Zmien skórke
Logo Polygamii

Recenzje Hellblade uspokajają - to naprawdę unikalna pozycja

Jeżeli przeczytaliście już nasz tekst, warto zerknąć na pozostałe, zarówno z rodzimej, jak i "światowej" części branży.

Dziwna to gra. Ale również tytuł, któremu wszyscy w redakcji szalenie kibicujemy. Powód jest prosty – to drugi po Get Even w tym roku „niezależny tytuł AAA”. Kombinujący z gatunkami. Ni slasher, ni horror, ni spacerniak, ni psychologiczna rozkmina – ale zawierająca je wszystkie. To nie tylko cena, która jest o połowę niższa od wszystkich „dużych” produkcji. To również wyraźny sygnał, że ambitni twórcy MOGĄ spełnić swoje marzenia, niezależnie od bieżących na rynku trendów. Dlatego fakt, że Paweł tak wysoko ocenił w naszej recenzji Hellblade: Senua’s Sacrifice – nasz naczelny Paweł, z którego opiniami bardzo często dyskutuję – wystarczy mi jako pewnik, że nawet jeśli nowa pozycja Ninja Theory nie wygra mojego serca, nie przejdzie bez echa. Bardzo dobrze.

Ale skoro „dziwna”, to chyba warto zerknąć na pozostałe recenzje w sieci. Średnia na Metacritic na pewno ulegnie zmianie w trakcie następnych kilku dni, niemniej w tym momencie trzyma poziom 76/100. Nie sugerujcie się nią jeszcze, swojej cegiełki nadal nie dołożyło wiele istotnych serwisów. Skupmy się na tekstach. GameSpot, z którego ocenami jest mi bardzo często po drodze, wystawił „ósemeczkę”. Czytamy:

Największym osiągnięciem Hellblade jest sposób, w jaki ta dobrze skonstruowana gra przygodowa podejmuje niezwykle delikatny temat. To historia o tym, jak Senua walczy z własną chorobą, o tym, jak odnaleźć wewnętrzną siłę, by przetrwać i pogodzić się z własną przeszłością. A my wręcz fizycznie przeżywamy tę walkę wraz z nią. I wychodzimy z niej z większym zrozumieniem koszmaru, w jakim żyje wiele osób na świecie.

IGN wlepił grze „dziewiątkę”. I choć to serwis, który… „słynie” z zawyżania ocen, warto rzucić okiem na ten tekst:

Hellblade to mistrzostwo budowania atmosfery, narracji oraz godzenia mechanik z designem. Nawet jeśli są tutaj momenty wepchnięte tylko po to, byśmy nie zapomnieli, że gramy w grę wideo, troska, jaką Ninja Theory włożyło w Senuę i jej opowieść, stworzyła coś niesamowitego. To pozycja, w którą powinien zagrać każdy.

Destructoid? 7,5/10. Tutaj nie do końca pogodzono się z momentami zbyt „growymi”:

Ważne jednak, by zrozumieć, że w przeciwieństwie do starszej twórczości Ninja Theory, Hellblade nie jest grą akcji. Przynajmniej nie w teorii. Autorzy nareszcie skupili uwagę na tym, w czym są najlepsi, czyli narracji. Eksploracja polega na przejściu z punktu A do punktu B, podczas gdy gracz może spokojnie podziwiać scenerię i słuchać dialogów albo rozwiązywać nietrudne zagadki logiczne. To ładna pętla. Poziom dialogów oraz pomysły towarzyszące główkowaniu są wystarczająco wysokie, by nie nudzić, a lokacje na tyle piękne, by zachęcać do dalszej podróży. (…) Nie mogę jednak pozbyć się myśli, czy nie lepiej byłoby całkowicie pozbawić tę przygodę powtarzalnej walki.

Wśród rodzimych portali znajdziemy jeszcze dwa teksty. Pierwszy na polskim Eurogamerze (znaczek rekomendacji), gdzie Łukasz Winkel pisze:

Z perspektywy nietuzinkowej opowieści, przeplatającej klimat wikińskich regionów i historii o walce z zaburzeniami osobowości, gra spisuje się na medal. Dawno już nie mieliśmy do czynienia z czymś tak intensywnie porywającym odbiorcę – nawet po odejściu od telewizora mamy wrażenie, że ktoś ciągle szepcze nam coś do ucha. Tymczasem od strony rozgrywki jest już mniej imponująco. Główne aktywności są dość powtarzalne, a innowacje i zmiany pojawiają się rzadko w dalszej części przygody.

Drugi zaś na GryOnline.pl. W tekście zwieńczonym oceną 8.5/10 znajdziemy na przykład taki fragment:

Opowieść kończy się za szybko, chociaż zdaję sobie sprawę, że twórcy jednocześnie przekazali nam wszystko, co chcieli. Że lepiej pozostać z lekkim niedosytem i satysfakcją z ukończenia, niż męczyć się ze sztucznym wydłużaniem rozgrywki. Wiem też, że Ninja Theory i tak podjęli duże ryzyko samodzielnie podejmując się produkcji niezależnego tytułu z ambicjami sięgającymi półki AAA, co moim niezwykle skromnym zdaniem, w pełni się im udało. Rozumiem więc czemu gra nie jest dłuższa, ale jednak chciałbym pobyć w tym świecie trochę dłużej.

Jak na razie, nasi koledzy z branży są zatem podobnie zadowoleni do Pawła. Najniższą, najbardziej kontrowersyjną ocenę w całym Internecie wystawił – rzecz jasna, dlaczego mnie to nie dziwi – Jim Sterling na swoim Jimquisition. Jak sam przyznaje w materiale wideo, gra w ciągu piętnastu minut spadła z „ósemki” na „jedynkę”, bo trafił na niedopracowany, zbugowany i jego zdaniem niegrywalny moment. Uniemożliwiło mu to zakończenie przygody. Nie dyskutuję, bo mnie tam jeszcze nie było. Przez trzy lata recenzowania gier dla Polygamii nie miałem tego typu doświadczenia. Zdarzają się, ja wiem. Dlatego już milczę.

[AKTUALIZACJA:] Jim Sterling przeprosił za swoją recenzję i poprosił osoby odpowiedzialne za obsługę Metacritica o usunięcie jego oceny. Wkrótce zamierza zaktualizować ten materiał z nową oceną. Wszystko tłumaczy w poniższym filmiku. Wow.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. 11:52 08.08.2017
    mimochodem

    co to będzie oznaczać – „jego zdaniem niegrywalny moment”?

    Ukryj odpowiedzi()
    • 13:41 08.08.2017
      Poker

      W filmiku który nagrał, stwierdził że natrafił na błąd, związany z jakąś mroczniejszą lokacją, nie znalazł pochodni, gra zrobiła autosave, i już nie mógł wrócić, trudno powiedzieć o co mu chodzi. Ale miło że usunął recenzję, a także zgłosił się do Metacritica, celem usunięcia swojej oceny, która jak sam potem przyznał, była niesprawiedliwa.

  2. 12:23 08.08.2017
    Redemptor

    Już wczoraj leciały streamy z przechodzenia tej gry na YT. Wśród oglądających przewijały się jedynie „symulator chodzenia” i „czy w tej grze coś się robi, prócz łażenia i słuchania głosów” lub też przemianowanie gry na „Hellblade:Senua’s: Madness”.

  3. Rif-
    14:20 08.08.2017
    Rif-

    Oby tylko gra nie skończyła jak wspomniany Get Even, który doświadczeniem był może dla recenzentów, bo gracze delikatnie mówiąc omijali wielkim łukiem i finansowo gra jest klapą.

    Ukryj odpowiedzi()