Zmien skórke
Logo Polygamii

W Hitmana zagrało już 5 mln osób. "Ogromny sukces" developera

Dlaczego więc wydawca się z nim pożegnał, odstępując IP skandynawskim twórcom?

Hitman miał odświeżyć serię poprzez odejście od linearnej fabuły na rzecz półotwartych, dystrybuowanych niczym serial (albo gry Telltale) odcinków. Wyszło to tak sobie – jedne poziomy były lepsze, inne gorsze, żadne nie wyznaczyły nowej jakości gier skradankowych. Rozczarowała także oprawa – o ile poprzedni Hitman był graficznym benchmarkiem, tak ten następny prezentował się tylko poprawnie. Właściwie tak samo jak ten poprzedni, tyle że w międzyczasie minęło 5 lat.

Square-Enix przyoszczędziło na grze, traktując serialową strukturę jako ostatnią deskę ratunku dla IP w ich portfolio? Na to wychodzi, bo Japończycy w maju rozstali się z odpowiedzialnym za grę studiem IO Interactive, sprzedając im też prawa do marki.

Marki, w której najnowszą część zagrało 5 mln osób. IO Interactive chwali się tym na Twitterze, dziękując wszystkim za ten „ogromny sukces”. Tylko czy wydawca typu Square rezygnuje z IP, które cieszy się ogromnym sukcesem?

Liczba graczy robi wrażenie, pod warunkiem, że nie zaczniemy się zastanawiać, co tak naprawdę znaczy. Ludzi, którzy kupili cały pierwszy sezon? A może tylko tych, którzy sięgnęli po portfel tylko po jeden odcinek? Czy może jest tu jednak mowa o wszystkich graczach, także tych, którzy spróbowali przedpremierowej bety czy darmowego prologu, który dostępny jest na wszystkich platformach od 20 czerwca?

Obstawiam to ostatnie, co by znaczyło, że te 5 mln to bardzo odległa liczba od tej określającej sprzedaż całego sezonu. Jak odległa? Spójrzmy na kilka danych historycznych ze stajni Square.

Reboot Tomb Raidera z 2013 roku w ciągu miesiąca znalazł 3,4 mln nabywców, co przez Square-Enix nazwane zostało rozczarowaniem – spodziewano się co najmniej dwukrotnie lepszego wyniku. Ten udało się osiągnąć dopiero po latach i edycji na PS4 i Xboksa One. W kwietniu 2015 zaraportowano już 8,5 mln. Ale wróćmy jeszcze do 2013 roku. Informowano wtedy, że Sleeping Dogs znalazło 1,7 mln nabywców przy oczekiwaniach zaczynających się od 2 mln. Hitman Absolution, czyli poprzednia część serii, zanotował wówczas 3,6 mln, gdzie oczekiwano co najmniej 4 mln.

Hitman Absolution nie dostał już portu na PS4 i Xboksa One (na tym drugim pojawił się tylko we wstecznej kompatybilności), można się domyślić, że jego sprzedaż nie skoczyła więc z czasem tak, jak Tomb Raidera. Te 3,6 mln zapewniły jednak grze dalsze wsparcie i (umiarkowaną) inwestycję w kontynuację. Która najwyraźniej sprzedała się jeszcze gorzej niż poprzednik. Całkiem imponująca „liczba graczy” tego faktu nie zmieni.

Zmienia się za to sama gra, wycofując się rakiem z serialowego modelu dystrybucji. Podział na odcinki zostaje, tego zmienić się nie da. Da się jednak zmienić sposób sprzedaży. Jak pisał u nas w czerwcu Dominik, „Twórcy, firma IO Interactive, stwierdzili, że skoro wszystkie odcinki są już dostępne, to sprzedawanie ich pojedyncze pozbawione jest sensu. Niedługo będzie można kupić jedynie całość.” W dalszej części wpisu tłumaczy też co z tymi, którzy mają kupione na przykład 2 odcinki i chcieliby teraz zaopatrzyć się w resztę.

To, co nie satysfakcjonowało dużego wydawcy, może zadowalać niezależnego developera, jakim jest teraz IO. Możliwe, że radość z tych 5 mln graczy jest autentyczna, a w przyszłym roku rzeczywiście dostaniemy kontynuację z łysym zabójcą w roli głównej. Nawet jeżeli tak, to ja jednak odpadam – w mojej recenzji pierwszego sezonu przeczytacie, dlaczego.

Paweł Olszewski

Więcej na temat:

  1. borek921
    17:29 03.08.2017
    borek921

    Wypowiedziałem się już pod recenzją pana Pawła, wg mnie nie powinno Mu się zlecać recenzji tej gry, ewidentnie nie jest dla niego. Narzekał na wszystko co było w niej poprawą wzgledem Absolution i chwalił w Absolution wszystko, za co fani serii tę grę bojkotowali.

    Co do tematu, jestem pewien, ze jest to liczba zbiorowa wraz z darmowym trialem, tylko pierwszym epizodem, kto wie moze nawet Steam family sharing.

  2. 17:39 03.08.2017
    Redemptor

    Absolution to od początku serii była najlepsza część serii IMO. W tego ostatniego nie grałem. Dlaczego? . Po info, że Hitman znów miał wrócić do pociętych misji jak w poprzedniczkach, a na dodatek pociętych dosłownie, bo jeszcze na odcinki jak w jakimś tanimi, gównianym serialu, gdzie każdy odcinek jest o czym innym, to nawet nie chciało mi się po to sięgać i dalej nie chce pomimo promo na storze.

  3. archigame
    09:41 04.08.2017
    archigame

    Grałem we wszystkie części. Zdaje sobie sprawę, że Absolution było inne. Miało fabułę. Zgroza. Oberwało się jej też za ten dziwny zmysł Hitmana. Ale to była naprawdę dobra gra. A ten nowy Hitman? Przeszedłem na razie dwie pierwsze misje (Paryż i Włochy). I też jestem zadowolony. Choć grę dostałem jako zbiorcze wydanie. Jeżeli o mnie chodzi, chciałbym jeszcze jednego Hitmana. Z jakąkolwiek bardziej osobistą fabułą (jak w Absolution) a żeby mechanika była jak w tej nowej części.
    PS. Nie rozumiem też o co chodzi z grafiką. Nowy Hitman miał bardzo dopracowane levele (przynajmniej te które widziałem) a graficznie też było nieźle. Mówienie że tak samo wyglądał Absolution to chyba przesada. Chyba, że to kwestia sprzętu. Ja grałem na PS4.

    Ukryj odpowiedzi()
    • TurboGad
      10:26 04.08.2017
      TurboGad

      „Miało fabułę. Zgroza.” Zgadza się, to była zgroza. Mnóstwo idiotyzmów, luk fabularnych. Całość sprawiała wrażenie takie, że w duchu skandynawskiego demokratyzmu każdy pracownik IO dorzucił swój pomysł na fabułę lub postać, a scenarzysta jakoś to pozbierał do kupy, w dodatku ignorując fabułę Blood Money. W dodatku gameplay, a w zasadzie pomysł na rozgrywkę stał się niejako zakładnikiem nacisku na tę groteskową i nieporadną fabułę ze stratą dla graczy, zwłaszcza weteranów serii.

      W 2016 mieliśmy do czynienia z kompletną rehabilitacją (Hitman Redemption?). Fabuła przypomina tę z Blood Money, gameplay na pierwszym miejscu i w miarę „po staremu”, z Absolution wzięto tylko to co dobre (kontrakty, wyzwania). No i jest ciągłość fabularna z Blood Money (przynajmniej „duchowa”, dosłowna by była jakby okazało się, że Providence to nowa nazwa Alpha Zerox).

      Ukryj odpowiedzi()
      • archigame
        10:33 04.08.2017
        archigame

        Mówię z pamięci, ale jeżeli o fabułę to jakiś związek między jedną a drugą częścią był chyba tylko w dwójce (Kontraktów nie liczę bo to były retrospekcje). A później to praktycznie każda część zaczynała praktycznie od początku. Więc nie czepiałbym się, że w Absolution nie było ciągłości z poprzednią częścią. A fabuła w samym Absolution. Może zapamiętałem ją inaczej i się na niej nie skupiłem, ale nie pamiętam by była tak zła. A gameplay nie był taki najgorszy. I pytanie. Czy to źle, że gra miała mniejszy próg wejścia? Że nie była tylko grą dla weteranów serii?

        Ukryj odpowiedzi()
        • Aimagylop
          11:02 04.08.2017
          Aimagylop

          Weteranem serii nie jestem, Absolution mnie odrzuciło.

        • TurboGad
          11:11 04.08.2017
          TurboGad

          Contracts ściśle wiązał się z Blood Money – ostatnia misja w Contracts rozgrywała się między 2, a 3 (czy tam 3, a 4) misją BM i była bardzo ważna fabularnie dla 4 części.

          Gameplay w Absolution miał i nie miał niskiego progu wejścia. Był bardzo przystępny, a nawet fajny na „nieprofesjonalnych” poziomach trudności, za to wady nowych rozwiązań wychodziły na tych wyższych (BTW, w Blood Money wzięto poprawkę na zielonego gracza i ogólnie trochę zmniejszono poziom trudności względem poprzedników). Stare nawyki wyniesione z części 2, 3 i 4 (Codename 47 nie liczę, bo tam dopiero tworzono formułę) mściły się z sadyzmem godnym szeryfa Skurkiego, więc gra nie tyle był tylko dla weteranów, co w zasadzie dla nich nie była. W skradankach jestem bardzo doświadczony, a w Absolution „nie umiałem grać” na hardzie, tzn. przeszedłem, ale na zasadzie „przedziadowania” wielu poziomów.

          Ukryj odpowiedzi()