Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaWedług Sony w Polsce będzie niebawem 100 tysięcy konsol PS4

„Gracze powinni oczekiwać od nas więcej” – rozmawiamy z Jimem Ryanem, szefem europejskiego oddziału Sony Computer Entertainment. Łukasz Józefowicz: Ostatnim …

Łukasz Józefowicz 05.09.2014

„Gracze powinni oczekiwać od nas więcej” – rozmawiamy z Jimem Ryanem, szefem europejskiego oddziału Sony Computer Entertainment.

Łukasz Józefowicz: Ostatnim razem rozmawialiśmy tuż przed wielką premierą PlayStation 4 w Polsce, a dziś spotykamy się na dwa dni przed premierą Xboksa One [rozmawialiśmy 3 września – wyj. red.] w naszym kraju. Rozumiem, że jesteście przygotowani na pojawienie się konkurenta?

Jim Ryan: Oczywiście. – W zeszłym roku postaraliśmy się, by PlayStation 4 pojawiło się w Polsce w tym samym czasie, co w reszcie Europy, i to już w dwa tygodnie po premierze amerykańskiej. Jesteśmy tutaj od 10 miesięcy i jeśli chodzi o sprzedaż, to zbliżamy się do 6-cyfrowej liczby sprzedanych konsol w Polsce [10 milionów na świecie. A zbliżanie się do 6 cyfr dość jasno wskazuje na 100 tysięcy w Polsce – przyp. red.]. Na bieżąco dzieje się też sporo, na przykład w przyszłym tygodniu będzie miała miejsce premiera Destiny, przy której współpracujemy z Activision i wydawcą gry na rynku polskim.

Właśnie, PS4 otrzyma dodatkową zawartość w Destiny, prawda? To będzie tylko czasowa wyłączność, czy też PlayStation otrzyma coś, czego zabraknie na konsoli Microsoftu?

– Niektóre rzeczy będziemy mieli na wyłączność tylko przez pewien czas, ale planujemy też dodatki specjalnie dla graczy Sony. Ta lista jest dosyć długa. Wiemy, że początek września jest bardzo ważnym momentem sprzedażowym w Polsce, m.in. w związku z początkiem roku szkolnego, więc staramy się być jak najbardziej aktywni. Nadal cieszy nas świetna sprzedaż zremasterowanego The Last of Us, które pojawiło się na PS4 w zeszłym miesiącu.

Nowa, biała Playstation 4for. LJ

Czyli powiedziałbyś, że dobrze wykorzystaliście te 10 miesięcy, jakie dał wam wasz bezpośredni konkurent?

– Byliśmy już w trudnej pozycji wchodzenia na rynek później niż konkurencja i to nigdy nie jest proste, dlatego staraliśmy się wykorzystać ten czas jak najlepiej.

No i teraz pojawia się Microsoft, który oferuje wyraźnie niższe ceny w dystrybucji cyfrowej – niektóre tytuły, jak na przykład Tomb Raider, są u was niemal o 50% droższe. Czy nie obawiacie się, że to, w połączeniu z obniżoną ceną Xbox One, może sprawiać wrażenie, że konsola Microsoftu jest bardziej opłacalna dla graczy?

– Cóż, kiedy Microsoft oficjalnie uruchomi swój sklep, będziemy mogli przyjrzeć się cenom i ocenić kto co zrobił dobrze. Dystrybucja cyfrowa to tylko jeden element układanki, ważne są również ceny i dostępność produktów w sklepach. My chcemy utrzymać równowagę pomiędzy dystrybucją cyfrową a sprzedażą nośników i to jest dla nas ważniejsze, niż poczynania innej firmy.

Musisz jednak przyznać, że nie wygląda to dobrze, gdy prasa porównuje ceny i wychodzą takie drastyczne różnice. Nawet do 50% drożej na PS4 to niemało.

– Microsoft jeszcze nie wszedł na polski rynek, więc bądźmy ostrożni w ocenach. Ludzie mogą zestawiać zrzuty ekranu z cenami jednego, konkretnego produktu w danym dniu, ale to nie jest obraz całości. Zobaczmy co zastaniemy, gdy pył już opadnie. My zawsze staraliśmy się być konkurencyjni na polskim rynku – nasza historia i to co do tej pory robiliśmy to potwierdza. Nie jesteśmy głupi, nie zrobimy niczego, co może sprawić, że na dłuższą metę przestaniemy być konkurencyjni. To jest złożony biznes i warto patrzeć na to całościowo, niż zwracać uwagę tylko na kilka wybranych przykładów.

Skoro już rozmawiamy o cenach, to powiedz mi co się dzieje z PlayStation Now? Na papierze wygląda to jak fantastyczna usługa, ale póki co gracze mają bardzo złe zdanie na temat proponowanego modelu cenowego. Jak to będzie wyglądało w Europie i kiedy możemy się spodziewać tej usługi na naszym kontynencie?

– Niedawno na Gamescomie ogłosiliśmy, że PlayStation Now zawita do Europy w 2015 roku, ale póki co nie mogę podać konkretnej daty. Poprzedzone będzie betatestem wśród użytkowników w Wielkiej Brytanii, po czym ocenimy co działa, a co nie, i wtedy wprowadzimy usługę do pozostałych krajów.

Twoje uwagi dotyczące reakcji na ceny podczas bety w USA są jak najbardziej właściwe, tutaj nie ma się co spierać. Mogę jedynie powiedzieć, że to była beta – po to została zorganizowana, by sprawdzić takie rzeczy. Do tej pory jedynie sprzedawaliśmy kopię gry, czy to na nośniku, czy przez dystrybucję cyfrową, a streaming to dla nas coś zupełnie nowego i dopiero się tego uczymy. Musimy na przykład sprawdzić, czy gracze wolą wypożyczać gry, czy płacić abonament, musimy wycenić usługę, by było to atrakcyjne dla graczy i miało sens z biznesowego punktu widzenia.

Nowa, biała Playstation 4fot. LJ

Niedawno PlayStation Network padło ofiarą ataku DDOS. Jakkolwiek jest to stosunkowo nieszkodliwe dla użytkowników, to jednak nie wygląda to dobrze, że w taki prosty sposób wasza usługa może zostać odcięta. Czy jest coś, co można zrobić, by byle grupa dzieciaków z LOIC (aplikacja do ataków DDOS) nie mogła wyłączyć całego PSN?

– Wiele różnych usług sieciowych miało problemy w związku z tym atakiem, więc było to szerzej zakrojone działanie. Jest nam bardzo przykro, że PSN było niedostępne przed ten krótki czas. Za każdym razem, gdy coś takiego ma miejsce uczymy się na swoich błędach, a takie ataki mają miejsce cały czas. Zazwyczaj udaje nam się utrzymać dostępność PSN, ale czasem ktoś da radę się przebić i wtedy staramy się wyciągnąć wnioski na przyszłość. Tą sprawą niedawnego ataku zajmuje się już FBI.

Zapytałem cię o to dlatego, że granie na konsolach jest w pewnym sensie bardziej „luksusowe”. Wymaga wydania pieniędzy na konkretny hardware, gry są dosyć drogie, a teraz dodatkowo użytkownicy płacą abonament, by grać po sieci. Gracze oczekują po PlayStation więcej, niż po grach na PC, a ataki DDOS nie są specjalnie subtelne.

– Zgadzam się z wieloma rzeczami, które powiedziałeś. Zgadzam się, że gdy ludzie inwestują w konsolę i abonament PlayStation Plus, to mają prawo oczekiwać usługi na odpowiednim poziomie, takiej, która jest dostępna przez cały czas. Tym razem nie sprostaliśmy tym wymaganiom. Nie jestem inżynierem, więc nie mogę nic powiedzieć o tym jak bardzo złożony był ten atak. Wiem jednak, że nasze mechanizmy obronne są coraz bardziej rozbudowane, zwłaszcza od czasu dużego włamania parę lat temu.

Łukasz Józefowicz