I jeśli twórcy nie przewidzieli ułatwień, ok, mają do tego prawo. Ale jeśli przewidzieli, to dlaczego mam za to płacić.

                  Rozpatrzmy przykład odwrotny – co jeśli twórcy zaczną życzyć sobie pieniędzy za utrudnienia gry? Ja na przykład nienawidzę auto-aimu, nawet na padzie wolę sterować samemu. Co jeśli Naughty Dog by sobie wymyśliło, że muszę zapłacić 5 dolarów za wyłączenie tej opcji? Nic złego się nie dzieje, gra nadal jest grywalna, ba, masa osób gra w ten sposób (rym trochę zamierzony). Ale coś tu zgrzyta.

  4. duxdaro
    19:00 10.03.2019
    duxdaro

    Tak długo jak mikrotransakcje są czymś opcjonalnym w grze single, a w multi nie dają przewagi nad innymi graczami, tak długo mam je gdzieś. Nikt mnie nie zmusi by je kupować. Ograłem AC Odyssey, dzisiaj ukończyłem też DMC5 i nie mam kompletnie problemu z obecnymi tam mikrotransakcjami.

    Ukryj odpowiedzi()
    • gsg
      19:20 10.03.2019
      gsg

      Ponawiam prośbę skierowaną do antyszyby: zastanów się, dlaczego ktoś, kto chce oszukiwać, ma płacić w DMC5 więcej. Nie dlaczego Ciebie to nie dotyczy, tylko dlaczego inni mają mieć gorzej od Ciebie.

      Powody dla których ktoś mógłby chcieć oszukiwać są absolutnie nieistotne. To jak się bawi grą nie ma znaczenia dla żadnego innego odbiorcy.

      Ukryj odpowiedzi()
      • duxdaro
        19:46 10.03.2019
        duxdaro

        “zastanów się, dlaczego ktoś, kto chce oszukiwać, ma płacić w DMC5 więcej. Nie dlaczego Ciebie to nie dotyczy, tylko dlaczego inni mają mieć gorzej od Ciebie.”
        To co napisałeś, nie ma dla mnie sensu. W jakim sensie gorzej? Bo kupił produkt, ale chciałby go używać inaczej niż wynika to z zamysłu twórcy? O to Ci chodzi? Bo serio nie wiem jak to rozumieć. Jeżeli tak, to po co go wogóle kupił?
        A “zastanów się, dlaczego ktoś, kto chce oszukiwać, ma płacić w DMC5 więcej”? Niech taki ktoś potraktuje to jako motywację do nie oszukiwania 😉

        Ukryj odpowiedzi()
        • gsg
          20:08 10.03.2019
          gsg

          Gdyby zamysłem twórcy było uniemożliwić oszukiwanie, nie udostępniałby również odpłatnego oszukiwania. Tak robią chociażby Soulsy.

          Gorzej, bo wymaga się od niego dodatkowych opłat za zabawę grą. To jednoznacznie niekorzystne dla tego konkretnego konsumenta.

          Ukryj odpowiedzi()
          • duxdaro
            20:19 10.03.2019
            duxdaro

            Odpowiedź jest w sumie dosyć prosta. Bo gra ma przede wszystkim na Tobie zarobić. To, że Ty chcesz oszukiwać to jedno, ale to jaka forma oszustw jest dostępną to już wola twórcy. No sorry chłopie. Ale tak to wygląda. Kupujesz produkt z daną zawartością, a jeżeli chcesz coś ekstra to dopłać. A jeżeli Ci to nie pasuje, to nie kupuj. Nic tak nie przekona twórcy do Twojego zdania jak głosowanie portfelem. Ewentualnie jak grasz na pc, to poszukaj se jakiegoś cheat trainera ;D

            Ukryj odpowiedzi()
            • antyszyba
              20:37 10.03.2019
              antyszyba

              Dokładnie. Mówię, kolega chyba oczekuje, że ktoś mu wyjaśni czemu mikrotransakcje są dobre. Nie są dobre. Ale są opcjonalne i okej, jak ktoś chce oszukiwać to niech zapłaci. Jak nie chce płacić to niech nie oszukuje. Nie ma tu żadnego ograniczenia kogokolwiek.

            • gsg
              21:01 10.03.2019
              gsg

              Z przykrością obserwują jak tekst o dowolności doświadczania medium z wieloletnią tradycją (IDDQD!) sprowadzasz do “ma na Tobie zarobić”, ale… no Twoje prawo 🙂 Peace out!

              Niemniej nie wierzę, że nigdy nie bawiłeś się grą – czy, idąc dalej, dowolną zabawką – wbrew domyślnym zasadom. Mam nadzieję że dostrzegasz jednak, że nie przynosi Ci żadnej korzyści zgoda na wtłoczenie w jeden dozwolony sposób zabawy.

              Ukryj odpowiedzi()
              • duxdaro
                21:36 10.03.2019
                duxdaro

                Oczywiście, że bawiłem się zabawkami wbrew ich domyślnemu przeznaczeniu. Ale Tobie się ewidentnie coś pomyliło. Ty masz pretensje o to, że produkt nie zawiera elementu, który Ty byś chciał żeby zawierał. To nie ma nic wspólnego z ograniczeniem dowolności doświadczenia z medium. O formie medium decyduje jego twórca. On realizuje swoją wizję, a nie Twoją. Sam chcesz dowolności, a jednocześnie ograniczasz ją twórcy. Bo produkt ma zawierać elementy, które TY chcesz, żeby zawierał. Ale wiesz co? Jest wyjście. Zamień się w twórcę. Stwórz mod, stwórz trainer, czy coś i będziesz miał swoją dowolność, i będziesz mógł se robić z zabawką co tylko zechcesz.

                Ukryj odpowiedzi()
                • gsg
                  23:14 10.03.2019
                  gsg

                  Rozminęliśmy się zupełnie w temacie na etapie w którym zignorowałeś, że odpłatne oszustwa stoją w sprzeczności z decyzją o doświadczaniu medium bez oszukiwania. Decyzja o implementacji płatnych cheatów to decyzja czysto biznesowa, nie zaś decyzja o sposobie doświadczania medium. Podałem również, sądząc po Twojej aktywności w sieci, bliski Ci przykład Soulsów, które w pełni świadomie nie implementują ani poziomów trudności, ani cheatów, ani tym bardziej płatnych cheatów. I o takim podejściu piszę w tekście, że w rozumiem i akceptuję.

                  Płatnych cheatów bardzo mocno, bardzo zdecydowanie – nie.

                  Nie zmuszę nikogo przemocą do przyjęcia mojego punktu widzenia. Niewątpliwym sukcesem jest cywilizowana dyskusja pod wpisem – kto wie, może komuś jakieś ziarno wątpliwości jednak zostanie.

                  Peace out ponownie 🙂

  5. Cruzer969
    19:01 10.03.2019
    Cruzer969

    “Dlaczego poważni krytycy bronią ludziom bawić się jak mają ochotę, nie wiem.” – to nie tak. Po prostu patrzy się szerzej na rynek i na trendy. Jeśli w jakieś grze to działa (mikrotranzakcje); działa czyli gra zbiera dobre oceny, graczom się podoba i ma system dodatkowej monetyzacji, to ludzie z zarządu (totalnie nie muszą być związani z grami, w sensie grać w nie) uznają, że będziemy wprowadzać takie rzeczy częściej, co obecnie się dzieje. I to “dziennikarze” growi oceniają jako złe lub szkodliwe – trend.

    Poza tym, bardzo fajny tekst 🙂

    Ukryj odpowiedzi()
    • gsg
      19:41 10.03.2019
      gsg

      Mnie jednak mierzi, że redakcja Kotaku uważana w sieci za jeden z bastionów inkluzywnego podejścia do elektronicznej rozgrywki, zadaje pytanie: co właściwie robisz w tej grze, skoro chcesz oszukiwać.

      To naprawdę nie ma znaczenia, co kto robi i jak się grą bawi. Nikomu tym nie zaszkodzi, gra jest single player. Ale z jakiegoś powodu ma zapłacić więcej niż reszta.

      Nie jestem fanem MTX, liczę się z tym, że musimy z nimi żyć, ale gdzieś trzeba stawiać granice. Szanuję wydawców, którzy nie wyściubiają nosa poza kosmetykę (również w grach Capcom obecną). Tymczasem w DMC5, pełnoprawnej grze AAA za grubą kasę, możesz dodatkowo kupić żeton, kiedy przegrasz.

      Świat w którym to nie jest jakieś “press up, up, down, down, left, right, X on game over screen to receive additional life” jest gorszym światem dla graczy.

      Ukryj odpowiedzi()
      • Cruzer969
        19:50 10.03.2019
        Cruzer969

        A może to po prostu podejście tych redaktorów? W Kotaku pisze masa osób i nie sprowadzajmy dwóch ludzi jako całej redakcji 😉 (no chyba, że faktycznie tak jest to przepraszam)

        No nie wiem co Ci mam odpisać, Ty masz takie podejście, ja raczej to zwyczajnie zlewam, ale hej, chyba na tym to polega, jesteśmy ludźmi i mamy inne poglądy 😉

        Ukryj odpowiedzi()
  6. tomaha
    23:47 12.03.2019
    tomaha

    Początkowo pomyślałem – kurka, chyba mi to nie przeszkadza. Jeśli ktoś chce – proszę bardzo.

    Ale jakoś tak przespałem się z tematem, pomyślałem o Simsach. Lubię czasem odpalić czwórkę, pobudować, żyć jak król. Zawsze gram z kodami. Zawsze. Gdybym miał za to zapłacić, byłbym wkurzony – i na nic tłumaczenia, że mogę przecież pieniążki zarobić w grze. Dlatego też zgadzam się z Tobą, świetny tekst, choć widzę, że budzi kontrowersje.

    Pomyślałem też o tej nieszczęsnej Odysei czy nawet o części wcześniejszej – Origins. Szczerze? Trochę wkurzało mnie ciągłe zbieranie surowców, a to by ulepszyć zbroję, miecz czy statek. Jestem przekonany, że można to było inaczej wyważyć, ale jest jak jest, bo przy takim stanie rzeczy z całą pewnością ktoś zakupi “przyspieszacze rozgrywki”. Oczywiście nie mówię, że są to gry złe, wręcz przeciwnie – uważam się za fana uniwersum.

O Autorze

gsg

gsg

O mnie:
Gram w Soulsy, TESy, metroidvanie, indyki i różne starocie. Wiecie, slow-gaming (pisał o tym Paweł Kamiński ostatnio? "Patient gaming"), skoro w XXI wieku trendy jest być slow-cośkolwiek. Tylko ja byłem wcześniej (GSG, to ja, znaczy Gnuśny, czyli slow, c’nie?), więc WCALE NIE JESTEM JAKIMŚ HIPSTEREM OD GRANIA. Nie no, żarcik. Wiadomo, że to żadne slow-gaming. To wyprzedaż-gaming. Blog mógłby się nazywać gry z promocji, ale wstyd mi było słomy w butach. Kontakt: pawelkumor (at) outlook.com

Wróć do listy postów