Zmien skórke
Logo Polygamii

Sony żałuje, że nie ma większej konkurencji na froncie VR

Naprawdę, to żaden clickbait.

Sam nie wiem, czy to chamskie przechwałki, czy – jeszcze gorzej – prawdziwa refleksja wśród pracowników firmy. Ale dzieje się naprawdę. Sony nie mówi tak o PlayStation 4 – konsoli, która wyprzedziła konkurencję o kilka długości. Sony mówi tak o PlayStation VR, goglach, jakie posiada niewielka część użytkowników ich platformy. W rozmowie z Reuters Andrew House stwierdził lakonicznie, że na japońskiego giganta źle wpływa „brak konkurencji”:

Niewygodnie mi z tak wielkim prowadzeniem na rynku VR, jakie na razie mamy. W przypadku nowego odłamu rynku chcesz, żeby kilka innych platform radziło sobie dobrze, żeby zwiększyły falę zainteresowania i stworzyły publiczność dla technologii.

Trzeba, rzecz jasna, pamiętać, że Sony w istocie jest liderem na rynku wirtualnej rzeczywistości. Według danych Superdaty z czerwca 2017, ich gogle kupiło już ponad 1,8 miliona osób, podczas gdy HTC Vive miało wynik 667 tysięcy, a Oculus 383 tysiące. Prawdopodobnie japoński gigant opchnął dodatkowe pół miliona PSVR od momentu obniżenia ceny, jakie nastąpiło już po wspomnianym czerwcu (via Reuters). Tak, wyprzedzają dwóch konkurentów o ponad milion egzemplarzy. I tak, oferują najgorsze doświadczenie VR, ale w nieco bardziej przystępnej cenie, bez konieczności składania silnego peceta, co daje im pewną przewagę. Ale czy możemy tutaj rzeczywiście mówić o sytuacji tak przesądzonej, że zabija potrzebę starań i kreatywności?

Prawda jest taka, że samo Sony często traktuje swoje gogle po macoszemu. Gdy szukam w sieci list najlepszych pozycji dla tej platformy, zdominowane są przez tytuły premierowe albo rzucone na wiatr obietnice, jak Skyrim VR – które ogrywałem osobiście i mam prawo skrytykować – albo Gran Turismo Sport – w którym obiecywane od dawna wsparcie wirtualnej rzeczywistości okazuje się wciśniętym na siłę bonusem. Od dziewięciu miesięcy z „większych” rzeczy sprzęt otrzymał dość średniego Farpointa (wymówkę do sprzedawania kolejnego kawałka plastiku) i fantastyczne Resident Evil VII. Z grą Capcomu nie dyskutuję, bo nadal jest najlepszą rzeczą, jaką możecie przejść na PSVR.

Teraz lenistwo matczynej firmy będzie tłumaczone „brakiem konkurencji”. No ładnie.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. Aimagylop
    09:32 27.09.2017
    Aimagylop

    Im dłużej patrzę na grafikę z nagłówka tym głupsza ona się staje. Co to w ogóle jest.

    Ukryj odpowiedzi()
  2. 10:12 27.09.2017
    Arcybibosz

    Sony żałuje że nie ma konkurencji, bo nie ma od kogo kopiować pomysłów i nie wie co ma dalej robić.

  3. silvver
    20:43 27.09.2017
    silvver

    Ktoś chyba zapomniał o VR w Dead or Alive Xtreme 3 :>

  4. 05:18 28.09.2017
    AntoniNasObroni

    Dobry tekst. Podoba mi się. Słuszne wnioski. Zgadzam się w pełni. Jedynie to tłumaczenie wywiadu niczym z google translatora. Trudno to czytać :/ sorri musiałem.

    PSVR może i się sprzedaje najlepiej i może są najtańsi patrząc obiektywnie, ale poziomem technicznym i biblioteką nie zachwycają i lepiej raczej nie będzie za szybko. A tym czasem na PC już jest od groma solidnych tytułów że ciężko wybrać na co kasę wydać i na co czekać (przeciwnie do tych bzdur jakie opowiadają haterzy VR i ludzie nie orientujący się w tym rynku).