Zmien skórke
Logo Polygamii

Trofea nareszcie będą miały sens

Na razie tylko w Stanach. Ale gdyby Sony Rewards trafiło do Europy, wiedzcie, że czeka Was ostre platynowanie, nim zgarniecie w gratisie jakąś grę.

Sony robi krok we właściwym kierunku. Tak naprawdę jako ostatnie, bo Microsoft ma już program Xbox Live Rewards’ MyVIP, a Nintendo zbieranie monetek do słoika w My Nintendo. Wielkie N premiuje przede wszystkim regularność – wystarczy co tydzień lub miesiąc odpalać swoje urządzenia, by zgarniać punkty, małe gierki i miłe zniżki do eShopu. Gigant z Redmond umożliwia zaś przeliczenie na punkty wszystkich osiągnięć, jakie zebraliśmy przez lata faworyzowania z Xboksem. Sony podąża ich śladem. Program Sony Rewards, który na razie sprawdzą wyłącznie amerykańscy użytkownicy, nada sens chorobliwej pogoni za trofeami. Każdy przynajmniej raz się w to wkręcił, to nie wstyd.

Przelicznik jest jednak w moich oczach odrobinę bezlitosny. Za sto srebrnych trofików gracz otrzyma sto punktów, które będą ekwiwalentem… jednego dolara. 25 złotych osiągnięć to 250 punktów (2,5 dolara), a dziesięć platyn to punktów tysiąc, czyli, rzecz jasna, dziesięć dolarów. Punkty można wymienić na pełne gry w wersji cyfrowej albo miesiąc darmowego abonamentu PlayStation Plus (999 punktów). Zresztą uzdolnieni Amerykanie taki miesiąc dostaną całkowicie gratis (bez wydawania punktów) za dyszkę platynowych wyróżnień. Nie ma lekko. Chęć zakupu dużej produkcji oznacza dziesiątki godzin wzmożonego wysiłku przy zbieractwie. Zakładam, że te wszystkie crapy, które zapewniają łatwą platynkę, teraz nagle staną się hitem na portalach aukcyjnych.

Po raz pierwszy od wielu miesięcy zerknąłem na swój profil PSN. Przez ile – dziesięć lat? – uzbierałbym być może na jedną pozycję z półki AAA. Nie przekroczyłem nawet trzydziestu platyn. Ale tę zabawę odpuściłem zupełnie przy starcie bieżącej generacji. Gdy przypominam sobie, że czasem powtarzałem całą grę tylko i wyłącznie po to, by zebrać jedno brakujące osiągnięcie, nie potrafię zrozumieć młodszego siebie. Ale nie uważam kolekcjonerów trofików za dziwaków. Po prostu sam cieszę się zbyt wieloma aspektami codziennego życia, a w przestrzeni wirtualnej również konkurencyjnymi platformami, by w ten sposób wykorzystywać swój wolny czas. Ostatnia platyna, którą zrobiłem, dla własnej przyjemności, to platyna w Driveclubie od panów z Evolution Studios. Standardowo dodałbym tutaj „świętej pamięci”, ale przecież całkiem dobrze im w Codemasters.

Niemniej „uzbierałbym” było z dwóch powodów. Pierwszy, jak wiecie, to brak informacji, czy Sony Rewards trafi do Europy. Miejmy nadzieję, że trafi, bo to dobra inicjatywa. Drugi będzie trudniejszy do przełknięcia – cały dorobek gracza uciułany przed dołączeniem do programu nie będzie brany pod uwagę (czyli przeciwnie niż u Microsoftu). Wszyscy zaczynają od zera. Czyli okej. Przed czterdziestką za darmo sobie zgarnę nowe Assassin’s Creed, w którym mordować będziemy Templariuszy na księżycach Saturna.

Adam Piechota

(a korzystając z okazji:)

Więcej na temat:

  1. Aimagylop
    14:02 07.11.2017
    Aimagylop

    Trofea czyli achievementy? Achievementy same w sobie są nagrodami, więc zawsze miały sens.

    Ukryj odpowiedzi()
  2. 15:19 07.11.2017
    Sousuke

    Akurat nikt w obecnym kształcie nie chwali My Nintendo, nagrody są marne…

  3. 15:28 07.11.2017
    konbezzebow321

    Ja uważam że jest to świetnie zrealizowane. Naprawdę przeszkadza Ci że od teraz można będzie wyciągnąć grę za darmo? ZAWSZE może być lepiej ale po co narzekać na takie inicjatywy?

    Ukryj odpowiedzi()
    • 19:10 07.11.2017
      dex4er

      To ściema a nie gra za darmo. Jedna platynka = 10 centów? Żart jakiś.

      Lepiej to jest zorganizowane na platformie Ubisoft. Za trofea zbierasz punkty a te wymieniasz na dodatkowe bonusy w grze (skórki, broń, tapety itp) albo na 20% zniżki na dowolną rzecz ze sklepu. Zniżka jest obok promocji, więc jak na Steam masz np. 50% jedynie, to na Ubishopie jest jeszcze 20% zniżki dodatkowej. Po „zrobieniu” jednej gry masz taką zniżkę bez specjalnego grindowania.

      Sony niech się w d.. pocałuje ze swoimi trofeami.

      Ukryj odpowiedzi()
  4. Rif-
    13:26 09.11.2017
    Rif-

    Gry nie kupisz za 10$, a policz ile wydasz na te 10, by wbić odpowiednią ilość platyn (może trochę mniej niż 10 gier, bo jeszcze liczą się trofki złote i srebrne). Polowanie na kasę będzie bez sensu, ale z drugiej strony jak ktoś i tak wbijał dużo trofków, to zawsze jakiś bonusik jest.
    Osobiście wolałbym np. za darmo dodatki do danej gry.