Zmien skórke
Logo Polygamii

Polska cena SNES-a Classic uwzględnia chyba jakiś nowy podatek. Od hype'u?

Towar deficytowy i chodliwy, ale to co się dzieje w polskich sklepach to (nie)zdrowe przegięcie.

W zasadzie od momentu ogłoszenia przez Nintendo SNES-a Classic Edition było wiadomo, że będą problemy z dostępnością retro konsoli. Zresztą nawet Adam radził, wbrew zdrowemu rozsądkowi, żeby złożyć preorder jeśli chce się mieć pewność, że sprzęt trafi do naszych rąk. Nie rozumiem szału retro, podobnie jak nie rozumiem, jak można wydawać spore pieniądze na konsolkę, która odpali zaledwie 20 gier i nic więcej. No, ale ja nie jestem fanem Nintendo.

Zaraz, zaraz. 80 dolców to niby takie duże pieniądze? Przecież nawet po zastosowaniu cudownego przelicznika 1 dolar = 1 euro, doliczeniu logistyki i VAT-u wychodzi jakieś 419 zł. To jeszcze nie tak strasznie. A co tam, zaszalejmy i załóżmy, że dochodzi do tego 3% marży dystrybutora i 8% sklepu, co daje nam około 470 złotych. A jeszcze w ramach ciekawostki, Conquest, czyli dystrybutor Nintendo na naszą część Europy, nie kupuje SNES-a Classic za 80 dolarów/euro, tylko za mniej. Tak, żeby móc sprzedać sprzęt sklepowi, który z kolei zaoferuje go klientowi w cenie sugerowanej (SRP). Albo nawet niższej.

Tymczasem rodzimi sprzedawcy wystawiają SNES-a za 600 zł, a na Allegro znalazł się nawet jeden, który szaleje z ceną 700 zł. Przegięcie? Z informacji, jakie uzyskaliśmy wynika, że sprzedając konsolę za 600 zł, sklep wcale tak dużo nie zarabia, a ceny dystrybucyjne narzucone przez Conquest dziwią nawet samych sprzedawców.

Co ciekawe, NES-a Classic, jak jeszcze był dostępny, można było kupić za 300 – 350 zł, co jako tako pokrywało się z jego oficjalną ceną wynoszącą 60 dolarów. Zatem widzicie, że w przypadku nowej retro konsoli ktoś zdrowo poszalał. Tylko z drugiej strony, patrzę sobie na sprzedaż w Allegro i widzę, że od zapowiedzi sprzedało się już ponad 50 SNES-ów Classic w średniej cenie wynoszącej około 600 zł. A skoro ludzie kupują, bo nie dość, że retro, to jeszcze NINTENDO, po co prowadzić cywilizowaną politykę cenową? I właśnie dlatego nie może być fajnie.

Sprzedaż SNES-a Classic na Allegro
TradeWatch to dość dokładne narzędzie pozwalające monitorować sprzedaż na Allegro TradeWatch.pl

Poprosiliśmy Conquest o komentarz w sprawie cen SNES-a Classic Edition, wpis zostanie zaktualizowany jak tylko takowy się pojawi.

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

  1. 13:29 07.07.2017
    gseed

    Akurat te 80 dolarow placimy nie za konsole pozwalajaca odpalic 20 gier, ale rowniez za te 20 gier. Ludzie zapominaja o tym, ze za gry tez trzeba zaplacic. Podobnie bylo zreszta przy okazji NES Classic, gdzie pojawialy sie glosy geniuszy-januszy, ze taniej sobie zloza emulator na RaspPi.

    A ceny w Polsce to jakis kosmos. Na poczatku bylo kilka ofert za te 400zl, ale szybko zniknely. Czy sie wyprzedaly, czy moze zostaly zdjete po potwierdzeniu ceny przez polskiego dystrybutora – nie wiem.

    Ja czekam do premiery we wrzesniu. Maja to produkowac do konca roku. Jesli sie znajdzie za 400zl to wezme, ale wiecej nie dam. Moge zagrac w te gry na WiiU w razie czego.

    Ukryj odpowiedzi()
  2. 13:30 07.07.2017
    gseed

    PS. Konsekwentnie wrzucacie zdjecie amerykanskiej wersji. U nas konsola wygladala inaczej – tak jak w Japonii.

    Ukryj odpowiedzi()
  3. jurget
    13:54 07.07.2017
    jurget

    Oczywiste jest to, że większość pierwszej partii konsoli będzie leżała u sprytnych Januszy oczekując, aż ktoś kupi 2 razy drożej niż oficjalna cena. Powodzenia im życzę :]

    Ukryj odpowiedzi()
  4. lukaszsa
    14:56 07.07.2017
    lukaszsa

    Ci handlarze to nie janusze tylko ludzie ktorzy umieja robic biznes. Jesli juz to januszami sa konsumenci ktorzy to kupuja w takich cenach. Ekonomia jest prosta jest popyt to znaczy ludzie ktorzy chca oddac swoj hajs to sa ci ktorzy chetnie go wezma. Ja nie wiem od kiedy ludzie ogarnieci to janusze. Podobna sytuacje troche z innej beczki mam ze znajomymi niektorymi. Twierdza ze jestem frajerem bo kupuje oryginalne gry i tak sie zastanawiam kiedy slowo uczciwosc stalo sie synonimem frajera?

    Ukryj odpowiedzi()
  5. davidsPL
    15:18 07.07.2017
    davidsPL

    Chyba nigdy nie zrozumiem fenomenu tych sprzętów. Klasycznego NESa sprzedałem za 400 zł. Zabawkę odpaliłem, ale to w ogóle do mnie nie trafiło. Nie mam czasu żeby grać na PS3/PS4, nie będę miał czasu żeby bawić się w klasyki w ten sposób. Dla mnie zabawka dla nerdów, która i tak będzie się kurzyć pod telewizorem tylko po to żeby za jakiś czas zostać wrzuconą do szafy.

  6. Sevven
    17:29 07.07.2017
    Sevven

    Jak kto głupi to i tak kupi.
    Nie widzę nic złego w rżnięciu frajerów.

    Ukryj odpowiedzi()
  7. indeed
    18:01 07.07.2017
    indeed

    Cena jest od czapy i nie ma co tutaj się wykłócać – 80$ to jakieś 280 zł, 80 € to z kolei 338 zł. Więc z jakiej paki u nas te konsole sprzedawane są po 600 zł? Ja rozumiem chęć zarobku, ale te ceny są kompletnie przegięte.

    Mam nadzieję, że sprzeda się to to przez te ceny słabiutko i dystrybutor popłynie finansowo.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 22:48 07.07.2017
      freddy.tom

      Odpłynąłeś bardzo kolego forumowy. Konsola już jest hitem, a dzięki takiemu hype’owi dalej jest na wokandzie i ustach ludzi. Poprzednik w Polsce sprzedawał się średnio i sam pamiętam jak leżał w Saturnie i MM, nikt go po prostu nie chciał. Wystarczyła informacja o wstrzymaniu produkcji iiiiii bęc, nagle każdy chciał mieć konsolę Nintendo. W moim odczuciu Nintendo tanim kosztem robi sobie fajną reklamę i dalej tworzy kult wyjątkowości marki.

  8. Akzo
    18:35 07.07.2017
    Akzo

    Sam zamówiłem w trzech sklepach z Ultimą włącznie, która miała najlepszą cenę. Gry online twierdzą, że cena 6 baniek nie jest ostateczna. Zobaczymy… W Czechach teraz było jakieś święto więc na odp z ich strony trzeba zaczekać do następnego tygodnia.

  9. 22:45 07.07.2017
    freddy.tom

    Ewidentnie widać, że w Polsce robienie biznesu jest zakazane, a Ci którzy nie mają niestety do tego głowy wyzywają od Januszy:).
    Jeśli faktycznie mając pieniądze kupuję nieruchomości po niskiej cenie bo taka jest koniunktura i następnie sprzedaję je drożej, jestem przedsiębiorcą, a nie januszem.
    Jeśli kupię 5 konsol i sprzedam je po cenie rynkowej to również zarabiam i jestem przedsiębiorczy bo mnożę swój zysk. Deficytowość danego towaru weryfikuje następnie cenę po której sprzedaję i tyle ile jest w stanie dać kupujący również jest czymś co ja nazywam przedsiębiorczością.

    Rozumiem, że niektórych boli wręcz tyłek jak widzą podobne aukcje na allegro ale nie różni się to niczym od kupowania kolekcjonerek i po kilku latach odsprzedawania ich z kilkukrotnym zyskiem. Ponadto chciałem zauważyć, że konsole były dostępne w wielu sklepach z ceną niepotwierdzoną i zamiast połowa ludzi tak żywnie komentujących, która powinna dyskutować na temat ceny, wylewała wywar z cebulą na temat jakie to drogie. Bardziej dla w/w osób powinno przypiąć się łatkę cebuli/janusza, który idzie do restauracji i komentuje cenę i mówi jak tu drogo:). Zamiast narzekać na obecny stan rzeczy, powinniśmy albo akceptować zastaną sytuację i dać sobie spokój z obierkami, albo kupować po cenie jaką generuje rynek.

    Ukryj odpowiedzi()
    • Simplex
      12:16 08.07.2017
      Simplex

      To po co w ogóle nintendo ogłosiło jakąkolwiek cenę konsoli?

      Ukryj odpowiedzi()
      • 14:59 08.07.2017
        freddy.tom

        Cena oficjalnie nie została potwierdzona więc janusze biznesu, które zamiast kupić choćby w formie przesyłki za pobraniem, którą można przecież anulować, wstrzymały się z zakupem i teraz żałują. Sklepy, choćby muve i ultima napisały oficjalnie, że cena nie jest potwierdzona i może ona ulec zmianie, ale nie wzrośnie na pewno. Będę pękał w szwach, jak okaże się, że zamówiony sprzęt za 589pln będzie kosztować np. 449 i wtedy dopiero poczytam cebulionerów, którzy będą mieli pretensje, że jednak nie zaryzykowały zakupu. W tym miejscu przychodzi na myśl maksyma, nie ryzykujesz, nie pijesz szampana czy jakoś tak:).

        Ogólnie również warto wyjść z założenia, jeśli mnie na coś nie stać nie komentuję tej ceny, no chyba, że mam problem syndromu janusza, który właśnie dla mnie z tym się kojarzy, że zamiast kupować, komentuję, wycieram ścieżki ale i tak nie kupię…..a wiem chciałem napisać o klientach w sklepie….apacze, czyli tzw.japaczę:).

        Ukryj odpowiedzi()
        • 17:37 08.07.2017
          gseed

          Otoz kolego wlasnie cena 80 USD byla oficjalnie podana przez Nintendo. Stad te bole. Znajomy w Szwajcarii zamowil konsole za granica za ok 400zl zgodnie z przewidywaniami i logika (rownowartosc 80 USD + podatek itd). To w Polsce ktos odplynal.

          Ukryj odpowiedzi()
          • 10:18 09.07.2017
            freddy.tom

            Napisz mi proszę szczerze,
            1) co stało na przeszkodzie byś zamówił swoją konsolę za pobraniem, które możesz anulować i nie odbierać, gdyby faktycznie cena się utrzymała
            2) czemu, mimo oficjalnego komentarza wielu sklepów, że „cena może ulec zmianie”, nie zaryzykowałeś zakupu konsoli, którą raz, że warto mieć, dwa, stanowi fajną inwestycję
            3) czy faktycznie chciałeś ją kupić, czy jak wielu tutaj wspaniałych znawców branży i przede wszystkim komentujących cenę, że u nas to ciągle drogo, chciałeś ją kupić??

            Jeśli odpowiedzi są na nie to sam musisz zdać sobie sprawę z tego, że niepotrzebnie komentowałeś coś co nie było w pełni potwierdzone i po prostu „zdupiłeś” się i nie zaryzykowałeś. Z ostatniej strony, skoro kolega, kupił w Szwajcarii to jest tylko znajomym, czy kolegą, który mógł i Tobie kupić konsolę??:)

            Ukryj odpowiedzi()
    • 13:30 08.07.2017
      gaav

      Czym innym jest nieruchomość czym innym jest konkretny nowy fizyczny towar. Chyba że Twoja nieruchomość posiada cenę nominalną/sugerowaną?
      Oczywiście że to jest januszowanie. W najlepszym razie spekulacja i sztuczne zawyżanie ceny. A potem liczenie na to, że wielkość podaży będzie na tyle mała ze strony N, że chcący kupić nie będą mieli innego wyjścia niż zapłacić te sześć stówek. A to że wykorzystują aktualną koniunkturę niczego nie usprawiedliwia ani nie zmienia.
      Jeżeli uważasz że to jest robienie biznesu, to wytłumacz mi proszę, na czym ta gałąź przemysłu się niby opiera i jakie ma perspektywy? Paru wąsatych gości sprzeda na allegro (jeżeli w ogóle faktycznie mają ten towar) 5, max 10 sztuk po marży 100% każdy. I co dalej? Zarobią 1500 zł, odpiszą od tego podatek albo nie i mogą iść na emeryturę (albo czekać mini N64). Wielki mi biznes.
      Żaden rozpoznawalny, szanujący się sklep/przedsiębiorca by w czymś takim nie uczestniczył bo zniechęca do siebie w ten sposób klientów.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 14:54 08.07.2017
        freddy.tom

        Dalej nie rozumiesz kwestii pomnażania pieniędzy. Dla mnie 1500zł stanowi środek do dalszych zakupów i kolejnej sprzedaży za określoną cenę zgoła wyższą.

        podam Ci inne przykłady prosto z życia bo niestety brniesz w egalitarność produktu i jego dostępność, że powinna być dosłownie dla wszystkich i każdego, ale cena tez powinna być inna…

        Nie wiem czy wiesz, ale sytuacja jest podobna do płyt winylowych, zerknij choćby na naszych polskich „raperów”, nie komentuję tu artystów, ale ilość płyt jakie wychodzą.
        Ostatnio płyta PRO8L3M była wydana w ilości 700 sztuk, myślisz, że ktoś komentował cenę 150pln?? Drogi kolego, płyta rozeszła się w przeciągu kilku minut, by następnego dnia kosztować na rynku wtórnym 500-600pln i nikt tu nie mendzi na temat dostępności tylko cieszy się, że ma i ma ona ogromną wartość.

        Bluray – wydanie Terminatora 2 w polskiej edycji wyczerpało się w 2012 i dystrybutor na Polskę, nie zamierza wydawać ponownie reedycji, płyta kosztowała do 2012r około 49pln w sklepie. Wiesz ile obecnie kosztuje na rynku wtórnym?? Ceny wahają się od 150-500zł.
        Ja kupiłem za 170pln i szczerze, cieszyłem gębę na potęgę, że mam towar deficytowy.

        Odnosząc się do konsoli Nintendo, zerknij proszę na fanpage muve, jak januszowa cebula komentowała cenę, a konsole były dalej dostępne. Bierz również proszę pod uwagę, że z ceną nie powinno się dyskutować bo jest jaka jest, a jako kupujący masz ogromną władzę, możesz kupić lub po prostu nie. Typowe Polskie wydaje mi się jednak pójść do salonu Mercedesa i powiedzieć mam 50tyś pln i chcę kupić nową S-klasę, wyobrażasz sobie dalej minę dealera i co by powiedział. Z innej jeszcze strony mając znajomych poza granicami nie spotkałem się z tym żeby ktoś poza nami tak żywnie negocjował powyższe ceny i marudził na forach o cenie w/w konsoli, serio.

        Podsumowując, kiedy Ty i Tobie podobne jednostki narzekały na cenę konsoli, ja spokojnie mogłem kupić swój egzemplarz na muve.pl. Szczerze mam to w czterech ciemnych literach, że kosztuje 589pln. Ważne, że mam to co chciałem to raz, dwa, jest to dla mnie inwestycja bo towar jest limitowany i po trzecie jego wartość może tylko wzrastać co dla przedsiębiorczej osoby, którą staram się być mam zysk w czystej postaci. Mało tego przekaże je swemu dziecku i powiem żeby kiedyś sprzedało i wtedy Twoje dziecko jeśli będzie chciało zapłaci za nie krocie:)
        Amen.

        Ukryj odpowiedzi()
        • 17:38 08.07.2017
          gseed

          Mylisz towar kolekcjonerski ktory wyszedl z obiegu z preorderem.

        • 18:48 08.07.2017
          gaav

          Wszytko pięknie. Napisałeś komentarz na 20 zdań, tylko to ciągle jest i będzie januszowanie.
          Tutaj nie chodzi o to czy ktoś na tym zarabia tylko w jaki sposób to robi. Jak ktoś januszuje to on odnosi na tym zysk lub oszczędność, więc to co napisałeś powyżej wpisuje się w stu procentach w definicję.
          A o biznesie porozmawiamy jak będziesz miał zarejestrowaną działaność gospodarczą, własnych klientów i odpiszesz podatek od tego 1500 pln.

          >> Odnosząc się do konsoli Nintendo, zerknij proszę na fanpage muve, jak januszowa cebula komentowała cenę, a konsole były dalej dostępne. (…)

          To jest kompletnie poza tematem. Ludzie którzy marudzili na cenę sugerowaną nigdy nie mieli zamiaru kupić tej konsoli tylko przyszli pobiadolić w internecie po co komu coś takiego. I to na pewno nie są ci sami ludzie którzy później kupią ją na allegro.

          >>Typowe Polskie wydaje mi się jednak pójść do salonu Mercedesa i powiedzieć mam 50tyś pln i chcę kupić nową S-klasę, wyobrażasz sobie dalej minę dealera i co by powiedział.

          Znowu nie na temat. To nie ma nic wspólnego z sytuacją opisaną w artykule (ani z polskością IMO). Wręcz jej przeczy. Żeby to miało jakiekolwiek odniesienie to najpierw ta S-klasa musiałaby kosztować 50 tys wg katalogu a potem banda januszy wykupić cały nakład i iść z nim na allegro. Nie kojarzę nigdy takiej sytuacji…

          >>Z innej jeszcze strony mając znajomych poza granicami nie spotkałem się z tym żeby ktoś poza nami tak żywnie negocjował powyższe ceny i marudził na forach o cenie w/w konsoli, serio.
          Aha i to pewnie dlatego że nikt na to nie narzekał np. brytyjski Amazon ograniczył sprzedaż do jednej konsoli na osobę? Myślę że Twoi znajomi mogą nie być reprezentatywną próbą.

          Ukryj odpowiedzi()
          • 10:04 09.07.2017
            freddy.tom

            a Ty dalej swoje :). Twoja logika oczywiście przeczy mojej i masz do tego prawo. Tyle tylko, że jak napisałem wcześniej kilka argumentów nie skomentowałeś ich do końca. Pamiętaj raz jeszcze, towar jest tyle wart ile jest w stanie dać za niego kupujący i tyle w temacie. Poza tym nie wiem skąd domysły, że na muve.pl ludzie przyszli ponarzekać. Jak dla mnie powyższe wątki z komentarzami to właśnie januszowanie. Ja mimo ceny kupiłem swój egzemplarz bo wiedziałem jak było w przypadku poprzedniej wersji konsoli nintendo. Nie komentuję ceny, nie neguję jej i to właśnie osoby, które zamiast kupić „mimo, że cena nie została oficjalnie potwierdzona, a jest jedynie sugerowaną”, komentują i lamentują.

            Co do działalności to prowadzę ją z sukcesem 7 lat i wiem jakie są nasze rodzime realia. Przykład jaki przytoczyłem z s-klasą jest niczym innym jak klient wchodzący do mojego salonu który mówi, że chce ajfona 7 w doładowania za 30 złotych i jak słyszy, że musi sporo zapłacić marudzi i komentuje, że przecież to drogo. Naucz się w swoim życiu jednej zasady i być może będzie Ci i Tobie podobnym jednostkom lepiej, nie komentuj ceny, a walcz portfelem bo tu masz najsilniejsze narzędzie.

            Poza tym dalej mijasz się z najważniejszym, ja swój egzemplarz kupiłem, a Ty dalej siedzisz na forach i wylewasz łzy….czy się mylę?

            Ukryj odpowiedzi()
            • 10:51 09.07.2017
              gaav

              Tak, podałeś kilka przykładów i ja wierze że takie rzeczy miały miejsce i się dzieją na co dzień, tylko dla mnie to nadal jest januszowanie. To jest taki odpowiednik bycia konikiem, który stoi pod stadionem z biletami, rozgląda się nerwowo czy nie ma gdzieś policji i sprzedaje bilety na mecz/koncert 4x drożej niż kupił. I też mówi „trzeba było kupić wcześniej to byłoby taniej”. Dla mnie to jest januszostwo dla Ciebie biznes. Tu się różnimy.
              Tak BTW, ja wiem że to nie są definicje słownikowe, ale to o czym Ty piszesz to nie jest januszowanie więc dla porządku:

              Januszowanie – rzeczywiste zarabianie lub oszczędzanie pieniędzy w sposób niski i obciachowy. Typu koniki powyżej albo wezmę plecak do kina i kupię sobie wcześniej w tesco colę i czipsy. Będę wszystkim szeleścił w kinie ale oszczędzę 10 zeta.
              Cebulactwo – kupuję najtaniej jak mogę, nie kupuję wcale ale się wypowiem jak drogo, poczekam jak będzie za dwa złote – przykłady z iphonem czy formu muve ktore podałeś.

              A jeśli chodzi o zakup konsoli to tak, jestem nią zainteresowany i jeśli będzie dostępna po „normalnej” cenie to ją kupię tak jak kupiłem mini-NESa. Nie każdy ma czas i możliwości żeby siedzieć na muve i w dniu premiery złożyć pre-order (co też nie daje żadnej gwarancji swoją drogą). A gdyby nie janusze którzy wykupują nakład z nadzieją odsprzedaży możnaby ten sprzęt kupić w normalnych okolicznościach. I to o to ja i ludzie mi podobni mamy „ból dupy”.

              >>Przykład jaki przytoczyłem z s-klasą jest niczym innym jak klient wchodzący do mojego salonu który mówi, że chce ajfona 7 w doładowania za 30 złotych i jak słyszy, że musi sporo zapłacić marudzi i komentuje, że przecież to drogo.
              Tak to prawda. I jeżeli te przykłady mają zobrazować komentarze pod adresem ceny sugerowanej (czyt. forum muve) to zgoda – są trafne. Ale ten artykuł i nasza dyskusja nie dotyczą katalogowej ceny tylko sztucznie zawyżonej przez spekulantów. Ten przykład byłby adekwatny jeśli byś najpierw wykupił wszystkie iphony w swoim mieście a później sprzedawał je dwa razy drożej niż wg. cen z katalogu. Czujesz różnicę?

              Ukryj odpowiedzi()
              • 12:03 10.07.2017
                freddy.tom

                W/w przykład z „konikiem” jest dla mnie mało trafny z/w na jego charakter. W przypadku konsoli i konkretnie Twoim udało Ci się kupić mini classic’a w cenie „rozsądnej” jak mniemam 389pln, ja niestety muszę zapłacić 599 czyli tyle ile teraz dyktuje rynek. Nadal nie mam z tym problemu bo wiem, że towar jest deficytowy. Niestety ale pretensje możesz mieć jedynie do Nintendo, które szczerze będzie miało je głęboko w czterech literach, z/w na dostępność sprzętu. Reklama tanim kosztem, a i chętni już są. Nie zdziwi mnie również fakt jeśli następne konsole będą w cenach podobnych lub nieco wyższych. Czy kupię? Nie wiem, bo nie wiem jaka będzie to konsola i czy faktycznie stwierdzę, że warto ją mieć. Czy dalej będę się pląsał o koszt….nie, ponieważ jak Ci opisałem powyżej z ceną nie dyskutuję i albo biorę albo nie.

                Poza tym ciągle i serio ciężko mi odnieść inne wrażenie, że wiele osób dalej chce kupować tanio i cieszyć się sprzętem mimo ograniczonej dostępności co wzajemnie się wyklucza. Nintendo stworzyło ponownie kult swojej marki i komentarze, które tutaj się wylewają mają chyba na celu zrekompensowanie sobie faktu, że cena nie jest adekwatna do produktu, a tego drugiego ciągle brakuje.

                „Ale ten artykuł i nasza dyskusja nie dotyczą katalogowej ceny tylko sztucznie zawyżonej przez spekulantów. Ten przykład byłby adekwatny jeśli byś najpierw wykupił wszystkie iphony w swoim mieście a później sprzedawał je dwa razy drożej niż wg. cen z katalogu. Czujesz różnicę?”

                Czuję i to prostu akceptuję powyższą logikę bo rządzą nimi prawa poza nami po części. Różnica natomiast jak ciągle piszę między nam, polega na tym, że ja głosuję portfelem i nie czuję się pokrzywdzony, że nie wyrobiłem się za zakupem sprzętu w kraju, gdzie również inni użytkownicy wskazują, że sprzęt jest tańszy poza granicami. Co więc stoi na przeszkodzie by go zakupić po cenie jaka Ciebie interesuje, ale nie w kraju.??

                Ukryj odpowiedzi()
                • 21:49 10.07.2017
                  gaav

                  To prawda Nintendo jest częścią problemu – bez dyskusji.
                  Moim zdaniem analogia z konikiem jest trafna bo to jest ten sam mechanizm i dotyczy deficytowego produktu. Różnica polega na tym że bilet po koncercie staje się bezwartościowy.

                  >>Czuję i to prostu akceptuję powyższą logikę bo rządzą nimi prawa poza nami po części.
                  No i tutaj chyba doszliśmy do sedna – Ty to akceptujesz, ja w pewnym sensie też, bo świata nie zmienię, ale mi się to nie podoba. Nie uważam też że należy siedzieć cicho i głosować jedynie portfelem. W mojej opinii to normalne że się dyskutuje o cenie szczególnie w takich przypadkach jak ten. Z resztą jedno drugiemu nie przeczy – można i głosować portfelem i piętnować to co się dzieje. I chyba warto, bo ze względu na to choćby amazon wprowadził ograniczenia do 1szt./osobę o którym wspomniałem wcześniej.

          • 10:28 09.07.2017
            freddy.tom

            Przepraszam, że nie ustosunkowałem się na temat tych 1500, które powielałeś. Otóż mój drogi, powyższą kwotę nie musi zarobić wcale osoba, która prowadzi firmę w Polsce, może to być zwykły człowiek, przykład mój kolega, który :
            -kupuje płyty cd/winyle w dniu premiery,
            -kupuje sprzęty na aukcjach komorniczych po cenie niższej niż rynkowa (tu pewnie też będzie januszem, bo większość nie wie, że może też iść)
            -kupuje konsole nintendo celem ich zbycia

            i teraz tak,
            zarobił te 1500 jak napisałeś, a to tylko skrawek tego co zarobił w tym miesiącu. Powyższą kwotę odkłada do puli, którą dalej inwestuje bo już pomnożył swój majątek. Część swojego zarobku przeznaczył właśnie na wyjazd z 4 letnią córeczką na wakacje bo jego praca na to nie pozwała żeby odłożyć pieniądze.

            Reasumując kolega, wiedział jak ma zarobić pieniądze bo udało mi się zwiększyć swój zysk od sprzedaży produktów limitowanych/deficytowych. Poza tym nadal nie rozumiem Twojego toku rozumowania w naszej dyskusji i dyskusji na całym forum.
            Czemu u licha sami nie zaczniecie działać w podobnej materii?? Czemu sam nie kupisz konsoli po cenie jaką warunkuje nasz rynek i u licha, skoro jest taniej poza granicami to tam też kupuj. Cały problem jednak polega na tym, że 3/4 osób musi wylać żal, że ich po prostu nie stać na zakup konsoli albo po prostu ma silną potrzebę wyartykułowania czemu czuje się pokrzywdzona.

            Nadmieniam, że nic nie stało na przeszkodzie byś sam zakupił konsolę (jeśli faktycznie chciałeś, a nie przyszedłeś tu po prostu poklikać), miałeś naszą rodzimą dystrybucję z ceną niepotwierdzoną, albo dystrybucję zagraniczną.

            Ukryj odpowiedzi()
            • 10:59 09.07.2017
              gaav

              To bardzo fajnie że Twój kolega pojechał sobie na wakacje, ale nie zmienia to dwóch rzeczy:
              1. nie odpisał od tego podatku więc w najlepszym razie to jest szara strefa. Na pewno nie poważny biznes.
              2. To jest nadal spekulacja i żerowanie na innych.
              Z powyższych dwóch powodów nie miałbym ochoty w czymś takim uczestniczyć

              Ukryj odpowiedzi()
              • 13:47 09.07.2017
                freddy.tom

                Ale gaav, ja nie mam tutaj na myśli biznesu, biznesu w którym płacisz haracz dla naszego kraju etc etc. gdzie możemy długo dyskutować. Mam tutaj na myśli zwykłe dorobienie sobie do swojej pensji i odłożenie na to co chcesz kupić, a normalnie nie miałbyś możliwości. Tych pieniędzy nie kradniesz przecież jak złodziej, a całe działanie wymaga od Ciebie przysłowiowego pomyślunku. Nikt, ani nic nie zabroni Ci przecież kupować rzeczy i ich dalszego odsprzedawania bo panuje wolny rynek oraz mechanizmy nim rządzące od wielu wielu lat. Nikt również nie zabroni Tobie kupić znaczka w limitowanej wersji by go potem odsprzedać. Ze swojej strony dodam, obserwując swoich znajomych, że dzięki takiemu zabiegowi mają właśnie na przysłowiowe wakacje dla dziecka i to temat z życia wzięty oraz na swoje uciechy. Nie mylmy prowadzenia działalności z w/w przykładami.

              • 13:50 09.07.2017
                freddy.tom

                Poza tym w jednej rzeczy nie mogę się zgodzić w kwestii odpisywania od podatku, ponieważ sam je płacę i wiem jak działa nasz system. Jeśli sprzedajesz przez OLX oraz allegro płacisz podatek?? Od kiedy bo chyba coś mi umknęło albo zmieniło się prawo podatkowe o którym księgowość mnie nie informowała. Poza tym chciałbym żeby wszyscy podobnie myślący do Ciebie również dodatki pracownicze oraz premie uznaniowe podatkowali tak ochoczo jak teraz piszesz. Możemy długo dyskutować, a z chęcią napiszę Ci ile zabiera Ci państwo przy podwyżce choćby 200-300 zł od tak, za to, że jesteś wydajny i na to zasługujesz. Serio nie mylmy pojęć dorabiania, które jest codziennie uprawiane na allegro i podobnych portalach z szarą strefą choćby szmuglerstwa.

                Ukryj odpowiedzi()
                • 21:32 10.07.2017
                  gaav

                  A no jeżeli walczysz z reżimem podatkowym to w porządku.
                  Prawo jest takie, że jeżeli odnosisz przychód to powinieneś od tego odpisać podatek szczególnie jeśli jest on regularny.

                  Moim zdaniem jeśli ktoś na tym opiera swoją przedsiębiorczość to jest to odpowiednik bycia konikiem, który stoi pod stadionem z biletami, rozgląda się nerwowo czy nie ma gdzieś policji i sprzedaje bilety na mecz/koncert 4x drożej niż kupił. I też mówi „trzeba było kupić wcześniej to byłoby taniej”. Dla mnie to jest januszostwo dla Ciebie biznes. Tu się różnimy.
                  Tak BTW, ja wiem że to nie są definicje słownikowe, ale to o czym Ty piszesz to dla mnie nie jest januszowanie więc dla porządku:

                  Januszowanie – rzeczywiste zarabianie lub oszczędzanie pieniędzy w sposób niski i obciachowy. Typu koniki powyżej albo wezmę plecak do kina i kupię sobie wcześniej w tesco colę i czipsy. Będę wszystkim szeleścił w kinie ale oszczędzę 10 zeta.
                  Cebulactwo – kupuję najtaniej jak mogę, nie kupuję wcale ale się wypowiem jak drogo, poczekam jak będzie za dwa złote – przykłady z iphonem czy formu muve które podałeś.

                  Ukryj odpowiedzi()
                  • 21:38 10.07.2017
                    gaav

                    Jeez przepraszam za powyższe. Teraz zauważyłem że komentarz który próbowałem wysłać wczoraj rano opublikował się po 24 godzinach.
                    Proszę zignoruj powyższe. Nie ma sensu się też kłócić o to czy od tego koniecznie należy odpisać podatek – mój argument z podatkiem miał na celu jedynie zaznaczyć że nie można tego nazywać biznesem. Doszliśmy do porozumienia że chodzi raczej o dorabianie.

                  • 11:04 11.07.2017
                    freddy.tom

                    Dzięki za fajną dyskusję. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  10. 15:23 08.07.2017
    Lufsig

    To nie polska a „czeska dystrybucja”, co bardzo dużo zmienia.

    Rynek naszych południowych sąsiadów może być dość zaskakujący. Po pierwsze, większą wartością jest tam praca. Co to znaczy? Włosów nie zetniemy za dyszkę nigdzie, a na barze ludzie pracują nawet całe życie, nie narzekając na zarobki. To samo dotyczy wszystkich „służb”. Polska utrzymuje niskie ceny dzięki masowemu zatrudnianiu na śmieciówkach. Szczególnie w customer service – które dotyczy niemal każdej branży.

    Możecie to sprawdzić na metkach w popularnych sieciówek czy w sklepach internetowych. Ceny tych samych produktów potrafią się różnić nawet o 50%. Oczywiście wiążą się z tym wyższe płace nad Wełtawą, więc na rynku lokalnym proporcje są podobne do tych nad Wisłą.

Najczęściej czytane

01

To – recenzja. Najcieplejszy horror świata

02

„Jazda z k…wami!” na trybunach PES 2018? Troll aż miło

03

„Cze, cr? Sellnąłem rękawice, bo wczoraj miałem słaby drop”. Zeszyt ćwiczeń z języka polskiego mocno zaskakuje

04

TOP 10 najciekawszych, darmowych i pozbawionych mikropłatności gier [wideo]

05

„Wojny konsolowe” – recenzja. Po prostu lektura obowiązkowa

06

WRC 7 – recenzja. Prawie jak Colin

07

PES 2018 – recenzja. Gwiazdy świecą jasno

08

Najciekawsze promocje na weekend: Tanie GTA V w cyfrze, Battlefront z dodatkami za grosze i darmowe gry

09

Najciekawsze promocje na weekend: gry za dwie dychy w PS Store, Sega i Capcom na Xboksie i kupa pecetowej radości

10

Robert kontra Lewandowski. PES 2018 kontra FIFA 18 – w której grze Polacy wyglądają lepiej?

Popularne Gry