Airline 69: Return to Casablanca

Airline 69: Return to Casablanca25.01.2004 08:59
Michał Zacharzewski

Airline 69: Return to Casablanca

Połączenie Airline Tycoon z Wet: The Sexy Empire? Oh, jaaaaa, jaaaa, Helga, jak najbardziej! Taaaak! Nie, stój! A gdzieżby! Co ja mówię, Helga, złaź ze mnie, babo niemyta, bo bzdury gadam jak popieprzony pieprzem! Airline 69: Return to Casablanca to strategia, a jednocześnie kolejna erotyczna przygodówka, jaką zapowiadamy na naszym serwisie. Jednak w odróżnieniu od japońskich hiciorów X-Change czy Gibo, za tą produkcją stoją tylko i wyłącznie Niemcy. Na szczęście to zawodowcy, autorzy takich hitów, jak wspomniane Wet: The Sexy Empire czy Faq Dodgers.

STORY

Główną bohaterką gry jest gorąca agentka specjalna ChouChou. Dziewczyna lubi figle, ale i kocha swą ojczyznę. Jej przełożeni twierdzą, że gotowa jest poświęcić dla niej własny tyłek. Ot, na przykład teraz. Tyłek boli ją jak cholera! Was też by bolał, gdybyście przeszli to co on (znaczy się tyłek). Mianowicie ChouChou siedzi na pupince już od dobrych sześciu godzin, zamknięta w niewielkiej, drewnianej skrzyni. Agentka udaje karabin maszynowy i robi to skutecznie. Wayne Johnson, znany szmugler, wiezie ją samolotem do Afryki. Facet wierzy, że ma na pokładzie same karabiny...Nagle na horyzoncie pojawia się parszywy niemiecki Stukas. Jego pilot otwiera ogień i po chwili aeroplan z Johnsonem i agentką udającą karabin rozbija się na środku skwarnej pustyni. ChouChou oczywiście od razu zrzuca zbędne łaszki, gdyż upał daje się jej we znaki. Później zaś robi wszystko (dosłownie wszystko), byle tylko dostać się do Casablanki i dostarczyć tam ważne dokumenty. Czeka ją oczywiście jeszcze wiele różnych przygód, począwszy od wizyty w burdelu, przez klasyczne akcje szpiegowskie, a na kierowaniu przedsiębiorstwem Airline 69 skończywszy.Sam program wypchano zaś dość rubasznym niemieckim humorem, dorzucając doń elementy parodii. Autorzy z pewną sympatią nabijają się z amerykańskich filmów szpiegowskich z lat 40., ze słynną Casablancą na czele. Obiecują też 30 ciekawych, mocno komiksowych lokacji i tyle samo postaci, z którymi można porozmawiać. Ciekawostką jest delikatny wątek strategiczno-ekonomiczny wpleciony w fabułę. Nie spodziewajcie się jednak erotycznego Capitalism 2 - ChouChou będzie wraz z Johnsonem zarządzać firmą Airline 69 i z czasem zamieni ją w dobrze prosperujące przedsiębiorstwo.

NA SZKLE MALOWANE...

Do prac nad programem zaproszono Carstena Wielanda, znanego niemieckiego rysownika, który już od ponad 10 lat działa w branży gier komputerowych. To spod jego utalentowanych dłoni wyszły Space Job i Berlin Connection, programy cenione głównie za naszą zachodnią granicą, a także Wet: The Sexy Empire i Wet Attack: The Empire Cums Back. Kreskę Wielanda można rozpoznać już na pierwszy rzut oka! Cóż z tego, skoro screenshoty z Airline 69: Return to Casablanca nie powalają na ziemię. Może i nie brakuje na nich przaśnego niemieckiego humoru (chędożące się kotki, kursor w kształcie panienki), a także zabawnych, komiksowych postaci, ale... cóż. Bardzo blisko im do darmowych produkcji czeskiej firmy Enteron, takich jak Becher's Dream czy Zlaty Kalich. Toż to niemal ten sam poziom wykonania! A Niemcy każą sobie płacić grube pieniądze. Nic dziwnego, że do dziś nie znalazł się chętny, by wydać Airline 69: Return to Casablanca w Polsce. Byłaby to droga i ryzykowna inwestycja. Nie tylko ze względu na skalę piractwa.

Źródło artykułu:WP Gry
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)