Zmien skórke
Logo Polygamii

Superhot zapoczątkował modę na nietypowe mechaniki w FPS-ach?

mat. prom.
W przeciągu zaledwie dwóch dni dowiedzieliśmy się o Morphies Law i Tick Tock Bang Bang, które do strzelanek z perspektywy pierwszej osoby podchodzą równie oryginalnie, co polska produkcja.

Super. Hot. Super. Hot. Super. Hot fajną grą był i w sumie nadal jest. Nietypowe połączenie FPS-a z mechaniką spowalniania czasu, a do tego minimalistyczna, świetnie pasująca do całości oprawa okazały się strzałem w dziesiątkę. SteamSpy podaje, że grę posiada około 200 tysięcy użytkowników platformy Valve i choć nie są to dokładne dane, to i tak świadczą o dużej popularności tego tytułu.

Mało tego, Superhot trafi niedługo na gogle wirtualnej rzeczywistości i akurat w tym przypadku marudzić nie zamierzam, bo wygląda to świetnie i idealnie pasuje to koncepcji VR.

Wiadomo, że kiedy ktoś zrobi coś dobrego, zaraz znajdą się naśladowcy. Kiedy Apple pokazało pierwszego iPada nagle okazało się, że pozostali producenci jednak wierzą w takie rozwiązania i rynek zalała masa mniej lub bardziej udanych tabletów. Z grami jest dokładnie tak samo, a skoro Superhot okazał się tak dobry, to czemu inni nie mieliby stworzyć czegoś podobnego?

Tak powstał Tick Tock Bang Bang od studia Dejobaan Games – twórców między innymi AaaaaAAaaaAAAaaAAAAaAAAAA!!! i Drunken Robot Pornography. W tym przypadku czas również mocno zwalnia kiedy postać się nie rusza, ale gra jest dużo bardziej, wybaczcie określenie, poryta. Otóż w TTBB wcielamy się w rolę kaskaderki, a kolejne poziomy to po prostu sceny filmowe. Jednak tam, gdzie Superhot był niemal sterylny, Tick Tock Bang Bang jest zakręcony i pełen akcji. Rozpędzone ciężarówki, roboty, rakiety, wszystko próbuje zabić naszą bohaterkę. A do tego dostajemy też edytor poziomów i przeciwników.

Druga gra, Morphies Law, nie nawiązuje do Superhota wcale, choć stosuje równie ciekawe rozwiązania. W tym sieciowym FPS-ie gracze nie mają pasków zdrowia, a każde trafienie zmniejsza przeciwnikowi ustrzeloną część ciała i proporcjonalnie powiększa naszą. Innymi słowy, jeśli trafimy kogoś w głowę, jego łeb się zmniejszy, a nasz urośnie.

Żeby było ciekawiej, powyższe zmiany nie są tylko kosmetyczne. Duża postać to łatwy do trafienia, powolny cel. Mała natomiast zasuwa jak dzika i choć nie jest tak wytrzymała, ustrzelić ją trudno. A do tego dochodzą jeszcze zupełnie nowe możliwości, jakie dają nam zmiany w ciele. Na przykład mając wielkie stopy można tak kopnąć przeciwnika, że ten wyleci gdzieś za mapę.

Jak dla mnie super i to w przypadku obu produkcji. Fajnie też, że gatunek lekko odżył po tych wszystkich Call of Duty i Battlefieldach. Bardzo dobry DOOM, świetnie zapowiadający się Shadow Warrior 2, Overwatch, nawet Battleborn, czy właśnie Superhot i opisane wyżej produkcje powodują, że znowu mam ochotę postrzelać.

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

Najczęściej czytane

01

7 grzechów głównych HearthStone’a

02

Blade Runner 2049 – recenzja filmu. Piękno niedoskonałości

03

W tył ku akcji – South Park mógł mieć w Polsce fajny tytuł, ale ślady po nim znikają

04

Co było dawno temu w odległej galaktyce, lepiej niech tam pozostanie. Battlefront II to dziś smutny żart

05

Xbox One X – najpotężniejsza konsola na rynku. Ale czy najsensowniejsza?

06

Wiedźmin 3 na PS4 Pro – po patchu 1.51 jest ładniej, ale wciąż nie aż tak, jak na trailerach z 2014 roku

07

Hype czy ziew – jarają was jeszcze kolejne zapowiedzi Gwiezdnych wojen? [Klub Dyskusyjny]

08

Rozchodniaczek: Powrót Raymana, sukces Gran Turismo i łatanie Wiedźmina 3

09

Cuphead – recenzja. Diabeł ubiera się u Walta Disneya

10

Divinity: Original Sin 2 – recenzja. Wyszarp sobie przygodę życia

Popularne Gry