Zmien skórke
Logo Polygamii

Społeczność Elite: Dangerous znowu pokazała, jak niesamowicie pozytywna z niej zgraja

O7, Komandorzy! Jesteście wielcy!

Ile to już razy pisałem o wszelkiej maści pozytywnych akcjach czy to w Elite: Dangerous, czy w EVE: Online. A to komuś dowieźli paliwo, a to odkryli oszustwo, kiedy indziej próbowali porozumieć się z obcymi (o tym akurat Dominik pisał) czy budowali gigantyczne stacje kosmiczne… dla jaj. Niemal codziennie coś się dzieje w którejś z tych niesamowitych gier i spokojnie można by poświęcić im cały portal, czego zrobić jednak nie mogę. Ale mogę opisać wam sytuację, która miała miejsce w ostatnich dniach.

Brandon Keith, w Elite znany jako CMDR DoveEnigma13, od trzech lat walczy z nowotworami i niestety jest to walka coraz trudniejsza. Kiedy uda się usunąć jeden guz, na jego miejsce pojawiają się kolejne i istnieje ryzyko, że 39-latek nie dożyje swoich kolejnych urodzin. Nie przeszkadza mu to jednak w lataniu, a jego marzeniem jest odwiedzenie Colonii – jednego z najdalej wysuniętych ludzkich przyczółków w galaktyce.

Co zatem zrobiła społeczność gry? Zmontowała ekspedycję i zabrała Brandona w podróż, przy okazji odpalając zbiórkę charytatywną. Mało tego, do akcji włączyli się twórcy Elite: Dangerous, Frontier Developments. Otóż na miejscu będzie czekał na bohatera naszej opowieści statek. Nie jakiś tam pierwszy lepszy, bo mówimy tu o mega-okręcie, gigantycznej jednostce, która bardziej przypomina stację kosmiczną. I która nosi imię „Dove Enigma”.

Canonn Research

Wszystko super, nie? Gracze i deweloperzy znowu pokazali, że można zrobić dla kogoś coś dobrego. I to nie tylko symbolicznie, w postaci nazwania mega-okrętu na cześć Brandona, ale również urządzając zbiórkę, na koncie której jest już prawie 4 tysiące funtów. No. Wszystko super. Tylko pamiętajmy, że Elite: Dangerous to gra MMO, zatem na każdego porządnego gracza przypada przynajmniej jeden dupek.

Problem z „Dove Enigma” był taki, że „dobre dusze” postanowiły ją zaatakować przy pomocy tak zwanego „UA Bombingu”, czyli podrzucania technologii obcych na pokład okrętu. Co taki atak powoduje? Częściowe bądź całkowite wyłączenie systemów jednostki, co skutkuje jej unieruchomieniem i wyłączeniem z akcji. I tak, jest to dozwolone w zasadach gry. Na szczęście przed „UA Bombingiem” można się bronić, dostarczając na pokład zaatakowanego okrętu (albo stacji kosmicznej) meta-kompozyty, które negują skutki działania artefaktów.

Właśnie to miało miejsce w ostatnich dniach, kiedy to piloci masowo rzucili się, by ratować „Dove Enigmę”, co oczywiście się udało. A spory udział w akcji miała Skrzydlata Husaria, jedyna oficjalnie uznana przez Frontier Developments polska frakcja w grze, dla której mam zaszczyt latać, choć ostatnio nie tak często, jak bym chciał. Nie dość, że nasi piloci dostarczyli tysiące ton meta-kompozytów, to jeszcze dowództwo zaoferowało… a nie, to już tajne i tego nie mogę napisać.

Bartosz Stodolny
CMDR Darkmuminek, o7!

Więcej na temat:

  1. 14:45 02.02.2018
    Trikson

    O, Bartek, skoro grasz nadal powiedz mi proszę, zmieniło się coś w sprawie głębi rozgrywki? Uwielbiałem Elite i świetnie się przy nim bawiłem, ale po jakimś czasie ten cały ogrom możliwości sprawiał, że poszczególne sposoby rozgrywki były bardzo płytkie (a mile wide and an inch deep) co sprawiło, że przestałem grać krótko po premierze Horizons.

    Ukryj odpowiedzi()
    • skabanos
      17:47 02.02.2018
      skabanos

      Podzielę się moim zdaniem jako spory fan, który przelatał setki, a może i z tysiąc godzin i przerobił dwa zestawy HOTAS plus HTC Vive przy tym. Nie zmieniło się. A raczej zmieniło, ale nie na tyle, by osoby, którym przeszkadzało to wcześniej, uznały problem za rozwiązany. FD podejmował próby urozmaicania rozrywki przy użyciu i tuningu istniejących i działających mechanizmów, natomiast krzyczącu „a mile wide, an inch deep” czymś innym niż totalną rewolucją nie zostana usatysfakcjonowani. Ja do tych osób nie należę, ponieważ gra tak bardzo kupiła mnie mechaniką, że samo pilotowanie statków sprawiało, że chciałem grać i nie przeszkadzały mi braki w innych aspektach rozgrywki. Potrafiłem cały weekend bawić się w handel czy mining nie patrząc na to ile zarabiam albo brać udział w bezsensownych z punktu widzenia finansowego i fabularnego bitwach z piratami tylko dla same frajdy z rozrywki. Because flying is so god damn good 🙂

  2. Simplex
    17:15 03.02.2018
    Simplex

    Jednym z najlepszych lekarstw na VRfobię jest Elite Dangerous w VR.

  3. 19:01 05.02.2018
    xterdef

    Jak oni podrzucają to UA? Wiem, że mogę to wziąć jako cargo i wtedy robi borutę na statku, ale jak to komuś podrzucić bez jego/jej wiedzy?

    Ukryj odpowiedzi()