Zmien skórke
Logo Polygamii

Nie liczcie na to, że Square skończy Final Fantasy XV w tym roku

Wręcz przeciwnie - Hajime Tabata planuje jeszcze długo udoskonalać swoje dziecko.

Wiedzieliście już, że Hajime Tabata nigdy nie podjąłby się rimejkowania Final Fantasy VII, bo pisał o tym Dominik. Niektórzy na pewno natknęli się na informację, że jego następnym dużym projektem dla Square Enix, o ile, oczywiście, mówi prawdę, nie jest kolejna odsłona kultowej serii. To będzie zupełnie nowe IP (szok, ile rzeczywiście świeżych marek próbuje teraz zrobić wydawca). I nawet pracuje już nad nim wstępnie kilka osób. Tylko najpierw… no wiecie, najpierw trzeba skończyć produkcję Final Fantasy XV. Co przy kolejnych usprawnieniach scenariusza, trybie sieciowym, wersji pecetowej, okrążonym plotkami portem na Switcha i słodziasznym dziwactwem na urządzenia mobilne wcale nie musi nastąpić zbyt szybko.

Polecam w ogóle cały wywiad Eurogamera z Tabatą, by zobaczyć, jak reżyser nowej odsłony jednej z najstarszych serii w naszej branży wypowiada się z entuzjazmem godnym maleńkiego, niezależnego studia. Ale szczególnie dla momentu, który poniżej przytaczam. Chwilę po tym, jak przyznał, że nad „piętnastką” NADAL aktywnie pracuje około 150 osób, zdradził swoje plany w sprawie ewentualnego postawienia kropki w przygodach Noctisa.

Myślę, że finał będzie tam, gdzie usatysfakcjonujemy naszych fanów. Mamy co prawda plany na resztę 2017 roku, ale to prawdopodobnie nie zadowoli wystarczająco graczy. Chcą więcej. Dlatego będę nadal pracował nad nią w 2018 roku. I zastanawiał się, w jaki sposób najlepiej będzie ją zakończyć. Chcę wielkiego finału w przyszłym roku.

Square całkiem niedawno użyło Final Fantasy XV jako przykładu swojej nowej, „długodystansowej” polityki tworzenia gier. Czyt. twór, który po kilku latach od premiery w niewielu kwestiach przypomina to, co recenzowaliśmy na samym początku. Na szczęście Tabata przyznaje, że pewne elementy nie zagrały tak zwyczajnie, a nie ze względu na plan korporacji. Żałuje na przykład, że najbardziej kontrowersyjny moment fabuły – zamknięcie otwartego świata i przeskoczenia do liniowej, czerpiącej z wielu gatunków mieszaniny – wyszedł tak ostro. Chciał, by zmiana nastąpiła delikatnie, krok po kroku, na przestrzeni kilku godzin grania. Wiadomo, że produkcja „piętnastki” była odwlekana w nieskończoność, więc pewne rzeczy trzeba było przyspieszyć, choćby gwałtem.

Całkiem niedawno pojawiła się również informacja, że reżyser myśli (lub myślał) nad drugim karnetem na dodatki dla Finala XV. Zdaje sobie sprawę, że to zostałoby ostro skrytykowane przez graczy, ale skoro wraz z grudniowym Episode Ignis kończy się pierwotna przepustka, a gra będzie rozbudowywana przez następny rok, wcale nie zdziwiłbym się, gdyby Square wyskoczyło z taką informacją. Początkowo część jednego uniwersum, teraz platforma dla zupełnie nowego – tym stała się „piętnastka”. Enix ma swojego Skyrima.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. 16:36 11.10.2017
    MrDraiger

    O to chyba zagram dopiero w remastera na PS5