Zmien skórke
Logo Polygamii

Pamiętacie, jak Square Enix podało, że Final Fantasy XV na PC zajmie 170 GB?

To nieprawda. A przynajmniej - niekoniecznie.

Na początku tego tygodnia Square Enix zapowiedziało w końcu to, co zdawało się oczywiste od premiery Final Fantasy XV. Najnowsza odsłona zasłużonej dla gatunku serii jRPG ukaże się również na pecety.

(To dobra okazja jak każda inna, bym napisał, że nie do końca zgadzam się z oceną Adama Piechoty. Tak, ma ta gra problemy, tak, jest nieskończona, a ostatnie kilka godzin to jakieś nieporozumienie. Ale jest też niesamowicie wizjonerska, jeżeli chodzi o kreację świata dorównuje jej w tym roku chyba tylko Zelda. Ma świetnych bohaterów, z którymi chce się spędzać czas i rozwiązania na poziomie mechanizmów, które nadają jej tak często brakującego open worldom autentyzmu. Wsysa gracza w swój świat i daje mu nim oddychać przez dobre 30h. Zgadzam się oczywiście, że wszystkie wady, które się jej wytyka, są jak najbardziej rzeczywiste – ale wolę grę, która część rzeczy robi fenomenalnie, nawet jeżeli inne jej zupełnie nie wychodzą, niż kolejnego produkcyjniaka AAA od tej samej sztampy. 4/5, warto, jak wyjdzie na PC, a nie graliście, to kupujcie).

Szybko po zapowiedzeniu gry na PC i wspaniałym zwiastunie (naprawdę, taka zapowiedź mogła powstać tylko dla graczy pecetowych – zero mowy o fabule, rozgrywce, nieee, tylko technologie i efekty graficzne) w sieci pojawiły się również oficjalne wymagania sprzętowe gry. A w nich! GeForce GTX 1080Ti jako rekomendowana karta graficzna i zalecane 170 GB miejsca na dysku twardym. Niby to wymagania rekomendowane, ale tak czy inaczej – zaskakująco wysokie. Okazuje się jednak, że informacja o nich pojawiła się w wyniku nieporozumienia.

To bład w komunikacji – do notatki trafiło coś, co nie powinno. Specyfikacja, którą podaliśmy, bazuje na komputerze, na którym było uruchomione demo.

Stwierdził nadzorujący prace nad Final Fantasy XV Hajime Tabata w rozmowie z serwisem Kotaku.

Taki komputer był potrzebny, by gra działała w stabilnych 30 klatkach na sekundę w 4K. Mowa jednak o aktualnej wersji kodu, który do premiery w 2018 roku ma być jeszcze zoptymalizowany. Tabata podkreśla, że faktyczne wymagania nie zostały jeszcze sfinalizowane.

Poza tym, że Final Fantasy na PC ma potencjał do bycia zdecydowanie najładniejszą wersją tej gry, dostępną na rynku (jeżeli tylko dysponować będziecie odpowiednim sprzętem), produkcja Square Enix dostanie również wsparcie dla modów. Wprawdzie, jak Tabata powiedział serwisowi Rock Paper Shotgun, polityka firmy w odniesieniu do modów nie została jeszcze w pełni sprecyzowane, ale z całą pewnością wsparcie w jakimś zakresie będzie.

Wydaje mi się, że wielu ludzi chce, by mody były tak darmowe, jak to tylko możliwe i z tak niewieloma ograniczeniami z naszej strony, jak to możliwe. Więc postaramy się, by system, jaki przygotujemy dla modów był właśnie taki, ale musimy zająć się wszystkimi związanymi z tym kwestiami technicznymi.

Stwierdził Tabata.

Oby „tak darmowe, jak to tylko możliwe” oznaczało tu po prostu zwyczajne darmowe… Poza tym – pełne poparcie. No i można być prawie pewnym, że jeżeli tylko gracze dostaną taką możliwość, to szybko naprawią w Final Fantasy XV to, czego Square Enix nie umiało.

Dominik Gąska

Więcej na temat:

  1. 13:13 24.08.2017
    Naars

    Rekomendowana karta graficzna to top 3 (chyba, że coś przegapiłem) najlepszych obecnie podzespołów tego typu – no pięknie. I tak, przeczytałem artykuł, wiem, że to nie oficjalne wymagania, ale jeśli taka karta póki co wystarcza do gry w zaledwie 30 FPS, nawet jeśli w 4K, w demie… albo czeka ich baaaardzo dużo pracy nad optymalizacją, albo, co bardziej prawdopodobne, gra naprawdę będzie miała kosmiczne wymagania.