Zmien skórke
Logo Polygamii

Przyszły rok bez nowego Battlefielda, za to z nowym, lepszym Battlefrontem

Electronic Arts obiecuje przede wszystkim grę większą.

Na odbywającej się w Londynie konferencji dla inwestorów amerykańskiej giełdy Nasdaq pojawił się m.in. Blake Jorgensen – dyrektor finansowy Electronic Arts. Poinformował tam, że w przyszłym roku jego firma nie wyda nowej części Battlefielda. Zamiast tego zamierza skoncentrować się na następnym Battlefroncie (co biorąc pod uwagę premierę VIII części Gwiezdnych wojen wydaje się całkowicie zrozumiałe).

Jorgensen przyznał, że Electronic Arts zdaje sobie sprawę z tego, jak odebrany został ich pierwszy Battlefront. Zauważa jednak, że większość negatywnych głosów koncentrowała się raczej na tym, że gra była zbyt uboga – mało kto zaś twierdził, że był jakiś problem z jej jakością.

Bierzemy sobie te krytyczne głosy do serca tworząc nową grę i staramy się wyeliminować wszystkie błędy pierwszej części.

Powiedział. Zapewnił, że gracze mogą od nowego Battlefronta oczekiwać znacznie ciekawszej i bardziej zróżnicowanej zawartości. W jej urozmaiceniu pomóc ma również wykorzystanie elementów z nowych filmów.

Czy oznacza to, że drugi Battlefront doczeka się tak upragnionej przez graczy kampanii single player? Na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony pół roku temu wiceprezes EA sugerował, że może się tak stać. Z drugiej – słaba sprzedaż Titanfalla 2, któremu przecież single miał pomóc, może nie nastrajać włodarzy firmy optymistycznie.

Tymczasem już 6 grudnia pierwszy Battlefront doczeka się swojego ostatniego DLC. Poza czterema nowymi mapami, bazującymi na Łotrze 1, znajdzie się w nim również Rogue One: X-Wing VR Mission – darmowy dodatek dla właścicieli Playstation VR.

Dominik Gąska

Więcej na temat:

  1. Simplex
    19:41 30.11.2016
    Simplex

    ” Z drugiej – słaba sprzedaż Titanfalla 2, któremu przecież single miał pomóc, może nie nastrajać włodarzy firmy optymistycznie.”

    A co ma piernik do wiatraka? Chyba nawet najmniej lotne umysły w EA zdają sobie sprawę, że słaba sprzedaz Titanfalla 2 wynika tylko i wyłącznie z najgorszej możliwej daty premiery.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 20:24 30.11.2016
      Dominik Gąska

      Wiesz, pewnie tak, z drugiej strony:
      – Titanfall 1 nie miał kampanii single i był tylko na Xboxa i PC
      – Titanfall 2 miał kampanię single i był dodatkowo na PlayStation

      I kaboom, Titanfall 1 sprzedał się lepiej. Więc lotne umysły lotnymi umysłami, ale co to tak serio mówi?

      Ukryj odpowiedzi()
      • 09:46 01.12.2016
        Labovsky

        Też nie do końca rozumiem tę argumentację o złej dacie premiery. Czemu problemem jest tylko i wyłącznie zła data premiery, a nie np. rozgrywka, która bazując na wykorzystaniu mechów, tak naprawdę sprowadza się do tego samego, co zwykły „biegany” FPS? Rozumiem dobre oceny mediów, ale moim zdaniem tak samo, jak datę wprowadzenia na rynek, można byłoby winić po prostu sposób rozgrywki. Dla mnie przykładowo jej założenie jest kompletnie chybione. Mechy walczące na miecze? Fikuśne rakiety kręcące piruety, walka manewrowa na krótkim dystansie? Serio? To już 20-letni MechWarrior podchodził do tematu znacznie bardziej zdroworozsądkowo pozwalając mechom korzystać z takich innowacji, jak radar i rakiety kierowane, dzięki czemu walkę prowadzi się na większym dystansie unikając absurdu zwinnych niczym baletnica wielotonowych tytanów.

        Ukryj odpowiedzi()
        • 11:18 01.12.2016
          madoc

          Tylko że nikt nie narzeka na rozgrywkę, właściwie każdy kto grał chwali zarówno singla, jak i multi. W sumie twoja wypowiedź jest pierwszą negatywną wypowiedzią na temat tej gry jaką widziałem (nie mówię, że nie masz racji, nie grałem).