Zmien skórke
Logo Polygamii

Marcin Iwiński z CD Projekt RED: "Gdy odbierałem nagrodę na The Game Awards, zastanawiałem się czy im to powiedzieć"

CD Projekt RED
Nie, nie chodzi o pomyłkę z przedstawieniem Vivy Seifert z Her Story jako aktorki z Wiedźmina 3, a o podejście do graczy. Podejście, które się sprawdza, bo do masy nagród dołączyła właśnie kolejna, tym razem lokalna - Paszport Polityki.

Pomyłka była dosyć smutna i nie powinna się zdarzyć, a reakcja Marcina Iwińskiego na wiadomość, że znana z Her Story, siedząca przed nim Viva Seifert, dostaje nagrodę za występ w Wiedźminie 3, w formie gifa (także animowanego) była tego dnia hitem grającej części internetu.

Wracając jednak do meritum – Wiedźmin 3: Dziki Gon dostał ponad 170 nagród tzw. Game of the Year (i drugie tyle przed premierą, ale im nie ufamy). Jednymi z ważniejszych wyróżnień były te z gali The Game Awards. Wiedźmin 3 został tam grą roku i RPG roku, a CD Projekt RED najlepszym studiem. Odbierający te nagrody Marcin Iwiński wspomniał wczoraj podczas sesji AMA ze studentami na warszawskim SGH, że zastanawiał się, czy im „to” powiedzieć. To, czyli że warto szanować graczy. Że warto tworzyć wartościowe dla graczy rzeczy i im je sprzedawać, a nie wpychać „granaty plazmowe i trzy mapki na krzyż” w cenie pełnej gry. Dlaczego więc jednak tego nie powiedział? Oddajmy mu głos:

Bardzo dużo o tym mówiliśmy [jako studio – dop. red.] i uważam, że w tej chwili właściwym podejściem jest postawa „po czynach nas poznacie”. Pokazaliśmy, że to działa, a nie moją rolą jest edukowanie ludzi na siłę. Oni mają swoje biznesy, odpowiedzialni są za swoje firmy. Moje słowa mogłyby zostać odebrane jako autoreklama, a nie chciałbym takich rzeczy robić. Chodziło mi to po głowie jak tam siedziałem, ale stwierdziłem, że nie. Tyle już o tym powiedzieliśmy, tyle było dyskusji, że wtedy przekroczyłbym już tę linię.

Zrozumiała rzecz, ale jednak trochę szkoda, bo kilka szczerych słów do siedzących na sali wydawców mogłoby być równie mocnym akcentem gali The Game Awards co publiczne wypomnienie Konami, że te zabroniło Hideo Kojimie udziału w uroczystości.

Paszporty Polityki
Polityka.pl

Rozmawiając z Marcinem Iwińskim nie mogłem też nie spytać go o komentarz na temat ostatnich doniesień z Ubisoftu, który podobno nie wypuści w tym roku dużego Assassin’s Creeda, wróci za to z inspirowanym Wiedźminem 3 rebootem serii w 2017 roku.

Oni moim zdaniem już rok temu wiedzieli, że zrobią przerwę. Przed wyjściem Wiedźmina. Przegięli, ten następny asasyn był znacząco lepszy – nie gram w asasyny, ale z tego co słyszałem – choć sprzedał się gorzej, bo dostali baty za Unity. Ale na pewno wyznaczyliśmy pewien benchmark i krytyczny odbiór Fallouta czwartego pokazuje, że ta poprzeczka jest wysoko. Że tam było za mało świeżego mięsa i nowych rzeczy, żeby pod koniec roku… Oczywiście obawialiśmy się, że Fallout 4 zabierze nam miano GOTY. I nagle się okazuje, że nie. Gra jest bardzo dobra, ale podobna do poprzedniej.

Każdy chce mieć swojego Wiedźmina? Nie tylko Ubisoft, ale też CI Games, które w Lords of the Fallen 2 ma bardziej postawić na fabułę, Techland, który razem z Tomaszem Gopem tworzy coś zupełnie nowego.

Szczerze? Chciałbym, żeby tak było. Chciałbym, żeby było dużo gier z Polski. Nie mamy się czego wstydzić, musimy się jeszcze trochę nauczyć biznesu międzynarodowego, promowania i komunikacji. I super, żeby ten polski gamedev się na świecie przebijał.

Planowanie i komunikacja to klucz do sukcesu. Mówił o tym Iwiński, świadczy o tym też zdobycie przez CD Projekt RED Paszportu Polityki w kategorii „Kreatora Kultury”. Studio wyróżniono za „twórcze wykorzystanie bohatera prozy Andrzeja Sapkowskiego i stworzenie z Wiedźmina wielkiej marki w świecie gier wideo; oraz za pokazanie, że polskie studio może być potęgą w tej dynamicznie rozwijającej się dziedzinie, a wreszcie, za potężny wpływ na rozwój całej nowej branży kulturalnej w Polsce”.

Stworzenie z „Wiedźmina” wielkiej marki w świecie gier wideo było procesem, który trwał od 2007 roku, czyli premiery „jedynki”. Marcin Iwiński kilkukrotnie wczoraj wspomniał, że „światowy sukces” to tak naprawdę „sukces w Stanach Zjednoczonych”. Pierwszy Wiedźmin cieszył się tam umiarkowaną popularnością wśród pecetowych fanów RPG. Znana głównie w Europie „dwójka” dzięki xboksowej wersji trafiła do trochę szerszego grona odbiorców za oceanem, wciąż nie była to jednak powszechna rozpoznawalność. To zaczęło się zmieniać dopiero wraz z okładką Wiedźmina 3 w Game Informerze, przemyślanymi materiałami promocyjnymi czy pojawianiem się na konferencjach podczas E3.  Oczywiście cały czas w tle był bardzo dobry produkt. Nawet najlepszy bez dobrego wsparcia marketingowego się dzisiaj jednak nie obroni. Wiedźminowi się to w końcu udało, a CD Projekt RED zbiera teraz tego żniwa. 

Paweł Olszewski

Więcej na temat:

Najczęściej czytane

01

Skoro znamy już polską cenę Xboksa One X, to spróbujmy złożyć podobnego peceta

02

Uncharted: Zaginione Dziedzictwo – recenzja. Faktycznie zaginęło

03

Najciekawsze promocje na weekend: Końcówka PlayStation Summer Sale, wyprzedaż powystawowych gier na PS4 i Xbox One S za 899 zł

04

Naukowcy dowiedli, że granie w FPS-y może prowadzić do zmian w mózgu

05

Skąpo ubrana kobieta zamiast pająka? Twórcy Cienia wojny bronią swojej wizji Szeloby

06

Iron Harvest na pierwszym gameplayu wygląda jak Company of Heroes: Dieselpunk

07

Outcast, czyli najlepsza gra na świecie

08

Nie łowię ryb, ale po zwiastunie Fishing Planet czuję, że muszę zacząć

09

Mroczna Wieża – recenzja filmu. Ani chwili dumy w Świecie Pośrednim

10

Sudden Strike 4 – recenzja. Wreszcie konsolowy RTS, od którego nie bolą zęby

Popularne Gry