Zmien skórke
Logo Polygamii

Oculus Rift zalicza bardzo duże opóźnienia w dostawach

oculus.com
Według producenta winne są braki w komponentach potrzebnych do produkcji gogli. Prawda jest jednak taka, że zawinił przede wszystkim brak zdolności analitycznych osób odpowiedzialnych za ich zamówienia.

Przedsprzedaż Rifta wystartowała na początku stycznia i mimo ceny wynoszącej niemal dwukrotnie więcej, niż mówiły plotki, wszystkie egzemplarze przedpremierowe sprzedały się dosłownie w ciągu kilku minut. Osoby składające zamówienia jeszcze tego samego dnia otrzymywały informację, że ich gogle przyjadą z kilkutygodniowym opóźnieniem.

To jeszcze nic złego, natomiast kiedy przyszedł czas dostaw, klienci dostali maile o problemach z realizacją zamówień i przesunięciu terminów na bliżej nieokreśloną datę, którą wszyscy mieli poznać 12 kwietnia. Tak też się stało i jeśli mam być szczery – ktoś ostro schrzanił sprawę.

Klienci, którzy złożyli zamówienie w dniu startu preorderów, a jeszcze nie otrzymali swojego egzemplarza muszą poczekać do drugiej połowy maja. To dwa miesiące od premiery. Słabo, jak na preorder. Jeszcze gorzej mają ci, którzy woleli poczekać na pierwsze recenzje i zamówili gogle dopiero teraz. W ich przypadku data dostawy została przesunięta z lipca na październik. To jednak nic w porównaniu z tym, jak zostali potraktowani wspierający firmę Palmera Luckey’a na Kickstarterze. Nagrodą za zaufanie i wiarę w wirtualną rzeczywistość jest wpis na Reddicie Oculsa mówiący, że datę otrzymania Rifta poznają w późniejszym terminie.

Wspierający na Kickstarterze, zamiast daty dostawy, wasze zamówienia otrzymały status „szczegóły wkrótce”. Zrealizowaliśmy już bardzo dużo dostaw i ciągle wysyłamy kolejne egzemplarze.

Przyczyną opóźnień jest ponoć brak niektórych komponentów potrzebnych do produkcji gogli, ale wiecie co? Nie ma czegoś takiego jak „brak komponentów”. Jest tylko zaniedbanie, ewentualnie zła estymacja. Pracowałem kiedyś jako product manager, a do moich zadań należało między innymi zaopatrywanie dużej sieci sklepów komputerowych w towar. Mieliśmy też własną produkcję i owszem, zdarzały się braki w komponentach czy towarze w ogóle, ale niemal zawsze wynikały one z faktu, że ktoś złożył zamówienie na ostatnią chwilę, albo źle ocenił potencjał sprzedażowy danego produktu.

Hype na wirtualną rzeczywistość trwa od ponad trzech lat, kiedy wystartowała zbiórka na Oculus Rift. Od tamtego czasu regularnie był nakręcany przez producenta, media i samych graczy. W końcu okazało się, że wirtualna rzeczywistość ma szansę zadziałać i przyjąć się jako coś więcej, niż tylko ciekawostka. Przeczytajcie zresztą test Pawła. Okej, Rift nie jest pozbawiony wad, ale to dobry sprzęt z potencjałem. Wiadomo było, że ludzie się na niego rzucą, co tylko potwierdziły styczniowe preordery. To właśnie wtedy był ostatni moment, aby ktoś ogarnięty chwycił za telefon, zadzwonił do fabryki i powiedział: „Alokujcie nam więcej komponentów i zwiększajcie produkcję!”. Tego zabrakło.

Całość nie dziwiłaby tak bardzo, gdyby Oculus zachował swój status startupu, jednak za firmą stoi Facebook, olbrzymia korporacja i wielkie pieniądze. Gracze nie są zadowoleni i ciężko mieć do nich pretensje. Szczególnie, że opóźnienie zaliczył też kontroler ruchowy Oculus Touch, który pojawi się dopiero w drugiej połowie roku. Dla porównania HTC Vive jest dostarczany jako kompletne rozwiązanie, włącznie z kontrolerami, choć również w tym przypadku nie obyło się bez problemów, bo po starcie zamówień wiele płatności było odrzucanych. Dokładne przyczyny nie są co prawda znane, ale sporo osób zrezygnowało przez to z zamówień.

Firma wydała już oświadczenie w tej sprawie, przeprasza i obiecuje jak najszybszą realizację zamówień. Niestety pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, a w tym przypadku nie jest ono najlepsze.

Podjęliśmy kroki mające na celu rozwiązanie problemów z dostępnością komponentów, a z każdym tygodniem będziemy dostarczać więcej gogli. Zwiększyliśmy też moce przerobowe w fabryce, aby cały proces przebiegał jak najszybciej. Wiele egzemplarzy powinno dotrzeć do klientów z opóźnieniem mniejszym, niż cztery tygodnie i mamy nadzieję dotrzymać tych terminów.

Ciężki start ma to nowe rozdanie wirtualnej rzeczywistości. Opóźnienia, trochę rozczarowujące gry (grałem w EVE: Valkyrie, Adr1ft, Chronos i Ethana Cartera – żadna z nich nie jest wybitna, choć na pewno są efektowne na goglach), do tego bardzo kiepskie podejście do klientów ze strony Oculusa. Mam nadzieję, że chociaż w przypadku PlayStation VR obejdzie się bez większych wtop.

[Źródła: Polygon: 1, 2, Reddit]

Więcej na temat:

  1. wombat
    14:14 13.04.2016
    wombat

    Bzdurna ‚analiza’ z punktu Januszowego, warcholskiego keyboard warriora, ktory oczywiście wie lepiej jak zarządzać produkcja sprzętu niż zespół ekspertów Oculusa, będącymi jednymi z najlepszych w swoich branżach. Polecam wysłać do nich swoje CV, z pewnością ukorzą się na kolanach, błagając o choćby kropelke z krynicy wiedzy wszechlakiej pana Bartosza.

    Co do Kickstartera, warto by chyba wspomnieć w tym miejscu, że mówmy tutaj o darmowych Riftach/zamowieniach. Wszyscy, którzy na Kickstarterze wsparli (i otrzymali) pierwszą deweloperska wersję Rifta lata temu, dostają teraz za darmo finalna wersję – to chyba mała różnica, prawda?

    Ukryj odpowiedzi()
    • Bartosz Stodolny
      15:34 13.04.2016
      Bartosz Stodolny

      „Bzdurna ‚analiza’ z punktu Januszowego, warcholskiego keyboard warriora”

      Dokładnie to samo można napisać o twoim komentarzu. Pozwól też, że sam będę decydował o przebiegu swojej kariery zawodowej, aczkolwiek dziękuję za sugestię. Mam też jedną dla ciebie.

      Jeśli chcesz dyskutować, rób to merytorycznie. Jedynym twoim argumentem, warto dodać, że słabym, jest Kickstarter. O ile faktycznie, jak słusznie zauważyłeś, wspierający dostali pierwszego devkita, to nie mylmy go proszę z obiecaną wersją konsumencką. Osoby te powinny otrzymać swoje egzemplarze w pierwszej kolejności, a zmiana statusu zamówienia na „datę podamy wkrótce”, podczas gdy każdy inny otrzymał przynajmniej przewidywany termin dostawy jest poniżej wszelkiej krytyki.

      „ktory oczywiście wie lepiej jak zarządzać produkcja sprzętu”

      Tak się składa, że przez wiele lat zajmowałem się zarówno zarządzaniem produkcją, jak i zatowarowaniem, więc pojęcie mam. Prawda jest taka, że linie produkcyjne i potrzebne do całego procesu komponenty rezerwuje się z odpowiednim wyprzedzeniem. Na początku na podstawie estymacji sprzedaży, później modyfikując wszystko w zależności od zamówień przedpremierowych, które między innymi po to są. Widząc, co się dzieje 6 stycznia osoby odpowiedzialne za produkcję powinny stanąć na głowach, żeby sprostać zamówieniom. Ewentualnie, jeśli okazałoby się to niemożliwe, klienci powinni zostać poinformowani z odpowiednim wyprzedzeniem, a nie cztery miesiące po fakcie i po premierze urządzenia.

      Dlatego powyższy tekst ma negatywny wydźwięk, bo jest to nic innego jak brak kompetencji. Jeszcze odnośnie twojego komentarza, nie mam nic przeciwko wymianie argumentów, czy krytyce mojej osoby, ale rób to merytorycznie i w sposób cywilizowany. W przeciwnym wypadku niespecjalnie mamy o czym rozmawiać.

      Ukryj odpowiedzi()
      • wombat
        22:57 13.04.2016
        wombat

        Wyglada na to, ze nie moge dodac odpowiedzi na tego posta, szkoda…

      • wombat
        22:59 13.04.2016
        wombat

        Teraz merytorycznie, troche faktów:

        1. Pierwszy konsumencki Rift zszedl z lini produkcyjnej na poczatku pazdziernika 2015 i od tego czasu Oculus wypelnia nimi magazyny w przygotowaniu do premiery.
        2. Po niezwykle udanym otwarciu preorderów w styczniu, Palmer zapowiedzial, ze zwiekszaja dodatkowo produkcje.
        3. Wysylka rozpoczela sie 28 marca, niestety w dosc powolnym tempie. W pierwszej kolejnosci swoje darmowe Rifty dostali backerzy z Kickstartera (znaczna czesc z nich zostala juz ‚obsluzona’), platnych zamówien wyslano niewiele.
        4. Na poczatku kwietnia Oculus przyznal, ze sa opóznienia i **wszystkim** który zlozyli preorder, do kwietnia wlacznie, zwracane sa koszty wysylki w ramach przeprosin (kwota $30 – $150, w zaleznosci od kraju). Takze tym, których Rifty juz dotarly.
        5. Troche pózniej podano informacje o braku pewnego niesprecyzowanego komponentu i uaktualniono przewidywana date wysylek (poslizg od kilku tygodniu do 2 miesiecy).

        Sytuacja obecnie wyglada tak: paczki wysylane sa caly czas, jedynie nie tak szybko jak wszyscy by chcieli (chociaz ostatnio wszystko nabralo tempa). Wycieki mówia o tym, ze nie chodzi o braki ‚komponentu’, ale niespodziewane problemy, które ujawnily sie po czasie w ostatecznym QA – przez co czesc Riftów siedzacych w magazynach nie dziala jak powinna (ile w tym prawdy – nie wiadomo).

        Mam nadzieje, ze pozwolilem Ci zrozumiec dlaczego nie moge zgodzic sie z Twoja interpretacja wydarzen. Do tego w kontekscie darmowych Riftów dla Kickstarterów i wysylek dla wszystkich w ramach zadoscuczynienia, slowa o kiepskim podejsciu Oculusa do klientów sa mocno nietrafione…

      • wombat
        23:00 13.04.2016
        wombat

        Mój kasliwy komentarz byl jedynie odpowiedzia na Twój ton wypowiedzi, który uwazam za zwykle obrazliwy.

        Jestes kims, kto nie ma najmniejszego pojecia (bo skad) o tym jak dokladnie wewnetrznie funkcjonuje Oculus, jakie maja procesy, partnerów, jak wyglada ich supply chain, caly cykl powstawania produktu oraz jakie sa kompetencje i kaliber ludzi których zatrudniaja. Jednoczesnie wydajesz autorytarne sady z pozycji medrca w stylu: „amatorskie leszcze zaspaly, ja bym to zrobil lepiej bo pracowalem jako super mrga manager” – dla mnie jest to zenada i kompletny brak szacunku dla osób pracujacych nad projektem, to troche tak jak napluc komus w twarz.

  2. Pongo
    15:03 13.04.2016
    Pongo

    Problemy z dostawcami nie są niczym niezwykłym gdy chodzi o nowe technologie. Nawet Tesla zaliczyła ostatnio opóźnienie:

    „Spółka Elona Muska dodaje też, że powodem braku wystarczającej liczby części było zbyt wiele nowej technologii zastosowanej w pierwszej wersji Modelu X, jak również niedostateczne sprawdzenie mocy wytwórczych u dostawców. (…) Newralgiczne części stanowiły jedynie pół tuzina spośród 8000 unikalnych części, jednak brak choćby jednego elementu sprawia, że samochód nie może zostać dostarczony.”

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Tesla-walczy-z-waskim-gardlem-Akcje-w-dol-7356716.html

    Ukryj odpowiedzi()
  3. 15:48 13.04.2016
    Marxter

    Bart – nie porównuj zamawiania sprzętu z dystrybucji do Vobisu, gdzie wystarczy dobry forecast (a i tak w przypadku niektórych produktów dostajesz tyle ile daje producent i koniec), do produkcji nowego produktu, opracowywanego od nowa, gdzie jesteś uzależniony od producentów chipów i komponentów i tego czy oni się wyrobią na premierę… Nie siedziałeś w produkcji (chociaż to był raczej montaż), tylko w retail… 😉

    Po prostu troszkę pamięć Ci szwankuje, ale przejście na nowe sockety, pamięci czy nowe chipy graficzne to zawsze była gra w ruletkę… Płyty na X58 były dostarczane lotniczo z Azji, żeby w ogóle mieć te 50-100 kompów na premierę i7… Przejście masowe z DDR2 na DDR3, też było problematyczne, bo żaden sensowny producent (czyt. Hynix czy Samsung) nie miał pamięci dostępnych pomimo forecastów i trzeba się było posiłkować jakimś badziewiem. Hynix dostarczył zamówione pamięci dopiero w dzień premiery kompów… Do tego zawsze był problem z wysokimi modelami kart graficznych… A premiera drugiej generacji procesorów i3, i5 i i7 to był w ogóle majstersztyk spieprzenia wszystkiego przez Intela – zwalili chipsety i procesory miały premierę, ale nikt nie miał płyt, a te pojawiły się dwa miesiące później z nową rewizją chipsetu… Normalnie nie byłoby problemu, tylko, że Intel uznał, że zmieni socket…

    Ja też czekam na Oculusa, bardzo chętnie nim pohandluje… 🙂

    Ukryj odpowiedzi()
    • Bartosz Stodolny
      15:59 13.04.2016
      Bartosz Stodolny

      Piotrek, ale wiesz, że nie tylko w Vobisie pracowałem? 🙂 Powiedzmy też sobie szczerze, akurat tam wiele fuckupów było przez to, że ktoś zaspał, a nie dlatego, że producent komponentów nawalił 😉

      Dodatkowo to, co piszesz potwierdza tylko słabe podejście samych producentów, które jak widać za wiele się nie zmieniło. Szczególnie że przy czymś tak dużym jak VR i budowanym przez ostatnie trzy lata hype’ie wszystko powinno działać jak w zegarku.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 17:19 13.04.2016
        Marxter

        Pamiętam, że było coś wcześniej u Ciebie… A co później, to już inna bajka… 😉

        Czasami się po prostu nie da. Zbyt duże straty na materiale są itp. Dużo uszkodzonych chipów z wafla, nowe technologia – po prostu nie da rady szybciej, więcej itp…

        Microsoft, Apple, Samsung, Sony itp – jak wprowadzają naprawdę coś nowego, to zawsze są problemy z dostępnością, dopiero kolejne iteracje i modele unikają tego, a i tak nie zawsze…

  4. Simplex
    16:50 13.04.2016
    Simplex

    „To jednak nic w porównaniu z tym, jak zostali potraktowani wspierający firmę Palmera Luckey’a na Kickstarterze. Nagrodą za zaufanie i wiarę w wirtualną rzeczywistość jest wpis na Reddicie Oculsa mówiący, że datę otrzymania Rifta poznają w późniejszym terminie.”

    No ale oni mieli dostać darmowego rifta w zasadzie dzięki dobrej woli Oculusa – Oculus nie musiał tego robić.
    W dodatku „backerzy” KS zaczęli dostawać swoje darmowe sztuki jako pierwsi (i wystawiać je na ebayu z dwukrotnym przebiciem), a ludzie którzy zapłacili nie dostali nic. Więc nic dziwnego, że w Oculusie zmienili priorytety.

    Ogolnie zgoda że ten „launch” to niewypał, ale ciekawe co nawaliło. Czy faktycznie był jakiś nieprzewidziany „niedobór komponentu”? Może kiedyś się dowiemy.

    No i dla równowagi warto wspomniec, że Vive tez ma swoje problemy z dostawami (głównie anulowania zamówień na skutek [podobno] błędu Digital River).

  5. 18:31 13.04.2016
    Avalanc

    „Przyczyną opóźnień jest ponoć brak niektórych komponentów potrzebnych do produkcji gogli, ale wiecie co? Nie ma czegoś takiego jak „brak komponentów”. Jest tylko zaniedbanie, ewentualnie zła estymacja. Pracowałem kiedyś jako product manager, a do moich zadań należało między innymi zaopatrywanie dużej sieci sklepów komputerowych w towar. Mieliśmy też własną produkcję i owszem, zdarzały się braki w komponentach czy towarze w ogóle, ale niemal zawsze wynikały one z faktu, że ktoś złożył zamówienie na ostatnią chwilę, albo źle ocenił potencjał sprzedażowy danego produktu.”

    Jak już chce się prowadzić krytykę pod własnym nazwiskiem z poziomu eksperta to wypadałoby podać nazwy stanowisk, ile lat doświadczenia w branży, w jakich firmach itp. bo inaczej to mało profesjonalne. Albo najlepiej po prostu darować sobie takie eksperckie wstawki.

    Jakoś jestem spokojny, że problem dostaw był dużo bardziej złożony, niż uprościł to autor chyba tylko po to by pochwalić się, że był kiedyś product managerem i nadmuchać swoje ego.

  6. 19:32 13.04.2016
    rzarvior

    harkonneni przyprawy nie dostarczyli na czas….

Najczęściej czytane

01

7 grzechów głównych HearthStone’a

02

Blade Runner 2049 – recenzja filmu. Piękno niedoskonałości

03

W tył ku akcji – South Park mógł mieć w Polsce fajny tytuł, ale ślady po nim znikają

04

Co było dawno temu w odległej galaktyce, lepiej niech tam pozostanie. Battlefront II to dziś smutny żart

05

Xbox One X – najpotężniejsza konsola na rynku. Ale czy najsensowniejsza?

06

Wiedźmin 3 na PS4 Pro – po patchu 1.51 jest ładniej, ale wciąż nie aż tak, jak na trailerach z 2014 roku

07

Hype czy ziew – jarają was jeszcze kolejne zapowiedzi Gwiezdnych wojen? [Klub Dyskusyjny]

08

Rozchodniaczek: Powrót Raymana, sukces Gran Turismo i łatanie Wiedźmina 3

09

Cuphead – recenzja. Diabeł ubiera się u Walta Disneya

10

Mało brakowało, a w Falloutach od początku obserwowalibyśmy akcję oczami bohatera

Popularne Gry