Zmien skórke
Logo Polygamii

No i jakie gry na Switcha szykuje reszta wydawców?

Czy kilka świeżych tytułów wystarczy w zalewie portów i remasterów?

Sprzęt sprzętem, gry Nintendo grami Nintendo – to wystarczy zaledwie dla wieloletnich fanów wydawcy. Firma musi się pozbierać po Wii U, żeby na powrót normalnie funkcjonować na rynku. A do tego niezbędne będzie wsparcie innych producentów. Wszystkich, którzy opuścili pokład poprzedniej konsoli, gdy zobaczyli, że zmierza donikąd. Czy na dzisiejszym pokazie udało się pokazać, że sytuacja nie zaliczy powtórki? I tak, i nie. Bo nawet jeśli mowa o około osiemdziesięciu grach od zewnętrznych wydawców, są to albo tytuły-popierdółki, albo odgrzewane kotlety, albo „plany na przyszłość”.

Z najbardziej prozachodnich, mainstreamowych rzeczy mamy: Skyrima (po prostu Skyrima, nigdzie nie widziałem „Special Edition”), Farming Simulator, Just Dance, Steepa, FIFĘ, NBA 2K18, Lego City Undercover, Rayman Legends Definitive Edition, Minecrafta. Ewentualnie Syberię 3 i Rime, jeżeli rzeczywiście odbiją się szerszym echem. Znajoma sytuacja. Cały wór portów i remasterów, które wcale nie muszą wpłynąć na sprzedaż sprzętu. No, poza Skyrimem („bo to Skyrim”) i Steepem, czyli dużo świeższym tytułem (średniawkowym za to). Nie pomaga również odsunięcie większości premier od debiutu samej konsoli. Wątpię, byście poszli po sprzęt dla Just Dance. Jeżeli już, zrobicie to dla Breath of the Wild, wiadomo.

Fani japońszczyzny mają więcej powodów do ekscytacji. Square Enix szykuje „dziesiątkę” i „jedenastkę” Dragon Questa, obie części Dragon Quest Heroes oraz Octopath Traveler, czyli zupełnie nowe IP od twórców Bravely Default, które ze zwiastuna uderza takim podmuchem starej szkoły, że znowu pakuję kanapki do plecaka i lecę na wuef. Atlus, coraz potężniejszy gracz, nie potwierdził jednak plotek o Switchowej wersji Persony 5, ale szykuje coś absolutnie świeżego na dwudziestą piątą rocznicę Shin Megami Tensei (czyżby oficjalna „piątka”?). Zajawka jest króciutka, nie daje żadnych odpowiedzi, ale jara mnie nieporównanie mocniej niż kotleciska z poprzedniego akapitu. Jednak nawet w przypadku obu nowych produkcji pozostaje ten sam problem – premiera. „Później”.

Sega? „Coś robimy”, kto wie, czy coś poza Sonikami – te zostały potwierdzone (i Sonic Mania, i następny trójwymiarowy). EA? „Coś robimy”, ale na razie mówimy tylko o FIFie. Dobrze, że na scenę wyszedł chociaż Suda51 i pokazał grafikę z Travisem Touchdownem, która może powoli nakręcać nas na trzecie No More Heroes. I tak do samego końca „switchowania” między wydawcami. „Jesteśmy zaszczyceni współpracą z Nintendo, to oni ukształtowali naszą branżę”. Ale kto wie, czy nie poprzestaniemy na przerzuceniu do nich jednego lub dwóch hiciorów z naszej stajni. Po prostu za mało nowości.

Pełną listę potwierdzonych produkcji dla Switcha znajdziecie tutaj. Ja wiem, że na wszystko potrzeba czasu, że połowa rzeczy czyha w cieniu do czerwca i E3. I dla mnie osobiście na Nintendo zawsze najważniejsze będą gry Nintendo. Tylko tym razem potrzeba małego cudu, by i magia Wielkiego N mogła spokojnie rozkwitnąć. Jeśli takim nie okaże się koncepcja „grania wszędzie”, muszą to zrobić wyjątkowe, ważne gry. Których zdecydowanie potrzeba Switchowi więcej.

Adam Piechota

Zobacz również:

  1. Znamy cenę, datę premiery i czas działania Switcha na baterii. Konferencja Nintendo już za nami
  2. Jakie gry na Switcha szykuje Nintendo?