Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Świat przygodówek (i nie tylko)

04.11.2016

Tytuł: Noc

Producent: LK Avalon

Rok wydania: 1996

Wideorecenzja:

Recenzja:

Patrząc z perspektywy czasu, LK Avalon to jedni z najbardziej zasłużonych projektantów gier w Polsce. Rzeszowska firma wydała wiele pamiętnych tytułów na małe Atari i Commodore 64, tworząc przez pewien czas także czasopismo “Tajemnice Atari”.

Był to ważny okres również dla miłośników gier przygodowych, bowiem to właśnie pod skrzydłami Avalonu Roland Pantoła stworzył pierwsze polskie przygodówki point’n’click – AD 2044, Klątwa i Władcy Ciemności. Później, wraz ze schyłkiem popularności Atari i Commodore, firma przestawiła się na rynek komputerów PC, tworząc m.in. przygodówki takie jak Sołtys, Skaut Kwatemaster, Noc, AD 2044 a w kolejnych latach tytuły, które osiągnęły popularność także zagranicą jak Reah i Schizm.

Nie da się ukryć, że poziom gier tworzonych przez LK Avalon bywał różny – obok bardzo dobrych pojawiały się wyraźnie słabsze. Uruchamiając Noc wiedziałem, że gra zebrała kiepskie recenzje i nie spodziewałem się rozrywki najwyższych lotów. Jednak wszelkie moje wyobrażenia okazały się dalece niewystarczające. Noc mnie zaskoczyła. Powiem więcej – zderzenie z nią było dla mnie prawdziwym szokiem.


Absurdy świata gry

Do wyboru mamy jedną z dwóch postaci – rzeźnika lub hackera. Pierwszy z nich odznacza się olbrzymią siłą fizyczną i ujemną inteligencją (cokolwiek to oznacza), ma podstawowe wykształcenie i cierpi na brak zainteresowań. Drugi z naszych bohaterów jest z kolei słabowity, inteligentny, ma średnie wykształcenie i interesuje się stomatologią.

Twórcy dali nam wybór! Doskonale, ale co z tego ? Obie postacie w różny sposób rozwiązują pierwszą zagadkę…i na tym różnice między nimi się kończą. Nie tylko to samo robią, ale i mówią. Wygląda na to, że to bracia syjamscy, a nie dwie w założeniu zupełnie odmienne od siebie osoby. Naszym bohaterem kierujemy za pomocą zestawu komend. Ciekawostką jest ich dobór -‘pchaj’ używamy raz, natomiast ‘ciągnij’ w ogóle.


Fabuła czyli Kill’em all

Przejdźmy do rozgrywki. Rozpoczynamy ją nie mając nawet ułamka informacji o fabule. Ot, ktoś nas wrzucił do początkowej lokacji bez słowa wyjaśnienia. Jakby tego było mało, na samym początku gry wbijamy siekierę w plecy śpiącego (!) strażnika, by po kilku chwilach zastrzelić hotelowego recepcjonistę. Dopiero po pewnym czasie dowiadujemy się, co było powodem naszego okrucieństwa. Oto nasi przyjaciele zostali porwani i poddani eksperymentom. Aby ich uratować, musimy dostać się do ich snów i sprowadzić ich do realnego świata. Grając dowiadujemy się jak wspaniałych mamy przyjaciół – Adolf jest fanem Hitlera, Al Koholik lubi sobie zaglądnąć do kieliszka, Maniek nigdy nie zmienia skarpetek, a Heniek Konserwa należy do organizacji anonimowych klejomanów. Doprawdy, dla takich przyjaciół warto się poświęcić!

Zagadki czy (wytargać autorów) za gatki?

Twórcy chcieli, by ich dzieło było wyzwaniem dla gracza. I rzeczywiście, stawianie czoła absurdalnym zagadkom w skrajnie linowej i pełnej martwych punktów grze sprawia, że aby dotrwać do końca będziemy musieli się nieźle napocić. Częste sejwowanie jest tu niezbędne nie tylko ze względu na sytuacje, w których nie da się ukończyć gry, ale i możliwość śmierci naszego bohatera. Na szczęście Noc jest krótka (dobrze, że mamy lato) i paradoksalnie jest to jej największy (i jedyny) atut.

W grze występuje “humor”, jednak jego poziom jest wręcz żałosny. Zresztą żałosne jest tu niemal wszystko. Fabuła sprawia wrażenie, jakby jej autorem był średnio rozgarnięty dziesięciolatek. Grafika jest koszmarna, nawet jak na grę powstałą czternaście lat temu. Jakość animacji (które dotyczą w większości chodzenia po schodach) woła o pomstę do nieba. Muzyka jest słaba – składa się na nią kilka krótkich, bezbarwnych motywów, jakie każdy z nas byłby w stanie skomponować po paru dniach ćwiczeń.

Niestety, ludzie odpowiedzialni za Noc z pewnością nie zdawali sobie sprawy, że aby stworzyć dobrą grę nie wystarczy samo pstryknięcie palcami. O­no nie rozświetli mroków Nocy. Aby gra osiągnęła sukces, potrzebna jest ciężka praca i choć odrobina talentu. W Nocy jest tak ciemno, że nie widać ani jednego, ani drugiego.

Ocena: 1/10

Plusy:

– chodzi o to, by plusy nie przysłoniły nam minusów

Minusy:

– fabuła!

– humor!

– grafika

– martwe punkty

– skrajna liniowość

– animacje

– oraz wszystko inne

Uwaga:

Recenzja została napisana w lipcu 2010 roku, wideorecenzja powstała w listopadzie 2013 roku.

Komentuj
(0)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o