Zmien skórke
Logo Polygamii

Microsoft stracił ważny tytuł na wyłączność, ale dla Platinum śmierć Scalebound to dużo większy problem

Czy studio stać jeszcze na niezależność?

Platinum Games? Świetny developer unikalnych i świeżych gier! Bayonetta, Vanquish, The Wonderful 101, Metal Gear Rising: Revengeance – tego stylu nie da się podrobić! To prawda, ale dwa ostatnie tytuły ukazały się jeszcze w 2013 roku. Potem była co prawda Bayonetta 2, ale ukazała się jedynie na Wii U, gdy partnerstwo z Segą się rypnęło i do akcji wkroczyło Nintendo. Sprzedaż? Fatalna.

Po tym sequelu, Platinum przestało zajmować się nowymi markami. Zadowoliło się tworzeniem poprawnych w porywach do średnich gier na licencji dla Activision oraz Star Foxami dla Nintendo. Ani przygody liska, ani Transformery czy Żółwie Ninja góry pieniędzy studiu nie przyniosły. Przypuszczam, że były to dorywcze robótki, których Platinum imało się, by przetrwać do czasu, gdy najważniejszy projekt studia – tworzone za pieniądze Microsoftu Scalebound nie zatrzęsie rynkiem. Potwierdza to zresztą wywiad USGamera z Atsushim Inabą z listopada ubiegłego roku. Oprócz potwierdzenia, że gry pokroju Legend of Korra czy wcześniej wymienionych to rozwiązanie na tu i teraz, znajdziemy w nim również wyłożenie filozofii studia na najbliższe lata:

Bez tworzenia własnych marek, firma nie ma przyszłości.

Taką marką miał być oczywiście Scalebound. Hideki Kamiya określał ten tytuł mianem największej gry swojego życia. Miał definiować obecny etap w jego karierze tak samo, jak za czasów studia Clover robiło to Okami, a potem Bayonetta. Rozmyślał o takiej grze ponoć jeszcze w 2006 roku, choć wtedy w roli głównej występowała dziewczynka, a zamiast smoków były dinozaury. Odkładał tę fantazję na półkę za każdym razem, gdy jego studio brało się do pracy nad grami, z których dzisiaj słynie.

Faktyczna produkcja Scalebound rozpoczęła się dopiero w 2013 roku. Jak już wiadomo – nie zostanie ukończona. O domysłach, dotyczących sytuacji, czyli m.in. o rzekomych urlopach zdrowotnych Hidekiego Kamiyi i innych ważnych osób, pisaliśmy wczoraj. Ale charakterny producent je wyśmiewa i honorowo obiecuje, że już nigdy nie sprawi graczom zawodu takiego kalibru.

Co dalej?

Skasowanie gry oznacza, że nie będzie sprzedaży, mogącej zasilić konto studia, które dawno już nie wypuściło na rynek hitu. Trzy lata produkcji bez finału na pewno nie wpłyną pozytywnie na jego kondycję, choć oczywiście nie wiemy, jak rozliczało się z Microsoftem w tym czasie.

W marcu 2016 roku Tatsuya Minami, będący w Platinum Games od samego początku, zrezygnował z kierowania studiem. W noworocznych życzeniach jego następca publicznie obiecał swoim pracownikom, że w ciągu trzech lat zrealizuje wreszcie marzenie stworzenia własnej, oryginalnej marki. To kontynuacja poniższej myśli Inaby z cytowanego już wywiadu:

Nie mamy własnych IP, więc nie mamy możliwości rozwijania ich i wydawania. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do ich cyklu produkcyjnego.

Tak, tak – nawet Bayonetta nie należy do Platinum tylko do Segi – jednej z dwóch firm, z którymi studiu dobrze współpracowało się w przyszłości. Szefostwo zdaje się mocno obstawać przy jego niezależności, ale w obliczu klęski Scalebound znów ożywają głosy, że Nintendo (czyli druga z wyżej wspomnianych firm) powinno sięgnąć do kieszeni i po prostu kupić Platinum Games. Naczelny francuskiego Gamebloga twierdzi, że takie rozmowy toczyły się już kilka miesięcy temu. Jedna przeszkoda (Scalebound) zniknęła, druga (Nier: Automata tworzona dla Square Enix) zniknie wkrótce, bo gra w przyszłym miesiącu trafi do sklepów.

Platinum Game zdaje się stać na rozdrożu.

Maciej Kowalik

Więcej na temat:

  1. 15:22 11.01.2017
    kubekherbatyzm

    No, to migusiem do sklepu po Niera, chyba nie chcemy żeby MGR2 wylądowało wyłącznie na Switchu

  2. Kalimdor
    16:43 11.01.2017
    Kalimdor

    Wychodzi aktualnej generacji – ci chcą 30 klatek ładnie ci chcą 60 klatek twardych jak mur chiński – ci chcą czteroosobowy coop ci chcą singla – ci chcą action adventure ci chcą rozbudowany open world rpg – ci chcą mikrotransakcje i kapelusze ci chcą modelowanie i mody.

    Nie pogodzisz :v Dwie wizje.

  3. angh
    16:57 11.01.2017
    angh

    ” dobrze współpracowało się w przyszłości”

    i jakos mam watpliwosci, czy Nintendo da rade przezyc, tym bardziej kupowac dodatkowe studia.
    Premiera Switch to bedzie naprawde interesujace doswiadcenie.

    Ukryj odpowiedzi()
  4. Vries
    16:59 11.01.2017
    Vries

    Popatrzyłem na ten gameplay i ręce opadły. Gra definitywnie nie byłaby na mojej liście zakupów. Debilna „cool” gadka pomiedzy smokiem i szpanerem, po której ten zakłada słuchawki na uszy i robi nawalanke w rytm muzyczki, co to miało być? Do kogo było kierowane? Dragon Dogma przerasta toto jak wieża Eiffla szałas.

    Ukryj odpowiedzi()

Najczęściej czytane

01

7 grzechów głównych HearthStone’a

02

Blade Runner 2049 – recenzja filmu. Piękno niedoskonałości

03

[Aktualizacja] W tył ku akcji – South Park mógł mieć w Polsce fajny tytuł, ale ślady po nim znikają

04

Co było dawno temu w odległej galaktyce, lepiej niech tam pozostanie. Battlefront II to dziś smutny żart

05

Xbox One X – najpotężniejsza konsola na rynku. Ale czy najsensowniejsza?

06

Wiedźmin 3 na PS4 Pro – po patchu 1.51 jest ładniej, ale wciąż nie aż tak, jak na trailerach z 2014 roku

07

Hype czy ziew – jarają was jeszcze kolejne zapowiedzi Gwiezdnych wojen? [Klub Dyskusyjny]

08

Rozchodniaczek: Powrót Raymana, sukces Gran Turismo i łatanie Wiedźmina 3

09

Divinity: Original Sin 2 – recenzja. Wyszarp sobie przygodę życia

10

Hej, a pamiętacie Pokémon Go? Do gry niebawem trafi trzecia generacja

Popularne Gry