Zmien skórke
Logo Polygamii

Mimo rekordowego roku obrotowego Electronic Arts, o nowej grze BioWare dowiemy się najwcześniej w 2018 roku

Mass Effect: Andromeda
Świetnie radzą sobie i Battlefield 1, i FIFA 17, i Simsy 4. Nawet z Andromedy firma jest zadowolona.

Electronic Arts podzieliło się wczoraj liczbami dotyczącymi roku podatkowego 2017. Dla przypomnienia, w Stanach zjednoczonych rok podatkowy rozpoczyna się 1 kwietnia i kończy 31 marca roku następnego. Obroty spółki wyniosły 4,8 miliarda dolarów, o 400 milionów więcej, niż w roku poprzednim. Spadł za to zysk, z 1,15 miliarda do 967 milionów dolarów. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że w roku ubiegłym firmie przyznano wynoszącą 453 miliony dolarów ulgę podatkową, co wliczyło się do zysku.

EA wyniki finansowe FY2017
Electronic Arts

Niemal 2,9 miliarda dolarów, czyli ponad 60% całego obrotu, pochodzi z dystrybucji cyfrowej. To naturalne, bo „digital” rośnie z roku na rok i 2016 (którego większości dotyczy raport) był pod tym względem rekordowy. Zdania na temat cyfry są co prawda podzielone, ale nawet w naszym Klubie Dyskusyjnym większość przyznała, że – czy się to komuś podoba, czy nie – większego wyboru i tak nie mamy.

ea-prognozy-2018Nie zmienia to faktu, że miniony rok podatkowy był rekordowy w historii EA, a ten ma być jeszcze lepszy, bo zarząd zakłada ponad 5 miliardów dolarów obrotu i 1,13 miliarda dolarów zysku (obrazek po prawej/źródło: EA).

Rekordowy był też dla wielu gier wydanych przez Elektroników. Ponad 19 milionów graczy z całego świata zagrało w Battlefielda 1 – to 50% więcej, niż w przypadku BF4. FIFA 17 poradziła sobie jeszcze lepiej, bo liczba graczy wyniosła tutaj 21 milionów, z czego 12 milionów zaangażowało się w tryb fabularny. O 13% rok do roku urosła też baza FIFA Ultimate Team, a absolutnym hitem okazały się Simsy 4, gdzie w porównaniu z rokiem ubiegłym przybyło 33% graczy. Warto też dodać, że firma świetnie radzi sobie na rynku mobilnym, a przeznaczone na tablety i smartfony Star Wars: Galaxy of Heroes może poszczycić się średnią długością rozgrywki wynoszącą 162 minuty dziennie. To naprawdę dużo jak na tę platformę.

To tyle, jeśli chodzi o liczby. Teraz pora na to, co nas interesuje najbardziej – jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość? Adam pisał dziś o planowanym na ten rok Need for Speedzie, którego na szczęście nikt nie pozbawi tuningu i który w końcu doczeka się powrotu trybu offline. Nie wiemy nic nowego o Battlefroncie II, ale to nic dziwnego – za miesiąc impreza EA Play, gdzie pewnie dowiemy się o grze czegoś konkretnego.

Jeśli natomiast liczyliście na to nowe, tajemnicze IP BioWare’u, to muszę was rozczarować. Zostało ono przełożone na rok obrotowy 2019, zatem jakieś informacje o nim pojawią się najwcześniej w kwietniu 2018. To akurat może wyjść wszystkim na dobre, bo kto wie, czy ludzie odpowiedzialni za nową grę nie wyciągnęli wniosków z Andromedy, która nie zachwyciła. I to nie tylko w kwestii animacji postaci.

O samej Andromedzie wypowiedział się też Andrew Wilson, prezes Electronic Arts. Twierdzi on co prawda, że przesunięcie nowego IP nie ma nic wspólnego z mieszanymi opiniami na temat ostatniego Mass Effecta, ale przyznaje, że oceny były niższe, niż firmie by się to podobało. Zaznacza jednak, że ogólnie wydawca jest zadowolony zarówno z tej gry, jak i BioWare jako studia.

Mass Effect: Andromeda to ciekawy tytuł. Prace nad nim trwały bardzo długo i reprezentuje on sobą wiele wspaniałych rzeczy, z których słynie BioWare: fabułę, rozmiar, głębię i wyobraźnię. I choć ogólne oceny były poniżej naszych oczekiwań, znalazło się ponad stu recenzentów, którzy wystawili noty 80 i wyższe. Oznacza to, że mamy bardzo oddaną bazę fanów, którzy szukają bardzo konkretnych elementów. I wielu z nich je znalazło, choć niektórzy nie.

Mimo tego nie wiemy, jakie będą dalsze losy przygód w galaktyce Andromedy, bo Wilson powiedział tylko, że BioWare zamierza dalej rozwijać tryb multiplayer w tej części, a Electronic Arts ma „bardzo duże oczekiwania” wobec całej marki.

Bartosz Stodolny

Więcej na temat: