Zmien skórke
Logo Polygamii

Scenariusz Uncharted 4: Kres złodzieja otrzymał Writers Guild Award

Uncharted 4
Choć konkurencję miał... nieco dziwną.

Mam wrażenie, że co roku kiedy ktoś wygrywa nagrodę Amerykańskiej Gildii Pisarzy, nie obywa się bez pewnego rodzaju zaskoczeń. Wszystko przez to, że zarówno zwycięzcy, jak i same nominacje bywają dziwne, a kryteria nominowania są dosyć specyficzne. Przede wszystkim scenariusze muszą być zgłaszane przez samych twórców. W opisie procedury aplikowania podkreślone jest niby, że nie trzeba należeć do Gildii, żeby brać udział w imprezie, choć i tak trudno nie odnieść wrażenia, że jest to dosyć hermetyczne wydarzenie.

Chcecie przykład dziwności Writers Guild Award? W 2016 nagrodę za najlepszy scenariusz zdobył… Rise of the Tomb Raider. A wiecie, kogo m.in. pokonał? Wiedźmina 3 i Pillars of Eternity. W tym roku wygrał natomiast Ucnharted 4: Kres złodzieja. To już nie jest takie kuriozalne, bo najmocniejszą stroną doskonałego zwieńczenia przygód Nathana Drake’a rzeczywiście jest znacznie dojrzalszy scenariusz. Dziwnie robi się dopiero, kiedy zobaczyć trzy pozostałe nominacje…

CODPo pierwsze – Call of Duty: Infinite Warfare. Okej, o ostatniej odsłonie najpopularniejszego tasiemca branży można powiedzieć pewnie i wiele dobrego, i wiele złego, ale czy ktokolwiek zachwycał się tam scenariuszem? Maciu w swojej recenzji całkiem nieźle to ujął:

Prawdziwymi wrogami Reyesa i jego ekipy są tu scenarzyści, którzy fundują im najgorszy dzień w historii ludzkości. Wszystko po to, by na koniec podliczyć wyciśnięte prymitywnymi metodami wzruszenia. Infinite Warfare próbuje iść tu śladem Mass Effecta, ale jest o kilkadziesiąt długości za krótkie, by nie wypaść niezręcznie

Po drugie – Far Cry Primal. Wiecie, ta gra, która wyszła w zeszłym roku, a o której wszyscy już pewnie ledwo pamiętają. Scenariusz również nie był jakoś specjalnie chwalony. Mało tego, Maciu, który recenzował u nas i ten tytuł, stwierdził, że historii w Primalu praktycznie nie ma.

Gdyby świat Primala nie był tak bogaty, mielibyśmy problem, bo fabuła w zasadzie tu nie istnieje. Jest kilku dziwaków, którzy wysyłają Takkara na misje, ale tylko z niewielkiej części dałoby się spleść jakiś wątek przewodni. Postacie są ciekawe, napisane i zagrane z pazurem, ale tylko to powstrzymuje gracza po kilku godzinach od przewijania scenek przerywnikowych

MR4Trzecim i ostatnim rywalem Uncharted 4 było Mr. Robot: 1.51exfiltrati0n. Wydaje mi się, że jest to jedyna sensowna konkurencja, bowiem gra mobilna na podstawie serialu w całości opierała się wyłącznie na dialogach oraz opowiadanej SMS-ami świetnej historii. Nie zrecenzowaliśmy jej na łamach Polygamii, załapała się jednak na 20. miejsce naszej listy 30 najlepszych gier 2016. Za Mr. Robot: 1.51exfiltrati0n odpowiada Night School Studio – ten sam zespół, który stworzył doskonałe Oxenfree.

Swoją drogą kiedy spojrzeć na poprzednich zwycięzców Writers Guild Award w kategorii gier wideo (funkcjonującej od 2008), można zauważyć, że kiedy tylko Naughty Dog coś wydaje, to ma nagrodę w kieszeni. Statuetkę otrzymały kolejno: Uncharted 2, Uncharted 3, The Last of Us, The Last of Us: Left Behind i teraz Uncharted 4. Hmmm, wiemy już chyba zatem, kto zwycięży następnym razem – w końcu w tym roku wychodzi Uncharted: The Lost Legacy.

Patryk Fijałkowski

  1. 11:49 21.02.2017
    pear

    „To już nie jest takie kuriozalne, bo najmocniejszą stroną doskonałego zwieńczenia przygód Nathana Drake’a rzeczywiście jest znacznie dojrzalszy scenariusz.”

    Uncharted i „dobra, dojrzała fabuła” to oksymoron.

    Poza tym Call of Duty i Far Cry Primal? W zeszłym roku Tomb Raider? Ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, że Writers Guild Award to sponsorowana impreza do wzajemnego klepania się po tyłkach i kreowania fałszywego obrazu wysokobudżetowych giereczek z kiepskimi fabułami, aby zaszczepić w ludziach przekonanie, że one naprawdę są wartościowe na tym polu?