Zmien skórke
Logo Polygamii

Sprzedaż cyfrowa nadal rośnie, ale to nie jest od razu zwiastun "końca pudełek"

Dzieje się to od siedmiu lat i będzie działo nadal, ale nie tak radykalnie, jak uważaliśmy jakiś czas temu.

To nie będzie kolejny rozdział wielkiej księgi marudzenia na to, że rynek pudełkowy umiera. Bo jak pokazał nam ostatnio Rocket League, nawet jeśli miałby się zmniejszyć, przez wiele lat będzie jeszcze obecny. Nadal są gracze, którzy nie ufają cyfry, nadal jest mnóstwo kolekcjonerów, co potrzebują gry na półce. Ale sprzedaż cyfrowa jest skazana na coraz większe liczby – taka kolej rzeczy. A najnowsze doniesienia NPD na temat rynku amerykańskiego (czyli tego największego) są już naprawdę imponujące.

gamestopKonkrety: 74% całej sprzedaży gier w Stanach Zjednoczonych w 2016 roku pochodziła właśnie z cyfry: subskrypcji, pełnych gier, dodatków, aplikacji mobilnych oraz gier sieciowych. Logicznie zatem produkcje pudełkowe wynosiły 26% growego ruchu pieniędzy na tamtym rynku. A mówimy o ogólnej sumie przekraczającej 24 miliardy dolarów. Dodatkowe 3,7 miliarda pochodzi ze sprzedaży sprzętu, a rynek VR wygenerował 2,2 miliarda. Być może zatem nie jest aż tak wielką porażką, jak sądzą co niektórzy w komentarzach pod naszymi tekstami. Sprzedaż cyfrowa regularnie rośnie od siedmiu lat. I chwilowo tak jeszcze z pewnością pozostanie.

Myślicie sobie „pewnie same gnoje i te ich CoD-y, Pokemony i Counter-Strike’i”. No nie. Według badań Entertainment Software Association średnia wieku wśród amerykańskich graczy wynosi 35 lat. Dojrzali ludzie, świadomie głosujący już własnymi portfelami. Sieć sklepów GameStop, w sumie jeden z największych dostawców na całym świecie, od jakiegoś czasu zapowiada poważną modernizację pod świat cyfrowy. Przedstawiciele firmy twierdzą, że do 2019 roku ponad połowa przychodów w ich sklepach powstanie dzięki cyfrowej dystrybucji.

Takie niepokojące krajobrazy na razie wyłącznie w Ameryce. Na naszym, europejskim rynku, jak twierdzi GamesIndustry, sprzedaż fizyczna jest w dalszym ciągu mniej więcej równa tej elektronicznej. Nie sądzę jednak, by miał to być wyznacznik, że „u nas będzie inaczej”. Po prostu zmiany, od których nie ma ucieczki, następują nieco wolniej. Najbardziej poszkodowani są przez to właściciele Switcha. Nintendo zawyża ceny gier w wersji cyfrowej, by nie odstawały za bardzo od cen w pudełku. Tak źle, tak niedobrze. Osobiście nadal kurczowo trzymam się wydań fizycznych, ale przy każdej większej wyprzedaży na Steamie, PlayStation Store lub w eShopie (wybacz, Xboksie, ale twoi włodarze nie dają rady z promocjami) kupuję coraz więcej tytułów. Bo „wychodzi w cholerę taniej”.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. 11:42 20.04.2017
    Xibron

    Tak na dobry początek, literówka: „Nadal są gracze, którzy nie ufają cyfry”.
    Co do samego tematu, ja bym nie szarżował tak powiązywaniem wieku z dojrzałością czy „świadomym głosowaniem”. Świat, gdzie w parze z wiekiem idzie rozum i rozsądek byłby, a i owszem, pięknym światem, ale no właśnie – byłby. Ci ludzie po prostu zarabiają pieniądze, jakich my w Polsce nie zarabiamy, dlatego mogą pozwalać sobie na takie kupowanie. No i stąd też to największy rynek.

  2. 12:13 20.04.2017
    konbezzebow321

    Większa wyprzedaż na eShopie? Chciałbym to zobaczyć.

  3. 13:59 20.04.2017
    mimochodem

    „74% całej sprzedaży gier w Stanach Zjednoczonych w 2016 roku pochodziła właśnie z cyfry: subskrypcji…”

    chodzi o plusa, golda i ea access? ps now też? mmo?

  4. 21:06 20.04.2017
    czaczi87

    Nie oszukujmy się – wydania pudełkowe na PC to dzisiaj ponury żart. Dostajesz kod do steama i płytkę dvd (albo kilka). I tak musisz ściągnąć day one patch ważący w najlepszym przypadku 2GB, a w najgorszym całe 60GB. Nie wspominając o tym, że gdy masz całą grę na 6 dvd to same żonglowanie dyskami i mozolna instalacja potrafią doprowadzić do bólu głowy.

    Bez cd-keya autoryzowanego w steamie czy innym originie możesz sobie z tych dvd zrobić podkładkę pod piwo. Z sprzedaży nici, z instalacji bez internetu też. Po co więc się męczyć? Lepiej poszukać jak najtańszego legalnego klucza w sklepach internetowych.

    Oczywiście jest też sprawa dostępu do szybkiego internetu. Do niedawna sam miałem ten problem. Rozwiązaniem okazał się LTE, który przy prędkości 30mbps nie jest już problemem. Gdy nie mieszkasz w jego zasięgu (kabla też) albo mieszkając np. w Australii masz limity na dane to niestety jesteś skazany na wydania pudełkowe.

    Ostatnia sprawa to kolekcjonerska wartość biblioteki. Na pewno jest to ważny argument, ale ja osobiście z wiekiem bardziej zaczynam sobie cenić wygodę biblioteki dostępnej za pomocą kilku kliknięć. Najważniejszy w tej argumentacji jest fakt, że bez odpalania steama fizyczny nośnik nie zadziała.

    Nasza branża się zmienia i akurat w tym wypadku nie chce mi się walczyć pod prąd. Na konsolach to wygląda trochę inaczej, ale nawet tam się przekonałem do cyfrowej dystrybucji.

  5. 13:17 21.04.2017
    Buceek

    „Konkrety: 74% całej sprzedaży gier w Stanach Zjednoczonych w 2016 roku pochodziła właśnie z cyfry: subskrypcji, pełnych gier, dodatków, aplikacji mobilnych oraz gier sieciowych. Logicznie zatem produkcje pudełkowe wynosiły 26% growego ruchu pieniędzy na tamtym rynku.”

    Doskonale wiemy jak duży jest rynek gier mobilnych i jak ogromne generują zyski. Czy nie jest oczywistym, że to właśnie one podbijają te statystyki? No bo chyba nie ma pudełkowego Candy Crush’a ani pudełkowych wersji micro płatności do tych popularnych mobilnych „popierdółek”.

Najczęściej czytane

01

To – recenzja. Najcieplejszy horror świata

02

„Jazda z k…wami!” na trybunach PES 2018? Troll aż miło

03

„Cze, cr? Sellnąłem rękawice, bo wczoraj miałem słaby drop”. Zeszyt ćwiczeń z języka polskiego mocno zaskakuje

04

TOP 10 najciekawszych, darmowych i pozbawionych mikropłatności gier [wideo]

05

WRC 7 – recenzja. Prawie jak Colin

06

„Wojny konsolowe” – recenzja. Po prostu lektura obowiązkowa

07

PES 2018 – recenzja. Gwiazdy świecą jasno

08

Robert kontra Lewandowski. PES 2018 kontra FIFA 18 – w której grze Polacy wyglądają lepiej?

09

Najciekawsze promocje na weekend: Tanie GTA V w cyfrze, Battlefront z dodatkami za grosze i darmowe gry

10

Ten wiedźmin śpiewa! Czy fani komputerowego Geralta mają w ogóle czego szukać na musicalu?

Popularne Gry