Zmien skórke
Logo Polygamii

Tymczasem w Korei Południowej: mocny kandydat na prezydenta tworzy mapy do StarCrafta w ramach kampanii

No bo gdzie indziej, jeśli nie w Korei?

BroodMoon Jae-in, kandydat na prezydenta Korei Południowej, wie, jak trafić do młodszej części wyborców. W ramach swojej kampanii postanowił stworzyć dwie mapy do StarCrafta: Brood War. Nie są to może perły designu, bo chodzi głównie o to, że Jae-in napisał na nich swoje imię, ale liczy się gest, prawda? Jest to z pewnością nowy poziom „pokazywania luzu” przez polityków. Taki w stylu Korei.

W końcu trudno oczekiwać tego rodzaju zachowań gdzieś indziej. Zaledwie kilka dni temu okazało się, że e-sport będzie oficjalnym sportem igrzysk azjatyckich i choć nie znamy jeszcze gier, za które będzie można zdobyć medale, to StarCraft zdaje się oczywistością. Dla Koreańczyków powinien to być chyba sport narodowy.

Nie jest to też pierwszy przypadek, gdy gry służą jako narzędzie polityków, choć ten jest z pewnością milszy. W zeszłym roku walka między Hillary Clinton i Donaldem Trumpem zbiegła się w czasie z szałem związanym z Pokémon Go. Hillary postanowiła wtedy zorganizować wspólne łapanie Poksów w Madison Park, a Trump… obraził swoją przeciwniczkę, przedstawiając ją jako kieszonkowego stworka.

A wracając jeszcze do pomysłowego Moona Jae-ina – w sieci jest przyspieszone wideo pokazujące, jak polityk ogrywa jedną ze wspomnianych map. Trwa trzydzieści sekund, niewiele się na nim dzieje, a komentarze to dla większości niezrozumiały ciąg znaczków, ale jeśli chcecie go zobaczyć, zapraszamy poniżej. Warto wspomnieć, że Jae-in nie jest też jakąś tam polityczną płotką, tylko człowiekiem posiadającym aktualnie największe szanse na zwycięstwo w wyborach, które odbędą się 9 maja.

Przypominam też, że samego StarCrafta i dodatek Brood War można dostać aktualnie za darmoszkę. Swoją drogą Noktis, spec od fanowskich, pełnych spolszczeń gier Blizzarda, pracuje w pocie czoła nad przełożeniem tej kultowej gry na nasz rodzimy język.

Patryk Fijałkowski

Więcej na temat:

  1. 12:58 21.04.2017
    Nikodemsky

    Nie tworzy, tylko ogrywa mapę – edytor map do Starcrafta wygląda zupełnie inaczej. Panowie – gra kultowa, chyba najpopularniejszy RTS na świecie, a tutaj takie kwiatki zostawiacie ;p Wiem, że „nie każdy musi wiedzieć” ale w tym konkretnym przypadku wystarczyło naprawdę choćby obejrzeć ten 26-sekundowy filmik. Może się czepiam ale SC jest grą, która zasługuje na szacunek.

    Wracając do tematu – gest się niby liczy ale nie sądzę, żeby dało mu to specjalnie większą pulę głosów. Co innego, gdyby faktycznie był bardziej obyty z samą grą ale zarówno po samej mapie jak i rozgrywce widać, że jest to bardzo prowizoryczne podejście do tematu. Natomiast na pewno na plus, jeśli ma zamiar wnieść e-sport na następny poziom.

    Tak z innej beczki – w sieci wieść się niesie, że jeśli ktoś chce poślubić południowo-koreańską dziewczynę, to musi najpierw pokonać jej ojca w SC 😀