Zmien skórke
Logo Polygamii

Switch już pokonał życiowy wynik Wii U

Tak przynajmniej twierdzą analitycy. Poszło szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Pamiętacie taką informację, że Nintendo spróbuje w pierwszym roku życia nowej konsoli dogonić życiowy wynik Wii U? Początkowo – było to niedorzeczne. Nie wiedzieliśmy jeszcze, jak dużym hitem będzie nowa platforma Nintendo (i mam nadzieję, że mówię za wszystkich fanów – nie potrafiliśmy w to uwierzyć). Później ruszyła kula śnieżna, której nie sposób zatrzymać: przynajmniej jedna duża premiera co miesiąc oraz istny zalew świeżych i starych indyków w eShopie. Okazało się, że plan korporacji nie jest wcale niemożliwy do osiągnięcia. Wystarczyło nie zwalniać. I wiecie co? Nie zwolnili.

Według analityków z Ace Reasearch Institute w sezonie świątecznym, czyli od października do grudnia, Switch mógł sprzedać się w powalającej liczbie (około) siedmiu milionów egzemplarzy. Wiemy przecież, że wyprzedzał pod tym względem PS4. Oznaczałoby to, iż po dodaniu świeżego wyniku z tym przedświątecznym swój dach nad głową znalazło już… 14,6 milionów konsol. Przypominam – Wii U przez niemal pięć lat swojego nierozumianego żywota nie przekroczyła nawet czternastu milionów. Została pokonana w trzy kwartały.

Oficjalne potwierdzenie ze strony Nintendo zobaczymy dopiero pod koniec stycznia. Tak, stawiam jedno mocne, że „potwierdzenie” tego powyżej. Pierwsza ambicja spełniona. Switch ukończy roczek dopiero w marcu, więc można zrobić nawet trochę zapasu. Celem na następny okres życia powinno być przede wszystkim dalsze dbanie o graczy „hardkorowych” (o ile to pojęcie można przyłożyć do gier wielkiego N). Bo jeszcze silniejsze zwiększenie zainteresowania zagwarantuje im złote z perspektywy marketingowej Labo. Chciałbym po zaliczeniu drugiej Bayonetty (luty) oraz remastera Dark Souls (maj) dostać po twarzy zapowiedzią hitu na miarę Zeldy lub Mario. Najlepiej – magicznym przyspieszeniem produkcji Metroid Prime 4.

W każdym razie dzisiaj warto wznieść puszkę czy butelkę za Nintendo i najlepszy rok, jaki mieli w drugiej dekadzie obecnego wieku.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. 14:14 23.01.2018
    Naars

    Nawet nie wiecie, jak mnie cieszą takie newsy.

    Swojego Switcha zakupiłem pod koniec kwietnia, przez 3 miesiące biłem się z myślami i ważyłem za i przeciw – czy to nie za drogie, czy na pewno zaufać Nintendo, czy będą na to wychodzić fajne gry (a nie jestem jakimś wielkim fanem japońszczyzny, nie łykam jak pelikan)… W końcu stwierdziłem, że jak nie spróbuję, to wyrzuty sumienia mnie wykończą i poszedłem na polowannie do sklepów (osobną historią jest to, że znalazłem ostatnią sztukę w chyba 8 wybadanym sklepie, mieszkam we Wrocławiu).

    Dziś od ładnych paru miesięcy gram w 90% na Switchu mimo posiadania wypasionego PCta z bogatą biblioteką wciąż nieogranych gier. Każda premiera interesującej mnie gry wiąże się z pytaniem: ‚czy jest wersja na Switcha/czy są szansę na wersję na Switcha?’ – i na szczęście coraz częściej odpowiedź brzmi: ‚tak’. Pstryczek okazał się takim sukcesem, że dziś chyba każdy dev musi się zastanowić, czy da radę wypuścić swoje dzieło również na tej platformie i, co mnie bardzo cieszy, nawet gry AAA pukają do drzwi Nintendo.

    Trzymam kciuki, niech się Switchowi wiedzie ^^

    Ukryj odpowiedzi()