Zmien skórke
Logo Polygamii

ZapowiedziAlder’s Blood – zapowiedź. Strategiczny dziki zachód

Westerny ciągle w modzie.

Facebook Twitter Google Wykop

Tam, gdzie nie ma boga, wkrada się ciemność; tam, gdzie ludzie odebrali boga światu, ciemność otacza ich z każdej strony.

Alder’s Blood jest niezależną grą studia Shockwork Games, której premierę zapowiedziano na początek przyszłego roku – już teraz jednak mieliśmy okazję rzucić okiem na zawartość gry. A prezentuje się ciekawie.

Minęło kilka lat po tym, jak w swej pysze i chciwości ludzkość “zabiła” Boga. Nękani przez mrok i zepsucie ocaleni walczą o przeżycie każdego dnia – podczas gdy gnijące ścierwo, które po nim zostało przyciąga coraz więcej (coraz drapieżniejszych) istot nie z tego świata.

Wcielamy się więc w rolę szefa wędrownej kompanii łowców – specjalizujących się w polowaniu na koszmarne wynaturzenia z ciemności, zdolnych odesłać je do miejsca, z którego przybyły. Dotknięci przez ciemność, nie do końca są postrzegani jako ludzie – nie ma dla nich miejsca między ocalałymi, jedynie zapłata za ich ochronę i zlecenia.

W pewien sposób, Alder’s Blood wielu będzie się więc wydawał znajomy. Pod względem mechanicznym jest dwuwymiarową wariacją strategii XCOM, lecz styl zahacza w połowie o epokę wiktoriańską, a w połowie o klimaty dzikiego zachodu. Nieludzkie, powykręcane kreatury, których eksterminacja jest dla myśliwych chlebem powszednim na pewno przywiedzie na myśl Bloodborne’a, a wędrowny styl życia i konieczność zarządzania karawanem w pewien niewytłumaczalny sposób zaciągnie ferajną z Red Dead Redemption.

Do naszych obowiązków jako szefa kampanii należy więc nie tylko wykonywanie misji, które zbliżą nas do szansy na zrozumienie otaczających nas zjawisk (a być może nawet odkupienie win, które ściągnęły na świat zasłonę mroku), lecz dbanie o członków wyprawy oraz rekrutacja nowych łowców. Część będzie musiała odpocząć, liżąc rany po ostatnim spotkaniu, część warto wysłać na zwiady, część będzie przeczesywać okolice obozu w poszukiwaniu jedzenia lub surowców. Należy też uważać na to, by podczas odpoczynku nie zaskoczył nas atak – życie na odludziu nigdy nie jest bezpieczne.

Nowe przedmioty i wyposażenie także będziemy wytwarzać w obozie, z zebranych w trasie materiałów; przy tym wszystkim Alder’s Blood okazuje się – wbrew pozorom – strategią bogatą w rozgrywkę i oferującą całkiem przyjemną, choć pełną makabry rozrywkę.

Część, która wchodzi na plan za każdym razem, gdy nasza szajka musi zmierzyć się z potworami, jest turową strategią, wykorzystującą zmysł i umiejętności łowcy całego zespołu. Już od początku gra daje do zrozumienia, że drogą do sukcesu jest ostrożność i cierpliwość. Nasi łowcy będą musieli czekać na najlepszy moment do ataku, unikając niepotrzebnych strat i przedwczesnego pokazywania się przeciwników. Dbając o pozostanie w ukryciu i odwracając uwagę patrolujących stworów będą w stanie zmierzyć się z czymkolwiek wypluła z siebie ciemność – oczywiście, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem. Przeciwnicy poruszają się po obszarze bezwiednie, a każda konfrontacja oznacza poważne obrażenia, nawet w przypadku zwykłych Wyjców. Przeciwko łowcom działa nawet pogoda – w Alder’s Blood wiatr niesie ze sobą zapach naszych bohaterów, który wrogowie wyczują natychmiast, jeśli ten niefortunnie zmieni kierunek. Na koniec należy też pamiętać, które stwory są odporne na jaki rodzaj obrażeń, i dopasować ekwipunek tak, by stale móc uderzać w słaby punkt przeciwnika.

Pod względem graficznym gra rozkłada się na dwóch przeciwległych biegunach. Portrety postaci (i same postacie przy okazji!), design świata i ilustracje towarzyszące wykonywanym w grze akcjom są intrygujące, barwne w sposób, w jaki barwny jest witraż, a jednocześnie surowe i mroczne, niczym w Darkest Dungeon. W połączeniu z ponurą, niepokojącą muzyką, aż trudno sobie wyobrazić jak prędko buduje to obraz świata przedstawionego w grze. Z drugiej strony, same sylwetki bohaterów i potworów w trakcie walki wyglądają przy tym bogactwie na zbyt proste, wręcz amatorskie. Biorąc pod uwagę to, jak wiele czasu spędzimy przekradając się i/lub powalając powykręcane istoty, można by popracować nad dodaniem im nieco więcej szczegółów, lub klatek animacji.

Grze wciąż przyda się nieco doszlifowania niektórych elementów – jednak żaden z nich nie jest czymś umniejszającym wrażenia z rozgrywki. Oczekiwanie na turę gracza może zająć nieco więcej czasu niż trzeba, a umiejętności postaci na początku tury są nieaktywne do momentu, w którym przełączymy bohatera. Choć zasięg broni palnej jest czytelnie przedstawiony w opisie postaci, przydałoby się zaprezentowanie go fizycznie na siatce pola walki – tym bardziej, że Alder’s Blood nie oferuje klasycznego, heksagonowego grindu.

Wszelkie drobne buble – czy to interfejsu, czy animacji – nie odbierają jednak światu ani trochę uroku. Alder’s Blood intryguje, bawi, lecz bez naciskania na gracza – pozwalając na popijanie go pomału, łyk za łykiem. Gracze głodni strategii osadzonych w nowych realiach znajdą w Alder’s Blood coś dla siebie – coś nowego, smakowitego, a jednocześnie przystępnego.

Joanna Strześnicka

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się by skomentować
1 Komentarze
0 Odpowiedzi
1 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najpopularniejsza dyskusja
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ZmanieryzowanyTim
Użytkownik

Huh, wygląda ciekawie. Dzięki, zobaczymy co z tego wyjdzie.