Zmien skórke
Logo Polygamii

Mimo uzbieranych pieniędzy, w Torment: Tides of Numenera zabraknie kilku obiecanych elementów

Szkic koncepcyjny Torment: Tides of Numenera
Czyli parę słów o nieprzemyślanych progach finansowych i niebezpieczeństwach zbiórek.

Choć Torment: Tides of Numenera zapowiada się na naprawdę ambitną grę, jej długa historia nie jest pozbawiona pewnych „ale” denerwujących przede wszystkim osoby, które się na nią złożyły. Pisaliśmy już o niewygodnych różnicach w wersjach kolekcjonerskich, a teraz na jaw wyszły kolejne potknięcia inXile.

Deweloper potwierdził, że w grze zabraknie kilku obiecanych podczas kampanii elementów. Po pierwsze: towarzysze. Z gry wyleciało kilka postaci, które miały być nagrodami za osiągnięcie dodatkowych progów finansowych – mowa między innymi o obiecującym The Toy za dwa miliony dolarów. Powód? No, całkiem konkretny, aczkolwiek niesmak pozostaje, szczególnie że inXile wypowiedziało się na ten temat dopiero, kiedy jeden ze wspierających zauważył niepokojący brak wspomnianych towarzyszy w plikach bety i trofeach gry:

Lista towarzyszy została nieco skrócona względem naszych pierwotnych planów. Podczas tworzenia Tormenta naszą filozofią zawsze było kładzenie nacisku na głębię i reaktywność historii oraz postaci. Wiedzieliśmy, że nic innego by was nie usatysfakcjonowało. W trakcie prac odkryliśmy, że im bardziej nasi towarzysze są złożeni i reaktywni, tym lepsi i wierniejsi oryginalnemu Planescape: Torment.

Ten kompromis [usunięcia postaci – przyp. red.] sprawił, że mogliśmy dodać więcej rozmów z towarzyszami, pogawędek, nagrań głosowych, zadań i fabularnych zakończeń. Nie chcieliśmy, żeby niektórzy towarzysze sprawiali wrażenie płytkich, z wątkami, które pozostawiałyby niedosyt, albo żebyśmy musieli wciskać ich gdzieś pod koniec gry

Ten komentarz rozpalił wśród fanów pytanie: które z zapowiadanych postaci nie dożyły do finalnej wersji Tides of Numenera? Odpowiedź pojawiła się kilka stron forumowego wątku później – inny deweloper wytłumaczył, że w dniu premiery w grze będzie szóstka towarzyszy, która dostępna jest w becie. To by znaczyło, że zrezygnowano aż z trzech bohaterów obiecanych w trakcie zbierania funduszy. To dużo. I choć wytłumaczenie inXile ma sens, z pewnością nie usprawiedliwia to tego, że naobiecywali się podczas zbiórki, a teraz nie potrafią się z tego wywiązać. A przecież nie było to ich pierwsze rodeo, nie pierwsza akcja na Kickstarterze.

Na towarzyszach się nie kończy. Trochę zmieniło się też w kwestii Oasis of M’ra Jolios – miejscówki, która po uzbieraniu 4 milionów, miała zostać wprowadzona jako „drugie ważne miasto”. W tym aspekcie nie jest tak nieciekawie jak z postaciami, ale i tak trzeba przygotować się na nowe realia. Jak pisze reprezentant inXile na oficjalnym forum:

Oasis wciąż pojawia się w grze i, jak niektórzy z was zwrócili uwagę, pokazywaliśmy już to miejsce na kilku materiałach. Mogliście też zauważyć, że ostatnio dużo pokazujemy Bloom [inna lokacja w grze – przyp. red.], i nie jest to przypadek. Choć pierwotnie planowaliśmy, by Oasis było naszym drugim ważnym hubem fabularnym, z czasem nasza fascynacja mroczniejszą, bardziej Tormentową atmosferą Bloom sprawiła, że postanowiliśmy właśnie z tego miejsca zrobić drugie ważne miasto. Czuliśmy, że artystycznie to była słuszna decyzja, a sama zmiana nie zubożyła doświadczeń z grą. Wskutek tego Oasis dostało mniejszą rolę, ale wciąż będziecie mogli odwiedzić je podczas gry

Szkic koncepcyjny Bloom
Szkic koncepcyjny Bloom

No dobrze, czyli tutaj mamy bardziej zmiany na poziomie wizji artystycznej. Da się przełknąć. Ale studio musiało zmierzyć się z bezwzględną rzeczywistością również w przypadku Voluminous Codex. Miała to być rozbudowana encyklopedia/dziennik wewnątrz gry pełen informacji o uniwersum, który moglibyśmy w niejasny sposób modyfikować. Codex pojawiał się w planie po zebraniu 4,25 miliona dolarów i miał być zdecydowanym krokiem naprzód względem klasycznych RPG-owych dzienników. Co się z nim ostatecznie stało? Zgodnie ze słowami dewelopera:

Wciąż zamierzamy opublikować Voluminous Codex, ale teraz planujemy oferować go jako oddzielną encyklopedię uniwersum poza samą grą

Auć. To tak jakby… mija się z głównym celem, prawda? No dobrze, ale zawsze pozostaje crafting, który był obiecany w tym samym progu finansowym… Albo i nie, bo i tutaj deweloper zakomunikował, że po wielu testach system ten nie pasował do Tormenta i zamiast niego rozwinięto inne elementy gameplayu, takie jak Szyfry i Artefakty.

We wszystkim tym – poza nie wywiązaniem się z umowy, która pieczętowana była oddanymi w zaufaniu pieniędzmi – irytuje fakt, że o każdej z tych rzeczy fani dowiedzieli się dopiero wtedy, gdy sami zapytali. Kto wie, czy inXile wzięłoby winę na klatę, gdyby kilku uważnych graczy nie powęszyło tu i tam, i nie zadało odpowiednich pytań? Nie wygląda to dobrze ze strony studia, które już przy konflikcie dotyczącym edycji kolekcjonerskich wykazało się brakami w komunikacji.

Co inXile ma na swoją obroną w kwestii wyciętych/zmienionych elementów? Jak pisze jeden z deweloperów, który udzielał się przy większości z tych wątków:

Myślę, że to dobrze obrazuje, że proces tworzenia gier nigdy nie jest prostą linią. Projektowanie tak ogromnego RPG-a jest wielkim przedsięwzięciem zarówno na artystycznym, jak i technicznym poziomie. To oznacza, że niektóre pomysły nie działają tak, jak zakładaliśmy i że czasami w trakcie pojawią się nowe pomysły, tak kuszące, że będziemy musieli je wcielić. Zmiana zawartości nie oznacza, że rozszarpujemy coś i wyrzucamy przez okno – w każdym przypadku sprowadza się to do tego, że używamy tych samych zasobów by rozwinąć inne elementy gry albo dodać coś całkowicie nowego

Fragment szkicu koncepcyjnego
Fragment szkicu koncepcyjnego

Przekonuje Was to wytłumaczenie? Ten sam deweloper w wątku o wyciętych towarzyszach zasugerował, że niektóre elementy, których zabrakło, mogą pojawić się w darmowych aktualizacjach. Może jest więc jeszcze szansa dla The Toy albo interaktywnej encyklopedii wewnątrz gry?

Ciekawe też, co się w takim razie wydarzy w kwestii The Bard’s Tale IV i Wasteland 3.

Patryk Fijałkowski

Więcej na temat:

  1. brzanka
    14:11 30.01.2017
    brzanka

    Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?

    Ukryj odpowiedzi()
    • JanMarian
      16:15 30.01.2017
      JanMarian

      Cham się uprze i mu daj, skąd wezmę jak nie mam?

      To tylko dowodzi że kupowanie kota w worku – czyli płacenie za OBIETNICĘ zrobienia czegoś – niespecjalnie ma sens.
      Cóż, nie żal mi wsperiających, skoro ktoś tak lubi szastać kasą to nie powinien jej żałować na niespołnione obietnice.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 23:54 30.01.2017
        pear

        Czemu niespecjalnie ma sens i czemu komukolwiek miałoby być ich żal? Dostaną grę? Dostaną.

        inXile poszło inną drogą niż Obsidian- woleli wyciąć pewne rzeczy i dopracować resztę, gdzie Obsidian postanowił wywiązać się ze wszystkich obietnic, a wielu rzeczom w ich grze brakowało szlifów.

        Tymczasem widzę, że najbardziej obcięcie części obiecanej zawartości w Tormencie boli osoby, które zapewne i tak nigdy by w tę grę nie zagrały.

        Ukryj odpowiedzi()
        • Vries
          09:03 31.01.2017
          Vries

          Czyli jak kupujesz samochod a przedawca nie daje klimy ani wycieraczek zapewniając że kasa poszła na świetne hamulce to potakująco kiwasz głową i odjeżdżasz zadowolony?

          Ukryj odpowiedzi()
          • 13:14 31.01.2017
            pear

            Z takimi prostymi analogiami zapewne skopiowanie pliku też utożsamiasz z kradzieżą auta?

            Ja kampanię wsparłem, żeby gra w ogóle powstała. I powstanie, a ja ją dostanę. Stretch goale traktowałem raczej jako miły bonus. A że w trakcie produkcji pewne koncepcje się zmieniły, część pomysłów wyleciała, za to inne rzekomo mają być bardziej rozbudowane? Zobaczę jak wyjdzie w praniu i ewentualnie wtedy będę czuł się rozczarowany/oszukany.

            Jak wspomniałem- najbardziej zdają się płakać osoby, które ani nie wsparły gry, ani niespecjalnie zamierzały w nią zagrać. Zapewne ci sami, którzy kupują nowe ciuszki w Overwatchu, mapki do Battlefielda czy karty w Heartstone.

  2. setup
    15:39 30.01.2017
    setup

    ze 2-3lata temu czytałem, że stronkami zbierającymi kasę miała zająć się FTC (albo coś w tym stylu, podmiot nadzorujący giełdy w USA). Powód był prosty: zarówno giełda jak i kickstary mają za główny cel dofinansowania jakiegoś przedsięwzięcia. Z tym że inwestorzy giełdowi są chronieni na różne sposoby, a Ci ze stronek w cale.
    ciekawe czy coś się toczy w tej sprawie i czy też ukręcono jej łeb

  3. Vries
    09:01 31.01.2017
    Vries

    Czyli dokładnie to, o czym pisałem kilka artykułów wczesniej – mamy do czynienia z braniem kasy za puste obietnice. inXile sprzedało przysłowiową Kolumnę Zygmunta i teraz śmieje się z naiwnych. Bo niby co im mogą zrobić? NIC

Najczęściej czytane

01

Star Wars Battlefront 2 zabolał EA

02

Sześć dni, trzy miliardy złapanych Pokémonów – cicha woda brzegi rwie?

03

Nie trzeba Vadera w różu, by dodatki do Star Wars Battlefront 2 mogły dotyczyć tylko wyglądu

04

Grałem w Warhammer 40000: Inquisitor – Martyr. Minimalna zawartość Inkwizytora w Inkwizytorze

Popularne Gry