Zmien skórke
Logo Polygamii

Next-geny pojawią się szybciej niż nam się wydaje

I szybciej niż mi się wydawało. PS4 Pro ani Xbox One X wbrew pozorom znacznie nie wydłużą aktualnej generacji konsol.

Pisząc o coraz wyższych sprzedażowych prognozach Xboksa One X wspomniałem, że jego premierę (a rok temu PS4 Pro) można uznać za półmetek ósmej generacji konsol. Drugie rozdanie, w którym obie firmy na nowo zaczną rywalizować. Patrząc na te wydarzenia czy dziesięcioletni cykl życia PS3 i Xboksa 360 wydawało się to logiczne. Ale niekoniecznie trafne. Świat przyspieszył, cykl wydawania konsol też. I nie mam tu na myśli odświeżonych wersji sprzętu w stylu Pro i X, a next-geny z prawdziwego zdarzenia.

Po wypuszczeniu PS4 Pro w zeszłym roku i tegorocznej premierze Xboksa One X, uważamy, że mamy jeszcze minimum dwa lata przed czymś nowym, co nadejdzie.

Powyższe słowa CEO Ubisoftu, Yvesa Guillemota, nie pozostawiają wątpliwości. Nawet mimo zastrzeżeń, że to tylko przewidywania firmy, a nie jakieś poufne informacje od producentów sprzętu. I o ile w to pierwsze zdanie wierzę, tak w drugie zupełnie nie. Bo zakładając, że PlayStation 5 i Xbox „coś” wyjdzie za 2-3 lata, oznacza, że Francuzi właśnie siadają do przygotowywania tytułów startowych na te platformy. Tyle trwa stworzenie wysokobudżetowej gry na konsole obecnej generacji. Nowa jedyne co może zrobić z tym czasem, to jeszcze bardziej go wydłużyć.

Logika podpowiada, że pierwsze będzie Sony – właśnie Scorpio ugryzł ich w tyłek swoją mocą obliczeniową. To co, zapowiedź zapowiedzi (analogicznie do Scorpio) na E3 2018, a w czerwcu 2019 pełna zapowiedź i jesienna premiera? Nawet jeżeli nie będzie wcześniejszych teaserów, albo PS5 pojawi się „dopiero” w 2020 roku, to i tak jest to dosyć… szybko? Technologia przyspiesza, wyraźnie cieszy się z tego Ubisoft. Guillemot mówi, że dzięki temu mogą dostarczać przepiękne gry i to jest „słuszny kierunek”, jako niesłuszny wskazując „akcesoria i inne rzeczy”.

Lubię ładne gry, przewiązuję do grafiki sporą wagę, ale zaczynam zastanawiać się, co dam nam PS5, czego nie daje nam dziś PS4 (Pro). Natywne 4K z 60 klatkami na sekundę jako standard? Może, może do tego czasu telewizory OLED będą już dostępne za rozsądne pieniądze, o LCD 4K już nie wspominając. Wciąż PS5 może być jednak odbierane jako takie PS4 Pro Pro – po prostu z jeszcze ładniejszymi grami, których już na zwykłej „czwórce” nie odpalimy. Bo co jeszcze można by tu wymyślić?

PSX dał nam olśniewające gry. PS2 jeszcze więcej gier, PS3 wprowadziło konsole Sony do intrnetu i świata HDTV. PS4 to już prawdziwie usieciowienie nie tyle konsol, co ich użytkowników, z opcją share’owania właściwie wszystkiego i wszędzie. Na kolejny przełom się nie zapowiada. Tego próbował już Microsoft przed premierą Xboksa One („always online” i przypisywanie nawet pudełkowych gier do konta, Kinect etc.). Reguły gry wydają się ustalone, wracamy więc do walki na moc obliczeniową? Z jednej strony jaram się tym, że gry mogą wyglądać tak, jak dziś wyglądają promujące je rendery. Z drugiej, trochę rozczarowuje fakt, że branża gier zaczyna dreptać w miejscu. Nawet „rewolucyjny” Switch nie jest przecież żadną rewolucją, a po prostu rozwinięciem pomysłu z Wii U.

Przeczytaj także:

Paweł Olszewski

Więcej na temat:

  1. 13:15 10.11.2017
    elkocyk

    literowki:
    co dam nam PS5
    PS3 wprowadziło konsole Sony do intrnetu

  2. 13:20 10.11.2017
    lubiemajonez

    Guillemot mówi, że dzięki temu mogą dostarczać przepiękne gry i to jest „słuszny kierunek”

    Ale PRowe pitolenie.

    Macie już moc, a watch dogs 2 jak dropił do 40-paru klatek na moim 7700k i 1080ti tak dropi. O darmowym weekendzie z Wild Lands nie wspomnę. Ta gra po prostu chodziła naprawdę źle.

    Ubishit nie potrafi robić gier działających nawet na PODKRĘCONYM topowym sprzęcie w FULL HD. Z czym do ludzi pijarowy pachole?

    Ukryj odpowiedzi()
    • 13:22 10.11.2017
      lubiemajonez

      Do roboty by się wzięli, bo jakoś Doom ładnie kręci od 130 do 200 klatek, podobnie Battlefield, a wyglądają o wiele lepiej od ich „pięknego” padła.

      Ukryj odpowiedzi()
      • gsg
        13:28 10.11.2017
        gsg

        A Doom lub Battlefield to openworld liczący w każdej sekundzie ogromny świat i ileśtam-set-dziesiąt obiektów? Jasne że id Software ma w zespole bogów programowania (Doom pięknie trzyma 60fps na moim PC składanym w 2012), ale jednak wszystkie te tytuły stawiają przed twórcami zupełnie inne problemy do rozwiązania. Nie ma co porównywać.

        Ukryj odpowiedzi()
        • 13:33 10.11.2017
          lubiemajonez

          Dropy w watch dogs i Wildlands nie wynikają z otwartości świata, bo dropów doświadczam w miejscach czysto graficznych, nie procesorowych.

          Mapki w battlefieldach są ogromne, dolicz do tego cały Netcode przerabiany przez CPU i świetne efekty Frostbite.

          O wiedźminie 3 i GTA V na sterydach nie wspomnę z litości. Ooops, już wspomniałem…

  3. gsg
    13:23 10.11.2017
    gsg

    > Natywne 4K z 60 klatkami na sekundę jako standard?

    Po raz kolejny przypominam, że brak 60fps we współczesnych grach (konsolowych) to wynik naszego głosowania portfelami – wybraliśmy 30fps z ładniejszą grafiką. Nie ma takiego sposobu żeby Sony albo jakikolwiek inny producent sprzętu magicznie 60fps wymusił – no chyba że dokręcając śrubę ścisłym procesem certyfikacji (a te ponoć i tak są dość ciężkie) i po prostu to wymuszając na twórcach gier. Co jednak, patrząc na rynek, nie ma szans się wydarzyć, bo konsument w większość jest z 30fps pogodzony i od płynniejszej animacji woli wszelkiej maści refleksy świetlne i inne atrakcje wizualne.

    Gry będą się robić ładniejsze, ale niekoniecznie mądrzejsze. I nie dlatego, że się nie da a dlatego, że nasze własne pokłady obliczeniowe w mózgach mają ograniczoną moc i relaksujące nas zabawki nie chcą jej zbytnio nadwyrężać. Zbyt skomplikowana gra nie przyciągnie masowego odbiorcy – i nie dlatego, że ten jest głupi czy co a po prostu dlatego, że gdyby przeciętnemu człowiekowi frajdę sprawiało zgłębianie wyższej matematyki to w ogóle byśmy gier wideo nie uświadczyli, tylko dla relaksu rozwiązywali równania różniczkowe.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 13:26 10.11.2017
      lubiemajonez

      Za ograniczenie klatek na sekundę odpowiada tylko śmieszny procesor w Xone i PS4. Wystarczy, że w nowych konsolach znajdzie się bardziej zbalansowany sprzet.

      Ukryj odpowiedzi()
      • gsg
        13:44 10.11.2017
        gsg

        Gdyby chcieli na tym śmiesznym CPU mieć 60fps to by mieli – tylko przy takiej samej mechanice gameplayu musieliby iść na kompromis w jakimś innym obszarze. Fpsy po prostu nie są priorytetem współczesnych gier, a że ich optymalizacja do akceptowalnych norm wiedzie szlakiem cięcia grafiki widzieliśmy w ostatnich latach wielokrotnie (Wiedźmin 3, Watchdogs, Dark Souls 2).

        Wiadomo, że w 2017 to nie tak proste jak w 1998, kiedy Namco portując Tekkena 3 na słabszego od automatu PSXa podmieniło trójwymiarowe tła na dwuwymiarowe obrazy, ale nie można powiedzieć „na to CPU nie da się zrobić gry w 60fps”, bo niby na jakiej podstawie?

        Ukryj odpowiedzi()
        • 14:19 10.11.2017
          lubiemajonez

          Na to CPU da się zrobić grę w 60 fpsach, owszem, tylko trzeba by iść na strasznie duże kompromisy względem otwartości świata i jego złożoności, co bezpośrednio wpływa na jakość takiego sandboxa.

          To nie jest niedobór mocy w karcie graficznej, gdzie zmniejszasz trochę rozdzielczość, ograniczasz ilość polygonów w modelach 3d i voila, masz tą samą grę tylko troszkę brzydszą.

          Poczytaj sobie o metodologii testowej gier, zwłaszcza o miejscach graficznych i procesorowych (polecam purepc.pl). Wszystko stanie się jasne.

          Ukryj odpowiedzi()
          • 14:49 10.11.2017
            Blue__

            Bezedeury. Co generacje się ludziom wydaje, że będzie 60 fps w standardzie. Nie będzie. Ile by nie dadzą, to zjedzą na coś innego, skoro są zasoby.

          • gsg
            14:49 10.11.2017
            gsg

            Chętnie poczytam. Są tam jakieś materiały na temat metodologii czy powinienem po prostu zgłębić artykuły o testach kart/gier/CPU? Nie jestem czytelnikiem tego serwisu.

            Nie uważam, żeby należało winić Sony czy MS za to jaki CPU siedzi w ich konsoli – to znowu rynek głosuje, że nie chce za stawianą pod telewizorem konsolę płacić więcej niż ileś dolców. Ja też bym nie chciał, żeby konsole były droższe niż są.

            Dlaczego zatem wieszać psy na producentach sprzętu? Co najwyżej to dev-teamy w kontekście dostępnej mocy obliczeniowej zbyt ambitnie podchodzą do realizowanych projektów.

            Ukryj odpowiedzi()
    • 01:18 11.11.2017
      Slowik515

      Jak jesteś duży, to certyfikacja nie jest większym problemem i potrafią przechodzić piękne babole i spadki FPS-ów. Gorzej, jak jesteś deweloperską płotką. Certyfikacja była ciężka na X360 i PS3.

  4. Rif-
    13:23 10.11.2017
    Rif-

    Kto powiedział, że ich na czwórce nie odpalimy? Producenci nie mogą tak szybko porzucać tak licznej bazy sprzętu, bo będzie zbyt mało odbiorców dla gier i kółko się zamyka. Wyposzczeni ludzie po długim oczekiwaniu przeskoku jakościowego z PS3 rzucili się na PS4 i baza mogła szybko urosnąć, ale teraz to już nie będzie tak łatwo. Gry z ewentualnego PS5 jeszcze pewnie przez długi czas będą pokazywać się na niższą generację.

  5. 17:10 10.11.2017
    Estevez

    Artykul nt. next-genow ale w koncowce juz nie wytrzymal i jak to na Polybiedzie, przyszlosc (i jak widac przeszlosc) nalezy tylko do Sony lol

Najczęściej czytane

01

Next-geny pojawią się szybciej niż nam się wydaje

02

Need for Speed Payback – recenzja. Policyjny pościg za mikropłatnościami

03

Tolerujesz skrzynki z lootem, nienawidzisz ich czy totalnie ci zwisają? [Klub Dyskusyjny]

04

Czy „narodowość” gry ma dla nas w ogóle znaczenie [Klub Dyskusyjny]

05

Xbox One X – recenzja. Spełnione obietnice i miłe niespodzianki

06

„To, co my robimy na GOG-u, działa trochę jak muzeum”. Za kulisami polskiej konkurencji Steama

07

Pierwsze wyniki sprzedaży Star Wars Battlefront 2 pokazują, że Disney wkroczył do akcji zbyt późno

08

Rekord Reddita zmasakrowany przez EA, DICE oraz Star Wars: Battlefront 2. Chwalić się tym nie będą

09

Call of Duty: WW2 – recenzja. Operacja remaster

10

Do bicia EA dołącza się CD Projekt RED. Cyberpunk 2077 „bez żadnych haczyków”

Popularne Gry