Zmien skórke
Logo Polygamii

Nier: Automata "uratował" PlatinumGames

O tym, że u japońskiego dewelopera nie było za ciekawie, wiedzieliśmy od afery ze Scaleboundem. Na szczęście nigdzie nie odchodzą.

Nier: Automata być może i hitem pokroju jesiennych FPS-ów nie był, ale Square nie żałuje tej produkcji. W maju wydawca chwalił się przekroczonym milionem wysłanych do sklepów egzemplarzy, dodając, że to liczba „powyżej oczekiwań”. Drugi Nier jest chyba pierwszą grą od wielu lat w reżyserii unikalnego Yoko Taro, która nie okazała się klapą finansową, a do tego będzie (zapewniam) wracać w wielu dużych podsumowaniach 2017 roku. Czyli Yoko jest spokojny. Ale wiecie, kto jeszcze na Automacie szczególnie zyskał? PlatinumGames, ojcowie Bayonetty i Vanquisha. Widocznie również u nich nie przelewało się ostatnio. Współzałożyciel japońskiego studia, Hideki Kamiya, opublikował takiego „ćwierka”:

U Was też kiepsko z krzaczkami? Dobrze, że w naszej redakcji pracuje Bartek Stodolny, który przed całym światem ukrywa fakt studiowania japonistyki. Znajdziemy tam zdanie „Nie będzie przesadą napisać, że Yoko Taro uratował PlatinumGames„. Przed czym? Przed zamknięciem, to chyba oczywiste.

Studio ma za sobą wyjątkowo nieprzyjemny okres. The Legend of Korra, Transformers: Devastation, Teenage Mutant Ninja Turtles i Star Fox Zero nie były dobrymi tytułami (najlepsze w tym zestawie są bez wątpienia Transformery). Scalebound, olbrzymi projekt na wyłączność dla Microsoftu, został skasowany, mimo że od dwóch lat raczeni byliśmy imponującymi zwiastunami. Co prawda deweloper całkiem nieźle radził sobie na pokładzie Nintendo, bo dla nich stworzył przecież swoje poprzednie arcydzieło, czyli drugą Bayonettę, lecz umówmy się, że dopóki ta nie doczeka się portu na Switcha, o jej potencjale wiedzą nieliczni. Bardzo nieliczni.

Udany i zupełnie świeży w porównaniu z wcześniejszą twórczością Nier to ich pierwszy sukces w bieżącej generacji konsol. Do tego pozycja multiplatformowa (nawet jeśli wersja pecetowa została potraktowana po macoszemu) dla giganta third-party. Czy tego tweeta możemy traktować jako przedsmak dalszej współpracy ze Square oraz – przede wszystkim – Yoko Taro? Mocno trzymam za to kciuki. PlatinumGames przydałaby się druga perełka, by przypomnieć światu, dlaczego lata temu mieliśmy ich za wizjonerów. Zboczonemu filozofowi zaś – zielone światło od firmy-matki na następne dzieło. Wielokrotnie wspominał, że jego przerażające uniwersum ma potencjał na następne wielkie historie.

Ej, a graliście w Automatę? Powtarzam to regularnie – warto. Zaufajcie.

Adam Piechota

  1. 11:44 14.08.2017
    makimura

    Star Fox Zero to jest akurat dobra gra. Fakt, że gra się w nią jak w remaster jakiegoś starszego Star Foxa, ale gra się na pewno przyjemniej niż w Transformers. Star Fox Zero po prostu nie udźwignął hype’u i to bardzo mu zaszkodziło w odbiorze.

    Ukryj odpowiedzi()