Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Tomiga Blog@Polygamia

15.09.2016

Wędrując po strefie biznesowej Gamescomu jednym z głównych punktów, które chciałem odwiedzić były stoiska z polskimi produkcjami. Tak oto trafiłem do pawilonu polskiego, który promował gry niezależne stworzone przez rodzime studia. Tego typu inicjatywa pojawiła się po raz pierwszy na Gamscomie. Zorganizowała go fundacja Indie Games Polska przy współpracy kilku innych instytucji (m.in Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Konsulatu Generalnego RP w Kolonii oraz Polski Instytut w Dusseldorfie). Zapraszam Was więc na relację z tego co miałem okazję tam zobaczyć.

DSC02717
Legenda polskiej sceny gier niezależnych Sos Sosowski

The Karters (Cmoar Studio)

Przemierzając biznesową część targów w pewnym momencie zaczepił mnie pewien pan z tabletem na którym prezentował kolorowe i dynamiczne wyścigi gokartów urozmaicone możliwością wykorzystywania różnej broni. Rozmowa się szybko rozkręciła i zostałem zaproszony do stanowiska, gdzie można było sprawdzić grę na żywo. W tym momencie wymieniliśmy się wizytówki… i okazało się, że prezenter na imię miał Paweł, a ja nieświadomie znalazłem się już w Polskim Pawilonie. Za chwilę miałem również okazję poznać developerów pracujących nad tą produkcją, którzy opowiedzieli mi o niej nieco więcej.

karters_promo4

Jeżeli po opisie skojrzayło Wam się Mario Karts to słusznie, bo podobieństwa do tej gry nie są bynajmniej przypadkowe, twórcy The Karters oficjalnie przyznają się inspiracji takimi klasykami jak właśnie Mario Karts czy Crash Team Racing. Ich celem było bowiem stworzona gry nawiązującej do tych produkcji jednak w taki sposób, aby przyciągnąć nowe pokolenia graczy, którzy nie mieli okazji zagrać w te kultowe pozycje.

karters_promo1

Gracz wcielając się w jedną z postaci z drużyny karterów będzie rywalizował w dynamicznych wyścigach z przeciwnikami. W ich trakcie może wykorzystywać różne rodzaje broni aby przeszkodzić przeciwnikom w szybszym dotarciu do mety. Gra ma oferować lokalny i globalny multiplayer (choć wersja na targach nie posiadała jeszcze splitscreena, to twórcy zapewniali mnie, że już pracują nad tą istotną funkcją) oraz kilkanaście map z możliwością wyboru alternatywnych tras. Dostępny ma być również specjalny tryb Areny, który skupi się na demolce przeciwników.

Miałem okazję chwilę pograć w ten tytuł i muszę przyznać, że sam model jazdy wydawał się przyjemny (kluczową umiejętnością którą należy opanować jest tutaj driftowania), a oprawa graficzna była kolorowa i sympatyczna. Gdy tylko lokalny tryb zostanie ukończony na pewno będzie to świetna pozycja do ogrywania podczas imprez.

Gra ma pojawić się we wstępnym dostępie w październiku.

Twórcami The Karters jest Cmoar Studio. Aktualnie składa się ono z 10 osób i do tej pory może pochwalić się mobilnymi aplikacjami VR (Cmoar Cinema i Cmoar Rollercoaster). The Karters to ich pierwsza gra na PC.

Oficjalna strona gry: http://thekarters.com

Fundacja Indie Games Polska

Zacząłem się przyglądać innym produkcjom znajdującym się w pobliży, gdy nagle przechwyciła mnie sympatyczna blondynka, Basia z chęcią pomocy w prezentacji całego pawilonu. Rozpoczęła rozmowę po angielsku ale, że już wiedziałem gdzie jestem to od razu uprzedziłem, że możemy przejść na nasz rodzimy język.

Moja przewodniczka zapytała mnie jakie gry chciałbym zobaczyć, gdy zaczepnie odpowiedziałem w formie pytania, a jakie są? Otrzymałem odpowiedź, że wszystkie! O mocna teza… którą postanowiłem zweryfikować i zapytać o grę, w której trzeba podejmować wybory, a następnie ponosić ich konsekwencje, tak to zostałem przedstawiony developerem 60 Seconds!

60 Seconds! (Robot Gentelmen)

Twórcy określają 60 Seconds! jako czarną, survivalową komedię przygodową. Sami są fanami klimatów post-apokaliptycznych, które często są tłem do pokazania walki o przetrwanie ludzkości w obliczu jej degradacji i prawdopodobnego upadku. Wiele innych produkcji osadzonych w takich uniwersach rozpoczynają swoje historie, już po kataklizmie, w nowej rzeczywistości. Twórcy 60 Seconds! postawili jednak na wrażenia z “pierwszej ręki”, chcieli pokazać co dzieje się tuż “przed” i zaraz “po” wystąpieniu tragicznego scenariusza.

60s_Screen_m10

Jak gra wygląda w praktyce? Rozgrywka składa się z dwóch części. W pierwszej dysponujemy tytułową minutą na ewakuację. Akcja dzieje się bowiem tuż przed wybuchem bomby atomowej. W trakcie tego krótkiego czasu musimy zabrać jak najwięcej przydatnych rzeczy i zanieść je do domowego schronu. Dalsza część rozgrywki dzieje się w schronie, gdzie musimy radzić sobie z tym co mamy czyli podejmować trudne decyzje (takie jak rozdzielanie racji żywnościowych czy polowanie na zmutowane karaluchy) aby przetrwać. Gdy zostaniemy przyciśnięci do muru możemy podjąć ryzyko wyjścia na zewnątrz w celu zdobycia jakichś dodatkowych zapasów.

60s_Screen_11

Gra posiada kreskówkową grafikę oraz dosyć ciekawy pomysł, który został przedstawiony ze sporym dystansem i humorem.

Mam nadzieję, że za jakiś czas będę miał okazję napisać coś więcej na temat tej gry, gdyż jej kopie leży już na ogranie na moim steamowym koncie.

60 Seconds! został stworzony przez niezależne studio gier z Poznania Robot Gentlemen. W jego skład wchodzi trójka pasjonatów wspierania przez weteranów branży growej oraz filmowej. Są wśród nich osoby pracujące w przeszłości nad takimi grami jak Fable czy Wiedźminem, a także filmami Melancholią Larsa von Triera czy Ambition Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Gra została wydana w 2015 roku o wkrótce pojawi się jej wersja mobilna.

Oficjalna strona gry: http://60secondsgame.com

Die for Valhalla! (Monster Couch)

Później podeszli do mnie chłopaki od Monster Couch, kolejnego niezależnego studia z Poznania i zaprezentowali mi grę Die for Valhalla! W pierwszej chwili produkcja przypomniała mi Castle Crusher. Twórcy reklamują ją jako beat’em up, który spotyka Egzorcystę (film). Gracz wciela się w rolę ducha Valkyrii, który wkracza na pole walki aby posiąść ciała zmarłych Wikingów i pomóc im walczyć… by zginąć za Valhalle.

dfv_06

Etapy w grze generowane są losowo z modułów, dzięki czemu każda rozgrywka jest inna. Twórcy chwalą się również unikalnym systemem levelowania bohaterów. Bazuje ona na mini grze w której wykuwa się kamienie runiczne, które pozwalają zwiększyć swoje statystyki.

Jako miłośnicy gier kanapowych Monster Couch stworzyło swoją grę tak aby wspierała również taki typ rozgrywki.

Strona gry na steamie

Badass Hero (Awesome Games Studio)

Kolejną produkcją, w która miałem okazję ograć oraz porozmawiać z developerami było Badass Hero. Badass Hero to platformowa strzelanka 2D z elementami roguelike rozgrywająca się w komiksowym uniwersum. Oferuje ona szybkie tempo rozgrywkę typu “hit and run”, oraz jak widać modne ostatnio proceduralne generowanie poziomów oraz przedmiotów czyniących każdą rozgrywkę unikalną. Wszystko prezentowane jest w dopracowanej, nowoczesnej grafice wysokiej rozdzielczości.

BH_Screen_03

Mechanika w grze polega na unicestwianiu przeciwników przy pomocy różnych broni unikając jednocześnie pocisków, pułapek i przeszkód. Mamy też możliwość rozwijania naszej postaci. Gra, jak na prawdziwego twardziela przystało, zmusza nas do dynamicznej i agresywnej rozgrywki, a ponadto aby uzyskać dodatkowe korzyści skłania do podejmowania ryzyka. Nie ma lekko musisz być skoncentrowany non stop, bo zginiesz szybciej niż myślisz.

DSC02716

Twórcy Badass Hero czyli Awsome Games Studio, jak się okazało podczas naszej rozmowy, są odpowiedzialni również za Ooziego. Bardzo sympatyczną i kolorową platformówkę, która ku mojemu szczeremu żalowi, nie przyniosła oczekiwanego sukcesu komercyjnego. Stąd w najnowszej swojej produkcji postanowili pójść w nieco innym, bardziej dynamicznym kierunku szukając inspiracji w takich grach jak Spelunky.

Awesome Games Studio to niezależny developer z Krakowa. Składa się z trzech osób. Oprócz Ooziego inne ich gry to Yet Another Zobie Defense i I, Zombie.

Oficjalna strona gry: www.badasshero.com

Alice VR (Carbon Studio)

Kolejna produkcja, tym razem wspierająca technologię VR, to inspirowana przygodami Alicji w Krainie Czarów przygodowa gra sci-fi. Główny bohater ląduje na obcej planecie w celu uzupełnienia zapasów. Odkrywa tam, że wszyscy mieszkańcy zniknęli w tajemniczych okolicznościach. Gracz wykorzystując technologię wirtualnej rzeczywistości musi rozwiązywać zagadki przestrzenne oraz podejmować decyzje, które pozwolą mu odkryć fabułę i wpłynąć na jej losy.

alice_03

Alice VR prezentuje się ciekawie wizualnie, choć niestety nie udało mi się pograć zbyt długo, bo po założeniu headsetu szybko zacząłem mieć problemy z błędnikiem. Co ciekawe gra nie była dynamiczna i choć był to mój pierwszy kontakt z Oculus Riftem to nie miałem takich problemów z innymi technologiami VR (wcześniej próbowałem Samsunga Gear, a na targach IFA PlayStation VR). Czyżbym był niekompatybilny ze sprzętem oculusa?

Na szczęście gra choć wykorzystuje gogle wirtualnej rzeczywistości działa również bez nich.

Więcej o grze na: http://klabater.com/alice-vr

Klabater

Klabater to nie gra, a inicjatywa firmy cdp.pl, która wspiera wydawanie gier niezależnych. Każdy można zgłosić swój projekt (bądź pomysł), a zespół Klabatera, po jego weryfikacji, pomoże na różnych etapach jego tworzenia od finansowego, przez produkcję po marketing.

Na targach spotkałem Tomka Kuterę, swego czasu redaktora z Polygamii, który reprezentował Klabatera. (Z ciekawostek Tomek również zwrócił uwagę na moją oryginalną koszulkę z Life is Strange pytając gdzie można ją kupić.) Mieliśmy okazję chwilę porozmawialiśmy o samej idei tej marki oraz o progu wejścia stawianym zgłaszanym produkcjom. Gorąco zachęcał on do zgłaszanie swoich produkcji przez stronę Klabatera (akurat wspominałem o swoim Biznesie Filmowy), dzięki czemu cały zespół tej firmy będzie mógł ocenić projekt i wyrazić swoją opinię na jego temat…

alice_02
Alice VR

Oprócz Alice VR którą można było sprawdzić na stoisku, Klabater wkrótce wyda Symmetry, grę o zarządzaniu bazą w post-apokaliptycznych realiach, z nieoczywistą fabułą i trudnymi wyborami moralnymi, okraszoną ciekawą wektorową grafiką i klimatyczną oprawą dźwiękową.

Skoro jesteśmy już przy znanych osobach ze świata gier w polskim pawilonie można było też spotkać najbardziej kolorową postać polskiego indie devu Sosa Sosowskiego, który prezentował swoją najnowszą produkcję Mosh Pit Simulator, będącą rozwałką wszystkiego… w wirtualnej rzeczywistości.

Oczywiście to tylko wybrane gry prezentowane w polskim pawilonie bo było ich znacznie więcej. Poniżej znajdziecie krótką filmik przygotowany przez Polski Instytut w Dusseldorfie.

Podsumowując świetnie, że mniejsze, polskie niezależne studia doczekały się możliwości zaprezentowania się światu. Miejmy nadzieję, że idea polskiego pawilonu będzie kontynuowana w przyszłości i zobaczymy ją na kolejnych targach… nie tylko Gamescom.

P.S. Wpis oryginalnie został opublikowany na Tomiga Blog

Komentuj
(0)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
  Subskrybuj  
Powiadom o