Zmien skórke
Logo Polygamii

Nowy-stary Metroid na 3DS-a był już gotowy podczas zapowiedzi na E3. Lubimy tak

Czyżby następnym przystankiem dla Samus w 2D i MercurySteam miał być Switch?

Jedną z największych zalet ogłoszenia na E3 aż dwóch nowych Metroidów jest fakt, że tego mniejszego z nich, Samus Returns na 3DS-a, dostajemy właściwie „na gotowo”. Jak dowiedzieliśmy się podczas Nintendo Treehouse – produkcja remake’u klasycznej „dwójki” jest już zakończona. „Metroid ozłocony!” To szok, że udało się dwa lata ukrywać, iż firma z Kioto rozpoczęła prace nad powrotem Samus Aran, do tego w jej najbardziej klasycznym, dwuwymiarowym wcieleniu. Tak, tyle dłubali nad grą za kurtyną. Ale dzięki temu i materiałów z rozgrywki nie brakuje w sieci, i tak naprawdę nie trzeba uruchamiać trybu tęsknego wyczekiwania, bo gra wychodzi lada moment (we wrześniu).

Pojawiło się także mnóstwo wywiadów z twórcami nowego-starego Metroida. Dostaliśmy na przykład wyjaśnienie, dlaczego ta pozycja trafi na 3DS-a, a nie Switcha. Cytując producenta, Yoshio Sakamoto dla Kotaku: „To była moja decyzja. I najważniejszym powodem wybrania rodziny tych platform były dwa ekrany. Chciałem stworzyć tak funkcjonalną mapę, jakiej ta seria jeszcze nie widziała. Wybór był oczywisty”.

Z czym, rzecz jasna, jestem w stanie się zgodzić, bo przecież nie widzieliśmy przenośnego Metroida od czasów Game Boya Advance (Zero Mission dokładnie), podczas gdy sam gatunek metroidvanii bardzo na dwóch ekranach skorzystał, chociażby w moich ulubionych odsłonach Castlevanii z DS-a. Ale pamiętajmy o ciśnieniu, jakie Nintendo ma na utrzymywanie 3DS-a przy życiu (ponoć jeszcze nawet w 2018 roku) – szefowie mogli także jakoś wpłynąć na ten wybór.

Dobrze także słyszeć, że MercurySteam zarzeka się, iż mieli pełną kontrolę nad całym projektem i tym, co do tytułu dodają od siebie. Zmian jest mnóstwo, od banalnego celowania we wszystkich kierunkach, którego brakowało na Game Boyu, przez wprowadzenie walki wręcz, elementu zupełnie świeżego dla dwuwymiarowych inkarnacji serii, po całkowite przebudowanie wrogiej planety wypełnionej zmutowanymi Metroidami.

Jasne, że wolałbym stuprocentowy hit, a tego autorzy metroidvaniowej Castlevanii: Mirror of Fate zapewnić mi nie mogą. Ale absolutnie łykam ich wizję „dwójki”. Na tyle, iż mały bąbel z 3DS-a będzie dla mnie jedną z najważniejszych premier drugiej części tego roku.

Najfajniejsze pytanie zadał moim zdaniem GameSpot – „czy myślicie, że kiedykolwiek zobaczymy dwuwymiarowego Metroida na Switchu?„. Jasne, że fani „wielkiego N” popuszczają w majtki na myśl o Prime 4. Ale nawet wśród nich jest wąskie grono starej gwardii, które nie akceptuje Samus w środowisku 3D. Jako argument mogą wskazać Other M (bo trylogię Retro Studios trudno w jakikolwiek sposób skrytykować). Odpowiedź od Josego Luisa Marqueza z MercurySteam warto sobie zapamiętać:

Zawsze, zawsze myślimy o sposobach zadowolenia fanów serii. To byłoby wspaniałe wyzwanie. Ale w tym momencie nie możemy dyskutować o Switchu. Zrobimy to później. (śmiech)

A „śmiech” w nawiasie zazwyczaj oznacza, że pytający dobrze trafił.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. 16:01 20.06.2017
    konbezzebow321

    Miejmy tylko nadzieję, że ten remake wypali, bo wbrew takie zmiany jak celowanie we wszystkich kierunkach mogą wpłynąć nie do końca pozytywnie na rozgrywkę.

  2. 09:15 21.06.2017
    DazedClock

    „Z czym, rzecz jasna, jestem w stanie się zgodzić, bo przecież nie widzieliśmy przenośnego Metroida od czasów Game Boya Advance”

    Był jeszcze Metroid Prime: Hunters na Nintendo DS 🙂

    Ukryj odpowiedzi()