Zmien skórke
Logo Polygamii

Koniec żartów z Teenage Mutant Ninja Turtles: Mutants in Manhattan. Czas znaleźć kumpli do grania

Teenage Mutant Ninja Turtles: Mutants in Manhattan/fot. GamesRadar
Od zeszłego roku wiedzieliśmy, że Platinum Games pracuje nad grą o Żółwiach Ninja. Ostatnio wyciekły już nawet listy Osiągnięć i Trofeów, więc trzeba było wreszcie tę grę zapowiedzieć. Zwiastun daje radę.

Mutants in Manhattan to kolejny projekt PlatinumGames tworzony dla Activision, który pewnie nie był bez znaczenia dla opóźnienia premiery Scalebound na przyszły rok. I przy okazji kolejne wzięcie się za bary z ważnym dla wielu graczy, wychowanych w latach 80. i 90., tematem.

Przy Transformers Devastation wyszło połowicznie. W walkach czuć było fach i bożą iskrę autorów Bayonetty czy Vanquisha, ale ostatecznie mógł pozostać niedosyt. Dobrą wiadomością jest potwierdzenie, że tym razem Platinum nie zapomniało o wrzuceniu do gry sieciowego co-opa.

Na ostatnich filmowych Żółwiach nie wytrzymałem za długo, materiały z nowych omijam szerokim łukiem, ale tu… Czy ja serio miałem drobne ciary na tym zwiastunie? Ha! To dobry znak. Pytanie, na jaki poziom „platyny” deweloper wywinduje rozgrywkę. W sieci (zamawiam Leonardo! albo Donatello!) wiadomo – czterech kumpli, pizza, oranżada i będzie się dziać. Póki co nie widzę potwierdzenia kooperacji lokalnej – jedynie informację, że kampanię da się przejść w pojedynkę z możliwością przełączania się pomiędzy bohaterami wedle woli, również w trakcie sieczki.

Reżyserem Teenage Mutant Ninja Turtles: Mutants in Manhattan jest Eiro Shirayama, który będzie pewnie celował w wyższe noty, niż te zebrane przez jego The Legend of Korra z 2014 roku. Zapowiada, że gdy akurat nie będziemy żółwiami prać kolejnych kumpli Shreddera, będziemy mogli pomykać po Nowym Jorku w firmowym stylu Turtlesów – czyli swobodnie i z klasą (biegi po ścianach i te sprawy). Oczywiście każdy bohater będzie miał swoją paletę ruchów, a raz na jakiś czas nadarzy się okazja do odpalenia ataku grupowego.

 

Brzmi to – i wygląda też – jak propozycja na wieczór, której nie odmówię. Chyba, że ktoś zabierze mi Donatello (a może jednak Leonardo…). Trochę większe, trochę ciekawsze Transformers Devastation z trzema kumplami zadowoli mnie w zupełności. I może odtruje po mutantach Jonathana Liebesmana. Premiera gry i filmowego sequela latem. Zagramy na PC, PS3, PS4, 360 i Xboksie One.

Z ciekawości rzuciłem okiem na listę gier z Turtlesami i okazuje się, że temat jest regularnie odkopywany w przeróżnych formatach. Moje ostatnie miłe wspomnienie z tą marką to jednak chyba port z automatów na XBLA z 2007 roku. Wyglądał jak wyglądał, ale w czterech grało się świetnie.

[źródło: Activision]

Więcej na temat:

Najczęściej czytane

01

7 grzechów głównych HearthStone’a

02

[Aktualizacja] W tył ku akcji – South Park mógł mieć w Polsce fajny tytuł, ale ślady po nim znikają

03

Grę na Steama można zrobić w 12 minut i 18 sekund

04

South Park: The Fractured But Whole – recenzja. Od bytu czar

05

Hype czy ziew – jarają was jeszcze kolejne zapowiedzi Gwiezdnych wojen? [Klub Dyskusyjny]

06

Którego zamkniętego studia developerskiego najbardziej nam szkoda? [Klub Dyskusyjny]

07

Rozchodniaczek: Powrót Raymana, sukces Gran Turismo i łatanie Wiedźmina 3

08

Pograłbym w TAK wyglądające Breath Of The Wild. Na emulatorze na PC

09

Sprzeciw wobec skrzynek z lootem nareszcie zaczyna wybrzmiewać głośno

10

Divinity: Original Sin 2 – recenzja. Wyszarp sobie przygodę życia

Popularne Gry